Jump to content
Dogomania

Galeryjka yorkowej damy Daisy;) Zapraszamy!


Recommended Posts

  • Replies 192
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Mona4']witamy milutko piekna panienke

[quote name='Kasia_zg']

Cześć Sabinko :)
Tulasy dla Was:calus:



[quote name='Kincia']Witam :multi:
Beda fotki:cool3:?


Witamy się czwartkowo:multi::multi:

A fotki będą w sobotę, już w nowym frizie:cool3:

Posted

binkaa napisał(a):
:roflt::roflt::roflt:

Ja już jutrem żyje, noo:roll: No chyba, że coś bym starego wrzuciła.. tak ewentualnie..:cool1:


Haha :evil_lol::evil_lol:
No wrzucaj :loveu::loveu:

Posted

[quote name='tigrunia']Daisy :multi::multi: Sliczna, Śliczna, śliczna!!! :loveu::loveu::loveu:

Dziękujemy:p

A na koniec : ja xD (żeby Was trochę postraszyć)



Posted

Cześć dziewczynki.. Nie uwierzycie co się stało.. W drodze powrotnej od fryzjerka(postanowiłam, że wróce pieszo, taki mały spacerek), jak zwykle Daisy szła obok mnie, bez smyczy - zaufałam jej i to był mój błąd:shake: Ostatnio co raz częściej chodziła na spacery bez smyczy, więc i tym razem jej pozwoliłam tak iść. I.. nagle zobaczyła jakiegoś ptaka. Poleciała za nim, on zaraz w powietrze i w strone ulicy - Daisy za nim:placz::placz: Dogonic jej nie umiałam:placz: Wleciala na ulice, ja w pisk, auto jedzie. Wbiegłam na ulice, facet sie zatrzymał. Daisy była już prawie pod autem:-( Ten widok.. Nadal mnie przeraża:-( Wzięłam Daisy, i podczas przechodzenia na drugą stronę ulicy jakieś auto w nas nie walło:shake: Ja w szoku, nie wiem co robić, i ten facet stanął i sie wydziera. Olałam go i poszłam dalej.. Jak jej by coś sie stalo:placz: nie wybaczyłabym sobie tego nigdy:placz: Bogu dzięki, że zupełnie nic jej nie jest.. Jak sobie pomyśle, ze moglaby.. ze mogłoby jej tu teraz nie być:placz::placz: Za to mam nauczkę - już nigdy, ale to nigdy więcej nie pozwole jej iść bez smyczy!!!!! Dalej przeraża mnie widok auta, a pod nim Daisy:shake:


[quote name='Pimpek']http://i5.tinypic.com/7xneou1.jpg
Śliczna :loveu:

Cześć Pimpki;)
Dzięki;)

[quote name='Kincia']Super fotki :loveu::loveu:
Jutro idziecie do fryzjera :D:D?

Niedawno wróciłyśmy.. całe szczęście. :roll:

[quote name='Kasia']Piękne fotki!!!
I te psiowe i te Wasze wspólne :loveu:

Jaka wizyta u fryzjera jutro?
Twoja czy Daisy?

Dzięki Kasiu:loveu: Daisy;)

Foty poobcięciowe dam wieczorkiem:)

Posted

binkaa napisał(a):
Cześć dziewczynki.. Nie uwierzycie co się stało.. W drodze powrotnej od fryzjerka(postanowiłam, że wróce pieszo, taki mały spacerek), jak zwykle Daisy szła obok mnie, bez smyczy - zaufałam jej i to był mój błąd:shake: Ostatnio co raz częściej chodziła na spacery bez smyczy, więc i tym razem jej pozwoliłam tak iść. I.. nagle zobaczyła jakiegoś ptaka. Poleciała za nim, on zaraz w powietrze i w strone ulicy - Daisy za nim:placz::placz: Dogonic jej nie umiałam:placz: Wleciala na ulice, ja w pisk, auto jedzie. Wbiegłam na ulice, facet sie zatrzymał. Daisy była już prawie pod autem:-( Ten widok.. Nadal mnie przeraża:-( Wzięłam Daisy, i podczas przechodzenia na drugą stronę ulicy jakieś auto w nas nie walło:shake: Ja w szoku, nie wiem co robić, i ten facet stanął i sie wydziera. Olałam go i poszłam dalej.. Jak jej by coś sie stalo:placz: nie wybaczyłabym sobie tego nigdy:placz: Bogu dzięki, że zupełnie nic jej nie jest.. Jak sobie pomyśle, ze moglaby.. ze mogłoby jej tu teraz nie być:placz::placz: Za to mam nauczkę - już nigdy, ale to nigdy więcej nie pozwole jej iść bez smyczy!!!!! Dalej przeraża mnie widok auta, a pod nim Daisy:shake:

Ojej, to musiało strasznie wyglądać !:placz:
Współczuję.... :-(
Ale dobrze że Daisy nic się nie stało !
Ale będziesz ja chyba gdzieś w parku albo na łąkach spuszczać ze smyczY, prawda ?:roll:

Posted

O boze :-o:-o:-o
Biedna Deisy :placz:
Bogu dzieki ze nic jej sie nie stało :loveu::loveu::loveu:
Ja juz tak z Jackym miałam kilka razy :placz:
Wbiegałam na ulice na oslep nie interesowało mnie czy jakies auto jhedzie czy nie wolalabym zeby mnie walneło niz jego :roll:

Posted

Pimpek napisał(a):

Ale będziesz ja chyba gdzieś w parku albo na łąkach spuszczać ze smyczY, prawda ?:roll:


No jasne, w miejscach z dala od aut i ulicy będę puszczać bez:)

Ale się wczoraj strachu najadłam.. Nigdy więcej!

Daisuch cały dzień wczoraj przespała, ani nic nie zjadła, ani się bawić nie chciała:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...