Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jestem wolontariuszem w warszawskim schronisku Na Paluchu. Bywam tam w soboty i wtedy staram sie przynieść zwierzakom jak najwięcej przysmaków. Ostatnio nawiązałam współpracę z masarnią. Dają mi kości i skrawki za darmo. Jednak jest problem. Oni chcieliby przekazywać mi więcej ale ja nie mogę więcej wziąć...
Informowałam Panią Dyrektor Palucha ale nie jest zainteresowana. Rozmawiałam z osobą, która ma prywatne przytulisko i wyraziła zainteresowanie ale na tym się skończyło.
Czy nie znacie takiego schroniska, które mogłoby odbierać te produkty i przetwarzać dla zwierząt? Muszą mieć możliwość zmielenia kości i skrawków.
To czego nie zabiorę jedzie do utylizacji - jednym słowem marnuje się. A szkoda.
Te rzeczy są codziennie do odbioru w Piasecznie, świeżutkie schłodzone.
Elali
0503 069 502
www.psy.warszawa.pl

Posted

przetważać kości?na mączkę,czy co?nie znam się więc pytam z ciekawości:)
szkoda,żeby takie zródło gratisowego żarełka się zmarnowało:( dlaczego schronisko nie jest zainteresowane??nie ma możliwości przetworzenia?a czy pieski nie mogą po prostu obgryzć pysznej kosteczki?:)

Posted

pieski mogą pogryźć kostki i dostają je ale ja mogę odbierać tylko raz w tygodniu i mogę przewieźć małym samochodzikiem określoną ilość.
nie wiem dlaczego paluch nie jest zainteresowany - jeszcze bedę podejmować temat.

Posted

Ja nie mogę tego pojąć! Jak brałam mojego miśka ze schronu w Poznaniu to zawieźliśmy naprawdę dużo jedzenia żeby tam zostawić a pan kierownik niechciał tego przyjąć!Oczywiście zostawiliśmy jedzenie i wyszliśmy! Mój pies po wyjściu z tamtąd robił kupy dosłownie z surowego ziarna! Podejrzewam że właśnie przez takie jedzenie ma strasznie wrażliwy układ pokarmowy i wielu rzeczy już nigdy nie będzie mógł jeść np kości! To jest poprostu bezmylność i zła wola ludzi którzy powinni pomagać zwierzętom ale tak naprawdę to większość kierowników schronisk ma zwierzęta w du*** i to są właśnie Polskie realia...smutne ale prawdziwe!

Posted

To jest poprostu bezmylność i zła wola ludzi którzy powinni pomagać zwierzętom ale tak naprawdę to większość kierowników schronisk ma zwierzęta w du*** i to są właśnie Polskie realia...smutne ale prawdziwe!

Wydaje mi sie ze nie masz bladego pojecia. Po pierwsze-schronisko to nie jest dom. Po drugie, aby te kosci w sposob jak najmniej szkodliwy, dla psow, warunki schroniskowe(psy sie mogą pogryzc walczac o kosc) przetworzyc, trzeba miec maszyne do ich mielenia. Dwa, trzeba miec tez chlodnie aby te kosci gdzies przechowac-objetosciowo zajmuja duzooooooo miejsca. Trzy, mozesz tylko czesc jedzenia podac z tymi produktami kostnymi-po kosciach psy maja zatwardzenie. Reasumujac-odbieranie kosci przez schroniska jest NIEOPLACALNE a dla zwierzat zadne wartosci odzywcze. Dawanie calych kosci psom w schronisku jest RYZYKOWNE!
Mozna by np. na kosciach cos tam poprostu gotowac, jak masarnia jest "pod ręką' i sama dowozi ale...za wywozke smieci-tych kosci juz obgotowanych-musi placic schronisko! Oplaca sie? NIE!!

Jasne,ze jak ktos nie ma wogole co dac psom-to 'tonący brzytwy sie chwyta" ale jesli mu ktos te kosci dowiezie. Paliwo moze wyniesc drozej niz wartosc odzywcza itp, tych kosci.

Aby ZALEGALIZOWANE schronisko, np. miejskie, moglo przyjmowac kosci, odpady po ubojowe itp musi otrzymac od powiatowego zezwolenie-schronisko i dany zaklad. Witamy w UE!!!:diabloti:

Posted

Anielo, a czy masz może dostęp do przepisów UE obowiazujących w naszych schroniskach? Chodzi mi właśnie o wykorzystanie żywności, ale także o wszelkie inne obowiązujące nas przepisy UE.

