Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

WITOJCIE!!!!!!
mili Goście! Macie właśnie jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną i godną zapamiętania po wsze czasy okazję obejrzenia najwspanialszej galeryi na Świecie!!!!!!!!
Po wielogodzinnych staraniach, po litrach potu, hektolitrach krwi i cysternach łez wreszcie nadeszła ta wiekopomna chwila!!!!
Mam zaszczyt przedstawić Państwu naszą galeryję oraz przebieg życiowych zmagań. Będzie tu można zaobserwować fociszony mojego białego szkraba nieznośnego, aczkolwiek ukoffanego-Fado, kociszonka najwspanialszego, wyniosłego, dystyngowanego i notorycznie przez Qndla napastowanego-Sary, piknego inaczej, lecz postrzeganego przez swooją panią w samych superlatywach zajunca-Niuńki, być może zdarzą się też wieloryby a także od czasu do czasu ja-Dmuchacz8)


stoopki me stąpające po bezgranicznych piaskach jakże przejżystego,zmiennego,nieprzewidywalnego i nietkniętego ludzką ręką Morza Bałtyckiego...

dalej....


to żem być ja na molo w jakże znajomym, starym Sopoćkowie...

ale przejdzmy do rzeczy....
muszę Was nieco przetrzymać w niepewności,aby nadać sytuacji nutki dramatyzmu oraz napięcia związanego z oczekiwaniem....

muszę zaznaczyć, że biały powtór, którego będziecie mieli szansę oglądać, jest mym trzecim z kolei już psiowych ciulkiem 8) 8) 8) za to pierwszym z kolei, który to nie jest przedstawicielem jakze szczytnej, szlachetnej i dumnej rasy....tak!!!!to pierwszy NIEJAMNIK!!!!

po śmierci poprzednika, któremu niestety trzeba było pomóc przejść na drugą stronę Tęczowego Mostu w zbyt młodym wieku z powodu zbyt intensywnej w przebiegu choroby psychicznej

  • w naszym skromnym domostwie już nigdy miało nie zawitać to szczęście wynikające z zaszczytu posiadania psiego przyjaciela u boku....
    zważywszy jednak na mą buntowniczą, upartą i wytrwałą naturę, spokój rodzinnego zacisza miał zosatć raz na zawsze zakłócony...
    I tak w odmętach mego ciemnego pokoju, obmyślałam skrupulatnie plan zagłady spokoju domowego aby pewnego znaczącego dani, o równie znaczącej godzinie, minucie, sekundzie....Natrafić na to zdjęcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    tosz to się posikać można jak się znienacka spotyka takiego ciulka!!
    Ale wszystko po kolei.... Poukładajmy sprawę chronologicznie.... Nieraz to się już na tym Bożym, bądz też bezbożym Świecie stało i zapewne stanie jeszcze wiele razy, iż narodziło się dziecie niechciane ze swymi równie niechcianymi pobratymcami z jednego miotu :roll:
    I tak ciule bidne nie miały innego wyjścia jak tylko trwać w niedoli wraz z samotną matką, pozostawioną przez hama labradora, który dopuścił się chaniebnego czynu i zostawił swą ciężarną nałożnicę na pastwę losu :roll: :roll: :roll:
    Mama miała pana... Pana w cudzysłowiu... Bo jakże można nazwać pokrakę przypalającą petem ledwo widzące na oczęta kluski?!?!?!?!
    Na szczęście wybawienie przyszło w porę! Moja Fadolowa klucha wraz z rodzeństwem wylądowała u dobrych ludzi na tymczasie.... Brudna, niby tłusta, choć to tylko złudzenie powstałe przez łowieckową okrywę szczęnięcą, głodna, bezpańska....ale już bezpieczna, bo w dobrych rękach....





    • Replies 93
    • Created
    • Last Reply

    Top Posters In This Topic

    Posted

    Dalsze losy zmierzały już tylko ku dobremu... Tak pieski trafiły do innych dobrych rąk, które to kąpały, dobrze karmiły, pielęgnowały i, co bardzo ważne, szukały nowych rodziców...
    Klucha moja po kąpieli w niezwykle gustownym kubraczku :D



    Tak szczekam, bo jestem taki bullterier pittbuliański :D

    Taki ze mnie słodziakowy czerwony kawał parówy :D

    Ale taki jakby...... Bez mamy ....

    Wtem.... Ktoś przyszedł.... Pogłaskał, popiszczał z radości, wziął na ręce i powiedział: "jesteś MÓJ".... Tak... To była mama :D

    I tak, pomimo tej strasznej przeprawy tyloma okropnie głośnymi i nowo pachnącymi maszynami, mogłem się już bezpiecznie wtulić i zasnąć...

