lika1771 Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Sybel napisał(a):No ale dlaczego nie mogą zjeść dziczyzny, skoro smakuje im bardziej, niż hodowlane? Poza tym w sumie to jest bardziej fer - zwierzę żyje tak, jak powinno, potem ma szansę uciec, bo jeden strzał na ileś kończy się trafieniem, a na koniec jest zjadane, a więc się nie marnuje. Nie cierpi na fermie, nie jest zaganiane do zagród, do samochodu, transportowane, rażone prądem itd. Jest 1 na 1 - myśliwy vs zwierzę. I to jest wytlumaczenie na zabijanie,powiedz to sarnie watpie,aby podzielila Twoje zdanie.Jezeli ucieknie w co watpie to psy ja zaganiaja(nie wiem jak to fachowo sie nazywa)Zreszta mysliwy nie jest sam,jak jemu sie nie uda to koleszka na pewno. Quote
Kyu Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 (edited) [FONT=Verdana]lika1771 napisał(a):= 'Myślistwo to świadomy wybór drapieżnego stylu życia. Od bezrefleksyjnej,tradycyjnej rutyny zakupów w sklepach mięsnych różni się tym, że decyzja ouśmierceniu zwierzęcia jest personalna i przemyślana. Jeśli oceniać moralnieprzyczyny postępowania, więcej argumentów na swoje usprawiedliwienie mająpospolici konsumenci mięsa, gdyż mogą powoływać się na swoją nieświadomośćpowodowania cierpienia i przyzwolenie społeczne. Jeśli oceniać skutkipostępowania, gorzej wypadają „wózkowi drapieżnicy”, bo to oni przyczyniają siędo hodowli masowej i złych warunków życia zwierząt. Myśliwych można ocenić jakouprzywilejowanych w społeczeństwie drapieżników, którzy mają możliwość działaćw terenie niedostępnym dla innych i pozyskiwać mięso lepszej jakości. Nigdy niebędzie to jednak alternatywa dla dzisiejszej konsumpcji mięsa z hodowliprzemysłowej, ponieważ nie jest możliwe, by każdy dzisiejszy konsument mięsapozyskiwał je na polowaniu. W związku z tym myślistwa nie możemy traktować jakopomysłu na zmniejszenie hodowli przemysłowej, tylko jako utrwalanienieetycznego stosunku człowieka do zwierzęcia. Myśliwy pozbawiony możliwościpolowania z miejsca stałby się zwyczajnym konsumentem produktu z hodowlimasowej, a nie wegetarianinem, co świadczy o tym, iż jego troska o zwierzę jesttylko zasłoną dymną, ewentualnie teorią, która ma usprawiedliwiać w sumieniumyśliwego i w oczach społeczeństwa fakt zabójstwa. Lepsze warunki życiazwierząt zabijanych przez myśliwych niż zwierząt hodowlanych to nie efektistnienia łowiectwa. Bez myśliwych zwierzęta żyjące w lasach nadal mająznośniejszy byt niż trzoda i drób. Nie można myśliwym przypisywać pozytywnegofaktu wolności zwierząt leśnych. To założenie powstaje, gdy stawiamy oboksiebie łowiectwo i hodowlę. Myśliwi nie dają wolności, natomiast hodowcyprzyczyniają się do niewoli zwierząt. Wolność zwierząt w lasach to stanwłaściwy przyrodzie. [/FONT]lika1771 napisał(a):[FONT=Verdana]To prowadzi nas do konkluzji, żefakt, iż ktoś ma przyjemniejsze życie, nie znaczy, że zasługuje bardziej naśmierć niż ktoś, kto ma życie mniej przyjemne. Życie, które trwa, to warunekwstępny, by istota żyjąca mogła dążyć do realizacji swoich interesów. [/FONT][FONT=Verdana] Myśliwska troska o przyrodę to również mit, stworzony na potrzebę akceptacjikrwawej działalności. Zazwyczaj działanie myśliwych opiera się na zasadziezabijania jednego gatunku w trosce o drugi. Można to porównać do sytuacji, wktórej mocarstwo wkracza swoimi wojskami do innego państwa