Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kate89 napisał(a):
Moja tylne ma nieznacznie jeszcze dłuższe,ale przednie te malutnie tak samo sjechane ,ale kiełki to moja ma jak trzeba :)
Ja tez sie martwiłam czy jakies zapalenie jej nie pójdzie od tego ze one sa takie krótkie,ale mowiona mi ze nie,ze to normalne...


No to się trochę uspokoiłam, bo zastanawiałam się czy tych krótkich ciemnych nie powinno sie usunąć, ale to bez sensu ją męczyć (swoje już w życiu przeszła). Nasza wetka również jej daje 10-12 lat..mnie się czasem wydaje, że ma nieco mniej a czasem że dużo więcej..zależy od dnia i jej samopoczucia. Ale to chyba też normalne.

Posted

Nor(a )! Klea pieknie wygląda :loveu: A co do ząbków - myslę ,ze najlepiej obserwowac psiaka - jesli jedzenie suchego jej nie sprawia bolu to mysle ,ze jej nie dokuczają te zębiska.Moja Tosia w podobnym wieku - nie ma dwoch siekaczy dolnych i jednego przedtrzonowca - wypadły juz i lekko starte kły i trzonowce,a mam ją od szczeniaczka.Byc moze o zęby Twojej suni nit nie dbał wczesniej i sie szybciej posypały.

Konisiu!!!Jesli psiak ma dobre wyniki badan krwi i ogolnie jest w porządku ,to byc moze faktycznie ten typ tak ma .Z mojej strony moge Ci polecic paste Geri-Pet dla staruszow - jest to preparat typowo dla starszych psiaków wspomaga prace serca ,stan skory i chrząstek ,a ja u mojej babci zauwazyłam ,ze oprocz ogolenego polepszenia samopoczucia poprawil sie znacznie apetyt.

Posted

To w takim razie wypróbuję też tą pastę. U mnie jest tak, że Dziadek na apetyt nie narzeka, tyle tylko że w ogóle mu się to nie odkłada...tak jak by wszystko od razu spalał.

Posted

Moze ma taką szybką przemiane materii.
Pasta nie zaszkodzi a na pewno pomoze - naprawde polecam.
Mysle sobie teraz ,ze są puszki dla psow z problemami z wchłanianiem - sa wysokoenergetyczne - ale nie wiem jak wyglada podawanie ich staruszkom .Moze pogadaj z wetem swoim - puszki sa z linii weterynaryjnej Hillsa.

Posted

To ja może opowiem historie mojego emeryta. Puszek przybył do naszej rodziny w 1991r. Niewielki, czarny, kudłaty kundelek o krótkich nóżkach ;) Można powiedzieć, że podwórkowiec, nie potrafił siedzieć w domu, jego życie miało sens jak miał swobodę ruchu. Tak więc wybudowaliśmy mu cieplutką budę i całymi dniami mógł robić co chce mając dostęp do każdego zakamarka podwórka. Ułożony pies, nigdy nie uciekał choć dwa razy zdarzyło mu się wpaść pod samochód gdzie kończyło się to łapką w gipsie. Mniej więcej jak skończył lat 10 zaczęły się kłopoty zdrowotne. Najpierw jakiś wrzód na oku, z każdym rokiem miał co raz to słabszy węch, wzrok i słuch, ale cały czas pozostawał w całkiem dobrej kondycji. Później doszedł reumatyzm, chwilowe paraliże łapek, pies już kuśtykał, mocno posiwiał - dziadza. W zeszłym roku mieliśmy z nim niezłe przeboje. Pojechaliśmy na wakacje i został z babcią. Gdzieś zrobił sobie brzydką otwartą ranę w której zagnieździły się larwy much. Okropny widok, cudem przeżył po tej akcji, ale u weterynarza okazało się, że staruszek ma problemy z sercem. Ale dawał radę, spacerował sobie, witał zawsze całą rodzinę jak zaczęliśmy się do domu zjeżdżać po pracy/uczelni itp. Ostatnio jednak pies pomarniał niesamowicie, aż wczoraj zauważyłam, że nie zjadł swojej kolacji i cały dzień nigdzie się nie kręcił. Przeszukaliśmy cały ogródek, każdy krzak, drzewo - pies przepadł. Dzisiaj tj 11.11.2007 po powrocie z imprezy dostałam info, że mój 16 letni Puszek poszedł do psiego nieba :( Mamy na ogródku maleńkie oczko wodne z którego podpijał sobie wodę i wpadł do niego, a że był już stary i mocno poskręcany przez reumatyzm, nie dał rady wyjść i utopił się.....

