zdrojka Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Ja nie wiem, jak ja wytrzymam do niedzieli :roll: Quote
papudraczek Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 LAZY napisał(a):Czy wszyscy są na liście??? Mam nadzieje, ze nikogo nie pominęłam! Jeśli jeszcze ktos wpłacił a nie znalazł siebie to proszę krzyczeć! Lazy moi zagiowani sponsorzy są! nie ma jeszcze tylko drugiej szleszynskiej! przesłałam ci dziś na pw potwierdzenie! niestety wpłaciła dopiero dziś! ale lepiej pozno niz wcale:evil_lol:!! Quote
Inez Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 A my z Poznania będziemy chyba wracać z amstafką:smile: Ale sie porobiło... ooo, z jaka amstafką? :) Quote
LAZY Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Inez napisał(a):ooo, z jaka amstafką? :) Nie wiem dokładnie...:eviltong:Jakąs fajną podobno...Wiesz za transport psa mordercy trzeba sobie extra policzyć:) Wpłat na 50 zł. mam 4. Jakby coś jeszcze fizycznie doszło to dam znać. Quote
justine. Posted November 3, 2007 Author Posted November 3, 2007 no to jedziemy po Mele :) to jej dzien! Quote
justine. Posted November 3, 2007 Author Posted November 3, 2007 co poniektorzy wiedza juz co sie stalo :-( Mela nie pojedzie jutro.... sami zobaczcie jak sie cieszyla jak wyszla z boksu, jak ktos sie nia zainteresowal, a tak? a tak zostanie jeszcze tydzien w tym cuchnacym, brudnym miejscu na twardym betonie :placz: jak juz wychodzilam juz sie tak nie cieszyla, patrzyla na mnie smutnie jakby mowiac' wiec jednak mnie zostawiasz?' a ja nic zrobic nie moglam.... zryczalam sie strasznie ale wytrzymaj Melko jeszcze tydzien :-( Quote
LAZY Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Odrazu inna morda...Cholera...gdyby to było takie oczywiste, że oni jej z tą chorą łapą nie wydadzą to by się ja wzięło do weta samemu, udajac, ze łapa jest cała... My oczywiście jestesmy do dyspozycji w następny weekend. Mam nadzieje, ze tym razem sie uda. Czy pieniażki mają nadal byc u mnie na koncie? Czy wolicie, zeby przekazać je komuś innemu? A jak reszta zaangażowanych? Co Wy na następny weekend? Quote
justine. Posted November 3, 2007 Author Posted November 3, 2007 lekarz ze schroniska przed wydaniem zawsze bada psa wiec zauwazylaby na pewno, nie przeszloby to, zreszta widzicie ta rane? przez nia Mela zostanie tam jeszcze tydzien :-(! a oni uparci zamiast dla psa chciec lepiej bo i tak przze 3 lata wycierpiala swoje to teraz jeszcze klody pod nogi wrzucaja :angryy: taka wspolpraca! teraz dokladnie mozna powiedziec o wielkosci Meli, jest duza, mniejsza od owczarka i akity ale wieksza niz mozna bylo wnioskowac z daleka, na 1 stronei skasowalam zdjecia lezacej suni, gdyz sie okazalo ze to nie ta, Mela ma jakby 'sobowtora' troche mniejsza i bardziej siwa sunie, ktora tez wyglada jak 7 nieszczesc :( Quote
Inez Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 Cholera...a wszystko było juz tak dobrze dograne.... Mela już taka szczęśliwa....:shake: Szkoda tym bardziej ze jak mówilas wetke daloby sie ugadac, Asia jest w porzątku, tylko te biurokratki :angryy: . Mi za tydzień tez pasuje. Prosze was, nie zostawiajmy jej tam :-( Quote
papudraczek Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 :-(:-(jeju co się stalo??!! nie dość że chce się pomóc psu to jeszcze ci to utrudniają????:-o o co w tym wszystkim chodzi?? jest pewne że za tydzeń uda się ją wyciągnąc??? trzymaj się Melu!!:-( Quote
