ksenka1 Posted October 1, 2007 Author Posted October 1, 2007 Dziękujemy, dziękujemy.:loveu: Wszystkie propozycje weźmiemy pod uwagę, ale imię dostanie dopiero jutro, kiedy go zobaczymy. Doczekać się nie mogę :) Quote
ksenka1 Posted October 2, 2007 Author Posted October 2, 2007 No jestem, jestem. Pies (Bono, Lucky) już jest bezpieczny Ale od początku. Kiedy podeszłam do boksu i zobaczyłam tę istotę popłynęły mi łzy. Byłam wystraszona, przerażona, wściekła-tego nie da się opisać!!! Pies siedział w kacie, był przerażony, drżał i te jego oczy... Udało nam się jakoś psa wyprowadzić- wyraźnie odżył na "wolności" Potem spotkanie ze Zbyszkiem i dom, ale to już sami zobaczcie. Zbyszek bada psa W domu - Poznajecie tego psa? Tu zaczyna się deser :) O co Wy na to??? :D:D:D Quote
andzia69 Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 wiedziałam!!!!:loveu::loveu::loveu: wiedzialam, ze w domu szybko zapomni o samotności schroniskowej i depresja zamieni się w radość - popatrzcie - on się cieszy calym sobą, że ma domek (nawet jeśli to tymczas!!!):multi::multi::multi: Quote
olenka_f Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 ludzie uwielbiam Was :loveu: to co daliście temu psu to cały świat i wiara w życie :loveu: Quote
dariaopole Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 wspaniale , że psiak tak ożył !! ile miłość potrafi zdziałać !!!:loveu: Quote
basia0607 Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 No nie ,takie cudne zdjecia ! Jak tu nie płakać ze szczęścia.Psy ze schronisk zaraz po wyjściu z boksu robią sie piękniejsze i pewniejsze siebie.One nawet inaczej trzymają glowę i ogon . Quote
Greven Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Wiedziałam, podmieniłaś psa :mad::evil_lol: 1. pies z etykietą "agresywny, nieadopcyjny" a w związku z tym "do eutanazji" 2. pies który nie miał numerka... bo nikt nie miał odwagi mu go założyć Jak wyglądało wyciąganie z kojca - może opowiedzieć Dagmara. W każdym razie ja się cieszę BAAAARDZO :loveu::loveu::loveu: Quote
dariaopole Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 no i trzeba zmienić tytuł bo kochaniutki nie wygląda juz na staruszka :loveu: Quote
ksenka1 Posted October 2, 2007 Author Posted October 2, 2007 Już nie wygląda na staruszka to prawda. Jest bardzo energiczny, ciekawski, tylko lęka się dosłownie wszytkiego! Zbyszek potwierdził moje podejżenia-PIES BYŁ KATOWANY!!! Potwierdziło się to szybko w domu. Lucky lezał sobie spokojnie w naszym pokoju na kanapie, ja siedziałam obok przy kompie. Obok niego stała butelka z Colą a ja ją najzwyczajniej podniosłam zeby się napić. Pies momentalnie uciekł, bojąc się ze dostanie lanie:shake::shake::shake: Quote
dariaopole Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 biedaczysko !!! musiał sporo przejść ale jak widać potrzebna mu tylko miłość i chłopak bedzie jak nowy :loveu: Quote
andzia69 Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 ucałujcie go w ten rozesmiany pychol - i proszę butelki z cocacolą stawiać wyżej!!!:mad: Quote
Diana S Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 ilez ten pies musiał przejsc biedaczek tak sie trzasł z zimna....słoneczko kochane....teraz juz tylko lepiej....:p Quote
ksenka1 Posted October 3, 2007 Author Posted October 3, 2007 Dziś mimo obaw wzięłam kijka, a nóz będzie chciał się bawić i.... Chciał:loveu: Jest silnym psem, z psami chyba się dogaduje (naRazie miał mało kontaktu z moimi), ale na konie się rzuca. Dostał kopa od klaczy, ale to nic nie pomogło, musiałam się nakrzyczeć zeby jakoś odszedł Quote
