Neigh Posted December 8, 2008 Author Posted December 8, 2008 Co nie?:-). Mało tego wchłonęły mu się te guzy. Mozecie sobie wierzyć, mozecie nie wierzyć. Teresa cały czas twierdzi, ze ją nabrałam:-). Gania jak opętany. Skacze, szaleje. Poza brakiem zebów i hmm nooo w tiktaki winien zainwestować.........jest niesamowicie. Ha..........to taki mały cud. Wierzcie nie wierzcie. Quote
quasimodo Posted December 8, 2008 Posted December 8, 2008 Neigh napisał(a):Co nie?:-). Mało tego wchłonęły mu się te guzy. Mozecie sobie wierzyć, mozecie nie wierzyć. Teresa cały czas twierdzi, ze ją nabrałam:-). Gania jak opętany. Skacze, szaleje. Poza brakiem zebów i hmm nooo w tiktaki winien zainwestować.........jest niesamowicie. Ha..........to taki mały cud. Wierzcie nie wierzcie. No i to Ty go uratowałaś...:loveu: Sto lat Truściku! Quote
Neigh Posted December 8, 2008 Author Posted December 8, 2008 quasimodo napisał(a):No i to Ty go uratowałaś...:loveu: Sto lat Truściku! Nie, nie ja ..........my:-) My go uratowaliśmy. Ja go tylko wypatrzyłam Quote
Miki Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 quasimodo napisał(a):No i to Ty go uratowałaś...:loveu: Sto lat Truściku! Sto lat Neigh! :loveu::loveu: Quote
Asiaczek Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 Hmmmm, to aż niewiarygodne! Ale jakież optymistyczne!:lol: http://img514.imageshack.us/img514/5006/img0575od5.jpg Pzdr. Quote
Neigh Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 [quote name='Asiaczek']Hmmmm, to aż niewiarygodne! Ale jakież optymistyczne!:lol: http://img514.imageshack.us/img514/5006/img0575od5.jpg Pzdr. Taaaaaaak.............ten błysk w oku:-) . Jak się ogląda takie zdjęcia....no powiedzcie jak tu nie wierzyć w cuda. Czasem po prostu wystarczy być we właściwym czasie w jakimś miejscu. Quote
gusia0106 Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 A ja ma nowe zdjęcia Trusta - sia la la la la laaaaaaaaaa :evil_lol: Ale nie będę jędza, pokażę Wam. W towarzystwie fajniej się zachwycać :razz: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Asiaczek Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 Noooo, jaki tutaj super psiak zawitał!!! Zadbany, sierść błyszcząca, hohoho... Pzdr. Quote
Neigh Posted February 23, 2009 Author Posted February 23, 2009 No żywcem przypomina trupa, nie? Trust to jest dowód na to, ze niemożliwe jest całkowicie możliwe:-) Ależ on ma fajną tę mordę......ma coś takiego w wyrazie oczu......kurcze jak sobie go pod lodówką w schronie przypomnę. No! I niech mi ktoś powie, ze nie warto. WARTO! Quote
gusia0106 Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 Neigh napisał(a):No żywcem przypomina trupa, nie? Trust to jest dowód na to, ze niemożliwe jest całkowicie możliwe:-) A także na to, że Pani Teresa jest aniołem :loveu: Quote
Neigh Posted February 23, 2009 Author Posted February 23, 2009 gusia0106 napisał(a):A także na to, że Pani Teresa jest aniołem :loveu: Teresa to jest tak samo stuknięta jak my:-). Tylko kiedy brała Trusta, to jeszcze o tym tak głośno nie było. Teraz to wiem, ze po cichu dokarmia pól wsi, a oficjalnie pierwszą połowę + wiele moich "dzikich" kocich podopiecznych..... Quote
Neigh Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 Dziadek jest bardzo, bardzo chory. Nalezy się spodziewać najgorszego...... Teresa ryczy w tel.... Trzymajcie kciuki........ Quote
Asiaczek Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Oj, niedobrze... Ale wiadomo, na co choruje? Pzdr. Quote
