Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Karilka napisał(a):
Tosia, jakie autobusy jeżdżą na kosodrzewiny i czy moge tam wpaść. Chociażby porobić zdjęcia albo zorientować sie jakie sa tam psy... Jestem z okolic łodzi.


jeżdzą tam te autobusy: 55, 90, 91, 54 i wszystkie te, które mają krańcówkę na ul. Hetmańskiej

Posted

no to ja tez sie wypowiem na temat tego "schroniska" :p

nie byłabym taka pewna czy p.Sieminska jest taka chetna do współpracy... JA byłam tam ubiegłej zimy z kolezanka. Chciałysmy porobic zdjecia psom, poogłaszac.
NIE ZOSTAłYSMY WPUSZCZONE na teren schroniska, na boksy. Bo trzeba sie było wcześniej umówić!

Koszmar.

Nie ma tam weta na miejscu nawet! Wyobraźcie sobie, taka ilosc psów i brak weta. Nie sadze nawet, zeby te psy był szczepione, a co dopiero mowic o sterylizacji.

Schronisko ma 2 filie, jedna w Łodzi na Kosodrzewiny a druga w Wojtyszkach pod Sieradzem ( oktorej jakis czas temu było głosno, a p. Longin zostal postawiony przed prokuratura za znecanie sie nad zwierzętami).

Po naszej wizycie tam, p. Sieminska obiecała ze przysle nam na maila zdjecia wraz z krotkim opisem chociaz kilku psów. I co? Nic do tej pory nie dostałyśmy...

To jest koszmar dla psów.

Posted

Chciałabym sie zorientować ile jest psów, jakie warunki, jakie psy...
Niestety nie mam cyfrówki ale jakieśtam zdjęcia mogłabym porobić z telefonu (jakość nawet ok)... Tylko kiedy... ja mam czas jutro ale to jest niedziela:roll:.

Posted

Nikt ci KArilka nie powie ile tam jest psow, bo zapewne nikt tego nie wie. :cool1:
Mozesz spróbowac pojechac, ale szczerze mówiac to wątpie czy cie wpuści na boksy...

Ja słyszałam że w Łodzi maja ok 700 psów, a w Wojtyszkach ponad 1000.

Posted

Witam.

Jestem synem Państwa Siemińskich tzn. Marioli Semińskiej i Longina Siemińskiego ...

Widze ,że jest tu dużo wątpliwości ... więc postaram sie wszystko wyjaśnić , zaczniemy od początuku :

Moj tata (Longin Siemiński) od dziecka zajmował sie zwierzętami zawsze miał ich sporą gromadke (kundelków ok. 15 szt.) .
Tak samo jak moja mama (Mariola Siemińska) zawsze zajmowała się zwierzętami. Może o tym światczyć np: Hodowla psów rasowych przez ok.40 lat wiele nagród w dziedzinach hodowli zwierząt , medale , puchary , wyhodowali czępiony Polski i Europy w różnych latach i w różnych rasach .
Nasza działalnośc została rozpoczęta w 2001r. gdy mieliśmy 100psów z terenu Łodzi które przywoziło nam "ToZ" . Jesteśmy podmiotem prywatnym i utrzymujemy sie z zawiązanych umów z gminami województwa Łódzkiego nie licząc Miasta Łodzi , tu może sie wykazać schronisko.
W tej chwili w naszej placówce na ul. Kosodrzewiny jest 387 psów( i codziennie przybywa) ,a w filii w Wojtyszkach 1526psów. Wszytsko by było ładnie i pięknie gdyby nie fakt ,że oprócz psów z pobliskich gmin mamy ok.500 psów podrzuconych lub przygarniętych (bezdomnych) , są to psy powypadkowe , chore , ślepe i tp.
A teraz ,a propo pomocy , nie chcemy żadnej pomocy finansowej lub materialnej ... tylko chodzi nam o oddanie psiaków w dobre ręce , największą pomocą dla nas jest adopcja jednego "budryska" (nie mamy adopcij multimedialnych ,iż zwierze nie jest rzeczą! ) . Zwierzęta , są oddawana za darmo tylko trzeba podpisać odpowiednią umowe i wziąć na siebie odpowiedzialność za życie i zdrowie pupila .

