ayshe Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 asher-jakbym nie podkreslila ze nie maja to bym chora byla wiec musialam.:evil_lol: naprawde nei pamietam.wywialo mi z pustej glowy.:roll: Quote
asher Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Hehehe, rozumiem, pani psorko :evil_lol: A serio, dobrze, że podkresliłaś, bo rzeczywiście ktoś mógłby jakoś opacznie to zrozumieć ;) Quote
ayshe Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 za swoja upierdliwosc zeby wszystko bylo bez domyslow i jasne jak sloneczko-verzeihung:p Quote
mimoza Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 Ja już się spotkałam ze stwierdzeniami, że ja to się nie muszę wysilać, bo mam użytka. Użytek sam z siebie wszystko wie co i jak. No taki po prostu się urodził, he he. A jego goopia pani zupełnie niepotrzebnie męczy zwierzę na treningach :diabloti: Quote
ayshe Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 no to pewnie baltowski po prostu wystarczy ze jest na placu a juz ma zaliczony trening a na jego posapywania nie nalezy zwracac uwagi bo on kondycji nei musi miec.. chita tez-ma lezec i ladnie pachniec[wygladac raczej nie bedzie-stracona sprawa:diabloti:].uzytek?uzytek. mimoza-mamy psy po czolowce swiata.balto po quincy'm,chita po merilnie.to na cholere latamy na cwiczak?:roll::diabloti: Quote
mch Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 no widzicie dziewczyny jaki macie luzzzzzz z tymi użytkami :cool3:, tylko male jakies takie, przeciez nie od dzis wiadomo ze prawdziwy wilczur z nrd mial lape jak niedźwiedź i wazył duuuzooo i był duuuzyyyy Quote
dorplant Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 ja jeszcze podraze temat "uzytek"! czyli jesli sie upre z tej samej suki moge wyprowadzic dwie linie eksterierowa i uzytkowa ! Poniewaz tak bylo na poczatku ,jedni poszli w prawo drudzy w lewo .Teoretycznie ,zostawiam dwie corki mojej suki jedna kryje uzytkiem druga eksterierem ,ich corki tak samo itd ........Po kilku pokoleniach mam dwie linie gdzie moja suka protoplastka "ginie" z rodowodu .Mi tam ona zupelnie "nie przeszkadza" :diabloti:w tym rodowodzie ale zauwazylam dziwna przypadlosc hodowcow uzytkow ,jakikolwiek dolew krwi eksterierowej uwazaja za plame ,hanbe jakby zapomnieli ze od tego samego przodka sie wywodza . mch -jednego takiego "niedzwiadka" znalam ,reszta byla taka bardziej normalnych gabarytow :razz: Quote
ayshe Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 dorplant-wiekszosc uzytkow ma eksteriery w papierach.albo "mieszance"liniowe.dyshonor to kwestia osob ktore lubia robic z hodowli religie-jedynie sluszna,bo wlasna.dobry pies to dobry pies.balans miedzy charakterem a eksterierem jest sztuka.dolaczenie do linii zenskiej eksterierowej linii meskiej uzytkowej tak zeby to cos z teg opociagnac-oto wyzwanie.elegancja eksteriera,jakosc jego budowy +popedy na poziomie 3 biegu powiedzmy.bo 4 bieg to hodowle wyczynowe.to osiagalny cel. Quote
mimoza Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 ayshe napisał(a):no to na cholere latamy na cwiczak?:roll::diabloti: No, bo ty wcaaaale nie masz innych obowiązków i robisz to z nudy. A ja... yyy... młotek jestem, nic nie rozumiem i tak se chodzem :roll: Quote
ayshe Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 nie mimoza. latam bo to moja pasja a poza tym...zdaje sie ze mam ona wiec mam psa ktory wymaga pracy.zeby byc szczesliwy po prostu. obowiazkow mam mnostwo.macie zly obraz mojego zycia. staram sie tak je organizowac by byc dla was dyspozycyjna.ale to nei znaczy ze nei mam wlasnego zycia poza wami.:mad: Quote
mimoza Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 ayshe napisał(a):nie mimoza. latam bo to moja pasja a poza tym...zdaje sie ze mam ona wiec mam psa ktory wymaga pracy.zeby byc szczesliwy po prostu. obowiazkow mam mnostwo.macie zly obraz mojego zycia. staram sie tak je organizowac by byc dla was dyspozycyjna.ale to nei znaczy ze nei mam wlasnego zycia poza wami.:mad: To się nie zrozumiałyśmy, bo to był żart. O czym, na podstawie dotychczasowych moich wypowiedzi na forum i nie tylko, sądziłam, że będziesz wiedziała. Przykro mi, jeśli mój żart cię uraził. Nie, nie sądzę, żebyśmy mieli fałszywy obraz Twojego życia. Raczej zdajemy sobie sprawę z nawału pracy i obowiązków, jaki masz. I owszem, zdajemy sobie sprawę z Twojej dobrej woli polegającej na dostosowywaniu się do naszych terminów zajęć, tudzież innych potrzeb. I jesteśmy bardzo wdzięczni. Naprawdę. Quote
ayshe Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 mimoza-ja po wczorajszym incydencie jestem bardziej wrazliwa na ten temat. wdziecznosc mi neipotrzebna.wasza wdziecznoscia jest praca z waszymi psami.dla mnei to najwieksza nagroda.inna mi nie potrzebna. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.