ogarniętego wojnądomową i broni słabszej strony tylko po to, by ostatecznie realizować własneinteresy[/FONT][FONT=Verdana]. Zabija się drapieżniki, by,,pomóc” zwierzętom niższych poziomów troficznych. Gdy nie ma naturalnegodrapieżnika, zastępuje się jego miejsce, bo oto nagle okazuje się, że jednak,,niższego poziomu troficznego” jest za dużo. Gdy liczebność ofiar niepokojącospada, rusza akcja dokarmiania w celu odtworzenia populacji. Zawsze cel jestjeden: możliwość zabijania. Nigdy celem nie jest dawanie życia. To skutekuboczny. Tak zwane „dbanie o przyrodę” w wykonaniu myśliwych to po prostuwysiłek podejmowany, by móc następnie oddać się pasji zabijania. Przyroda niepotrzebuje człowieka jako drapieżnika. Liczebność populacji reguluje pojemnośćekologiczna środowiska, dostępność pokarmu, dostępność schronienia, konkurencjai naturalni wrogowie. Gdy zaś dochodzi do szkód wyrządzonych przez zwierzęta wgospodarstwach rolnych, zawsze można podjąć inne działania niż zabijaniesprawcy szkód – chociażby odpowiednie zabezpieczenie[/FONT][FONT=Verdana]. Nic trudnego, pod warunkiem, że nie liczy się naodszkodowania za straty.' Nikt nie celuje z karabinu do sarny z miłości do niej. Nie zabija się saren, bybronić leśnej flory. Nie bronią też myśliwi saren przed męczeńską śmiercią zgłodu, gdyż ani nie są w stanie przewidzieć, czy zwierzę faktycznie zagrożonejest taką śmiercią, ani nie jest to najlepsze rozwiązanie, gdy ma się dodyspozycji dokarmianie. Głód w przyrodzie to powszechne zjawisko, które możepojawić się niespodziewanie i równie zaskakująco zniknąć, co widać na prawiekażdym filmie przyrodniczym. [/FONT][FONT=Verdana]Żeby zostać myśliwym, trzeba po prostu lubićzabijać. Niemożliwa jest sytuacja, w której zabijanie budzi wstręt – a mimo tozostaje się myśliwym „dla dobra przyrody”. [/FONT][FONT=Verdana]Jeszcze jeden argument koronny wobronie myślistwa to twierdzenie, że skoro człowiek jest częścią przyrody, wktórej obecne są drapieżniki, to on też ma prawo nim być. Najkrócej możnaodeprzeć ten argument apelując, by nie porzucać obowiązków naszego gatunkuwynikających z najbardziej rozwiniętej moralności na rzecz upodobnienia się dogatunków, które są takiej moralności pozbawione.[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][FONT=Verdana] Myślistwo pod kątem logiki ekologicznej jest nie do obronienia. Z moralnegopunktu widzenia myślistwo wypada również źle, gdyż wydaje się być etyką,,udawaną". Po pierwsze nie uwzględnia ona wartości życia. Po drugie,jeśli wierzyć, że myśliwym zależy na warunkach życia zwierząt, to należyzaznaczyć, iż ten sposób pozyskiwania mięsa jest wysoko uprzywilejowany idostępny tylko wąskiej grupie ludzi, więc myśliwi musieliby zgodzić się, że zpunktu widzenia moralności, wszyscy poza nimi powinni być wegetarianami[/FONT][FONT=Verdana]. Łowiecki światopogląd takiego założenia w ogóle nierozpatruje."[/FONT] [FONT=Calibri]Możesz rozwinąć ten wniosek, bo jakoś nie płynie z tej ubarwionej pięknymi słowami paplaniny...[/FONT] [FONT=Calibri]To powiedz mi co jest naturalnym wrogiem dla dzika,sarny, jelenia w np. centralnej Polsce? Jakie ekonomiczne, skuteczne sposobyzabezpieczenia przed dzikami możesz zaproponować? Ciekawe... Chyba masz marne pojęcie o rolnictwie i zabezpieczeniach przed dzikimi zwierzetami...