Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 866
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

beciu droga- ja też!:eviltong::loveu::loveu::loveu: I to dzięki Tobie!!!:lol:

Wczoraj wieczorem psy padły (a jeśli Bona nie rozwali się na całym swoim materacu, to Bruńcio na pewno wykorzysta to do "przycupnięcia" swoim nader pulchnym:p tyłeczkiem)

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/003224e360f0ad85.html

Ciociu ewatr, hmmm... Jakby to powiedzieć...:razz:

Gdziekolwiek by się Bruńcio nie pojawił to rozdaje całusy na prawo i lewo!:lol: Się czasami zastanawiam, czy aby Bona nie wykazuje więcej rozwagi nie bratając się z kim popadnie:evil_lol:
Ogólnie to MISIEK PRZYTULAŚNY I BUZIACZKOWY:lol: Pierwsze, co mnie zaniepokoiło zdarzyło się wczoraj.

Otóż: Wpadlam do schronu porobić fotki. Przyszłam z Buńciem do biura, gdzie prawie każdy się z nim przywitał (zresztą jemu w to graj), zjadłam kanapkę i zostawiłam Buna przywiązanego smyczą do haka razem z plecakiem (Bonę też zostawiam np. pod sklepem z plecakiem- daje to lepsze efekty, bo nie czuje się opuszczona). Przyszlam za ok. 15 minut i opowieści, co to Buńcio wyczyniał, jak mnie nie było, zwalily mnie z nóg:crazyeye::roll: Otóż: Grzesiek (pielęgniarz) przechodzil 2 razy obok niego (jakieś może 20 cm) w celach w ogóle nie związanych z Brunkiem, a ten dwa razy do niego skoczył z zębami i warczeniem (tzn. do nóg, kaloszy etc):crazyeye:Potem przechodziła Marta (wolontariuszka) i chciała go poglaskać (a głaskała go na powitanie), a ten prawie złapał ją za rękę:crazyeye:. Potem p. Lidka (głownodowodząca:cool3:) podeszla i chciała go pogłaskać i powtórzylo się to raz jeszcze, tylko tym razem dostał w "papę". Zwinął się w kłębek i leżał tak obok mojego plecaka póki nie przyszłam.
Rzeczywiście, jak wrócilam to zauważyłam, ze jakiś Bruńcio smutny, ale pomyślałam, że dlatego iż go zostawiłam.

Moim zdaniem bylo to spowodowane ewidentnym stresem- dużo z nim chodziłam po mieście, gdzie ciężarówki, tramwaje itp. trochę Bruńcia "straszyły". W schronie był drugi raz- to też myślę nie bylo bez znaczenia.

Powtórzę się: w domu (przy mnie, czy też nie) i na spacerach zachowuje się rewelacyjnie!!! Zresztą jestem wyczulona na zachowania typu: agresja, dominacja i nie ma szans, żebym coś przeoczyła! Co prawda potrafi burczeć pod nosem, na kogoś obcego na spacerze, ale bez specjalnych emocji.

Podpowiedzcie, jak Wy to widzicie- może z zewnątrz to troszkę inaczej wygląda (przynajmniej z opisu:roll:) i "trzecim" okiem coś wychwycicie...???

Posted

Koperek, jak my robiliśmy postoje, to on dziamolił dość ostro do wszystkich dookoła. Na KAŻDEGO koło kogo przechodził i kto przechodził obok niego.
Jak się posilaliśmy w barze i przywiązaliśmy go obok stolika to trzeba go było za każdym razem przytrzymywać jak przychodziła kelnerka i ktokolwiek przechodził (dlatego telefonicznie wspomniałam, że jest charakterny ;)).
Myślę po prostu, że ma bardzo silny instynkt terytorialny :roll:
A zostawiony sam mógł po prostu poczuć się zagrożony.

Posted

Tak, tak Murka, ja to pamiętam!;)
Tylko dziwię się bardzo dlatego, że odkąd jest u mnie (jakieś 3 tygodnie będzie) to NIGDY nie było podobnej sytuacji.

Nie za bardzo mnie to martwi, bo w końcu ktoś przypilnuje domu tak, jak się należy:diabloti: Jedno, co mnie przeraża to fakt, że 10 kg jeszcze "podrośnie" i co wtedy, jak go zostawię np. przed sklepem???:crazyeye:- "bez kija nie podchodź":diabloti:

Terapię zastosuję następującą: postaram się, żeby jak najwięcej obcych, napotkanych itp osób go głaskalo i dotykalo w jak największej liczbie miejsc. Powinno pomóc!;)

Posted

Koperek, a ja myslę że odwiedziny w schronisku to nienajlepszy pomysł dla psa po przejściach.Tym bardziej, że opuścił je stosunkowo niedawno........ Bruno ma zapewne złe skojarzenia i mógł poczuć się zdezorientowany i zagrożony.:roll:

Posted

Może i tak, ale Bruńcio był tam ze mną już drugi raz (pierwszy na szczepieniach), więc nie powinno to wpłynąć jakoś specjalnie na jego psychikę. Tymbardziej, że schronisko i wychodzenie z psami razem z małym traktuję jako NAPRAWDĘ NIEZŁĄ socjalizację!
Porównuję to do Bony, która drugiego dnia na mój widok uciekala za budę. Tydzień przesiedzialam w jej kojcu na palecie, żeby tylko do mnie podeszła. Chyba na 7 dzień dała zapiąć się na smycz, choć chodzenia nie było.
Nawiązując tym samym do Bruńcia: Od wzięcia Bony (8 msc) chodzę z nią, jak najczęściej do schronu- mimo, że bardzo się tam denerwowała i nie zachowywała się tak, jak na zewnątrz to nie popuściłam.
W końcu ok. 2 msce temu zaczęła traktować takie wypady, jak pewnego rodzaju wycieczkę i NAWET potrafi się tak zapomnieć (wśród masy szczekających psów), że bawi się z innymi psami!!!
Czyli WYGRAŁAM:lol: i psychika Bonusi się "umocniła"!

