eurydyka Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 u naszego beagla tez sie wciagnela skora po operacji Quote
Matusz Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 cudowne wieści !! :loveu::loveu::loveu::multi: Quote
EwKo77 Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 mariee napisał(a)::evil_lol: Jajeczne rozmowy hihhihi:evil_lol: - raczej wydmuszkowe :diabloti: W domu trwa sesja zdjęciowa: poza zamieszczonymi już na forum fotkami, wczoraj zdołałam uwiecznić tylko jamniczy kuper w różnych pozach. Właściciel rzeczonego odwłoku nie miał czasu na pozowanie :p Quote
Celina12 Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Oo to będą zdjęcia :multi::multi:.już nie mogę sie doczekać.... Quote
mariee Posted November 20, 2007 Author Posted November 20, 2007 Bardzo dziekuje Karinie za DT i transport do Krakowa Tojfelka! Dziękuje diana79 ,aamysz26 za spłatę zadłużenia w klinice i Wszystkim Wszystkim za wsparcie w znalezieniu dla Tojfelka domu. Nowej rodzince Tojfelka życze jak najwięcej radości na wiele wiele lat:loveu: Bądz grzeczny Tojfel i nie ganiaj kotow:diabloti: Kolejna bidulka znalazła szczęście! Quote
qarina_77 Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Ja dziękuję Mariee w imieniu swoim i Tojfelka za to że pierwsza przejęła się jego losem, skontaktowała się z jego byłą Panią żeby zmieniła decyzję o uśpieniu i założyła ten wątek. :lol::lol::lol::lol: Quote
Kar0la Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Foty, foty, foty! :modla::modla::modla: Quote
EwKo77 Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 To ja, Tojfel :p U mnie wszystko w porządku, pomalutku przejmuję władzę :mad: Dziś był ciężki dzień: najpierw musiałem na podwórku pokazać, kto tu teraz rządzi. Żadna łaciata drobnica się ze mną spoufalać nie będzie!:stop: Już wiem, gdzie śpię: Fajnie, nie? :cool3: Zabrali mnie dzis do weterynarza: obmacał mnie dokumentnie i gadał coś, że niby dobrze zakonserwowanym zabytkiem jestem :shake: Sorry, no że niby ja? Zabytkiem? :stupid: Ale nie powiem, fajnie było: kupa kumpli w poczekalni,wszyscy więksi ode mnie - nie bardzo było gdzie zwiać, to udawałam, że ich lubię. Koty mnie obsyczały :roll: - wieeeeelkie mi haaaalooo: pies se wsadzi nos do transportera, żeby wszystko dokładnie obadać, a te od razu wielkie fochy i syki! Phi! Nie wytrzymałem dopiero na sam koniec: usiadłem grzecznie na krześle, jak na porządnego jamnika przystało, patrzę - a tu ze ściany jakiś matoł się na mnie gapi, gapi i ani, skubany, nie mrugnie! Nooo! Wyobrażacie sobie?! Obszczekałem, żeby se nie myślał. Pan coś mówił, że głupi jestem, bo ten pies to na jakimś plakacie był namalowany czy coś... Plakat nie plakat - nie będzie mi taki jeden z drugim sie gapił i już! :obrazic: W samym gabinecie też było fajnie: obwachałem każdy kąt, posprawdzałem wszystkie fotele (wygodne!), sam się zważyłem, taaak! Ja sam! Ważę 7,4 kg :cool3: Kawał chłopa, co? A niby taki malutki jestem :lol: W domu śpię, bawię się: Taaa... palastikowe butelki to jest to! :cool3: Kupili mi jakiś golf na mrozy, ale wygladam jak ostatni palant, to sie nie będę pokazywał publicznie :diabloti: A własnie, nowi państwo kombinowali coś z imieniem, że niby Tojfel to tak dziwnie i w ogóle nie bardzo... Ale dziś ktoś im z niemieckiego przetłumaczył, co to znaczy, i chyba już tym Tojflem pozostanę :diabloti: W grę wchodziło jeszcze: Śmigiełkowdoopce ...Indiańskie siakieś czy cóś? :roll: W każdym razie w imieniu swoim i nowych dużych chciałbym podziękować wszystkim, którzy ocalili moje życie, zapewnili dach nad głową, miskę żarełka i opiekę weta, pospłacali moje długi, przerzucili taki kawał drogi z Lublina :loveu: DZIĘKUJEMY! Jest problem: Tojfel miał być psem taty, a jest psem mojego brata :evil_lol: Tego, który mówił, że po Walkerze żadnego sierściucha w domu, a już na pewno w łóżku, nie będzie! :lol: Sorry za jakość zdjęć, wina aparatu i ruchliwości modela :eviltong: Quote
