Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No.
Udało sie nam. Tym razem.

Halo w domu i zachowuje się... zdrowo.

Ale od początku.

W zeszłym tygodniu byłam na szkoleniu.
W piątek rano odbieram telefon od mojego TZ, który został na straży czworonogów:
"Z Halo coś nie halo, zwymiotował"
Na pytanie czym okazało się że karmą. No to sie kazałam nie denerwować bo się to Halowi zdarza, że zje na raz więcej niż może i potem jest buee.
Za godzinę mam kolejny telefon, że znowu zwymiotował ale wodą.
Hmm... - myślę - pewnie kłaczek.
Po południu gdy byłam już w pociągu dostałam kolejny telefon, ze ciągle wymiotuje już żółtym i że się pokłada.
Oj!To trzeba do weta.
O 17 wylądowaliśmy w lecznicy.
Okazało się, że dramat.
Wielki twardy pęcherz, cewnikowanie się nie udaje bo cewka cała zatkana.
W końcu w narkozie udaje się kota odsikać - to co z niego wyłaziło nijak się do moczu miało... gęste, brunatno-czerwone...
Niestety cewnika nie udało się założyć, dostaliśmy leki i do domu.

Nazajutrz - sobota - od rana walczymy w lecznicy.
Tym razem cewnik wlazł i zaczęło się spuszczanie, kroplówki, płukanie pęcherza.
4 godziny.
Powrót do domu - tam jeszcze 2 razy z moim TZtem opróżnialiśmy pęcherz i płukaliśmy go.

Niedziela taka jak sobota.
Poprawa tak naprawdę niewielka, kot słaby i jeść nie chce...
A ja w poniedziałek musiałam wrócić na szkolenia...

Podjęłam więc decyzję o oddaniu Halusia do szpitala.
Przy klinice - nie lubię jej strasznie ale wyjścia nie miałam.
W poniedziałek rano kotem trafił więc w obce miejsce...
Wyniki krwi - dramat.
Mocznik ponad 400, kreatynina 10,3 - każdy parametr ponad 10x przekroczony.
Więc zaczęło się jeszcze intensywniejsze płukanie kroplówkami, leki, i znowu kroplówki, leki i tak w kółko.

Dzisiaj go odebrałam.
Pierwsze co zrobił to poleciał do miski - mimo, że w szpitalu nie chciał jeść i wciskali mu strzykawką.
Chodzi z ogonem do góry, miauczy donośnie żaląc się na swój los.
Ale wygląda zdrowo.

Było blisko.
W życiu Halo to już drugie blisko.
Udało się.
Oby obyło się bez nawrotów.

Posted

[quote name='___karolina___']a ja bym chciała zobaczyć skromnego przywódcę tego nieskromnego stada :cool3:
...chociaż tyłem :roll:
chyba domyślam się kogo nazywasz przywódcą :angryy:

ale tam
mówisz-masz :roll:

Posted

[quote name='swan']piękne zdjęcia, świetne kompozycje i w ogóle :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
a podziękować, podziękować :p

pies, którego uszy żyją własnym życiem...








Posted

[quote name='KaRa_']Jeszcze nigdy nie widziałam Was w lasku marcelińskim, a czasem jeżdżę tam na spacerki ;)
my na ogół jesteśmy po pracy - więc tak ok. 17
ale średnio w laski jesteśmy tylko 2x w tygodniu

[quote name='Habibi']świetne zdjęcia!

wymiziaj kundle i kotowatego :)
dziękuje! :Rose:
koondle wymiziane
kot śpi :roll:

A teraz... kilka fot ze spaceru świątecznego.

Abisia posągowa...


Pierwsze porządne pływanie w tym roku zaliczone!


Zdjęcie dentystyczne.


Duże razem.


I duże razem z Pańcią...

Posted

Lalunia spieniona :)


u nas nieciekawie... Ronek dzis po usg, powiekszona prostata i torbiele. Musimy go dokladnie przebadac zeby celnie trafic z leczeniem.

Posted

PaulinaT napisał(a):
O kurcze!
Brzmi poważnie... są jakieś wstępne diagnozy? Co to i skąd to?
Pewnie nie unikniecie kastracji...



Wykastrujemy go napewno, wstepny termin na dlugi majowy weekend.
Skad to cholerstwo sie przywlekło dokladnie nie wiadomo, moze to sprawa hormonów, moze przez zapalenie bakteryjne. Bedziemy go leczyć i wyleczymy!!!!
A wszystkie kciuki zawsze sie przydadza;)

Posted

Habibi napisał(a):
A wszystkie kciuki zawsze sie przydadza;)

No moje możesz zawsze liczyć!
Problemy z prostatą ma wiele niekastrowanych psiaków... mój pierwszy piesek - Mikuś - tez był kastrowany jak miał 12 lat. Dożył 17!

Posted

PaulinaT napisał(a):

Problemy z prostatą ma wiele niekastrowanych psiaków... mój pierwszy piesek - Mikuś - tez był kastrowany jak miał 12 lat. Dożył 17!



To mój dożyje 24 chyba ;) bo był chlaśnięty za szczyniorka :evil_lol:

Posted

[quote name='furciaczek']Mnie sie wydaje czy sie Abisce przytylo:diabloti::diabloti::diabloti:
hm... to Pańci Abisi się przytyło... :roll:
Abi bez zmian :p

I ostetnie z tego spaceru.

Lalka - tym razem grzecznie.


I Mrok. Czynność ulubiona.


Posted

Ronuś dostaje codziennie serie zastrzyków (w tym wyciag z czarnej wdowy:-o) i ma biedna obolalo doopke :roll:


[quote name='PaulinaT']hm... to Pańci Abisi się przytyło... :roll:
Abi bez zmian :p

sorrki ktorej z was sie przytyło????




[quote name='PaulinaT']
Lalka - tym razem grzecznie...

Całkim ładnie Lalka udaje grzeczna:eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...