[/FONT] [FONT=Calibri]A wyobrażaszsobie rzeźnika, hodowce trzody chlewnej etc., u którego zabijanie budzi wstręt?[/FONT] [FONT=Calibri]Tu już zależy jak zinterpretujemy moralność drapieżników, w stosunku do ofiary możebyć pozbawiony skrupułów, a w życiu społecznym całkiem inna bajka, tyczy się tokażdego z gatunków...[/FONT] [FONT=Calibri]Jeśli ktoś stawia na równi życie sarny i człowieka, to może, ale sama przyznasz, że takiepostępowanie jest co najmniej infantylne w kontekściejakiejkolwiek poważnej dyskusji, może i uprzywilejowany, ale jednak samaprzyznasz, że sarna zabita przez myśliwego wiodła lepsze życie niż kurczak w klatce wielkości kartki papieru i może o to chodzi? Jest to elitarne tak samojak kupowanie żywności eko, nie każdy może pozwolić sobie w kwestii finansowejna zakup mięsa od szczęśliwej świnki. Idąc tym tokiem rozumowania to generalniejedzenie mięsa i jednoczesne nie przyczynianie się do ich cierpienia jest uprzywilejowane...[/FONT] [FONT=Calibri]Wiem, że ciężko odnosić się do nie swoich argumentów, ale mam nadzieje, że dasz rade. Tak samo jak z łatwością dałaś rade skopiowacć tekst z internetu i przekleiłaś tu na forum przyznając się do tego bez upomnienia.... Specjalnie pokolorowałam, żebyś wiedziała o czym mowa...[/FONT] Edited March 15, 2013 by Kyu Quote
Kyu Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 lika1771 napisał(a):I to jest wytlumaczenie na zabijanie,powiedz to sarnie watpie,aby podzielila Twoje zdanie.Jezeli ucieknie w co watpie to psy ja zaganiaja(nie wiem jak to fachowo sie nazywa)Zreszta mysliwy nie jest sam,jak jemu sie nie uda to koleszka na pewno. Błagam, najpierw poczytaj, potem pisz te dureństwa, polowanie to nie pasienie owiec... Quote
Sybel Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Tak, to, ze LUBI się mięso i jedzenie go JEST przyjemnością - to jest wytłumaczenie zabijania. To, że naturalne jest jedzenie mięsa, jak się jest człowiekiem - to też jest wytłumaczenie zabijania. I wsio. Quote
Faustus Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 bezag napisał(a):To te "argumenty" któreś wyłapała innych nikt nie widzi. Tu przede wszystkim chodzi o etyczność, potem o zdrowie. A Etycznie jest niejedzenie mieśa, jak i zdrowe. Bzdura za bzdurą. Odnośnie zdrowia wiele stron temu wklejałem Ci link do artykułu dotyczącego właśnie tego, ale oczywiście pominęłaś ;) Etykę już zostawmy. Napisz, że według Ciebie jest etyczne i będzie z głowy. Dla mnie jedzenie mięsa jest jak najbardziej etyczne. Różnimy się i tyle. Quote
Sybel Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Ależ odczep się Gwiazda od tej nieszczęsnej etyki, uwzięłaś się na słowo, którego nie rozumiesz. Jesli niejedzenie mięsa jest takie zdrowe, to dlaczego wegetarianie muszą się suplementować? Jedzenie mięsa w rozsądnych ilosciach jest zdrowe. Mięso uwielbiam, również kroić surowe, przypuszczam, ze gdybym musiała, zwierzaka też bym spokojnie zarżnęła bez wyrzutów na tle etycznym, czy innym. I nie jestem psychopatką, tylko normalnym wszystkozercą. Quote