    Tak ciepło i bezpiecznie.... Nie chciałem się oderwać...

    I taki byłem przy tym szłodki :D A mama dalej nie mogła przestać powtarzać tego magicznego zdania..... "jesteś MÓJ..."


    Chociaż, jak się potem okazało... Wcale nie lubiłem się przytulać ;) ale to się potem oczywiście zmieniło :D
    W domciu byli różni ludzie.... Krzyczeli... Tak strasznie krzyczeli.... Ale szybko przestali :D Potem babcia po cichu mi powiedziała: "przecież od razu było wiadomo, że zostaniesz, musielismy się tylko trochę nad Olką poznęcać :diabloti: " i teraz mam już rodzinę :D I spacerki... I las.....


    Taki ze mnie mały wilk w owczej skórze i patrzę tylko, co tu zbroić :diabloti:

    No to pomożemy mamie wiązać te pyszne sznurówy :diabloti:

    No co?? Chciałem pomóc!!!! :diabloti:

    Posted

    Generalnie duży ze mnie bysior i mogę sobie pogalopować bom królem osiedla ....

    ale mam grubą pupkę!!!prawie tak jak mama :twisted:

    Patyk?! GDZIE?!?!?!

    A tu!!!HI!

    Wypadałoby troche potropić... W końcu ojciec wyrodny był ale labrador jednak...

    Okopy tez trza zrobić jak się patrzy :]

    No to se usiądę i będę ładnie wyglądał ...

    Hmm????

    Aj karamba!!!! Co to jest??!!??!!

    To burak jeden!!! Schował się!!!

    A tu se kimam po dniu pełnym wrażeń :D Mama, głupia cipa, myślała, że mnie nauczy spać pod stołem w Qchni i spała tam ze mną na podłodze przez parę dobrych nocy ale ja nie frajer, ja się nie dam...

    Bo ze mnie w sumie taki diabeł tasmański :D

    Ale za to jaki przystojny :)

    A to jest zajunc. Zajunc służy do podgryzania, ślinienia, denerwowania, gonienia, stresowania go no i do doprowadzania mamy do cholery przez całodniowe gonitwy po całym domostwie :D

    I tak sobie żyjemy wszyscy szczęśliwie, raz na wozie (jak udaję że się szybko uczę komend ), raz pod wozem (jak mi sie sraczka na dywanie zdarzy ) ale odmieniłem życie całej mojej rodzinki i pod wieloma względami zakłóciłem wszechogarniający spokój panujący tam aż do mojego przybycia:D
    Dziękuję wszystkim szanownym czytelnikom za obecność i zapoznanie się z naszą smutną, romantyczną, burzliwą w przebiegu, aczkolwiek szczęśliwą w zakończeniu historią!!!

    Fado ;)

    P.S. A tak się mama przeze mnie uczy matmy :P Zawsze się ze mną bawi do póznej nocy a potem już jej się za Chiny ludowe nie chce wracać doksiążki ;)



    A to mój psi koleżka, tzn pies, jakiego mama jeszcze dłuuuuugo nie będzie miała ...
    Konkretnie jest to Szaman-pies przyjaciółki mamy, która niestety zmuszona była z powodów propowiększającosięrodzinnych oddać psiura jakimś miłym ludziom na wieś :( szkoda bubka, bo był bałdzo miły, energiczny, koffany, a przy tym cwany i żarłoczny, a jak pociągnął na spacerze to nieraz mama lądowała na kolanach albo ryła twarzą glebę :D


    Na tym kończę już na pewno mój wywód :P

    Posted

    Należy napomknąć, że foty są absolutnie nieaktualne ponieważ pies mój w tej chwili osiągnął już chyba docelowy wygląd i jestem zmuszona stwierdzić, że zrobił się bzydal z niego i z łezką w oku oglądam powyższe zdjęcia ;)
    Tymczasowo nie posiadam aparacisza należytego, tak więc dopływ nowych fotek może potrwać... Czasem zdarza się, że nadworni fotografowie wyjeżdżają w góry itd.


    I jeszcze ja na koniec :)

    Mam nadzieję, że przebrnięcie przez ową galerię będzie się wiązać jedynie z przyjemnymi wrażeniami ;]

    Posted

    justys95 napisał(a):
    Witam i czekam na jakieś...no te...aktualne foty :diabloti: :)




    Bedom, bedom!!!:D
    Na razie jestem w separacji z fotosikiem:evil_lol:

    Witam w naszej galerii pierwszych gości, nie spodziewałam sie tak szybkiego odzewu!:o Dzięki!!!:loveu:





















    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...