justine. Posted November 3, 2007 Author Posted November 3, 2007 papudraczku mela na pewno pojedzie w przyszly weekend. kwestia tego czy mrowie dalej bedzie pasowalo wiezc ja z poznania pewnych spraw sie nie przeskoczy nawet jak sie bardzo chce :( a wszystko to przez rozcieta skore na lokciu Meli, otwarta rana, ktora tzeba bylo zszywac pod narkoza i nie moga wydac mi chorego psa (w pewnych wypadkach istnieje taka opcja-nie wiem moze mnie w biurze nie lubia za to ze staram sie pomagac juz jakis czas tym bidom) nie chcieli jej wydac nawet pomimo obietnic, co jest zreszta oczywiste ze bedzie miala opieke wet w fundacji, maja swoje powody, ktore szczerze mnie guzik obchodza, obchodzi mnie pies ktory musi tam lezec jeszcze tydzien odwiedze ja w poniedzialek, napewno nie zostanie tam dluzej niz trzeba! Quote
LAZY Posted November 3, 2007 Posted November 3, 2007 My oczywiście jesteśmy do dyspozycji! I mam nadzieje, ze za tydzień dziewczynka bedzie już w fundacji! Quote
Inez Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Tylko dziewczyny, czy miejsce w fundacji wciąż będzie czekać na Mele? :shake: to znaczy, ze Mela jest w P-niu? Nie, nie, Mela jest w schronisku szczecińskim, chodzi o to że transport do Poznania jest załatwiony, mnie i Lazy pasuje jechać w następny weekend a mrównie, niewiadomo. Quote
LAZY Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 No właśnie co z fundacją? Czy oni zostali poinformowani o tej zmianie? Z tego co pamietam jest juz za pierwszy miesiac zapłacone...Mam nadzieje,ze co sie odwlecze to nie uciecze... Quote
justine. Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 dziewczyna z fundacji wie i czeka namele w przyszly weekend Quote
zdrojka Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Szkoda, że nie wyszło, ale mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu wszystko wypali. Quote
LAZY Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Musi wypalić! My z mężem zwarci i gotowi:) Mrówa wiesz już co z nastepnym weekendem? Quote
Izis Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Nie ma mnie w kraju teraz i prosze Was o pomoc. Karte w telef. zuzylam i teraz ie moge zadzwonic nawet. Dorwalam sie do netu na chwile. Prosze o pomoc w Slupsku. Jadac za granice zgarnelam ok 30km przed Slupskiem (jeszcze przed Darzynkiem troche) ze srodka jezdni potraconego malego rudego gladkowlosego kundelka, ktory unosil glowe rozpaczliwie probujac wstac i pewnie dlatego samochody probowaly go omijac i jeszcze zyl. Rzad samochodow robil slalom zeby go ominac nikt jednak sie niE zatrzymal :-(. Zjechalismy wiec na pobocze i zatrzymalismy sie. Psiak musial zostac trafiony na krotko przed tym, gdyz dopiero przy nas zwrocil. Moj kierowca przetoczyl go na pobocze i przy pomocy miejscowych (z ktorych nikt sie do psa nie przyznal ani go nie rozpoznal) udalo nam sie sciagnac tam weta, ktory mieszkal w poblizu ale niestety nie prowadzil tam praktyki. Zdiagnozowal wstrzas mozgu, zlamania itd ale powiedzial, ze jesli uda nam sie dowiezc go zywego do lecznicy pies jest do uratowania. Zawiezlismy go do Lecznicy na Armi Krajowej w Slupsku tuz przed 16-ta w sobote. Dostal zastrzyk przeciwbolowy i nalezalo czekac az sie ustabilizuje jego stan, bo byl w szoku. Nie wiem co dalej bo musialam jechac i tak przez cala ta akcje mialam problem czasowy. Czy ktos moglby dowiedziec sie co z psiakiem - czy przezyl? Quote
mrowa23 Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 ja potwierdzam przyszly weekend ale donvitow postara sie przetransportowac kota w ciagu tygodnia. Quote
noemik Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 kot Donvitowa jest w tym momencie u mnie. Dla kocurka wiadomo, że lepiej byłoby, żeby jak najszybciej trafił do nowego domu, ma na imię Charlie - jest łagodny, ale strasznie sie boi. Ile jedzie się samochodem z Krakowa do Poznania? Quote
justine. Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 a bardziej pasuje sobota czy niedziela? Lazy mowila ze jej bez roznicy, wszystko zalezy od ciebie mrowa :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.