mariee Posted November 24, 2007 Author Posted November 24, 2007 To zdjęcie mnie rozbraja:loveu: Quote
EwKo77 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Ewolucja pewnej wieży: stan pierwotny i pożądany wystarczyła chwila nieuwagi i jeden nadpobudliwy jamnik :diabloti: Wybaczcie odchylenie od pionu :oops: To rude wewnatrz to prawe udko niejakiego El Diablo zwanego ostatnio Toffikiem ;) Pies jest niezmordowany, przejął się rolą i dba o poprawę kondycji fizycznej domowników. I nawet zadyszki nie dostaje :roll: Quote
EwKo77 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 agatabr napisał(a):Ah dziekujemy, dziekujemy. Postaram sie wkleic jakies zdjatka od Taty dla Synka ;) zobaczymy, jak Tofik moze wyglądać :razz: Czekamy z niecierpliwością :p Quote
mariee Posted November 24, 2007 Author Posted November 24, 2007 hahaha, ja nie moge, gdzie on wszedl:diabloti: Quote
EwKo77 Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Gadu, gadu... a ja, kierowana niekłamaną i nieukrywaną zazdrością o jamola, zaczynam myśleć nad psiorem "dla siebie" :diabloti: czarna, podpalana, maciupka, roczna, kociolubna jamnicza sunia Julka... jak tak myślę, to kwestia spacerów, tzn. popołudniowego wyprowadzania, to nawet nie takie znowu wielki halooo... w syt. ekstremalnej (jakaś konferencja czy szkolenie) jamola podrzuciłoby się do rodziców - Tofik miałby kumpelkę :razz: Help? :crazyeye: edit, żeby nie było całkowicie OT: Diablatko zaczyna rozumieć, że nikt nie zamierza go nigdzie w czasie spaceru zostawić i to duże, biegnace za nim, byłoby nieźle przerażone/wkurzone/zdeterminowane, gdyby tak się niechcący psinka z obróżki wymksnęła :razz: Powoli też dociera do łepetynki, że zabawką w sumie można się podzielić, z bólem co prawda, ale jest to możliwe, podobnie nie trzeba warczeć na kogoś, kto przechodzi koło łóżka ludzia, przy którym się właśnie śpi ... Czyżby postęp? ;) Mama miała problem z gotowaniem obiadu - szef kuchni siedział pod piecem i poganiał :diabloti: Jak widać, rodzinka stopniowo acz systematycznie owijana wokół pazurka. Quote
Celina12 Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Jejuuuu ale cudnie by było....mam nadzieję ,że Julcia będzie w ciepłym łóżeczku...może Twoim???? Miała by jak w raju...widać ,że kochasz-tak pieknie piszesz o Tojfelku...a Ona taka CUDNA!!!! Quote
EwKo77 Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 tiaa... Są z pewnoscią odpowiedniejsi kandydaci :( Nie wiem, czy rwanie się do adopcji psa, kiedy jest się tzw. singlem, jest rozsądne :shake: Przyznaję, Julka to mój ideał jamola :( Quote
Radek70 Posted November 26, 2007 Posted November 26, 2007 super zdjęcia, no i opowieści niesamowite :evil_lol:- gdy patrzę na te fotki, to wracają wspomnienia o Maksiu(był identyczny):-( Quote
qarina_77 Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 Jak Tojfelek sobie radzi? Mam nadzieję że posłusznie zakłada sweterek bo zimno...:santagri: Quote
EwKo77 Posted November 29, 2007 Posted November 29, 2007 Poldek dycho ;) Szczerze, to nawet nie wiem, czy już wychodzi we wdzianku. Jutro albo w sobotę wpadnę do rodziców, to dopytam. Komp mi szwankuje, nawet nie wiem, czy dokończę pisać tego posta :angryy: Kilka zdjątek Diablęcia nizej (sorry za jakość - pstrykane z komórki): - śpioch - pomyślmy...wskoczę tuuu... potem tylko biurko, drukarka, papierki, skok na szafkę i jestem na parapecie :diabloti: - Cześć! Podskakujesz? :mad: - gdzie jest Wally? :cool3: - No! Siurki, lecieć, lecieć! Nie obijac się, bo zimno! Trza do domu szybko wracać! - lalala czarne oczy, bla bla bla czarne oczy - ich nie przeoczysz :p bla bla bla :evil_lol: Quote
mariee Posted December 1, 2007 Author Posted December 1, 2007 Gryzoń! :diabloti::diabloti: Czekamy na piękna opowieść! Quote
EwKo77 Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Tojfel CHYBA zajarzył ,ze warczenie na przechodzące obok łózka osoby jest nieopłacalne :diabloti: Pokoje są zamykane, do łóżka rodziców nie ma wstępu i nagle sie okazało, że mały żmij dokładnie wie, gdzie jest jego tapczanik :razz: Przerabiamy teraz szkolenie: Tojfelku, podziel sie zabawką (please?). Dropsy mleczne skutecznie oddziałują na motywację :diabloti: Palce w dalszym ciagu mam :p Aha, ten pies nie je, to jeden wielki jamochłon - chliiiip! - i obiad znika. Dwa dni zabrało mu rozpracowanie piszczącej piłki. W tej chwili zabawka jest już tylko wspomnieniem, podobnie jak zyrafka, której rozgryzł brzuch, poodgryzał różki, zdjął kopytka, rozwiązał supeł na ogonie :crazyeye: Zajęło mu to, ja wiem, 10 minut? - piłeczka - żyrafka - El Ninio :diabloti: Quote
