Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Paulino, ja... no nie wiem.... ja wiem jak zniosłam odejście kociaka, który był dla mnie obcy, bo go godzinę wcześniej zgarnęłam z polnej drogi, a to jest odejście przyjaciela kochanego

ileś życzliwych Ci duszyczek tutaj na dogo właśnie roni łzę, ale ciągle wierzy, że Czesiu zdrowy i nie cierpiący mrucząc przyjdzie do Twoich nóg po tamtej stronie mostu :glaszcze:

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję.
To boli...
Ale z drugiej strony jest to luksus niedostępny dla nas ludzi - eutanazja, skrócenie cierpienia on już nie cierpi a ja... muszę to jakoś przeżyć.

Posted

Jeszcze raz dziękuję.
Jesteście kochane.

Dzisiaj aby oderwać się poszłam z dziewczynkami na spacer na arenę - a nie byłyśmy od paru miesięcy tam! Spotkaliśmy więc mnóstwo dawno niewidzianych znajomych:[LIST]
[*]Mroka, cane corso
[*]Foksi, alaskan malamuta i drugą malamutkę Jessie
[*]Idę, buldożkę francuską zwaną Grubbą :evil_lol:
[*]Magdnusa, huskiego
[*]młode huskie sztuk kilka, jeden miał chyba na imię Hades :cool1:
[*]cocera czarnego Nemo
[*]Rolla berneńczyka
[*]labrador - imienia zapomniałam :oops:
[*]chow-chowka Dora[/LIST]Jest to dla mnie nieodmiennie wielka frajda, gdy wszystkie te psy dorosłe już w zdecydowanej większości - zgodnie utrzymują kontakty towarzyskie na wysokim poziomie.
Oczywiście ja muszę uważać, czy obrzeżami naszej polany nie spaceruje nikt niepożądany (czy może bardzo pożądany przez Lalkę w celach zadymiarskich) i właścicielka Magnusa podobnie, owszem zdarzają się nieporozumienia jakieś np. o piłkę lub najbardziej atrakcyjną dziurę - ale wszystko w granicach rozsądku.
Dziewczyny wróciły wypompowane fizycznie i psychicznie.

Ja natomiast poszłam na drugą turę spacerową z Szarikiem i... Halem!
Przestraszyłam się, że Halo za gruby (bo jest :shake:) i że z kolei on cukrzycy dostanie... a najlepszy na tłuszczyk jest ruch i ciut stresu więc... :diabloti:
Halut najpierw zaległ plackiem na chodniku i na wszelkie próby poruszenia nim reagował w stylu "kot zdechł" czyli robił się ciężki i bezwładny ale po jakichś 10 minutach rozruszał się całkiem i nawet udało sie podwórko przespacerować dookoła!
Chyba trzeba będzie wprowadzić ten zwyczaj.

Posted

to co ,teraz panie osobno, panowie osobno :evil_lol:

w mieście jest trudniej na spacerach ale za to psiaki mają szanse spotkać inne psiaki do zabawy

a u mnie to najwyżej sarenki albo dziki....

wczoraj na spacerze wieczornym z Agą i Koralem wiatr wiał od strony zaułka pod lasem i prawie na butach i brzuchu zostałam pociągnięta w tamtą stronę, ledwo się utrzymałam....

ale strach (mój strach) zwyciężył, bo to mogły być dziki, w tamtym miejscu mamy najbardziej zryte pole:crazyeye:

a TZ wczoraj o północy wracał do domu i minął dwa dziki przechodzące mu przed maską 200 metrów od domu

wychodziły z dolinki gdzie jest strumień i szly na pole

tą dolinkę będziemy mieli o rzut beretem od nowobudowanego domu, więc będę się pewnie zaczajać o zmroku w oknie kuchennym i podpatrywać dziki :evil_lol:

no to tak, gwoli dygresji :oops:

Posted

No niestety nie dam rady zabrać czipsów razem na spacer do parku gdzie jest dużo psów. Suki ok, Szarik ok - ale wszyscy razem to nie na moje nerwy.
Poza tym Szarik to paliatyw :cool3:
Nie musi tyle łazić :diabloti:

Ja piórkuję - dzików na spacerku to ja bym sie bała. Chyba jednak jestem mieszczuchem :oops:


Czesiek został wczoraj pochowany w części ogrodu, gdzie leżą też pozostałe z naszych zwierzaków - pod modrzewiami.
Wybrałyśmy mu z mamą miejsce tuż obok Rudziczka - jego przyjaciela, z którym żyli w wielkiej zgodzie przez 6 lat. Rudzik odszedł już 5 lat temu na mocznicę - a czesiek już nigdy nie zaprzyjaźnił się z żadnym innym kotem.
Teraz znowu są razem.

Posted

[quote name='Alfa i Zuzia']
Ostatnio przezywam mały szok bo spotykam ludzi którzy teoretycznie powinni odczuwać sympatię do zwierząt albo przynamniej szacunek czy obojętność nawet, a jest przeciwnie.
Dziwny jest ten świat.:shake:
czyżbyś miała na myśli kastę zootechników? czy weterynarzy??

A teraz mała zagadka :p
Kto to jest?? I gdzie?? :razz:

Posted

[quote name='swan']ooo jak wpisałam swojego posta, to mi nagle raczyło pokazać całe zdjęcie....

czyżby to waletująca w akademiku Coco??????
Kucha. :p
To jest Ryśka-Kitka.
U mnie na drapaku :p

Nie było innej opcji zabrania jej do weta dzisiaj - musiała przyjechać i MIAłA SIEDZIEć W łAZIENCE :mad:
Jak wróciłam z pracy to latała po salonach :placz:
Nie dało się jej w łazience utrzymać... :shake:

No to jest.
Śpi na fotelu.

Halo obrażony okupuje lodówkę i drze paszczę na wszystkie koty: swoje i nowe.

Teodor ma goopio bo mała go zaczepia.

Kropka próbuje znienacka powąchać Ryśkę kiedy ta nie widzi - jak widzi to Kropka też drze paszczę :loveu:

Dom waryjotów :multi:

Posted

a widzisz, parokrotnie próbowałam otwierać zdjęcie i tylko mi się góra pokazywała

i tak patrzyłam na końcówki uszu

i myślałam o Rysi i rysiach

i te uszka nie mają pędzelków rysich , to strzeliłam że Coco :evil_lol:

ale zdjęcia Coco też bym prosiła :cool3:

a jeśli chodzi o dom wariatów, to faktycznie, niezły Meksyk :diabloti:

ja nie wiem, jak w tym wszystkim znajdują się trzy psy drobinki, przecież one tam już pewnie nie mają przestrzeni życiowej

albo dostosują się do otoczenia i też zaczną miałczeć :evil_lol:

Posted

swan napisał(a):
a widzisz, parokrotnie próbowałam otwierać zdjęcie i tylko mi się góra pokazywała

i tak patrzyłam na końcówki uszu

i myślałam o Rysi i rysiach

i te uszka nie mają pędzelków rysich , to strzeliłam że Coco :evil_lol:

się rozumie :p

swan napisał(a):
ale zdjęcia Coco też bym prosiła :cool3:

oj też bym chciała - ale ni mam póki co
postaram się zdobyć ;-)
ale to po weekendzie - jutro Cocusia jedzie ze swoją Pańcią do rodziców :lol:

swan napisał(a):
a jeśli chodzi o dom wariatów, to faktycznie, niezły Meksyk :diabloti:

ja nie wiem, jak w tym wszystkim znajdują się trzy psy drobinki, przecież one tam już pewnie nie mają przestrzeni życiowej

jezu nie mów...
Abi wyciągnięta na pontonie, Szry na materacu a Lalka koło mnie na kanapie - mówisz że im źle?? :placz:

swan napisał(a):
albo dostosują się do otoczenia i też zaczną miałczeć :evil_lol:

jezu nie strasz...
tego bym chyba ja nie zniosła... :roll:

(sytuacja kocia się opanowała - Ryśka śpi na fotelu, Teodor na regale, Kropka na krześle a Halo się zmył)
Nic - jedziemy do weta.