Posted

Baskaaa napisał(a):
To ja może opowiem historie mojego emeryta. Puszek przybył do naszej rodziny w 1991r. Niewielki, czarny, kudłaty kundelek o krótkich nóżkach ;) Można powiedzieć, że podwórkowiec, nie potrafił siedzieć w domu, jego życie miało sens jak miał swobodę ruchu. Tak więc wybudowaliśmy mu cieplutką budę i całymi dniami mógł robić co chce mając dostęp do każdego zakamarka podwórka. Ułożony pies, nigdy nie uciekał choć dwa razy zdarzyło mu się wpaść pod samochód gdzie kończyło się to łapką w gipsie. Mniej więcej jak skończył lat 10 zaczęły się kłopoty zdrowotne. Najpierw jakiś wrzód na oku, z każdym rokiem miał co raz to słabszy węch, wzrok i słuch, ale cały czas pozostawał w całkiem dobrej kondycji. Później doszedł reumatyzm, chwilowe paraliże łapek, pies już kuśtykał, mocno posiwiał - dziadza. W zeszłym roku mieliśmy z nim niezłe przeboje. Pojechaliśmy na wakacje i został z babcią. Gdzieś zrobił sobie brzydką otwartą ranę w której zagnieździły się larwy much. Okropny widok, cudem przeżył po tej akcji, ale u weterynarza okazało się, że staruszek ma problemy z sercem. Ale dawał radę, spacerował sobie, witał zawsze całą rodzinę jak zaczęliśmy się do domu zjeżdżać po pracy/uczelni itp. Ostatnio jednak pies pomarniał niesamowicie, aż wczoraj zauważyłam, że nie zjadł swojej kolacji i cały dzień nigdzie się nie kręcił. Przeszukaliśmy cały ogródek, każdy krzak, drzewo - pies przepadł. Dzisiaj tj 11.11.2007 po powrocie z imprezy dostałam info, że mój 16 letni Puszek poszedł do psiego nieba :( Mamy na ogródku maleńkie oczko wodne z którego podpijał sobie wodę i wpadł do niego, a że był już stary i mocno poskręcany przez reumatyzm, nie dał rady wyjść i utopił się.....


Bądź szczęśliwy Puszku za Tęczowym Mostem

  • Posted


    Baskaaa trzymaj sie...pamietaj ze psy sa po to,aby uczyć nas przemijania...to ze cos sie kończy znaczy też że cos nowego sie zaczyna.
    Mam nadzieje ze ten wymarzony dożek da ci pocieszenie,bo napewno tego psiaka nie zastąpi... [`][`][`]

    Posted

    Rybka_39 napisał(a):
    Moja babcia ma ONka jego ojciec pracował w policji, matka przy ONie chyba tylko stała, więc może i takiego ostrego kątowania nie ma i myślałam że stawy nie bendą mu aż tak dokuczać...ale ostatnio mu sie pogorszyło...jakoś doopka mu się zawraca dodam że ma 13 lat, nie wiecie ile przeciętnie żyją ONki?:-(

    mój odszedł po skończeniu 18 tat

    Posted

    Hej!
    Mój Miki ma ok 15-16 lat, i póki co to mamy kłopoty tylko z serduchem, ale dostaje leki i wszystko jest ok. Psiak sporo się rusza, jedynie po schodach nie lubi chodzić, ale jak przed nami idzie jakiś pies którego Miki nie lubi to nagle dostaje 100% więcej wigoru :) ogólnie nie ma co narzekać, mam nawet filmik z dziś ale nie wiem gdzie go wrzucić.

    Co do ząbków to także ma brzydkie, ale nie decyduje się absolutnie na ściąganie kamienia bo boje się, że może się już nie obudzić, a je suchą karmę i w ogóle apetyt ma więc go nie bolą, ma ubytek jednego zęba ale to maluśkiego :)

    Posted

    mój ma wielkie problemy z dziąsłami :( idziemy do weta i po 2 miesiącach problem wraca :( i znowu się zaczęło... jak Kleks się liże to aż okno musze otwierać... a Kleksiu piszczy przy jedzeniu, przy ziewaniu :( znowu do weta trzeba...

    Posted

    Black napisz coś więcej o chorobie dziąseł Twojego Kleksa.Bo u mnie co prawda Dziadek nie piszczy,ale jak nawet ziewnie to niesie taką falę smrodku przez cały pokój.Na prawdę śmierdzi straszliwie...

    Posted

    Wiem co to znaczy, miałam spanielkę z paradontozą. Ciężko było jej jeść. Jeszcze była nauczona przez moja mamę żebrania przy jedzeniu, co na starość było już mniej fajne, bo jej zapach z pysia towarzyszył nam przy każdym posiłku:roll:
    Ale była kochana, mój pierwszy pies, ech...

    Posted

    Konisia ale piszesz ze Twojemu psu nic nie dolega poza smrodkiem, wydaje mi się że tego nie da się uniknąć, mojemu też śmierdzi :/ pewnie ten zapach dałoby się zmniejszyc po ściągnięciu kamienia, ale psa pod narkoze nie dam... :shake:

    Posted

    BlackSheWolf - co wet zaleca, co podajecie Kleksowi?
    Da sie jakoś zatrzymać postęp tej choroby?
    Za czasów mojej suni, to były tylko tabletki na ten przykry zapach z pyska, ale to było dawno.

    Posted

    Ojej, nie doczytałam tego:oops:
    Ale jak sobie przypominam to u mojej spanielki też w tym wieku nasiliła sie paradontoza.
    No nic mam nadzieje, że po wizycie u weta będzie lepiej, chociaż na jakiś czas.

    Posted

    konisia napisał(a):
    Żaba no właśnie u nas poza małymi problemami z nerkami, wszystko ok. Więc mam nadzieję, że to rzeczywiście "tylko" starość.


    Konisia jeśli się bardzo zamartwiasz to zawsze możecie wykonać badania, moj pies tak jak i Twój czuje się świetnie, biega i ogólnie jest żwawy, a zęby? no cóż brzydkie.. ale ma również słabe serce na które dostaje lekarstwa i nie wyobrażam go sobie pod narkozą... :shake: także żyjemy z tym jego smrodkiem :diabloti:

    Hm.. a jak w słuchem i wzrokiem waszych psow? u nas wzrok ok, ale słuch? jak wyjeżdzałam 4 miesiące temu to pies słyszał, nie wszystko ale jednak, a teraz praktycznie głuchy jak pień.. jeden plus to to że sylwestra przeleży spokojnie...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...