Matusz Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 piękne zdjęcia ! Tojfelek taki szczęśliwy:loveu::loveu::loveu: pozwoliłem sobie je powiększyć: Quote
JamniczaRodzina. Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Jak to? Tojfelek niejest wpuszczany do łóżka,przecież z jamnikiem zawsze cieplej.:diabloti: Quote
Kar0la Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Moje psiury mają taką samą piłkę. Tojfel ślicznie wygląda. :loveu::loveu: Quote
mariee Posted December 13, 2007 Author Posted December 13, 2007 EwKo77 hello , coś nie ma Cie na dogo? Quote
EwKo77 Posted December 16, 2007 Posted December 16, 2007 No nie ma ;) Na dogo działam na zlecenie ;) Mój ogródek jest na miaumie. Tojfel radzi sobie dobrze. Korzysta jak może z niekonsekwencji wychowawczych nowego pana :diabloti: (ojciec, czytasz? :razz:). Zdjątko wstawię za moment, chyba ;) , bo komputer odmawia współpracy i to dosć radykalnie, od dłuższego czasu. Czekam na fachmana (braciszku, czytasz?:razz: :diabloti:)). W sumie u rodziców z tydzień mnie nie było, to i Tojfla na żywo nie widziałam ... - gdzie się nie wlezie, żeby mieć oko na wszystko, co? ;) Quote
qarina_77 Posted December 17, 2007 Posted December 17, 2007 Pozdrawiamy Tojfla i całą Rodzinkę :loveu::loveu: Quote
Celina12 Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 Dobrze się ma ten Tojfelek....:loveu::loveu: Śliczny i szczęśliwy!!!! Quote
mariee Posted December 22, 2007 Author Posted December 22, 2007 Rodzince Tojfleka Zyczymy zdrowych i spokojnych Swiat! Quote
Celina12 Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 Rodzince Tojfelka i Jemu oraz wszystkim odwiedzającym ten wątek... Już słychać kolędy, Już pachnie świętami... Syn Boży się rodzi, By zamieszkać z nami. W betlejemskiej grocie, W żłóbeczku na sianie I w każdym kościele Jest Jego mieszkanie! My więc jak pasterze Do Niego idziemy, Dziecięcą modlitwę W darze Mu niesiemy. Prosimy w modlitwie O pokój na świecie, By było szczęśliwe Trzecie Tysiąclecie. By jedność i zgoda Wszędzie panowały: Błogosław nam, Jezu, Panie, Boże mały! ....życzy Celina z jamnikami Quote
EwKo77 Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 Dziękujemy za pamięć i życzenia! Tojfelek, tiaaa... szczególnie życzenia spokoju są cenne :razz: Mały zwykle jest słodziakiem, ale czasem - nie wiem, jakie skomplikowane procesy zachodzą w tej biednej łepetynie :roll: Agresor mu się włacza, a wtedy - strach się bać :roll: Wczoraj zabawił się w Dzieciątko (na Śląsku prezentów nie roznosi Mikołaj ;) ), wyciagnął pakunek i dawaj pod stół. I tu może pomóc tylko działanie zespołowe: jedna osoba kusi psa mlecznym dropsem, druga - nurkuje pod stół :diabloti: Ma ktoś jakieś sprawdzone metody, polecane strony internetowe, cokolwiek, co pomogłoby okiełznać Tojfla - imię, kurczę blade, mówiące... jak w komediach Moliera :evil_lol: Trochę późno, ale wszystkim odwiedzającym diabelski wątek :razz: życzymy spokojnych, rodzinnych świąt! Quote
EwKo77 Posted December 27, 2007 Posted December 27, 2007 Uprzejmie donoszę, że da się tu żyć... Jeszcze czasem próbują postawić na swoim, ale co mi tam, święta były, czas wybaczania i miłosierdzia, więc niech coś mają z życia :diabloti: Obiektywnie rzecz ujmując, jestem całkiem grzeczny :angel: : ręce próbuję poodgryzać tylko wtedy, kiedy chcą założyc mi obrożę i wyciągnąć na dwór. NA TAKI MRÓZ! BOSO I Z GOŁYM ZADKIEM! Święty by się wściekł, no nie? :mad: - o, taki jestem malutki... Nic, tylko schrupać, prawda? Pracuję nad własnym oświetleniem: Myśleli, że zrobią zdjęcie beze mnie :evil_lol: Przybieżeli do ... :cool3: Podpisano: Diablątko :p PS. Z piłki zostały nędzne resztki (ale za to ukochane, cos jak stary poobijany samochodzik, pamiątka z dzieciństwa :evil_lol:), żyrafka jest tylko wspomnieniem. Ćwiczy aportowanie: dobrze wychodzi mu bieganie za patykami w parku (tzn. przynosi je i oddaje, kiedy ma na to ochotę :cool3:). Kradziej z niego pierwszej klasy :shake: Spacerki wyglądają tak: :painting: Załatwic, co trzeba i do chaty - bez obijania się! A tak poza wszystkim, to naprawdę inteligentna bestyja! :p Pozdrawiamy wszystkich czytelników wątku :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.