qarina_77 Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Fajnie się czyta opowieści Tojfelka....:loveu: Co do imienia mój mąż mówił do niego Felek...:lol: tak w skrócie... Widzę że nie wyrzuciliście jego lewka, mimo że ma wyrwaną połowę głowy...:diabloti: Quote
mariee Posted November 21, 2007 Author Posted November 21, 2007 Ale super opowiesc! :loveu: dziekujemy ! pisz tak wiecej;) Quote
EwKo77 Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Felek? :razz: El Ninio raczej. Kombinowałam może że "toy" - zabawka? że niby taki malutki i w ogóle... Niemieckiego sięw liceum planowo, z premedytacją nie uczyłam :oops: . Wysiadłam nerwowo przy tych der- die-dasach i koniec. A on tu nie Zabaweczka, tylko Diabeł :crazyeye::diabloti: Tyż piknie :loveu: Quote
agatabr Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Ciesze sie, ze Tojfel znalazl fajnych opiekunow, ale troche zaluje ze wczesniej nie weszlam na dogomanie, bo bym go napewno zabrala! Moj Aki tez by sie cieszyl z kumpla ( wlasciwie to synka). Ja pamietam Tojfelka jako szczeniaczka, zawsze byl wesoly. Pozdrawiam Quote
mariee Posted November 22, 2007 Author Posted November 22, 2007 agatabr witaj na dogo. To mamusia Ojca Tojfelka :) Quote
mariee Posted November 22, 2007 Author Posted November 22, 2007 Dzwonil Pan Jerzy! wszystko dobrze!:diabloti: Ewa wstaw zdjecia w ubranku jakie zakupil tata Tojfelkowi! Quote
Kar0la Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 mariee napisał(a):Dzwonil Pan Jerzy! wszystko dobrze!:diabloti: Ewa wstaw zdjecia w ubranku jakie zakupil tata Tojfelkowi! Oj tak. Prosimy. Diabeł w golfie. :diabloti: Quote
margo001 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 No gdzie te Tojfelkowe foty w ubrankach :mad: Quote
t_kasiek Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 dopiero dzis przeczytalam....jak super, ze Tojfel ma dome :) niech mu sie dobrze zyje :D Quote
EwKo77 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 A tu co za pospolite ruszenie?! :question: ;) - facet, widzisz te ząbki? Widzisz?! To nie przeginaj! - źle rzepa pod paszką zapiąłeś, weź to chociaż popraw! :motz: Tak wyglądam normalnie!Przystojniak, co? :razz: W czasie przymierzania golfu w sklepie, w momencie, kiedy Tojfel poczuł pętelkę na ogonie, klapnął na glebę i szorował zadkiem po posadzce :evil_lol: Łosiek jeden. Teraz założenie wdzianka nie sprawia żadnych problemów, tzn. zachowałam wszystkie palce :cool3: Diablątko, jak na stróża domowego ogniska i szefa ochrony w jednym małym wcieleniu przystało, sprawdza BARDZO DOKŁADNIE zawartość toreb, plecaków, siatek, reklamówek, butów - no dokładnie wszystkiego, co zostanie wniesione do domu. A ze za darmo to i pies ponoć nie szczeka, to za wzorowe wypełnianie obowiązków Tojfelek sam sie nagrodził - gwizdnął z torby batonik i za skarby swiata nie chciał oddać :diabloti: Podstępem go wzięli :lol: Na balkon wstępu nie ma, bo istnieją obawy, że ze swoim temperamentem moze wypaść tą szczeliną u dołu, wiec se psinka biedna poszukała innego okna na świat. Dosłownie:mad:. Młodszy brat w swoim pokoju, pod oknem, ma organy - takie konkretne, koscielne. Wysokość