A teraz coś do modliszka84 :

"Nikt ci KArilka nie powie ile tam jest psow, bo zapewne nikt tego nie wie. :cool1:" Dokładnie wiemy jest prowadzona ewidencja .

"Zwierzęta wydawane są tam za darmo na podstawie "widzimisie" pani Sieminskiej. :cool1:" Jeżeli osoba nie jest odpowiedzialna to po co oddać pieska jeżeli do nas wróci za kilka miech? . po 2. To jest prywatna firma i nikt nam tego nie zabroni.

"no to ja tez sie wypowiem na temat tego "schroniska" :p" To nie jest schroniski tylko hotel dla zwierząt.

"nie byłabym taka pewna czy p.Sieminska jest taka chetna do współpracy... JA byłam tam ubiegłej zimy z kolezanka. Chciałysmy porobic zdjecia psom, poogłaszac.
NIE ZOSTAłYSMY WPUSZCZONE na teren schroniska, na boksy. Bo trzeba sie było wcześniej umówić!" Tak kultularni ludzie robią przed przyjściem do kogoś do domu. po2. nie ma takiego obowiązku Cie wpuszczać bo to teren prywatny.

" Nie ma tam weta na miejscu nawet! Wyobraźcie sobie, taka ilosc psów i brak weta. Nie sadze nawet, zeby te psy był szczepione, a co dopiero mowic o sterylizacji. " Skąt wiesz jak nie byłaś ?? . Opieka weterynaryjna jest , psy są szczepione (Dhppi szczepionkami) i sterylizowane.

" oktorej jakis czas temu było głosno, a p. Longin zostal postawiony przed prokuratura za znecanie sie nad zwierzętami. " Nie chodziło o znęcanie się bo protokuły kontroli mówią o b.dobrych warunkach , tylko o posiadanie alkocholu i papierosów bez akcyzy .

"Po naszej wizycie tam, p. Sieminska obiecała ze przysle nam na maila zdjecia wraz z krotkim opisem chociaz kilku psów. I co? Nic do tej pory nie dostałyśmy... " no wiesz są ludzie co cięszko pracują i nie mają na to czasu.

O i jeśli nie wiesz o czym piszesz to lepiej zachowaj to dla siebie.

Jeżeli ktoś by był zainteresowany adopcją zapraszam:

Łódź ul. Kosodrzewiny 56
tel. (042)671-34-49
Codziennie czynne ...
Ale pamiętajcie my też jesteśmy ludzmi i niedziele chcieli byśmy mieć wolniejszą... ;)

P.S

Postaram sie dostarczyć jakieś fotki , a jeśli chodzi o str. internetową to już mamy zaplanowane , zrobienie jej do końca Października.

Pozdrawiam.

Posted

Miło że zawitałeś na dgomanię. Dzięki tak wyczerpującej wypowiedzi ukróci się domysły i niedomówienia. Ja jużnie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć. Każdy snuł inne przypuszczenia na temat ilosci pśów, które są pod waszą opieką. A zdjecia z checią obejrzę. Może ktoś zakocha się w jakimś psiaku i go zaadoptuje. Kto wie? Nie takie rzeczy się tu zdarzały. Jak się domyślam, nie masz czasu siedzieć na dogomanii i przedtswiać nam choćby po jednym piesku co jakiś czas. Jednak mająctyle psów pod opieką, wydaje się to zrozumiałe. Pozdrawiam Cie więc i życzę wytrwałosci w tym co robicie.

Posted

A ja dalej sie zastanawiam nad tym skąd macie fundusze na ograniczanie populacji psów. Przecież to masa zwierząt i przy cieczkach suczek, mało możliwe jest pilnowanie czy coś w tym stylu....

Posted

Karilka napisał(a):
A ja dalej sie zastanawiam nad tym skąd macie fundusze na ograniczanie populacji psów. Przecież to masa zwierząt i przy cieczkach suczek, mało możliwe jest pilnowanie czy coś w tym stylu....