Posted

PaulinaT napisał(a):
czyżbyś miała na myśli kastę zootechników? czy weterynarzy??

Ta kasta to kasta biologów. Z jakiś bliżej nie znanych mi i nie zrozumiałych przyczyn traktuje resztę kast z góry:) Urocze.
Czy dobrze czytam że w domostwie Twym jest jakiś Nowy Kot?

Posted

[quote name='Alfa i Zuzia']Ta kasta to kasta biologów. Z jakiś bliżej nie znanych mi i nie zrozumiałych przyczyn traktuje resztę kast z góry:) Urocze.
Wiele kast ma to do siebie - ze względów absolutnie niezrozumiałych lekarze czują się wybrani, prawnicy najlepsi itp. itd.
A skąd się wzięli biolodzy?? :cool3:

[quote name='Alfa i Zuzia'] Czy dobrze czytam że w domostwie Twym jest jakiś Nowy Kot?
Ta!
To ta zasmarkana z Naramowic przywieziona co od niecałych 2 tygodni u mamy mieszkała.
To kot TYMCZASOWY.
Domu szuka :cool3:
Ale już widzę że żal mi ją będzie wydawać...
Poza tym to nie fair, że mam lukę na kotkę a ją chcę wydać nie...?

[quote name='supergoga']Ale oczy piękne ma ta cwaniara. Wie jak się urządzić - kociczka.
Cwaniara straszna.
I bestyjka mała.
A oczy to ma załzawione niestety.
Wetka dała nam od nowa antybiotyk - Synulox tym razem, plus Lydium na odporność co 4 dni będziemy jechać na zastrzyk. I coś jeszcze ale nie pamiętam...
No i glukan dawać jej będę w domu.
Ale u Kiszki naszej to jej się podabało :p najpierw cyrki w poczekalni (zabawa na całego) a potem zwiedzanie gabinetu - mały Teodor też tak miał... :roll:

[quote name='supergoga'] wiem, wiem - Coco to Luna:eviltong:
No! :lol:
Moja niedoszła ;-)

Posted

caroolcia napisał(a):
ach jak się kociczka zadomowiła :razz:

Ona jest niemożliwa - wszędzie czuje się jak u siebie :o
Taka pewna siebie że szok.
I ma dużą gęstość - mała ale waży, 2,5 kg, prawie tyle co Kropka.

Posted

[quote name='caroolcia']kochana kicia na DT w paulinki, ciekawe jak dłogo :razz:
ciiiiii...... :motz:
(ale śmiszna ikonka - pierwsze ją widzę, musiałam wstawić wybaczy Karola)

Mała jest niemożliwa.
Wysiudała Teodora z jego ulubione miejscówki - poziomej rury na drapaku i tylko tam śpi. No przepraszam - czasem wyciąga się na całą długość na kanapie :diabloti:
Poza tym dobrali się jak w korcu maku - pasują charakterrrkami jak ulał. Oba kamikadze - waryjoty. Bawili się dzisiaj w pyszną zabawę pt. "kto jest w kartonie?" :evil_lol:
Tylko Kropka ciągle niezbyt zadowolona no a Halo nadal wściekły - nie wyłazi z pokoju mojej siostry gdzie mała póki co nie wchodzi bo w drzwiach jest bramka ograniczająca na małego ludzia.

Lalka za to nadal mnie niepokoi.
Zachowuje się normalnie, apetyt ma, humor i wigor - ale cały czas traci na faflach. Już z jej pękatych nadętych pięknych fafelków jakieś nędzne flaczki tylko zostały... jak się to nie zmieni to w pt lecimy się badać - krew i mocz. Choroba.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...