Majawrc Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 :-(:-(:-([FONT=Franklin Gothic Medium] 02.1999- 4.09.2007, godz.19.15 Eutanazja w domu, po prawie 2 m-cach od znalezienia guza i rozpaczliwej próbie ratowania i niemocy usunięcia go, odeszła moja ukochana sunia. Jeszcze dla mnie za wcześnie aby rozpisywać się gdyż nie mogę się z tym pogodzić, niebawem opiszę Jej historię........:-( [/FONT] Quote
Duffi Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 [FONT=Comic Sans MS]Współczuję .......................[/FONT] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [FONT=Comic Sans MS]:candle::candle::candle::candle::candle::candle:[/FONT] Quote
Majawrc Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 :-( Upłynęło już 9 dni a ja nadal nie mogę się pozbierać :candle::candle::candle: i wychodzę do Hapusi w okularach przeciwsłonecznych chociaż jest bardzo pochmurnie :-( Quote
Agga Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 [FONT=Comic Sans MS]Zawsze kiedy odchodzi nasz przyjaciel jest nam strasznie smutno, nie możemy znaleźć sobie miejsca. Zadajemy sobie pytanie dlaczego, czy wszystko zrobiliśmy dla niego. [/FONT] Quote
Natussiaa Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 [*] przykro mi:-( :candle::candle: Quote
Duffi Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Dla Ciebie Happy............ :candle::candle::candle::candle: Quote
Faustyna Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Rozumiem jak Ci ciezko! Faustowi pozwolilismy odejsc miesiac temu. Na razie czas nie zaleczyl rany i podejrzewam, ze nigdy nie zaleczy. Trzymaj sie i mysl tylko o tym, ze Happula juz nie cierpi! To byla heroiczna decyzja - pozwolic jej odejsc! W takich sytuacjach najwazniejszy powinien byc pies a nie my! Sprawdzilas sie jako czlowiek psa! Quote
Iri Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Bardzo mi przykro, trzymaj sie jakos.... <*> Happy... dla Ciebie Skarbie Quote
Duffi Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Happy, mam nadzieję,że za Tęczowym Mostem już znalazłaś sobie przyjaciół i razem się bawicie...... Pamiętam o Tobie słoneczko:candle::candle::candle::candle: Quote
Majawrc Posted September 27, 2007 Author Posted September 27, 2007 Jestem prawie codziennie u mojego słoneczka aby :candle::candle::candle:, jeszcze nie mogę się zdobyć na opisanie tej tragicznej historii :placz:, wiem że zrobiliśmy wszystko aby ulżyć w cierpieniach i decyzja nasza była najbardziej humanitarna na jaką mogliśmy się zdobyć :-(, najważniejsze że stało się to w domciu....na moich kolanach.....:placz::placz::placz:.....śpij spokojnie słodka Hapusiu i szalej po bezkresnych łąkach:angel: Quote
Majawrc Posted October 27, 2007 Author Posted October 27, 2007 Dłuuugo tu nie zaglądałam, przepraszam, ale jeszcze nie mogłam opisać tej tragicznej historii. Teraz gdy zbliża się 2 miesiąc i już to zrobiłam na innym wątku pozwolę sobie tu skopiować, ale to tylko streszczenie: :-( W lipcu znalazłam jej na podbrzuszu małego guza a ze nasz wet (na mojej ulicy nawet) przenosił lecznice w inne miejsce i trwał remont wiec zaprowadziłam ją do innej. Tam zdiagnozowali że po ciąży urojonej ma zatkane kanaliki odpływowe sutkow i na to ją leczyli, kazali nawet liście kapusty przykładać,ale za zastrzyki i leki to bajanckie kwoty liczyli! Gdy tylko nasz wet ruszył poleciałam, opisałam jak to wygląda(bez Hapusi bo były straszne upały i już bardzo się męczyła) od razu stwierdził że na drugi dzień na stoł operacyjny bo to stan nowotworowy! 2 razy w tym czasie leżała już po głupim jasiu i ogolonym brzuszku na stole..........no ale niestety, nie było już żadnych szans :-(, i pozostało tylko podtrzymanie na medykamentach. 3 września musiałam podjąć najbardziej humanitarną decyzję na jaką było mnie stać i następnego dnia lekarz był już w domu, resztę znacie :placz::placz::placz:Dłużej nie mogłam czekać pomimo iż nie cierpiała(silne leki) ale w tak zastraszającym tempie się rozwijał, miała już tak straszne przeżuty że........poza tym zaczęło jej to pękać na zewnątrz i wydobywał się okropny swąd ktory bardziej ją męczył aniżeli bol.:shake: 40 minut po eutanazji mąż dopiero z wielkim trudem zabrał mi ją z kolan a i tak pochowaliśmy ją dopiero na drugi dzień, nie mogłam się pożegnać......prawie 9 lat wielkiej naszej miłości :placz::placz::placz:...jeszcze się z tym nie pogodziłam!:candle::candle::candle: śPIJ SPOKOJNIE MOJE KOCHANE SERDUSZKO.:candle::candle::candle: Quote
Majawrc Posted October 27, 2007 Author Posted October 27, 2007 jestem zbyt zaryczana aby powielać wątek, jeżeli jest ktoś ciekawszy to zapraszam tutaj http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8315521#post8315521 przepraszam. Quote
szajbus Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 Dla ciebie Happy bądź szczęśliwa sunieczko Quote
Duffi Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Happy, pamiętamy o Tobie księżniczko. W ten smutny dla wszystkich dzień niech to światełko zaświeci obok Ciebie...... Quote
Majawrc Posted November 7, 2007 Author Posted November 7, 2007 Moje kochane serduszko, spalił mi sie w nocy przed świętem dysk i nawet nie mogłam zapalić :candle::candle::candle: dla Ciebie, teraz robię to ze zdwojoną siłą! Kocham, tęsknię i pamiętam :candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::placz: Quote
gogunia Posted November 7, 2007 Posted November 7, 2007 Happy zawsze jest blisko przy Tobie i Cię nigdy nie zostawi Mimo, że tu już jej nie ma... Happy, napewno teraz też jesteś szczęśliwa, pamiętamy o Tobie! Quote
Majawrc Posted November 10, 2007 Author Posted November 10, 2007 Wielkie dzięki, tylko nadal ..tak jakoś cieżko.....:-( Quote
Majawrc Posted November 23, 2007 Author Posted November 23, 2007 Nadal czuję wielką pustkę, i pomimo że jest nowy członek rodziny, nie mogę zapomnieć! Zdaża się nawet że mówię do Emirka: " KAPUśNIACZEK, IDZIEMY NA SPACEREK".....:-(:-(:-( Jutro idę do mojego słoneczka...... Quote
Majawrc Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 :-( dzisiaj mija 3-ci miesiąc.......byliśmy u mojego serduszka zapalić :candle::candle::candle:, i znowu cały dzień :placz::placz::placz:.Jeszcze nie zaczęła się zima na dobre, a ja już czekam do wiosny aby móc piękne kwiatuszki zasadzić dla Hapusi:Rose: Quote
ma_ruda Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Dzisiaj zapaliłam światełko mojej Puni- odeszła dokładnie rok wcześniej niż Hapi. Może teraz jest jej przewodniczką po tęczowych łąkach? Quote
Majawrc Posted December 5, 2007 Author Posted December 5, 2007 Mam taką nadzieję, i pomimo iż była tutaj najszczęśliwsza na świecie, tam również niczego jej nie brakuje, tylko mnie strasznie brakuje jej :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.