Neigh Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 Trust nie żyje...przepraszam nie jestem w stanie wiecej napisać. Quote
Neigh Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 dzisiaj, 12 października około godziny 18 pożegnaliśmy Dziadka. Odszedł nagle, tak szybko jak się pojawił i tak cicho jaki był przez ten czas pobytu u nas. Jedyna pociecha, że nie odszedł w samotności. Towarzyszyłam mu, głaszcząc go i drapiąc za uchem, do końca ........... . Uwielbiał to. Mam nadzieję a właściwie wierzę, że biega sobie teraz szczęśliwy po zielonych łąkach. Nawet nie masz pojęcia jak mi jest ciężko. Pokochałam tą psinę. Broniłam się przed tym dość długo. Wiedziałam, że jest chory i nie mogę się tak angażować. Niestety to było silniejsze ode mnie. Teraz siedzę i ryczę. Nie pomaga nawet tłumaczenie męża, że przeżył z nami dwa wspaniałe lata a miał przecież żyć tylko pół roku .......... To wszystko jest do dupy. Powyżej fragment listu od Teresy.......myślę, ze sie nie obrazi za umieszczenie go tutaj. Jeśli chodzi o ryki dzisiejszego wieczoru, to jest nas dwie.....Ja sie kompletnie nie nadaję do tego co robię. I nieważne jak bardzo staram sie być twarda i niezaangażowana...... Quote
Puchatek Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Wszedłem na wątek pierwszy raz od prawie 2 lat i tak go sobie czytałem po kolei i coraz fajniej mi było, że się psiakowi układa i tak optymistycznie wszystko wygląda i na sam koniec taki post jakbym pałą w łeb dostał :crazyeye::placz: Quote
Asiaczek Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Eh, zycie... faktycznie jest do d....y... Pzdr. Quote
gusia0106 Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Jestem...ale nie wiem co napisać.... Trust był pierwszym psem, którego poznałam na dogo... Quote
Ewa Marta Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Spójrzcie na to z innej strony..... Miał najwspanialsze 2 lata swojego życia. Był kochany, zadbany, nakarmiony i bardzo szczęśliwy. Dzięki Neigh, która go wypatrzyła, dzięki ludziom, którzy zrzucali się finansowo na niego, wreszcie dzięki Teresce, którą miałam przyjemność poznać, odszedł godnie i bez cierpienia! Widzialam Trusta biegającego radośnie wokół swojej Pani. To był wulkan energii,. Oczywiście, że mógłby żyć wiele jeszcze lat, ale był chory i tylko warunki, które mu stworzyla Teresa spowodowały, że żył na kredyt i to jak pięknie. Wszystkim schroniskowym bidom życzę na koniec życia takiego domku. Trust.... [*] Quote
Asiaczek Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Ewa Marta napisał(a):Spójrzcie na to z innej strony..... Miał najwspanialsze 2 lata swojego życia. Był kochany, zadbany, nakarmiony i bardzo szczęśliwy. Dzięki Neigh, która go wypatrzyła, dzięki ludziom, którzy zrzucali się finansowo na niego, wreszcie dzięki Teresce, którą miałam przyjemność poznać, odszedł godnie i bez cierpienia! Widzialam Trusta biegającego radośnie wokół swojej Pani. To był wulkan energii,. Oczywiście, że mógłby żyć wiele jeszcze lat, ale był chory i tylko warunki, które mu stworzyla Teresa spowodowały, że żył na kredyt i to jak pięknie. Wszystkim schroniskowym bidom życzę na koniec życia takiego domku. Trust.... Racja, ale zawsze żal, prawda? Pzdr. Quote
auraa Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 tak mi przykro piesku:-(. Dziewczyny dałyście mu dwa wspaniałe lata. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.