motyleqq Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Faustus napisał(a):Aaaa :) to czekaj czekaj ;) ona się źle wyraziła, ale Ty i tak zrozumiałaś o co jej chodziło? :D Ale nie ma sprawy: mogę traktować posty lika1771 przez palce, bo przecież mogła się źle wyrazić ;) A swoją drogą jakby tak wnikać...to kiedy to dawniej było? W średniowieczu? Nie sądzę, aby lepiej zwierzęta traktowali ;) Jeszcze dawniej? Cofamy się jednak do wiary w siły przyrody tak? ;) I jeszcze jedno wart zaznaczenia chyba ;) Ludzkość o przyrodę zaczęła dbać właściwie niedawno. Ktoś powie: za późno. I pewnie jest w tym racja. Ale warto odnotować to, że to my współcześni myślimy o tym jak zachować przyrodę, gatunki itp a nie nasi przodkowie. A to jest bardzo trudne by jednocześnie zachować esencje ludzkości czyli ciągły rozwój, a jednocześnie jak najmniej być w tym uciążliwym dla Ziemi. To się dzieje od wielu już lat. Stąd pojawiły się najróżniejsze zaostrzenie dotyczące składowania śmieci, normy ekologiczne itp. W pewien sposób to samo mówi bezag: tyle, że jej poglądy są ekstremalnie odrealnione. nie wiem, może po prostu podobnie myślimy ;) i nie chodziło o ekologię, tylko o szacunek do zabitego stworzenia. jak trzeba było samemu złapać i zabić, to już samo zaangażowanie i trud zdobycia sprawia, że ma się większy szacunek. czyż nie jest tak, że co zdobyte z trudem, to więcej warte? a ile jest warta tacka mięsa ze sklepu? teraz to jest to takie proste, nie tylko kupienie mięsa, ale również jego produkcja. nie trzeba na własnych nóżkach ganiać po lesie. człowiek sam decyduje o życiu zwierząt gospodarskich. cywilizacja ma swoje plusy i minusy. fajnie, że tak się rozwinęliśmy. ale dla mnie powinno się to wiązać z większą odpowiedzialnością za wszystko wokół. również za stan fizyczny i psychiczny krów czy świń. bezag napisał(a):To masz słabą wyobraźnie. Ty i ten twój ekosystem... A teraz niby nie jest zachwiany. Skoro człowiek nie jest mięsożercą, a wszystkożercą( typu dzik, który raczej nie poluje, a zjada padliny) to mięso jest szkodliwe. :crazyeye: co to za dziwne wnioskowanie? skoro jest się wszystkożercą, to nie powinno się jeść mięsa? czy na tej zasadzie psy też nie powinny jeść mięsa? :o zdrowe odżywianie nie wiąże się z jedzeniem czy nie jedzeniem mięsa. Quote
Faustus Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Sybel napisał(a):Ależ odczep się Gwiazda od tej nieszczęsnej etyki, uwzięłaś się na słowo, którego nie rozumiesz. Jesli niejedzenie mięsa jest takie zdrowe, to dlaczego wegetarianie muszą się suplementować? Jedzenie mięsa w rozsądnych ilosciach jest zdrowe. Mięso uwielbiam, również kroić surowe, przypuszczam, ze gdybym musiała, zwierzaka też bym spokojnie zarżnęła bez wyrzutów na tle etycznym, czy innym. I nie jestem psychopatką, tylko normalnym wszystkozercą. Właśnie sobie uświadomiłem jakim to ja muszę być psychopatą jak raz na czas sobie tatara wsunę ;) I również nie miałbym oporów przed zabiciem zwierzęcia. Hmm w sumie to nawet wiem, że nie mam: łowię ryby, które zabijam. Swoje gadziny karmię świeżo ubitymi myszami. Czy mam się iść leczyć? Quote
motyleqq Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Faustus napisał(a): Swoje gadziny karmię świeżo ubitymi myszami. to jedna z rzeczy, która powstrzymuje mnie przed posiadaniem węża :eviltong: nie umiałabym. ale sama łapałam koniki i świerszcze dla jaszczurek :cool3: Quote
Faustus Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 motyleqq napisał(a):to jedna z rzeczy, która powstrzymuje mnie przed posiadaniem węża :eviltong: nie umiałabym. ale sama łapałam koniki i świerszcze dla jaszczurek :cool3: Możesz kupić mrożone myszy/szczury. To nie problem. Nawet wysyłkowo na allegro. Jaszczurek obecnie nie mam z powodów lokalowych (zamknąłem firmę gdzie miałem terraria ;) ) zostało parę węży plus drobnostki w postaci ptaszników i skorpionów... Quote
