Jump to content
Dogomania

Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........


Recommended Posts

  • Replies 704
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Co nie?:-).

Mało tego wchłonęły mu się te guzy. Mozecie sobie wierzyć, mozecie nie wierzyć. Teresa cały czas twierdzi, ze ją nabrałam:-).

Gania jak opętany. Skacze, szaleje. Poza brakiem zebów i hmm nooo w tiktaki winien zainwestować.........jest niesamowicie.

Ha..........to taki mały cud. Wierzcie nie wierzcie.

Posted

Neigh napisał(a):
Co nie?:-).

Mało tego wchłonęły mu się te guzy. Mozecie sobie wierzyć, mozecie nie wierzyć. Teresa cały czas twierdzi, ze ją nabrałam:-).

Gania jak opętany. Skacze, szaleje. Poza brakiem zebów i hmm nooo w tiktaki winien zainwestować.........jest niesamowicie.

Ha..........to taki mały cud. Wierzcie nie wierzcie.


No i to Ty go uratowałaś...:loveu:
Sto lat Truściku!

Posted

quasimodo napisał(a):
No i to Ty go uratowałaś...:loveu:
Sto lat Truściku!



Nie, nie ja ..........my:-) My go uratowaliśmy.

Ja go tylko wypatrzyłam

  • 2 months later...
Posted

A ja ma nowe zdjęcia Trusta - sia la la la la laaaaaaaaaa :evil_lol:
Ale nie będę jędza, pokażę Wam. W towarzystwie fajniej się zachwycać :razz:







:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

No żywcem przypomina trupa, nie?

Trust to jest dowód na to, ze niemożliwe jest całkowicie możliwe:-)

Ależ on ma fajną tę mordę......ma coś takiego w wyrazie oczu......kurcze jak sobie go pod lodówką w schronie przypomnę.

No! I niech mi ktoś powie, ze nie warto. WARTO!

Posted

gusia0106 napisał(a):
A także na to, że Pani Teresa jest aniołem :loveu:



Teresa to jest tak samo stuknięta jak my:-). Tylko kiedy brała Trusta, to jeszcze o tym tak głośno nie było.

Teraz to wiem, ze po cichu dokarmia pól wsi, a oficjalnie pierwszą połowę + wiele moich "dzikich" kocich podopiecznych.....

  • 7 months later...
Posted

dzisiaj, 12 października około godziny 18 pożegnaliśmy Dziadka. Odszedł nagle, tak szybko jak się pojawił i tak cicho jaki był przez ten czas pobytu u nas. Jedyna pociecha, że nie odszedł w samotności. Towarzyszyłam mu, głaszcząc go i drapiąc za uchem, do końca ........... . Uwielbiał to.
Mam nadzieję a właściwie wierzę, że biega sobie teraz szczęśliwy po zielonych łąkach.

Nawet nie masz pojęcia jak mi jest ciężko. Pokochałam tą psinę. Broniłam się przed tym dość długo. Wiedziałam, że jest chory i nie mogę się tak angażować. Niestety to było silniejsze ode mnie. Teraz siedzę i ryczę. Nie pomaga nawet tłumaczenie męża, że przeżył z nami dwa wspaniałe lata a miał przecież żyć tylko pół roku ..........
To wszystko jest do dupy.

Powyżej fragment listu od Teresy.......myślę, ze sie nie obrazi za umieszczenie go tutaj. Jeśli chodzi o ryki dzisiejszego wieczoru, to jest nas dwie.....Ja sie kompletnie nie nadaję do tego co robię. I nieważne jak bardzo staram sie być twarda i niezaangażowana......

Posted

Wszedłem na wątek pierwszy raz od prawie 2 lat i tak go sobie czytałem po kolei i coraz fajniej mi było, że się psiakowi układa i tak optymistycznie wszystko wygląda i na sam koniec taki post jakbym pałą w łeb dostał :crazyeye::placz:

Posted

Spójrzcie na to z innej strony..... Miał najwspanialsze 2 lata swojego życia. Był kochany, zadbany, nakarmiony i bardzo szczęśliwy. Dzięki Neigh, która go wypatrzyła, dzięki ludziom, którzy zrzucali się finansowo na niego, wreszcie dzięki Teresce, którą miałam przyjemność poznać, odszedł godnie i bez cierpienia! Widzialam Trusta biegającego radośnie wokół swojej Pani. To był wulkan energii,. Oczywiście, że mógłby żyć wiele jeszcze lat, ale był chory i tylko warunki, które mu stworzyla Teresa spowodowały, że żył na kredyt i to jak pięknie. Wszystkim schroniskowym bidom życzę na koniec życia takiego domku.

Trust....
[*]

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Spójrzcie na to z innej strony..... Miał najwspanialsze 2 lata swojego życia. Był kochany, zadbany, nakarmiony i bardzo szczęśliwy. Dzięki Neigh, która go wypatrzyła, dzięki ludziom, którzy zrzucali się finansowo na niego, wreszcie dzięki Teresce, którą miałam przyjemność poznać, odszedł godnie i bez cierpienia! Widzialam Trusta biegającego radośnie wokół swojej Pani. To był wulkan energii,. Oczywiście, że mógłby żyć wiele jeszcze lat, ale był chory i tylko warunki, które mu stworzyla Teresa spowodowały, że żył na kredyt i to jak pięknie. Wszystkim schroniskowym bidom życzę na koniec życia takiego domku.

Trust....

  • Racja, ale zawsze żal, prawda?

    Pzdr.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...