Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 676
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mariee napisał(a):
:evil_lol: Jajeczne rozmowy hihhihi:evil_lol:
- raczej wydmuszkowe :diabloti:

W domu trwa sesja zdjęciowa: poza zamieszczonymi już na forum fotkami, wczoraj zdołałam uwiecznić tylko jamniczy kuper w różnych pozach. Właściciel rzeczonego odwłoku nie miał czasu na pozowanie :p

Posted

Bardzo dziekuje Karinie za DT i transport do Krakowa Tojfelka!

Dziękuje
diana79 ,aamysz26 za spłatę zadłużenia w klinice i Wszystkim Wszystkim za wsparcie w znalezieniu dla Tojfelka domu.

Nowej rodzince Tojfelka życze jak najwięcej radości na wiele wiele
lat:loveu:

Bądz grzeczny Tojfel i nie ganiaj kotow:diabloti:

Kolejna bidulka znalazła szczęście!

Posted

Ja dziękuję Mariee w imieniu swoim i Tojfelka za to że pierwsza przejęła się jego losem, skontaktowała się z jego byłą Panią żeby zmieniła decyzję o uśpieniu i założyła ten wątek. :lol::lol::lol::lol:

Posted

To ja, Tojfel :p
U mnie wszystko w porządku, pomalutku przejmuję władzę :mad:
Dziś był ciężki dzień: najpierw musiałem na podwórku pokazać, kto tu teraz rządzi. Żadna łaciata drobnica się ze mną spoufalać nie będzie!:stop:

Już wiem, gdzie śpię: Fajnie, nie? :cool3:

Zabrali mnie dzis do weterynarza: obmacał mnie dokumentnie i gadał coś, że niby dobrze zakonserwowanym zabytkiem jestem :shake: Sorry, no że niby ja? Zabytkiem? :stupid: Ale nie powiem, fajnie było: kupa kumpli w poczekalni,wszyscy więksi ode mnie - nie bardzo było gdzie zwiać, to udawałam, że ich lubię. Koty mnie obsyczały :roll: - wieeeeelkie mi haaaalooo: pies se wsadzi nos do transportera, żeby wszystko dokładnie obadać, a te od razu wielkie fochy i syki! Phi! Nie wytrzymałem dopiero na sam koniec: usiadłem grzecznie na krześle, jak na porządnego jamnika przystało, patrzę - a tu ze ściany jakiś matoł się na mnie gapi, gapi i ani, skubany, nie mrugnie! Nooo! Wyobrażacie sobie?! Obszczekałem, żeby se nie myślał. Pan coś mówił, że głupi jestem, bo ten pies to na jakimś plakacie był namalowany czy coś...
Plakat nie plakat - nie będzie mi taki jeden z drugim sie gapił i już! :obrazic:

W samym gabinecie też było fajnie: obwachałem każdy kąt, posprawdzałem wszystkie fotele (wygodne!), sam się zważyłem, taaak! Ja sam! Ważę 7,4 kg :cool3: Kawał chłopa, co? A niby taki malutki jestem :lol:

W domu śpię, bawię się: Taaa... palastikowe butelki to jest to! :cool3:

Kupili mi jakiś golf na mrozy, ale wygladam jak ostatni palant, to sie nie będę pokazywał publicznie :diabloti: A własnie, nowi państwo kombinowali coś z imieniem, że niby Tojfel to tak dziwnie i w ogóle nie bardzo... Ale dziś ktoś im z niemieckiego przetłumaczył, co to znaczy, i chyba już tym Tojflem pozostanę :diabloti: W grę wchodziło jeszcze: Śmigiełkowdoopce ...Indiańskie siakieś czy cóś? :roll:


W każdym razie w imieniu swoim i nowych dużych chciałbym podziękować wszystkim, którzy ocalili moje życie, zapewnili dach nad głową, miskę żarełka i opiekę weta, pospłacali moje długi, przerzucili taki kawał drogi z Lublina :loveu:
DZIĘKUJEMY!



Jest problem: Tojfel miał być psem taty, a jest psem mojego brata :evil_lol: Tego, który mówił, że po Walkerze żadnego sierściucha w domu, a już na pewno w łóżku, nie będzie! :lol:


Sorry za jakość zdjęć, wina aparatu i ruchliwości modela :eviltong:

Posted

Fajnie się czyta opowieści Tojfelka....:loveu:

Co do imienia mój mąż mówił do niego Felek...:lol: tak w skrócie...

Widzę że nie wyrzuciliście jego lewka, mimo że ma wyrwaną połowę głowy...:diabloti:

Posted

Felek? :razz:

El Ninio raczej.

Kombinowałam może że "toy" - zabawka? że niby taki malutki i w ogóle... Niemieckiego sięw liceum planowo, z premedytacją nie uczyłam :oops: . Wysiadłam nerwowo przy tych der- die-dasach i koniec.
A on tu nie Zabaweczka, tylko Diabeł :crazyeye::diabloti:
Tyż piknie :loveu:

Posted

Ciesze sie, ze Tojfel znalazl fajnych opiekunow, ale troche zaluje ze wczesniej nie weszlam na dogomanie, bo bym go napewno zabrala! Moj Aki tez by sie cieszyl z kumpla ( wlasciwie to synka). Ja pamietam Tojfelka jako szczeniaczka, zawsze byl wesoly. Pozdrawiam

Posted

mariee napisał(a):
Dzwonil Pan Jerzy! wszystko dobrze!:diabloti: Ewa wstaw zdjecia w ubranku jakie zakupil tata Tojfelkowi!