Agusia i Busiu Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Jak wspaniale że on jest u Ciebie. Wiem że się powtarzam ale super , supe , super !!! Jesteś wielka!!! Quote
ksenka1 Posted October 3, 2007 Author Posted October 3, 2007 Oj wielka, wielka- 173 cm wzrostu i dużo za dużo kilogramów:evil_lol: Lucky własnie ogląda z Przemkiem mecz. Kiedy chodzimy po obejściu-pilnuje się mnie zebym przypadkiem zaraz nie uciekła ;) ciągle przy nodze, a kiedy zostaje sam na podwórku właściwie siedzi tylko pod drzwiami. Quote
Diana S Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Juz Cie pokochał boi sie ze cie straci z oczu...biedaczek... Quote
Greven Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 ... a teraz zróbcie szybki przeskok z tego zdjęcia, a zdjęcie psa w podpisie Dagmary... przecież to nie ten sam, to nie Lucky... niemożliwe :razz: Quote
ksenka1 Posted October 3, 2007 Author Posted October 3, 2007 Co by nie przeskakiwać :) Schronisko Dom Kurcze tak się cieszę, że nie jestem w stanie tego opisac :) Quote
andzia69 Posted October 4, 2007 Posted October 4, 2007 ksenka - i jak on ma w końcu na imię???? miałaś napisać jak dojedzie do ciebie!:mad: Lucky czy inaczej??? Quote
ksenka1 Posted October 4, 2007 Author Posted October 4, 2007 Nazwaliśmy go Lucky bo tak pięknie cieszy mordkę :) Właśnie pojadł kurczaczka, tak jak zalecił Zbyszek. Quote
Greven Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Byłam dzisiaj u Luckiego (i Bory). [FONT=Comic Sans MS]To po prostu niewiarygodne!![/FONT] pies, który kulił się i trząsł w boksie, który miał wyrok smierci za to, że jest "brzydki i agresywny", pies który nie miał nawet obroży z numerkiem, bo pracownicy bali się założyć... który nie miał też szczepień - bo to przecież agresywna bestia - ten sam pies przywitał mnie uprzejmie i zajął miejsce na kanapie obok mnie. [FONT=Comic Sans MS]Przytulał się. Zasnął.[/FONT] Pokazywał brzuch. Pozwalał się wszędzie dotykać, zajrzeć do uszu, w zęby, pomasować łapy. Jest ostrożny i trochę nieufny w konfronatcji z nowymi rzeczami, ale szuka kontaktu, szuka bliskości człowieka. Spał z głową przytuloną do mojej nogi. Dagmara przytula go, daje mu buziaki, bawi się z nim, wczoraj wykąpała bez żadnych problemów. Jej TZ przy mnie [FONT=Comic Sans MS]wziął Luckiego pod pachę i zaniósł do drugiego pokoju[/FONT]. Widać, że Lucky ufa nowym opiekunom i czuje się dobrze. Nie można przy nim wykonywać gwałtownych ruchów, podnosić ręki, krzyczeć. Gdy się zestresuje, dostaje oczopląsu. Widziałam też, jak łapa drgała mu mimowolnie, gdy się rozluźnił. Wierzę, że ten kolejny "nieadopcyjny" pies po terapi u Dagmary znajdzie dom. Quote
AneQ Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 [quote name='Greven'] Wierzę, że ten kolejny "nieadopcyjny" pies po terapi u Dagmary znajdzie dom.[/quote] Dobrze by było, bo każdy psiak zasługuje na dom! [ Oczywiscie są wyjatki, jak pies jest tak agresywny i może stwarzać zagrożenie, to lepiej go uśpić... ] Ale mam nadzieję, że dostanie swoją szansę! :calus: Pozdrawiam. :calus: Quote
Diana S Posted October 7, 2007 Posted October 7, 2007 słoneczko kochane dochodzi do siebie...ciesze sie bardzo....:cool3::cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.