500 psów powypadkowych, chorych itp....Czy macie szpital na miejscu i weterynarza na etacie? A co ze sterylizacjami? Jeśli spośród ok. 2000 psów +/- połowa to suczki, a sterylizacja to, powiedzmy, koszt ...hmmm....no niech będzie, że 50 zł (strzelam, bo nie wiem, ile kosztują materiały i leki, a nie liczę robocizny)...1000 razy 50 daje....50tys. złotych na sterylizacje.... Koszt leczenia psa po wypadku to czasem są tysiące złotych...Koszt leczenia 500 takich psów?....
Nie potrzebujecie pomocy materialnej i finansowej...

Posted

cieszę się, że wypowiedział się syn P. Siemińskich, wreszcie głos 'z drugiej strony'. mam nadzieję , ze sprawa przytuliska porządnie ruszy naprzód i że psiaki zaczną znajdować nowe domy

Posted

Hmmm ... to ja zaczne może ,a propo sterylizacji .
To jest bardzo prosta sprawa bo oczywiście nie stać nas na sterylizacje wszystkich psiaków , trzymamy osobno psy i suki , psy mają własne boksy i suki też , oprócz klasyfikacij na psy i suki osobno są trzymane szczeniaki , pieski małe , duże i średnie .

Tak weta nie mamy na miejscu ale wystarczy 1 telefon i wciągu 15 minut sie pojawia . Zabiegi typu opatrunki małych skaleczeń sami wykonujemy (mamy już w tym wprawe) .Gabinet lekarski taki z prawdziwego zdarzenia jest zaplanowany do końca grudnia. Jeśli chodzi o psy w gorszym stanie czyli powypadkowe , chore i tp. W razie konieczności zawozimy do zaprzyjaźnionych przychodni na terenie Łodzi i nie tylko.
A koszty jak wiadomo są mniejsze bo to "po znajomości" ale sami za wszystko płacimy , (hehe już nie ma banku ,który dał by nam kredyt ... )

Napewno też zastanawiacie sie jak upilnować takie stadko psów (?) .Aby sie nie pogryzły , to też jest wspaniały pomysł mojem mamy i po częsci taty ... Otóż chcieliśmy nie tylko sobie udzielić pomocy ale i innym( od kiedy pamiętam tak było gdy mieliśmy hodowle robiliśmy paczki dla dzieci z domów dziecka i inna takie "akcje" długo by było pisać...) pomysł należał do jednych z najlepszych , polegał na zatrudnianiu bezdomnych ludzi w zamian za wszystkie potrzebne im rzeczy zaczynając od jedzenie , przez papierosy , aż po mieszkanie. Ci ludzie mieszkają na naszej placóce i zwierzęta mają 24h zapewnioną opieke . Najdłużej mieszkał u nas Pan Piotr bo aż 5 lat . Poznaliśmy go w domu dla bezdomnych ludzi jako dziecko stracił ojca i matke w "burysie" siedzieł 3 lata aż my go "przygarneliśmy" po kilku latach pomogliśmy mu sie ustatkować i zdobyć dom i rodzine . W tej chwili w naszej filii mamy 20 osób i 6 tutaj (wszystkie te osoby były kiedyś bezdomne) . Większość ludzi było alkocholikami , ale pomogliśmy im z tego wyjść ;) . Jeśli tam moge napisać to "przewineło" się przez nasze ręce ok.80 osób większości pomogliśmy na tyle ,że mają teraz własny dom , rodzine i prace co nas bardzo cieszy :) . No ale człowiek jest tylko człowiekiem ... większość wolała alkochol od normalnego życia i odchodzili od nas ... A później tylko słyszeliśmy od znajomych ,że ten zamarzł gdzieś na klatce ,a ten nie widzi , a temu ucieli nogi :-( to smutne ale sami wybrali takie życie ... Wiele osób do nas wraca po długim czasie ... To ciekawe ,że człowiek docenia to co miał dopiero jak to straci ... Oczywiście zawsze takiego delikwenta przyjmiemy Np: Pan Artur już miał 6 razy taki przypadek , ale szkoda nam tych ludzi bo mimo ,że są bezdomni to są tacy jak inni ludzie ,a nawet czasem są lepsi bo są tacy co umią docenić to co stracili.
Ale dość już o tym bo to temat na 4 100 str. forum
Prosze o więcej pytaj w razie wątpliwości ...