Biorąc Bruńcia do schronu nie wydaje mi się, że robię mu krzywdę- wychodzi ze mną na spacerki z innymi psiakami- o różnym charakterze i zachowaniu (oczywiście na narażam go na pogryzienie!)- GDZIE INDZIEJ MAM MOŻLIWOŚĆ KONTAKTU BRUNKA Z TAKĄ ILOŚCIĄ PSÓW I LUDZI??

Wylegiwanie się po spacerku i jedzonku;):

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2d18bd3defaf30b5.html

Posted

No jak się cioteczki tak uparły:mad: to Bruńcio nawet telepatycznie będzie wiedział, że ma jeszcze rosnąć,,,:oops::razz:

W każdym razie: POWOLI PRZYGOTOWUJĘ SIĘ NA WSZYSTKO!:evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Cioteczka Koperek nie chce nas wystraszyc :eviltong: i dlatego zdjeć maluszka nie pokazuje / bo juz pewnie taki duuuuuży ;)/.............
tylko nas nie bij :evil_lol:

Posted

becia66 napisał(a):
Koperek skrobnij coś, bo taka cisza mnie trochę .......przeraża...:roll:


My ciotki nerwowe jestesmy na dogo :oops: i chcemy wiadomosci :placz:

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Dom Koperkowy jest najlepszym domem świata,więc nie ma co się niepokoić.Ma ona jednak pewne problemy i z tego wynika jej wyłączenie z aktywnego życia forumowego i schroniskowego generalnie też.Bruno jest pod wspaniałą opieką, jak Koperek będzie mogła to z pewnością wstawi jakieś zdjęcia.

  • 2 weeks later...
Posted

Witajcie przekochane cioteczki!:loveu:
Od razu lecę z przeprosinami, ale powody mojej nieobecności były dość poważne i nijak nie byłam w stanie zajmować się dodadkowo dogomanią.

A jak już mogłam wchodzić na dogo to znowu z zalogowaniem pojawił się wielki problem i ot co- znów jakiś czas minął...

Ale już jestem i będziemy pojawiać się z Bruńciem w miarę regularnie:lol:


Więc pierwsze fakty:
- Bruńciowi leci (albo przeleciał??) 7 miesiąc i 3 tyg. temu ważył 37 kg.
(...mam cichutką nadzieję, że chociaż w okolicach 40 kg się zatrzyma...:roll: )
- składam reklamację! Z Bruńcia miał wyrosnąć chociaż charakterologicznie psiak zbliżony do rottka, a ja mam w domu labka albo terriera!!!:placz:
Roznosi wszystko w dym! (no może "prawie wszystko") Meble, drewniane belki, drzewka (wszystkie młode posadzone na wiosnę uległy DEGRADACJI!:mad:), poduszki, WSZYSTKIE swoje posłania- juz nie zliczę ile ich było:cool1:- w końcu śpi na dywanie, bo nie mam już do niego sily- będzie spał na twardym to może uszanuje mięciutki materacyk:diabloti:.
- słucha się bardzo! Ale tylko wtedy, jak jest sam (tzn. bez rozpraszaczy), mam w ręku smaczka, albo jak już słowa nie pomagają i muszę wstać:mad::diabloti:
-CZOŁGISTA STRASZNY- POMOCY! Nie wiem, jak mam go nauczyć delikatności...:roll: Przy powitaniu ładuje się całym swoim skromnym ciałkiem w kolana (o jak to boli!:placz:), bo chyba zatrzymać się nie potrafi:p. Bonuśkę przy zabawie gryzie tak w ogon, że ta płacze niemilosiernie, a że ona specjalnej troski to bardzo przeżywa i długo mija, zanim na nowo chula. I takie jeszcze inne- długo by wymieniać...
- przyjaciel wszystkich czterołapów! No póki co nie zareagował dziwnie na żadnego psa- nawet, jak foks go zębami odstraszał, a przecież Bruńcio w zabawowych zamiarach do wszystkich- ALE tylko zwierząt:eviltong:
- ludzi nie darzy zbytnio sympatią! Matko, Beatko nie wiem, co on w tym schronie przeżył, ale jak z nim idę na spacer i tłum ludzi nas mija to nic, ale jak idzie tylko jeden człowiek, lub nieduża grupka to z bulgotem startuje tak, że tylne łapy tylko na ziemi stoją:crazyeye::shake:
Socjalizujemy się łażąc czasami po ulicach Wroclawia bez sensu i jest wszystko w porządku, a jak przyjadę do siebie na wioskę to się najbliższego płotu lapię, żeby nie gwizdnąć na plery!:evil_lol:
- zostaw kota! To stwirdzenie chyba sobie nagram i będę puszczać z magnetofonu, bo już śliny mi nie starcza na ciągłe powtarzanie:cool1::mad:Oczywiście nie chodzi o to, że Bruńio naszym kotkom coś zlego robi! On chce się bawić, ale jak kotek ważący średnio 5 kg chciałby bawić się z TANKISTĄ:eviltong: ważącym 7 razy więcej i jeszcze czerpać z tego przyjemność?! NO PO PROSTU PEWNYCH RZECZY ZROBIĆ SIĘ NIE DA!:evil_lol:

Jak mi się mózg zresetuje to dopiszę ciąg dalszy;)

A z fotkami mam pewien mały problemik- płyty z programami do aparatów gdzieś przepadły- ale postaram się szybko go opanować;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...