Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 745
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wg mnie to ona jest jakby w typie leonbergera chociaż te bielenia takie akitowe są ale sierść nie jest raczej charakterystyczna dla szpicow.
Ma ktoś jej zdjęcie jak stoi.
Może zmienić nawę wątku. Napisać coś śliczna suczka w typie leonbergera czy jakoś tak. Może ktoś się zlituje...

Posted

Żeby Melę gdziekolwiek zareklamować i dać jej choćby malutką szansę na dom to potrzeba JEJ DANYCH a w tym wątku praktycznie oprócz niewiele dającego hopania Meli w gorę nic sie nie dzieje. Wygląda to na puste nabijanie sobie postów przez osoby podnoszące rzekomo Mele a w rezultacie czy ona w ogóle tu kogokowlwiek z Was obchodzi ale tak naprawdę nie jako wirtualny pies ale jako prawdziwy czujący i cierpiący zwierzak???

Czy ktoś u niej był?
Czy ktoś wyprowadził ją chociaż na jeden spacer?

Czy ktoś może powiedzieć cokolwiek o jej charakterze poza tym, że jest w depresji?
Jaki jest jest stosunek do innych psów, kotów czy też dzieci?
Czy umie chodzić na smyczy (to duża suka) i czy w ogóle w życiu wyszła ze schroniska chociażby na spacer?

Czy jest odrobaczona, szczepiona, sterylizowana?

Tu NIC o niej nie ma. Cały wątek jest zupełnie bez treści.

A jak powiedział ktoś mądry 1 minuta przeznaczona na pomoc psu jest więcej warta niż cała godzina współczucia mu...
Dziewczyny jeśli jesteście na miejscu zróbcie w końcu coś konkretnego.
Ta suka czeka już chyba na śmierć tylko... a może już nie żyje?
Kiedy ostatnio ktoś widział ją żywą w tym schronie?

Ps.
Widzę, że jedna Mysza chce coś zrobić ale jest daleko.
Czy jest ktoś kto naprawdę kocha psiaki w Szczecinie???

Może jakiś wolontariusz się Melą zainteresuje chociaż na tyle by z nią na spacer wyjść i dowiedzieć się jaka jest Mela naprawdę...

Posted

Przyznam się, ze ja pytałam o to Justynę na pw, bo ona podjęła wątek. Zal mi tej suni bardzo, mam kolezankę, która szuka pieska i chciała jak najwięcej sie dowiedzieć, ale z tego, co Justyna napisała to wynika, że dawno nikt tam nie był niestety. Znam z wątku Amelkę z tych okolic, może ona byłą ostatnio w schronisku to poprosze o pomoc.

Posted

[quote name='mysza 1']Przyznam się, ze ja pytałam o to Justynę na pw, bo ona podjęła wątek. Zal mi tej suni bardzo, mam kolezankę, która szuka pieska i chciała jak najwięcej sie dowiedzieć, ale z tego, co Justyna napisała to wynika, że dawno nikt tam nie był niestety.
Przyznam, że tego to już nie jestem w stanie pojąć /no ale może mało pojętna jestem/. Psina siedzi w schronie 4 lata i jedyne, co o niej wiadomo to to, że ma depresje?
Jeśli wątek ma być szansą na znalezienie jej domu /a zakładam, że taka jest jego intencja/, to patrz: wypowiedź Izis.
Tym bardziej, że być może miałaby dom, gdyby nie brak informacji: patrz- cytowana wypowiedź.
Dziewczyny- mogę zrobić Meli plakacik- tylko kto go rozwiesi w Szczecinie (ja tam nie mieszkam).
Mogę ogłosić Melę na adopcjach, ale do tego potrzebuję info o jej charakterze oraz: czy jest wysterylizowana, szczepiona i odrobaczona. Jeśli będziecie dysponowały takowymi to zgłaszam się do pomocy.

Posted

Chodzi o to że o tym psie niewiele mozna powiedziec, więc co mamy pisac? Nie mozna jej wyprowadzic na spacer bo jest w boksach ogolnych, nie znamy jej charakteru, bo skąd niby mamy znać?

Wysterylizowana jest napewno bo wszystki suki u nas się sterylizuje. Agresji nie przejawia skoro siedzi razem z tyloma innymi psami.

I prosze bez tych wyrzutów, i nie tym tonem

Czy jest ktoś kto naprawdę kocha psiaki w Szczecinie???

co to w ogole za pytania? Nic nie wiecie o szczecińskim schronisku i dlaczego tak niewiele wolontariuszy się tam ostatnio pojawia...