panbazyl Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Zamieszczone przez bezag "Tylko zamiast rozwijac te ciekawszy kierunek, bez zabijania, raczej ówcześni myśliwi skłaniają się do mordowania. Ja przykładowo uwielbiam psy myśliwskie, ale tych myśliwych których znam nie wiedzą nic o psach albo rozmnażają kundelki twierdząc, że to np. ogar polski." nadal nie doczekałam sie rozwinięcia kwestii ogara polskiego Quote
motyleqq Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Faustus napisał(a):Możesz kupić mrożone myszy/szczury. To nie problem. Nawet wysyłkowo na allegro. Jaszczurek obecnie nie mam z powodów lokalowych (zamknąłem firmę gdzie miałem terraria ;) ) zostało parę węży plus drobnostki w postaci ptaszników i skorpionów... myszy w zamrażarce :smhair2: mam już wystarczająco 'trupów' dla psa, który je BARF ;) ale kto wie, może kiedyś się przełamię ;) Quote
Faustus Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 motyleqq napisał(a):myszy w zamrażarce :smhair2: mam już wystarczająco 'trupów' dla psa, który je BARF ;) ale kto wie, może kiedyś się przełamię ;) Oj przełamiesz się ;) bo Ty już jesteś na to gotowa :) do myszy w zamrażarce można się przyzwyczaić, a węże są....jedyne w swoim rodzaju ;) Quote
panbazyl Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 ja mam 1.5 litra farby dzika w zamrażarce i kawał dziczej skóry. Do wszystkiego (prawie) można się przyzwyczaić. Quote
lika1771 Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Kyu napisał(a): [FONT=Calibri]Możesz rozwinąć ten wniosek, bo jakoś nie płynie z tej ubarwionej pięknymi słowami paplaniny...[/FONT] [FONT=Calibri]To powiedz mi co jest naturalnym wrogiem dla dzika,sarny, jelenia w np. centralnej Polsce? Jakie ekonomiczne, skuteczne sposobyzabezpieczenia przed dzikami możesz zaproponować? Ciekawe... Chyba masz marne pojęcie o rolnictwie i zabezpieczeniach przed dzikimi zwierzetami...[/FONT] [FONT=Calibri]A wyobrażaszsobie rzeźnika, hodowce trzody chlewnej etc., u którego zabijanie budzi wstręt?[/FONT] [FONT=Calibri]Tu już zależy jak zinterpretujemy moralność drapieżników, w stosunku do ofiary możebyć pozbawiony skrupułów, a w życiu społecznym całkiem inna bajka, tyczy się tokażdego z gatunków...[/FONT] [FONT=Calibri]Jeśli ktoś stawia na równi życie sarny i człowieka, to może, ale sama przyznasz, że takiepostępowanie jest co najmniej infantylne w kontekściejakiejkolwiek poważnej dyskusji, może i uprzywilejowany, ale jednak samaprzyznasz, że sarna zabita przez myśliwego wiodła lepsze życie niż kurczak w klatce wielkości kartki papieru i może o to chodzi? Jest to elitarne tak samojak kupowanie żywności eko, nie każdy może pozwolić sobie w kwestii finansowejna zakup mięsa od szczęśliwej świnki. Idąc tym tokiem rozumowania to generalniejedzenie mięsa i jednoczesne nie przyczynianie się do ich cierpienia jest uprzywilejowane...[/FONT] [FONT=Calibri]Wiem, że ciężko odnosić się do nie swoich argumentów, ale mam nadzieje, że dasz rade. Tak samo jak z łatwością dałaś rade skopiowacć tekst z internetu i przekleiłaś tu na forum przyznając się do tego bez upomnienia.... Specjalnie pokolorowałam, żebyś wiedziała o czym mowa...[/FONT]= Krecimy sie w kolko,odpowiedz na Twoje pytania byla kilka stron wczesniej.Napisalam tekst w cudzyslowiu i nikt mnie upomnial tylko zapytal. Quote