Pozdrawiam.

P.S

Karilka
"Dla mnie tez to jest nierealne.....:shake:"

Na tym polega nasz fenomen ,że mimo wszystkiego dajemy sobie rade :)

Posted

Skoro jest to teren prywatny i "nie musicie" wpuszczać obcych, to w takim razie co z adopcjami? Może najpierw też trzeba się umówić, że za tydzień przyjdzie się obejrzeć psy? To nic dziwnego że nie macie adopcji.

Zaproponowana była wtedy jasno określona forma pomocy: ogłaszanie poszczególnych psów i szukanie im domów. To że p. Siemińska obiecała przesłać zdjęcia to nie było moją propozycją tylko jej. My chciałyśmy zrobic swoje zdjęcia psom - no ale p.Siemińska nie potrafiła podać powodu, dla którego nie możemy psów zobaczyć. No więc dlaczego jest to tak ukrywane?

Drugie pytanie - p.Siemińska opowiadała nam wtedy, że gminy płacą zaledwie za połowę zwierząt, które się u was znajdują. Resztę podobno utrzymujecie ze swoich funduszy. No cóz, moim zdaniem to także nierealne... chyba trzeba by było w totka wygrać albo być milionerem.
Dlaczego wobec tego podpisujecie umowy z większością gmin w woj. łodzkim?

Piszesz, że w filii przy Kosodrzewiny macie ponad 300 psów. I do ich obsługi wystarczy tylko 6 osób??? Do sprzątania boksów, przyrządzania karmy??? Sprawowania opieki nad zwierzętami, pilnowania porządku?

A teraz proszę wytłumacz mi taki incydent:
zgłoszenie z Kolumny o błakającym się psie, pracownicy przyjeżdżają po psa, zabierają, sztuka kolejna wpisana. Za kilka dni ten sam pies błaka się w centrum Pabianic...


I żeby nie było niedomówień - nie zamierzam uprawiać nagonki na wasze przytulisko. Zaoferowałam swoją pomoc kiedyś w szukaniu domów dla psów, ogłaszaniu ich itp. - pomoc została odrzucona...

Posted

mOnKeY16 napisał(a):


tylko chodzi nam o oddanie psiaków w dobre ręce , największą pomocą dla nas jest adopcja jednego "budryska" (nie mamy adopcij multimedialnych ,iż zwierze nie jest rzeczą! ) .


sam sobie przeczysz:


"Zwierzęta wydawane są tam za darmo na podstawie "widzimisie" pani Sieminskiej. :cool1:" Jeżeli osoba nie jest odpowiedzialna to po co oddać pieska jeżeli do nas wróci za kilka miech? . po 2. To jest prywatna firma i nikt nam tego nie zabroni.




nie ma takiego obowiązku Cie wpuszczać bo to teren prywatny.


To jak ktos przyjdzie zainteresowany adopcją psa to tez wyprowadzicie mu 2-3 psy do wyboru bo nie zostanie wpuszczony do środka?

Posted

modliszka84 :

Spoko napisz gdzie mieszkasz ,a też wpadne do Ciebie bez uprzedzenia w godzinach pracy , nie musieliśmy Cie wpuścić tak jak pisze bo to teren prywatny tak jak mówiłem,a ty nie chciałaś adoptować pieska tylko nastrzelać fotek .

Wybacz ale nie masz doświadczenia z taką grupą psów i nie można pozwolić na to żeby ktoś obcy chodził sobie po terenie i drażnił psy swoją obecnością ... tak na takiej zasadzie to robimy , człowiek mówi czego oczekuje od psa , jaki ma być i my wyprowadzamy 2/3/4 takie psy ... Bo wiesz to nie jest sklep w którym sobie chodzisz i przebierasz produkty ... Co z tego ,że Cie wpuścimy na teren i Ci sie akurat ten pies spodoba , a ty przykładowo masz dzieci ,a ten pies ich nie toleruje ... I ty sie uprzesz i go zadoptujesz ,a później przychodzisz i mówisz ,że pies Ci pogryzł dziecko ... tak jak to jest w innych schroniskach ... My znamy te psy i znamy ich psichike i wiemy do czego są zdolne ...