Posted

MonikaP napisał(a):
Anielo, a czy masz może dostęp do przepisów UE obowiazujących w naszych schroniskach? Chodzi mi właśnie o wykorzystanie żywności, ale także o wszelkie inne obowiązujące nas przepisy UE.


Nie ma przepisow UE dotyczacych schronisk ale sa przepisy UE o odpadach, poubojowych tez. Trzeba poszukac na stronach inspekcji weterynaryjnej.

Posted

ARKA napisał(a):
Wydaje mi sie ze nie masz bladego pojecia. Po pierwsze-schronisko to nie jest dom. Po drugie, aby te kosci w sposob jak najmniej szkodliwy, dla psow, warunki schroniskowe(psy sie mogą pogryzc walczac o kosc) przetworzyc, trzeba miec maszyne do ich mielenia. Dwa, trzeba miec tez chlodnie aby te kosci gdzies przechowac-objetosciowo zajmuja duzooooooo miejsca. Trzy, mozesz tylko czesc jedzenia podac z tymi produktami kostnymi-po kosciach psy maja zatwardzenie. Reasumujac-odbieranie kosci przez schroniska jest NIEOPLACALNE a dla zwierzat zadne wartosci odzywcze. Dawanie calych kosci psom w schronisku jest RYZYKOWNE!

Może i nie mam bladego pojęcia ale ja tutaj nie pisałam o kościach tylko o suchej karmie! Kierownik schronu niechciał przyjąć suchej karmy od nas!

Posted

haker11 napisał(a):
Może i nie mam bladego pojęcia ale ja tutaj nie pisałam o kościach tylko o suchej karmie! Kierownik schronu niechciał przyjąć suchej karmy od nas!


Haker, o tym to ja bym Ci mogła napisać cały elaborat. Szkoda,że zostawiliście jednak tę karmę....

Posted

Bardzo enigmatycznie tutaj piszesz. Ja do swojego psa przed adopcją, ktory był w szpitalu w schronisku przyjezdzałam w odwiedziny, przy okazji przywoząc gary jedzenia dla innych. Nie pytałam się nikogo z obsługi tylko wlewałam im do miski. Oczywiscie wiedzialam jakim psom to robię Ponieważ moj pies nie je wszystkiego, więc chcialam nadwyzke karmy oddać do schronu. Moglabys napisac chociaż dlaczego tego nie robić?

Posted

Akurat w tym temacie zgadzam się z Arką - na przetrzymywanie takich ilości żarełka dla psów trzeba mieć odpowiednie warunki, chłodnie. A sucha karma też musi mieć odpowiedniw warunki do przechowywania.

Posted

planka napisał(a):
Bardzo enigmatycznie tutaj piszesz. Ja do swojego psa przed adopcją, ktory był w szpitalu w schronisku przyjezdzałam w odwiedziny, przy okazji przywoząc gary jedzenia dla innych. Nie pytałam się nikogo z obsługi tylko wlewałam im do miski. Oczywiscie wiedzialam jakim psom to robię Ponieważ moj pies nie je wszystkiego, więc chcialam nadwyzke karmy oddać do schronu. Moglabys napisac chociaż dlaczego tego nie robić?


Jeśli mnie pytasz, to ja Ciebie najpierw zapytam, z jakiego schroniska brałaś psa ;-). Haker11 pisała o poznańskim schronisku i akurat w tym przypadku dobrze wiem, dlaczego nie chciano przyjąć suchej karmy. Z przerostu ambicji i dobrego samopoczucia.

Posted

MonikaP napisał(a):
Jeśli mnie pytasz, to ja Ciebie najpierw zapytam, z jakiego schroniska brałaś psa ;-). Haker11 pisała o poznańskim schronisku i akurat w tym przypadku dobrze wiem, dlaczego nie chciano przyjąć suchej karmy. Z przerostu ambicji i dobrego samopoczucia.

A ja mogę się dowiedzieć dlaczgo niechiano przyjąć suchej karmy??

Posted

haker11 napisał(a):
A ja mogę się dowiedzieć dlaczgo niechiano przyjąć suchej karmy??



Z przerostu ambicji i dobrego samopoczucia. Z długoletniego uprawiania propagandy sukcesu. Z przedziwnej pewności,że to, co jest w miskach, a czego lepiej nie będę tu opisywać, to dobrze zbilansowany posiłek. Z przeświadczenia,że psom sucha karma nie smakuje. Z....mogę nie kończyć?

