Hund Posted May 9, 2008 Posted May 9, 2008 oj sylwinka ręce peŁne roboty :( trzymam kciuki za biedaczysko! Quote
sylwinka Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10119862#post10119862 na razie taki skromny bazarek dla Bajeczki! Quote
sylwinka Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 i jeszcze jeden http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10119996#post10119996 Quote
Hund Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 Sylwinka dziękuję za bazarki !!! W miarę możliwości będę podnosić ! Quote
_bubu_ Posted May 12, 2008 Author Posted May 12, 2008 [quote name='sylwinka']i jeszcze jeden http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10119996#post10119996 bazarki rewelacyjne! dzięki ! :multi: Quote
Izabela124. Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Gdybym tylko mogła ją do siebie zabrac .... Quote
Hund Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Nikt nie chciałby tak cierpieć i nikt nie chciałby żeby jego pies tak cierpiał. Przykro mi ale wydaje mi się że czas się zbliża ...:(:(:( niestety Quote
Hund Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 To już za późno :( nie będzie domku :( nie będzie nadziei :(:(:( Bajce zostało niewiele czasu ,ona znalazła domek....nie taki jak chcieliśmy ale znalazła, jest cały czas kochana i ważna , ale nadchodzi koniec :(:(:(:( ja.....nie moge .... Ona ma takie mądre oczy, mimo wszystko, mimo tej choroby :( :( :( oczy zostały te same :( tylko teraz smutne :(:( Quote
_bubu_ Posted May 16, 2008 Author Posted May 16, 2008 Wczoraj pożegnałyśmy Bajkę :( Kruszynka została uśpiona wieczorem . Tylko w ten sposób mogłyśmy jej pomóc. Była dzielna do końca i taka kochana.. Wciąż w to nie wierze i widze jej mądre spojrzenie.. Weterynarz powiedział ze przedłużylismy jej życie ile się dało.. ale teraz trzeba się wziąść w garśc i ratować kolejne psy.. tylko to nie takie proste.. :( Pocieszam się że Bajka zaznała milości i w hotelu czuła się jak w domu. Teraz już nic ją nie boli i biega szczęśliwa.. ['] Quote
Hund Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 Basiu to było najlepsze rozwiązanie, ona się dusiła, nie mogła się położyć, w każdej pozycji ją bolało, była wyczerpana bez możliwości odetchnięcia, odpoczynku, guz na zewnątrz był większy od piłki do tenisa a w środku ....:(:(:( takiego cierpienie nie mogły uśmierzyć leki. :( do końca się przytulała i prosiła o głaskanie . Teraz biega szczęśliwa po zielonej trawce , rozwiane uszka podskakują , pyszczek się uśmiecha :) już nic ją nie boli. Umarła kochana .... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.