bezag Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Zakładacie, że ktoś lub coś dało prawo, zezwolenie, przywilej decydowania o losach innych istot. Czy nie zauważyliście, że natura jest sprawiedliwa. Wszystko otrzymało życiei prawo do walko o nie. Zaraz napiszecie, że lew zjada gazelę. Ale gazela może uciec. Lew może nie złapać gazeli. Były przypadki, opisane przez afrykańskie ludu, gdzie drapieżnik zamiast zabić opiekował sie niedoszłą ofiarą. Natury nie uporządkujecie. Natura będzie zawsze. Wielkie miasta, wynalazki, pieniądze- kiedyś skończy się ich era, a natura wciąż, i wciąż będzie pulsowała starym, niezmiennym rytmem, choćby człowiek robił wszystko, aby go zatrzymać. Ludzie wreszcie pojmą swoją głupotę, miną kolejne wieku zanim odwarzą się ją naprawić. Pragniecie przedstawić jedynie argumenty oparte na badaniach naukowych. Nauka się zmienia. W średniowieczu twierdzono, że nic się więcej nie wynajdzie, a proszę. Czepiacie się wszystkich najmniejszych błędów, zmieniacie ich treść, wyrywacie z kontekstu,a co żądacie w zamian? Ogólnoświatowych programó rozwiązania problemów. Ludzie! Najpierw jest myśl, która kształtuje idea, a potem czynny. Nie można bez myśli wykreować czynu. Quote
bezag Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 panbazyl napisał(a):Zamieszczone przez bezag "Tylko zamiast rozwijac te ciekawszy kierunek, bez zabijania, raczej ówcześni myśliwi skłaniają się do mordowania. Ja przykładowo uwielbiam psy myśliwskie, ale tych myśliwych których znam nie wiedzą nic o psach albo rozmnażają kundelki twierdząc, że to np. ogar polski." nadal nie doczekałam sie rozwinięcia kwestii ogara polskiego Jakiej kwestii? Quote
Sybel Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Pytanie panbazyl jakieś 2 strony temu chyba co do kundelków rozmnazanych jako ogar polski. Poszukaj, a znajdziesz. Te gazele adoptowane przez lwy były zwykle po kilku/kilkunastu dniach zjadane, ale najpierw podduszane, puszczane do ucieczki, podduszane ponownie itd. I tak to zabijanie trwało np. kilka godzin. Quote
bezag Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Sybel napisał(a):Pytanie panbazyl jakieś 2 strony temu chyba co do kundelków rozmnazanych jako ogar polski. Poszukaj, a znajdziesz. Te gazele adoptowane przez lwy były zwykle po kilku/kilkunastu dniach zjadane, ale najpierw podduszane, puszczane do ucieczki, podduszane ponownie itd. I tak to zabijanie trwało np. kilka godzin. na pewno. Naprawdę polecam trochę rozszerzyć horyzonty. Był nawet program dokumentalny o tym. świat jest różnorodny i nie ogranicza się do podwórka. Quote
panbazyl Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 bezag napisał(a):Jakiej kwestii? ogara polskiego - toż wytłuściłam abyś nie miała problemów ze znalezieniem. Quote
bezag Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 panbazyl napisał(a):ogara polskiego - toż wytłuściłam abyś nie miała problemów ze znalezieniem. Myśliwi często mają psy, niekiedy biorą się także za je rozmnażanie, nie zawsze słusznie z wiedzą. Sprzedają później takie szczeniaki jako psy różncyh ras myśliwskich. Quote