P.S. Można wiedzieć, jakiego psa adoptowaliście? ;-)

Posted

[quote name='MonikaP']P.S. Można wiedzieć, jakiego psa adoptowaliście? ;-)
MY już jakiś czas temu adoptowaliśmy Hakera! Jest poprostu dużym rudym miśkiem, i świata po za nim nie widze!:loveu:
Niewiem czy mogę wklejć tu fotkę ale co tam!;)

Posted

[quote name='haker11']MY już jakiś czas temu adoptowaliśmy Hakera! Jest poprostu dużym rudym miśkiem, i świata po za nim nie widze!:loveu:
Niewiem czy mogę wklejć tu fotkę ale co tam!;)



To pewnie i ja go widywałam w schronisku :-). Fajny pies :loveu: !

Posted

[quote name='Szamanka']Akurat w tym temacie zgadzam się z Arką - na przetrzymywanie takich ilości żarełka dla psów trzeba mieć odpowiednie warunki, chłodnie. A sucha karma też musi mieć odpowiedniw warunki do przechowywania.

Dobrze funkcjonujace schronisko,zauwaz Szamanko pisze, dobrze,;) powinno miec miejsce na magazynowanie karmy-czy to sucha, puszki czy chlodnie. Nie potrafie powiedziec czy to zalecenia sa czy wymog(weterynryjny?) ale schronisko zawsze powinno miec zapas jedzenia na min.3 dni. Dla mnie to jest zrozumiale-jakas klęska zywiołowa itp

W samym rozporzadzeniu o schroniskach jest-pomieszczenie na zywnosc.
http://www.arka.strefa.pl/Ustawy/Dz_U_158_1657_12.07.04_schroniska.pdf

Posted

planka napisał(a):
Bardzo enigmatycznie tutaj piszesz. Ja do swojego psa przed adopcją, ktory był w szpitalu w schronisku przyjezdzałam w odwiedziny, przy okazji przywoząc gary jedzenia dla innych. Nie pytałam się nikogo z obsługi tylko wlewałam im do miski. Oczywiscie wiedzialam jakim psom to robię Ponieważ moj pies nie je wszystkiego, więc chcialam nadwyzke karmy oddać do schronu. Moglabys napisac chociaż dlaczego tego nie robić?


Ja tu nie pisalam o jedzeniu tylko o dawaniu kosci psom-to jest roznica.
Dwa, te gary jedzenia to ja mysle, ze to tylko zalezy od tego jak schronisko, kierownik, podchodzi do 'sprawy'. To sa wszystko indywidulane podejscia, sytuacja ekonomiczna schroniska i zaufanie do osob przynoszących-czy sie je ma czy nie.

A nie przyjmowanie suchej karmy przez schronisk jest dla mnie nie zrozumiale...chociaz...np. Krzyczki dobrą wole tych co przyniesli suchą karme wykorzystali jako argument przeciwko nim, ze rzekomo karma byla zatruta!:angryy:

Poza tym, zawsze 'koronnym' argumentem bedzie, ze przy zmianie jedzienia, zwierzak moze miec sensacje zoładkowe. To dla nas jest oczywiste, prawda?

Posted

Dziękuję, wyjaśniłyście moje wątpliwości. Wożąć to jedzenie kontaktowałam się wcześniej z wolontariuszami opiekującymi się tymi psami i miałam podane numery boksów.Uzgodnione było również co ma być w tym jedzeniu. No i ja poprzez usilne stranie się o adopcję starego i chorego psa byłam znana pracownikom schroniska.

Posted

w świetle powyzszego, widzę, że najlepiej i najzdrowiej jest wyrzucać i palić.
szkoda, że nie bierze się pod uwagę prawa zwierząt do przyjemności - ale one głosu nie mają ia my najlepiej wiemy co powinny lubić lub nie.
no a teraz wróćmy do naszych kawek, ciasteczek, papierosków.. nam wolno mieć przyjemności i decydować o wszystkim.

Posted

Elali.. czy odbierac trzeba osobiscie te kostki w piasecznie..???

jest przytulisko ,które nie ma złamanego grosza na koncie.. i zamierzam im pomóc chociaz z jedzeniem dla psów. osoba prowadzaca przytulisko.. gotuje sama psom ryz z warzywami głównie marchewka i skrawkmi miesa..aleprzyznam szczerze ,ze jesli chodzi o jakikolwiek transport to totalna klapa.. ;-((

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...