Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Rauni']A ja od roku błogosławię przeprowadzkę :) Wcześniej mieszkałam na dużym wrocławskim blokowisku, gdzie notorycznie miałam sytuacje typu: ćwiczę z moimi psami, podbiega inny, kradnie im piłkę (suka mocno uległa jest i oddaje), po czym właściciel nie potrafi mu tej piłki odebrać :angryy: [/quote]
Mnie z kolei bardzo denerwuje, gdy proszę właściciela, żeby nie rzucał piłki, bo na razie nie potrafię skłonić mojego psa do oddania jej. A potem prenetsje. [quote name='Rauni']Dla moich drobnych psów zabawne to nie było, styl zabawy bokserów (przy całej mojej do nich sympatii) zabawny jest jedynie dla innych bokserów...
[/quote]
Nie tylko dla małych, dla mojego OB też nie. :eviltong::cool3:

  • Replies 175
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a moja suka przez takie akcje ( duzy zabiera jej pilke przy okazji tratujac ja) przestala biegac za pilka jesli w poblizu jest wiekszy pies... :-( bo sie boi, po prostu rezygnuje. raz po takim stratowaniu przez 40 kg psa ktory w nia po prostu wbiegl myslalam ze juz po niej, tak strasznie piszczala, na szczescie nic nie bylo ( oprcz ulamanego kła ktory do teraz jest nadszczerbiony :angryy: )


pozdrawiam

Posted

Nie nie przejdę środkiem grupy psów, ale chciałabym móc iść alejką i nie zostać obskoczona przez stado psów. Co już się zdarzyło. Tak jak pani z malamutem która mnie skrzyczała że przychodzę z suką do parku (wiem zbrodnia) i jej maluszek (przerośnięty malamut) nie może biegać luzem bo go nie odwoła- nawet fizycznie nie mogła odciągnąć psa.:shake:
Chciałabym też móc porzucać psu frisbee bez innego psa goniącego moją sukę, z rozkosznym właścicielem "on młody, proszę zrozumieć" - ciężko mi to zrozumieć bo mój szczeniak miał jakieś pięć miesięcy jak go odwoływałam od zabawy.
Z takich rzeczy które jeszcze bym chciała - odwoływanie psa na prośbę bo widać mam powód, a nie koniecznie musi on być znany tej osobie. Albo nie wdawanie się w dyskusję że jestem potworem/gestapowcem bo mój pies musi robić co ja chcę, ona nie musi ona chce!
Wczoraj nocny spacerek robiłyśmy w porze z innymi psiarzami - masakra, coś chciało mi zjeść psa, później pani nie mogła odwołać swojej labradorki (suka w końcu poszła kiedy sama chciała) ale nawet po niej nie sprzątneła (a pod samymi oknami się załatwiła) a na pytanie czy chciała by torebkę odpowiedziała że nie czuje takiej potrzeby żeby sprzątać. Ciekawe czy jak jej pies załatwi się w domu to też nie sprząta.
Rauni zazdroszczę!

Posted

No tak.... to jest problem - jak właściciel nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego pies nie słucha i nie widzi w tym problemu. Z moim psem też było ciężko, ale teraz jest już grzeczny ( choć dalej ma w sobie dużo niezależności :P ) Kilka razy zdarzyło mi się, że jakiś inne pies cały czas dominował mojego, tak że nie mogliśmy przejść spokojnie. Mój pies ma wiele cierpliwości i na psa tylko mruknął kilka razy. Właściciel wołał psa - i nic. Po jakiś 10minutach podszedł i zabrał psa... Takie zachowanie może faktycznie doprowadzić do szału. Widocznie mam wielkie szczęście, bo trafiłam na kilku fajnych psiarzy i z nimi się trzymamy na spacerach ;) Zdarzyło mi się raptem kilka nieprzyjemnych sytuacji.

Posted

No wlasnie psiarze niesprzatajacy... Zaczynam watpis w sens mojego zbierania kupek... Zbieram do woreczka, schodze z trawnika i wywijam orla na cudzej kupie!
Troche off, sorry.

Posted

[quote name='Sasni']No tak.... to jest problem - jak właściciel nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego pies nie słucha i nie widzi w tym problemu.
Są ludzie, którzy nie widzą problemu w tym, że ich pies podbiega do innych psów, bo on nie jest agresywny, zupełnie nie respektując prawa innych do spokojnego przejścia z psem bez zaczepek. I ci bywają oburzeni lub agresywni, gdy im się zwróci uwagę, że psa należałoby przywołać. Ich psiaczek jest miły, słodki i taki towarzyski i zabawowy, że jeśli ktoś nie chce się z nim pobawić, to jest zły, okropny i w ogóle pozbawiony ludzkich uczuć :evil_lol:.

A są też tacy, którzy twierdzą, że ich pies w zasadzie jest odwoływalny, ale jak widzi coś ciekawego, to wtedy odwoływalny nie jest :angryy:. I niby przyznają rację, że ktoś mógłby nie chcieć kontaktu z ich piesiem, ale - no właśnie - on nie zawsze przychodzi, jak się go woła.

Czasami mam takie myśli, że jednemu z drugim dałabym pod opiekę psa naprawdę problemowego, z odzysku czy po innych przejściach, aby nabrali trochę pokory i spojrzeli na sprawę z innej strony. Ale kiedy się tak głębiej zastanowię, to trochę mnie ciarki przechodzą, kiedy sobie wyobrażę, czym taka opieka mogłaby się skończyć. Może więc lepiej poprzestać na uświadamianiu i łagodnej perswazji ;).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...