Bo napadłem na bank .. I mam 100000000 mln $ , czytaj wcześniejszy post ... podpisujemy umowy z gminami za co te gminy nam płacą ,ale nie za wszystkie bo tak jak pisze ok. 500psów jest utrzymywanych z naszej kieszeni ...

Owszem wystarczy tu 6 osób ,które umią sie zajmować zwierzętami i robią to od lat , Ty jeśli byś weszła na boksy 1dnia psy by Cie zjadły ... :P

Hehe takie incydenty zdażają się często ... zabieramy pieska zgłasza sie właściciel (lub opiekun) tego samego dnia zabiera go do domu (lub mówi ,że znajdzie mu dom) i pies się znów błonka , w takich okolicznościach na te osoby jest nakładana kara grzywna za porzucenie lub sprawa kończy się w sądzie ale to już postępowanie administracyjne ,a nie nasze.

W takim razie dziękuje za dobre chęci ,a jeśli chodzi o "nagonki to w naszym wypadku nic takiego nie istnieje bo jest wszystko w najlepszym porządku i żadna kontrola nie wykazuje nic złego (a mieliśmy już ich naprawde wiele... )

"Cytat:
Napisał mOnKeY16

tylko chodzi nam o oddanie psiaków w dobre ręce , największą pomocą dla nas jest adopcja jednego "budryska" (nie mamy adopcij multimedialnych ,iż zwierze nie jest rzeczą! ) .

sam sobie przeczysz:


Cytat:
"Zwierzęta wydawane są tam za darmo na podstawie "widzimisie" pani Sieminskiej. :cool1:" Jeżeli osoba nie jest odpowiedzialna to po co oddać pieska jeżeli do nas wróci za kilka miech? . po 2. To jest prywatna firma i nikt nam tego nie zabroni. "

Wybacz mi ale wole żeby pies siedział u nas gdzie ma dom i jedzenie niż znów ma się błonkać i czasem być katowanym.

Posted

mOnKeY16 napisał(a):


Wybacz ale nie masz doświadczenia z taką grupą psów i nie można pozwolić na to żeby ktoś obcy chodził sobie po terenie i drażnił psy swoją obecnością ... tak na takiej zasadzie to robimy , człowiek mówi czego oczekuje od psa , jaki ma być i my wyprowadzamy 2/3/4 takie psy ... Bo wiesz to nie jest sklep w którym sobie chodzisz i przebierasz produkty ... Co z tego ,że Cie wpuścimy na teren i Ci sie akurat ten pies spodoba , a ty przykładowo masz dzieci ,a ten pies ich nie toleruje ... I ty sie uprzesz i go zadoptujesz ,a później przychodzisz i mówisz ,że pies Ci pogryzł dziecko ... tak jak to jest w innych schroniskach ... My znamy te psy i znamy ich psichike i wiemy do czego są zdolne ...


A skąd Ty mozesz cokolwiek o mnie wiedzieć?
A owszem, mam doświadczenie z taką grupą psów, bo tak się składa że od dawna jestem wolontariuszką w schronisku w Pabianicach.
I dobrze wiem, że pies to nie jest produkt, bo się adopcjami zajmuje nie od dziś :p
Tylko że mam do tego nieco inne podejście... I żebys mi za chwile nie zarzucił, że pies może trafić z deszczu pod rynne i ze moze byc katowany to zawsze przed adopcją dom jest sprawdzamy a potem z domem mam stały kontakt.



Owszem wystarczy tu 6 osób ,które umią sie zajmować zwierzętami i robią to od lat , Ty jeśli byś weszła na boksy 1dnia psy by Cie zjadły ... :P
Nie pozwalaj sobie za wiele!
Dziwnym trafem jeszcze jakoś żyje i żaden pies mnie nigdy nie ugryzł.

I tez mam pojęcie jak funkcjonuje schronisko, ile trzeba pracy żeby wysprzątac, nakarmić np 150 psów... Dlatego dziwi mnie, że 6 pracowników (zakładając że nie pracują przeciez 24h/dobę tylko 8 ) jest w stanie obsłużyć prawie 400 psów.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...