Posted

[quote name='Inez']Chodzi o to że o tym psie niewiele mozna powiedziec
Inez- to w takim razie jak można Meli pomóc? Jak mam ją ewentualnie ogłosić gdziekolwiek, żeby zwiększyć jej szanse na dom? Przecież jest rzeczą raczej oczywistą, że nikt nie zaadoptuje psa "w ciemno" i to będącego w depresji, gdy w ogłoszeniach obok widnieją młode, zdrowe i śliczne psiaki (mi też się serce kroi jak na nią patrzę, ale to nie ma znaczenia. :( )
Jest po sterlizacji i ma 4 lata- to już coś wiadomo. A jak z odrobaczaniem i szczepieniami?

Posted

Inez napisał(a):

co to w ogole za pytania? Nic nie wiecie o szczecińskim schronisku i dlaczego tak niewiele wolontariuszy się tam ostatnio pojawia...


Masz rację. Nie wiemy. Bo niby skąd. A Ty wiesz? Coś dzieje się nie tak jak trzeba? To napisz o tym!

Piszesz, że jest w boksie ogólnym skąd nie można jej wyciągnąć.
Myślę, że dyrekcja wyraziłaby zgodę na to gdyby chodziło o spacer połączony z sesją zdjęciowa (która mogłaby pomóc znaleźć jej dom) i określenie jej charakteru i stopnia tej depresji też.
Może na spacerze jednak by odżyła?

Posted

Uważam, że trzeba jej jak najszybciej zrobić ogłoszenia, koniecznie podkreślając, że to pies po przejściach i depresyjny. Uważam, ze dobrym pomysłam jest znalezienie jej hotelu, w którym doszłaby do siebie po schronisku, zanim znajdzie sie właściciel. Czy w tej sprawie mozna liczyć na Szczecinianki? Czy gdybyście miały pieniądze, wyciągniecie ją stamtąd? Na odległość tego nie mozemy zrobić.

Posted

Słuchajcie, znalazłam Meli dom tymczasowy.
Fundacja Nasza Szkapa czasem przyjmuje psy, skontaktowałam sie nimi i zgodzili się. Koszt 150 zł plus karma (lub 50 zł).
Błagam, pomożcie ją wyciągnąć fizycznie, ktoś musi podpisać papiery. Poza tym potrzebny jest transport, najprawdopodobniej do Wojslawic, to jest daleko, w lubelskim. Czekam jeszcze na potwierdzenie.
Czy ktoś ze Szczecina( niekoniecznie) pomoze?

Posted

mysza- rewelacja -kawał dobrej roboty :). Tylko widzisz- pewnie będzie spory problem z kasą, bo Mela być może nie znajdzie szybko domku :(. Ale uważam podobnie jak Ty, że jest to jedyna szansa dla niej. Czyli- DT-wyjście z depresji- DS. Inaczej ona będzie w schronisku do końca swoich dni i cichutko, niezauważona któregoś dnia odejdzie :(
Ja mogę w miarę skromnych możliwości coś "dorzucić" do utrzymania Meli w DT. Deklaruję również jej ogłaszanie na adopcjach, allegro i tam, gdzie się uda :) , plakaciki itp. Niestety nie pomogę w wyciągnięciu Meli ze schronu i transporcie - mieszkam kawał drogi od Szczecina.

Posted

Włąśnie tego transportu obawiam sie najbardziej. A co do kasy, jakoś to będzie, najwyżej sama zapłacę. Poradze sobie. Zaglądałąm na watek trasportowy, ale tam woża na mniejsze dystanse. Moze cos wymyślimy. Chciałabym być pewna, że ktos ze Szczecina pomoże. Czekam więc na nich.
A ogłoszenia sie zawsze przydadzą.:lol:

Posted

Moim zdaniem jest dość duża...
Pociagiem to nie jest dobry pomysl.
Po tak dlugim czasie w schronie moze bac sie ludzi, tloku i halasu pociagu zatrzymujacego sie na stacji to juz w ogole.
Wiem cos o tym bo kupilam kiedys 7 miesiecznego akite w stanie tzw. dzikim i to co przeszlam z jego ucywilizowaniem to moglaby powstać niezła opowieść. Jak pociąg wjezdżał na stację to był horror po prostu.

Posted

Jeszcze jedna uwaga a propos trasportu- potrzebny byłby Szczecin- Kraków przynajmniej, źle zinterpretowałam położenie:oops:.
No i wciąż szukamy chętnych, którzy pomogą w wykupieniu Meli ze schronu na miejscu.