Oj tak. Prosimy. Diabeł w golfie. :diabloti:

Posted

A tu co za pospolite ruszenie?! :question:
;)
- facet, widzisz te ząbki? Widzisz?! To nie przeginaj!

- źle rzepa pod paszką zapiąłeś, weź to chociaż popraw! :motz:

Tak wyglądam normalnie!Przystojniak, co? :razz:


W czasie przymierzania golfu w sklepie, w momencie, kiedy Tojfel poczuł pętelkę na ogonie, klapnął na glebę i szorował zadkiem po posadzce :evil_lol: Łosiek jeden. Teraz założenie wdzianka nie sprawia żadnych problemów, tzn. zachowałam wszystkie palce :cool3:

Diablątko, jak na stróża domowego ogniska i szefa ochrony w jednym małym wcieleniu przystało, sprawdza BARDZO DOKŁADNIE zawartość toreb, plecaków, siatek, reklamówek, butów - no dokładnie wszystkiego, co zostanie wniesione do domu. A ze za darmo to i pies ponoć nie szczeka, to za wzorowe wypełnianie obowiązków Tojfelek sam sie nagrodził - gwizdnął z torby batonik i za skarby swiata nie chciał oddać :diabloti:
Podstępem go wzięli :lol:

Na balkon wstępu nie ma, bo istnieją obawy, że ze swoim temperamentem moze wypaść tą szczeliną u dołu, wiec se psinka biedna poszukała innego okna na świat. Dosłownie:mad:. Młodszy brat w swoim pokoju, pod oknem, ma organy - takie konkretne, koscielne. Wysokość Tojfelkowi akurat pasowała, wiec wskoczył na górę i przyglądał się światu, smarując tyłkiem po sprzęcie wartym ... no, mniejsza z tym... drogim w każdym razie :diabloti:


Aha, i bardzo lubi obserwować z bliska zycie swoich pierzastych kolegów (kanarki ojca). Powiedziałabym nawet, ze im blizej, tym bardziej lubi :cool3: Ptaszydła tej radości jakoś nie podzielają...

Apetycik dopisuje: rąbie kurczaka z ryżem i marchewą jak odkurzacz, zagryza suchym; na spacerach woli trzymać się domu, widać, że niepokoi go oddalanie się od nowej budy, pilnie wsłuc-h-u-je * się w dźwięki - szczególnie wszelkie dzwonki (zasuwa wtedy pod drzwi, podobnie reaguje na odgłos zapalarki, kiedy włącza się gaz:p) i odgłosy samochodów.

Prowokuje do zabaw: przynosi butelkę, lewka czy świnkę - pacynkę, kładzie się obok człowieka, trzyma zabawkę w zębach, błagalnie piszczy i tak charakterystycznie syczy przez nos; jeśli to nie działa, zaczyna warczeć - takie gulgotanie w gardle słychać :diabloti:
Jeśli nie chce sie go głaskać, to tak długo będzie szturchał, aż postawi na swoim (albo znajdzie innego jelenia :lol: ). Póki co, szczerze powiedziawszy, nie wierzymy facetowi: czasem tak spojrzy, że nie wiadomo, czy sie rzuci do gardła czy nie, jakby mówił: :lmaa: !
Słowem, trwa rozpoznanie przeciwnika :cool3:

Pozdrowienia od synka dla tatusia :lol:

* wygwiazdkowało mi, ze niby wulgarnie się odezwałam :lol:

Posted

Tojfel jest best.
Opowiadalam dzisiaj w klinice, ile chlopak musial jechac do nowego domku i jaki piekny ma golfik, jak pieknie pozuje. Maja zajrzec do niego na watek :loveu:

Posted

Kocham Tojfelka....jest Boski :diabloti:

Jak moje tak gulgoczą to ja to nazywam gotowaniem ziemniaków :evil_lol::evil_lol:

Pięknie Mu w golfiku...a WASZE opowiadania są cudne i wzruszające.

Posted

Jaki ma twarzowy ten golfik, cudnie wygląda :loveu:

Dzwonił Pan Jerzy, jeszcze trochę i wyrobi sobie pewnie niezłą kondycję, Tojfel jest bardzo energiczny i chętny do zabawy.
U nas jak był więcej energii do niego miał Paweł. Tojfel był niezmordowany, długo potrafił ganiać za lewkiem z jednego pokoju do drugiego, Paweł mu rzucał a Mały przynosił ale nie chciał oddać, chciał żeby mu zabierać i tarmosił tego lewka aż mu "wnętrzności" wyłaziły :evil_lol:
Do mnie podbiegał zaczepnie i uciekał merdając ogonkiem, chciał żeby go ganiać...:diabloti: No i trzeba było latać po mieszkaniu za nim..:razz:

Co do zaufania to kwestia czasu, ja na początku musiałam być ostrożna, nie wiedziałam co mu się spodoba a co nie. Nie przepadał jak brało się go na ręce, gulgotało mu w gardle (bo to przeciez ogranicza wolność Jegomości :cool3:) ale wkońcu zrozumiał że lepiej po schodach wchodzić u kogoś na rękach niż samemu...:razz:
Po miesiącu czasu już na tyle się przyzwyczaił i czuł się bezpiecznie że oczy miał inne i nie "gulgotało" mu tak w gardle. On chce sobie wyrobić pozycję w domu, ma charakterek chłopak :diabloti:

Jednocześnie potrafi być taki kochany i słodki i czasem zrobi takie niewinne, maślane oczki że człowiekowi się ciepło na sercu robi:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...