Sybel Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Bezag, weszłam na Twój deviantart. I już wszystko jasne - ile masz lat? 16 na oko, naiwna dziewoja, która o swiecie wie tyle, ile jej jakiś "guru" jeden z drugim napakuje do łepetynki. Tez taka byłam. Minie, nie martw się. Razem z trądzikiem, trzepotaniem serca na widok jakiegoś gościa ze starszej klasy i kieszonkowym od rodziców. Na razie pląsaj wśród pączkujacych gałązek i ciesz się dzieciństwem, jeszcze Ci rzeczywistość przydzwoni nie raz :) A co do dokumentu - chociażby w Dzienniku wielkich kotów na Animal Planet był odcinek z małą gazelką. Własnie to, o czym pisałam. Filmowane na bieżąco, włącznie z oglądaniem przez tych paskudnych, pozbawionych etyki ludzi mordowania gazelki przez pół dnia. Quote
panbazyl Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 bezag napisał(a):Myśliwi często mają psy, niekiedy biorą się także za je rozmnażanie, nie zawsze słusznie z wiedzą. Sprzedają później takie szczeniaki jako psy różncyh ras myśliwskich. ale ja prosze o poważne rozwinięcie tej kwestii a nie ble ble ble. Quote
Aysel Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 bezag napisał(a): Przyroda poradzi sobie bez człowieka, ale człowiek bez przyrody- nie. Posłuchaj sama siebie. Gadasz kompletne głupoty. MNÓSTWO gatunków wyginęło. Kilkaset razy więcej niż zagrożonych jest teraz. Pleciesz totalne głupoty. Jak chcesz mieć prawdziwe argumenty, merytoryczne, to przeczytaj podstawową książkę z napisem EKOLOGIA i EWOLUCJONIZM. Zrozumiesz wtedy dlaczego cały ekosystem bez człowieka by padł. Ba! Nawet bez takiej 'szkodliwej' ponoć Escherichia coli byłoby nieciekawie. Bez setek pasożytów, bakterii i wirusów równowaga zostałaby zachwiany. Każdy drobnoustrój to bardzo ważne ogniwo, co mówić o człowieku! Z Tobą dyskusję już zakończyłam - chyba wystarczająco jasno się wyraziłam. Nie mam ochoty na jałowe gadanie o niczym. Albo inaczej - o rzeczach które nijak się mają do NAUKI. W tym momencie pleciesz TOTALNE farmazony. Jakby tu wpadł ekolog (czyli człowiek zajmujący się zależnościami pomiędzy organizmami - taka jest poprawna definicja ekologa właśnie) to w Twoich postach połowę treści musiałby prostować. Nie masz podstaw. Naukowych, merytorycznych podstaw. Quote
bezag Posted March 15, 2013 Posted March 15, 2013 Sybel napisał(a):Bezag, weszłam na Twój deviantart. I już wszystko jasne - ile masz lat? 16 na oko, naiwna dziewoja, która o swiecie wie tyle, ile jej jakiś "guru" jeden z drugim napakuje do łepetynki. Tez taka byłam. Minie, nie martw się. Razem z trądzikiem, trzepotaniem serca na widok jakiegoś gościa ze starszej klasy i kieszonkowym od rodziców. Na razie pląsaj wśród pączkujacych gałązek i ciesz się dzieciństwem, jeszcze Ci rzeczywistość przydzwoni nie raz :) A co do dokumentu - chociażby w Dzienniku wielkich kotów na Animal Planet był odcinek z małą gazelką. Własnie to, o czym pisałam. Filmowane na bieżąco, włącznie z oglądaniem przez tych paskudnych, pozbawionych etyki ludzi mordowania gazelki przez pół dnia. Poniekąd nie ukrywałam swojego wieku, byłw iadomy niemal od początku. Mam nadzieję, że nie minie, ba taka pewność. Coś co posiada się od urodzenia raczej nie znika. I mój wiek tak samo jak kolor skóry, wygląd- nie ma nic do rzeczy. Jeżeli Animal Planet to jedyne źródła Waszej wiedzy..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.