Posted

Szczecin - Kraków?

Być może jeden pan będzie jechał po konia do Krakowa i być może zgodzi się przewieźć psa. Ale wszystko być może.

Natomiast pociągiem za Szczecina do Krakowa będzie wracał ode mnie Szymon (jamnik z dogomani). Czemu ona miałby nie jechać PKP?

Posted

Jeśli chodzi o mnie, to najważniejsze, zeby dojechała do Krakowa, moze byc i pociąg, tylko nie wiemy, jak ona sie zachowa, nikt nie zna na tyle psa. Jest problem, bo nie na razie chetnych ze Szczecina, któy by ją ze schroniska zabrali na pociag czy transport. Wolałąbym nie jechać 600 km w jedna stronę, troche daleko, potem Kraków, ciezko. Ale najwazniejsze, ze jest juz jakaś szansa. Teraz czekam na kogos ze szczecina, kto chciałby pomoc.

Posted

Ale pewnie i pociagiem by sie dalo. Ale wtedy trzeba kaganiec psu nalozyc (nie wiemy czy i jak ona to zniesie) i w dodatku ciagle jakies ludziska beda po psie chodzic albo jakiś laluś zacznie narzekać, ze pies śmierdzi (nie sadze, żeby Melę w schronisku ktoś wykąpał przed oddaniem jej do adopcji) albo ze ma alergie albo że okłaczyła mu garnitur.
Mój akita w końcu jeździł pociągami po całej Polsce (na wystawy np.) ale początki nie należały do łatwych.
Nie wiem jak byłoby z Melą. Ktoś musiałby to najpierw jakoś sprawdzić jak ona reaguje na hałas ulicznego ruchu - wiadomo na dworcu będzie jeszcze głośniej i na wielu chodzących w koło ludzi czy w ogóle jak ona reaguje na ludzi???

Posted

Ja mogę ją zabrać ze schroniska i zawieźć na PKP, nie ma problemu.

Kilka psów zabieranych przeze mnie ze schroniska jechało pociągiem i nigdy nie było problemu. Oczywiście to dla zwierzęcia stres, a i opiekun może mieć nielekką podróż, bo współpasażerowie mają prawo zarządać od mniego opuszczenia przedziału i poszukania nowego miejsca, ale myślę, że warto narazić Melę na kilka(naście) godzin niewygód w zamian za lata spokojnego życia z dala od schroniska.

Posted

To święta prawda!

Jeśli opiekun wie co może go czekać i świadomie się tego podejmie to OK.

Trzymam kciuki. Jeśli mogłabym w czymś pomóc piszcie na priv bo nie zawsze czytam watki - odchowuje maluchy i doba za krótka jest ;-)

Posted

Izis prosze cie, to ze nie wiesz jak jest to nie uprawnia cie zeby kogos tutaj osadzac, kto na dogomanii psow nie kocha??? na 90% bede w schronisku w niedziele, ale nic wiecej sie nie dowiem oprocz tego co wiem. suki z ogolnego boksu gdzie jest psow kilkadziesiat nie da sie wyciagnac i wlozyc ja tam z powrotem-z prostej przyczyny. Mela nie jest duza, jest mniejsza od akity i leonbergera. szczepienia ma wszystkie, do 5 lat psy maja wszystkie szczepienia, co do odrobaczania- to niestety.

oczywiscie ze interesuje mnie los Melki i bardzo sie ciesze Mysza z tego DT!!
postaram sie pomoc, 1.11 jade do poznania, choc nie wiem czy to w czyms pomoze.... wykupic moge+ ewentualnie zawiezc do salonu dla psow zaprzyjaznionego gdzie bysmy ja wykapaly i doprowadzily do jakiejs wzglednej swiezosci. to ebdzie napewno dla niej szok- ale mysle ze warto :)

Posted

Zawołała mnie tutaj Inez. Kiedys ofiarowałam swoją pomoc w transporcie. Wiec jestem. Do samego Krakowa nie dam rady jej zawieść ale do Poznania mogę ją podrzucić (pokrywam nawet koszty paliwa).
Proszę do mnie pisać albo dzwonić (696085848)jakby mnie nie było na dogomani.

P.S. Warunek tej podróży jest taki, ze jedzie z nami ktos kto zna psa i bedzie mógł sie nim zając w aucie oraz, ze w miejscu przesiadki będą ludzie którzy ją odbiorą. Wizja, ze np. w Poznaniu nikt nie będzie na nia czekał jest straszna...No bo jak ja miałabym ją oddać z powrotem do schroniska???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...