Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:-(:-(:-([FONT=Franklin Gothic Medium] 02.1999- 4.09.2007, godz.19.15 Eutanazja w domu, po prawie 2 m-cach od znalezienia guza i rozpaczliwej próbie ratowania i niemocy usunięcia go, odeszła moja ukochana sunia. Jeszcze dla mnie za wcześnie aby rozpisywać się gdyż nie mogę się z tym pogodzić, niebawem opiszę Jej historię........:-(

[/FONT]

  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Comic Sans MS]Współczuję .......................[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]:candle::candle::candle::candle::candle::candle:[/FONT]


Posted

:-( Upłynęło już 9 dni a ja nadal nie mogę się pozbierać :candle::candle::candle: i wychodzę do Hapusi w okularach przeciwsłonecznych chociaż jest bardzo pochmurnie :-(

Posted

[FONT=Comic Sans MS]Zawsze kiedy odchodzi nasz przyjaciel jest nam strasznie smutno, nie możemy znaleźć sobie miejsca. Zadajemy sobie pytanie dlaczego, czy wszystko zrobiliśmy dla niego.


[/FONT]

Posted

Rozumiem jak Ci ciezko! Faustowi pozwolilismy odejsc miesiac temu. Na razie czas nie zaleczyl rany i podejrzewam, ze nigdy nie zaleczy. Trzymaj sie i mysl tylko o tym, ze Happula juz nie cierpi! To byla heroiczna decyzja - pozwolic jej odejsc! W takich sytuacjach najwazniejszy powinien byc pies a nie my! Sprawdzilas sie jako czlowiek psa!

Posted

Happy, mam nadzieję,że za Tęczowym Mostem już znalazłaś sobie przyjaciół i razem się bawicie......

Pamiętam o Tobie słoneczko:candle::candle::candle::candle:

Posted

Jestem prawie codziennie u mojego słoneczka aby :candle::candle::candle:, jeszcze nie mogę się zdobyć na opisanie tej tragicznej historii :placz:, wiem że zrobiliśmy wszystko aby ulżyć w cierpieniach i decyzja nasza była najbardziej humanitarna na jaką mogliśmy się zdobyć :-(, najważniejsze że stało się to w domciu....na moich kolanach.....:placz::placz::placz:.....śpij spokojnie słodka Hapusiu i szalej po bezkresnych łąkach:angel:

  • 5 weeks later...
Posted

Dłuuugo tu nie zaglądałam, przepraszam, ale jeszcze nie mogłam opisać tej tragicznej historii. Teraz gdy zbliża się 2 miesiąc i już to zrobiłam na innym wątku pozwolę sobie tu skopiować, ale to tylko streszczenie:
:-( W lipcu znalazłam jej na podbrzuszu małego guza a ze nasz wet (na mojej ulicy nawet) przenosił lecznice w inne miejsce i trwał remont wiec zaprowadziłam ją do innej. Tam zdiagnozowali że po ciąży urojonej ma zatkane kanaliki odpływowe sutkow i na to ją leczyli, kazali nawet liście kapusty przykładać,ale za zastrzyki i leki to bajanckie kwoty liczyli! Gdy tylko nasz wet ruszył poleciałam, opisałam jak to wygląda(bez Hapusi bo były straszne upały i już bardzo się męczyła) od razu stwierdził że na drugi dzień na stoł operacyjny bo to stan nowotworowy! 2 razy w tym czasie leżała już po głupim jasiu i ogolonym brzuszku na stole..........no ale niestety, nie było już żadnych szans :-(, i pozostało tylko podtrzymanie na medykamentach. 3 września musiałam podjąć najbardziej humanitarną decyzję na jaką było mnie stać i następnego dnia lekarz był już w domu, resztę znacie :placz::placz::placz:Dłużej nie mogłam czekać pomimo iż nie cierpiała(silne leki) ale w tak zastraszającym tempie się rozwijał, miała już tak straszne przeżuty że........poza tym zaczęło jej to pękać na zewnątrz i wydobywał się okropny swąd ktory bardziej ją męczył aniżeli bol.:shake: 40 minut po eutanazji mąż dopiero z wielkim trudem zabrał mi ją z kolan a i tak pochowaliśmy ją dopiero na drugi dzień, nie mogłam się pożegnać......prawie 9 lat wielkiej naszej miłości :placz::placz::placz:...jeszcze się z tym nie pogodziłam!:candle::candle::candle: śPIJ SPOKOJNIE MOJE KOCHANE SERDUSZKO.:candle::candle::candle:

Posted

Moje kochane serduszko, spalił mi sie w nocy przed świętem dysk i nawet nie mogłam zapalić :candle::candle::candle: dla Ciebie, teraz robię to ze zdwojoną siłą!
Kocham, tęsknię i pamiętam :candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::candle::placz:

  • 2 weeks later...
Posted




  • Nadal czuję wielką pustkę, i pomimo że jest nowy członek rodziny, nie mogę zapomnieć! Zdaża się nawet że mówię do Emirka: " KAPUśNIACZEK, IDZIEMY NA SPACEREK".....:-(:-(:-( Jutro idę do mojego słoneczka......


    • 2 weeks later...
    Posted

    :-( dzisiaj mija 3-ci miesiąc.......byliśmy u mojego serduszka zapalić :candle::candle::candle:, i znowu cały dzień :placz::placz::placz:.Jeszcze nie zaczęła się zima na dobre, a ja już czekam do wiosny aby móc piękne kwiatuszki zasadzić dla Hapusi:Rose:

    Posted

    Mam taką nadzieję, i pomimo iż była tutaj najszczęśliwsza na świecie, tam również niczego jej nie brakuje, tylko mnie strasznie brakuje jej :-(

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...