jfn Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 [quote name='Rauni']A ja od roku błogosławię przeprowadzkę :) Wcześniej mieszkałam na dużym wrocławskim blokowisku, gdzie notorycznie miałam sytuacje typu: ćwiczę z moimi psami, podbiega inny, kradnie im piłkę (suka mocno uległa jest i oddaje), po czym właściciel nie potrafi mu tej piłki odebrać :angryy: [/quote] Mnie z kolei bardzo denerwuje, gdy proszę właściciela, żeby nie rzucał piłki, bo na razie nie potrafię skłonić mojego psa do oddania jej. A potem prenetsje. [quote name='Rauni']Dla moich drobnych psów zabawne to nie było, styl zabawy bokserów (przy całej mojej do nich sympatii) zabawny jest jedynie dla innych bokserów... [/quote] Nie tylko dla małych, dla mojego OB też nie. :eviltong::cool3: Quote
shangri_la Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 a moja suka przez takie akcje ( duzy zabiera jej pilke przy okazji tratujac ja) przestala biegac za pilka jesli w poblizu jest wiekszy pies... :-( bo sie boi, po prostu rezygnuje. raz po takim stratowaniu przez 40 kg psa ktory w nia po prostu wbiegl myslalam ze juz po niej, tak strasznie piszczala, na szczescie nic nie bylo ( oprcz ulamanego kła ktory do teraz jest nadszczerbiony :angryy: ) pozdrawiam Quote
WŁADCZYNI Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Nie nie przejdę środkiem grupy psów, ale chciałabym móc iść alejką i nie zostać obskoczona przez stado psów. Co już się zdarzyło. Tak jak pani z malamutem która mnie skrzyczała że przychodzę z suką do parku (wiem zbrodnia) i jej maluszek (przerośnięty malamut) nie może biegać luzem bo go nie odwoła- nawet fizycznie nie mogła odciągnąć psa.:shake: Chciałabym też móc porzucać psu frisbee bez innego psa goniącego moją sukę, z rozkosznym właścicielem "on młody, proszę zrozumieć" - ciężko mi to zrozumieć bo mój szczeniak miał jakieś pięć miesięcy jak go odwoływałam od zabawy. Z takich rzeczy które jeszcze bym chciała - odwoływanie psa na prośbę bo widać mam powód, a nie koniecznie musi on być znany tej osobie. Albo nie wdawanie się w dyskusję że jestem potworem/gestapowcem bo mój pies musi robić co ja chcę, ona nie musi ona chce! Wczoraj nocny spacerek robiłyśmy w porze z innymi psiarzami - masakra, coś chciało mi zjeść psa, później pani nie mogła odwołać swojej labradorki (suka w końcu poszła kiedy sama chciała) ale nawet po niej nie sprzątneła (a pod samymi oknami się załatwiła) a na pytanie czy chciała by torebkę odpowiedziała że nie czuje takiej potrzeby żeby sprzątać. Ciekawe czy jak jej pies załatwi się w domu to też nie sprząta. Rauni zazdroszczę! Quote
Sasni Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 No tak.... to jest problem - jak właściciel nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego pies nie słucha i nie widzi w tym problemu. Z moim psem też było ciężko, ale teraz jest już grzeczny ( choć dalej ma w sobie dużo niezależności :P ) Kilka razy zdarzyło mi się, że jakiś inne pies cały czas dominował mojego, tak że nie mogliśmy przejść spokojnie. Mój pies ma wiele cierpliwości i na psa tylko mruknął kilka razy. Właściciel wołał psa - i nic. Po jakiś 10minutach podszedł i zabrał psa... Takie zachowanie może faktycznie doprowadzić do szału. Widocznie mam wielkie szczęście, bo trafiłam na kilku fajnych psiarzy i z nimi się trzymamy na spacerach ;) Zdarzyło mi się raptem kilka nieprzyjemnych sytuacji. Quote
Ewelina22 Posted October 2, 2007 Author Posted October 2, 2007 No wlasnie psiarze niesprzatajacy... Zaczynam watpis w sens mojego zbierania kupek... Zbieram do woreczka, schodze z trawnika i wywijam orla na cudzej kupie! Troche off, sorry. Quote
Mokka Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 [quote name='Sasni']No tak.... to jest problem - jak właściciel nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego pies nie słucha i nie widzi w tym problemu. Są ludzie, którzy nie widzą problemu w tym, że ich pies podbiega do innych psów, bo on nie jest agresywny, zupełnie nie respektując prawa innych do spokojnego przejścia z psem bez zaczepek. I ci bywają oburzeni lub agresywni, gdy im się zwróci uwagę, że psa należałoby przywołać. Ich psiaczek jest miły, słodki i taki towarzyski i zabawowy, że jeśli ktoś nie chce się z nim pobawić, to jest zły, okropny i w ogóle pozbawiony ludzkich uczuć :evil_lol:. A są też tacy, którzy twierdzą, że ich pies w zasadzie jest odwoływalny, ale jak widzi coś ciekawego, to wtedy odwoływalny nie jest :angryy:. I niby przyznają rację, że ktoś mógłby nie chcieć kontaktu z ich piesiem, ale - no właśnie - on nie zawsze przychodzi, jak się go woła. Czasami mam takie myśli, że jednemu z drugim dałabym pod opiekę psa naprawdę problemowego, z odzysku czy po innych przejściach, aby nabrali trochę pokory i spojrzeli na sprawę z innej strony. Ale kiedy się tak głębiej zastanowię, to trochę mnie ciarki przechodzą, kiedy sobie wyobrażę, czym taka opieka mogłaby się skończyć. Może więc lepiej poprzestać na uświadamianiu i łagodnej perswazji ;). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.