Jump to content
Dogomania

Buenos i Luna - grzywek pp i prawie niuf ; ))


Recommended Posts

Posted

Zwierzęta otaczały mnie od zawsze, ale od kilku lat nie wyobrażam sobie już bez nich życia.
Jako, ze mieszkam praktycznie na wsi to zwierząt zawsze mieliśmy mnóstwo, od psów i kotów po gołębie, króliki czy gęsi. Jednak zawsze były to zwierzęta podwórkowe, a z takimi jednak trudniej nawiązać więź, więc zwierzęta zawsze ze mną były ale tak obok ;).

Sytuacja zmieniła się kiedy to po roku prób i namawiań trafił do mnie mój wymarzony i wyczekany szynszylek - Taba :loveu:. Sprawił, że zakochałam się w szynszylach całkowicie, był niezwykłym myszkiem, mimo, ze z fermy bardzo oswojonym i pragnącym kontaktu z człowiekiem. Potrafił godzinami siedzieć mi w kieszeni bluzy, kiedy ja sprzątałam czy oglądałam TV.





Jako, ze szynszyle to zwierzęta stadne po ponad roku od przybycia Tabulinka trafił do nas Usulek- zupełne przeciwieństwo. Chłopaki dogadali się doskonale. Niestety Tabulinek odszedł już prawie 2 lata temu. Strasznie przeżyłam tą śmierć - mały miał chorobę genetyczną, cierpiał, a ja nie potrafiłam go uśpić :-(. Od tej pory nie zdecydowałam się na przyjęcie 2 szynszylka ...





Kiedy tak sobie żyłam z szynszylami, narodziła się wielka psia miłość. Godzinami siedziałam czytałam wszelki info na temat psów. Zakochana byłam strasznie w nowofundlandach - marzył mi się duży czarny pies o wspaniałym. otwartym charakterze, pogodny i pozytywnie nastawiony do wszystkich. Ale wyszło jak wyszło o mam Lunę ;)

  • Replies 6.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Luna - pseudo niuf, taki nawet bardzo pseudo hah. Trafiła do nas 18.11.2006 jako malutki 2 miesięczny rozkoszny szczeniaczek. Kupiony przez rodziców na giełdzie za 200 zł. Pierwszy mój i tylko mój pies. Uczyłyśmy się razem. Luna pokazała mi jak może być wredny i nieposłuszny pies. Teraz kiedy już o tyle o ile się znamy jest na łatwiej - początki były zdecydowanie trudniejsze. Przyzwyczajona była do mieszkania na podwórku, a u nas mieszkać miała w domu. Miesiąc ja przekonywałam, ze dom jest super - jednak nie udało się i to był mój błąd, że się poddałam, życie z psem podwórkowym jest zdecydowanie trudniejsze niż z tym domowym. Mimo wszystko jednak cały czas starałam się pracować z Luną. Nie wszystko jest tak jakbym chciała, ale ogólnie jestem z niej zadowolona. Jest raczej zrównoważonym psem. Ludzi kocha, psy już nie koniecznie, ale przynajmniej nigdy nie zaatakuje pierwsza. Patrząc z perspektywy czas widzę, że popełniłam mnóstwo błędów, niektóre jestem jeszcze w stanie naprawić, ale innych już niestety nie. Ale jak to sie mówi "jak się nie ma co się lubi to sie lubi co się ma" ;)









Dzięki Lunie poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, ludzi tak samo pozytywnie zakręconych na punkcie psów jak ja. Coraz bardziej zaczynałam wsiąkać w ten świat, poznawałam środowisko, o którym jeszcze kilka lat temu nie miałam najmniejszego pojęcia. Jeździłam po wszelkich psich imprezach w okolicy. I to właśnie na jednej z nich - wystawie psów w Białymstoku - pierwszy raz zobaczyłam na żywo grzywacze chińskie. Było to już kilka lat temu, facet stał przed wystawą i sprzedawał pseudo grzywki. Zobaczyłam, dotknęłam i zakochałam się. Przeszukiwałam internet w poszukiwaniu zdjęć, opisów charakterów. Im bardziej poznałam rasę tym bardziej się zakochiwałam - wiedziałam, że pies tej rasy będzie mieszkał kiedyś u mnie w domu. Rozmawiałam z hodowcami i pasjonatami rasy, jednocześnie prowadząc negocjacje z rodzicami, którzy na psa się nie zgadzali. Nie poddawałam się i 15.11..2009 trafił do mnie mój maluszek.

Posted

BUENOS AIRES Artagasamazis - Pierwszy, ale na pewno nie ostatni rasowy - rodowodowy pies w moim domu.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Buenoska na fotce, nie miałam pojęcia, że będzie kiedyś mój. Mały zauroczył mnie bardzo, ale ja nie byłam jeszcze pewna, czy akurat w tym momencie jest dobry moment na psa. Przemyślałam sprawę milion razy. W końcu zdecydowałam ten albo żaden inny. Ku mojemu zaskoczeniu rodzice też się zgodzili. I tym sposobem 14.11 wyjechałam po moją kruszynkę do Warszawy. Drogę miałam bardzo długą i męczącą ;) Ale opłacało się! Dopiero się poznajemy i docieramy z maluszkiem, ale na tą chwilę spełnia moje wszystkie wymagania.
Agnieszka, z całego serca dziękuje za powierzenie mi pod opiekę Buenoska. Mały jest spełnieniem moich najskrytszych marzeń. Dziękuję !







Zwierzęta - w szczególności psy są moim nieodłącznym elementem codzienności. Nie wyobrażam sobie bez nich życia!

Posted

[quote name='ß@$!@']:)
no i jeszcze fotki Luniśki szczeniaczka :mdleje: :loveu:


O tak Luna jako szczeniaczek była cudowna :loveu::loveu:

ona jest piękna! ma taką intensywnie czarną sierść i cudowne oczy :loveu::loveu:


Dziękujemy :loveu:
ostatnio mi troche zbrązowiała po tym jak obtatła się o malowaną huśtawkę ;)

Posted

ß@$!@ napisał(a):
witamy ślicznotkę!!



a witamy, witamy :p
cieszymy się że chociaż jedna osoba do nas zagląda :multi:
postaram sie jutro jakies fotki wstawić ;)

  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...