Tojfelkowi akurat pasowała, wiec wskoczył na górę i przyglądał się światu, smarując tyłkiem po sprzęcie wartym ... no, mniejsza z tym... drogim w każdym razie :diabloti: Aha, i bardzo lubi obserwować z bliska zycie swoich pierzastych kolegów (kanarki ojca). Powiedziałabym nawet, ze im blizej, tym bardziej lubi :cool3: Ptaszydła tej radości jakoś nie podzielają... Apetycik dopisuje: rąbie kurczaka z ryżem i marchewą jak odkurzacz, zagryza suchym; na spacerach woli trzymać się domu, widać, że niepokoi go oddalanie się od nowej budy, pilnie wsłuc-h-u-je * się w dźwięki - szczególnie wszelkie dzwonki (zasuwa wtedy pod drzwi, podobnie reaguje na odgłos zapalarki, kiedy włącza się gaz:p) i odgłosy samochodów. Prowokuje do zabaw: przynosi butelkę, lewka czy świnkę - pacynkę, kładzie się obok człowieka, trzyma zabawkę w zębach, błagalnie piszczy i tak charakterystycznie syczy przez nos; jeśli to nie działa, zaczyna warczeć - takie gulgotanie w gardle słychać :diabloti: Jeśli nie chce sie go głaskać, to tak długo będzie szturchał, aż postawi na swoim (albo znajdzie innego jelenia :lol: ). Póki co, szczerze powiedziawszy, nie wierzymy facetowi: czasem tak spojrzy, że nie wiadomo, czy sie rzuci do gardła czy nie, jakby mówił: :lmaa: ! Słowem, trwa rozpoznanie przeciwnika :cool3: Pozdrowienia od synka dla tatusia :lol: * wygwiazdkowało mi, ze niby wulgarnie się odezwałam :lol: Quote
mariee Posted November 23, 2007 Author Posted November 23, 2007 Tojfel jest best. Opowiadalam dzisiaj w klinice, ile chlopak musial jechac do nowego domku i jaki piekny ma golfik, jak pieknie pozuje. Maja zajrzec do niego na watek :loveu: Quote
Celina12 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Kocham Tojfelka....jest Boski :diabloti: Jak moje tak gulgoczą to ja to nazywam gotowaniem ziemniaków :evil_lol::evil_lol: Pięknie Mu w golfiku...a WASZE opowiadania są cudne i wzruszające. Quote
Kar0la Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Tojfelku jesteś piękny. Kocham Twoje opowieści. :loveu: Quote
qarina_77 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Jaki ma twarzowy ten golfik, cudnie wygląda :loveu: Dzwonił Pan Jerzy, jeszcze trochę i wyrobi sobie pewnie niezłą kondycję, Tojfel jest bardzo energiczny i chętny do zabawy. U nas jak był więcej energii do niego miał Paweł. Tojfel był niezmordowany, długo potrafił ganiać za lewkiem z jednego pokoju do drugiego, Paweł mu rzucał a Mały przynosił ale nie chciał oddać, chciał żeby mu zabierać i tarmosił tego lewka aż mu "wnętrzności" wyłaziły :evil_lol: Do mnie podbiegał zaczepnie i uciekał merdając ogonkiem, chciał żeby go ganiać...:diabloti: No i trzeba było latać po mieszkaniu za nim..:razz: Co do zaufania to kwestia czasu, ja na początku musiałam być ostrożna, nie wiedziałam co mu się spodoba a co nie. Nie przepadał jak brało się go na ręce, gulgotało mu w gardle (bo to przeciez ogranicza wolność Jegomości :cool3:) ale wkońcu zrozumiał że lepiej po schodach wchodzić u kogoś na rękach niż samemu...:razz: Po miesiącu czasu już na tyle się przyzwyczaił i czuł się bezpiecznie że oczy miał inne i nie "gulgotało" mu tak w gardle. On chce sobie wyrobić pozycję w domu, ma charakterek chłopak :diabloti: Jednocześnie potrafi być taki kochany i słodki i czasem zrobi takie niewinne, maślane oczki że człowiekowi się ciepło na sercu robi:loveu: Quote
agatabr Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Ah dziekujemy, dziekujemy. Postaram sie wkleic jakies zdjatka od Taty dla Synka ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.