Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

caroolcia napisał(a):
Witamy czipsiki :lol:

witaj caroolcia :multi:
kopę lat :razz:

Z ciekawostek.
Abi dostała cieczkę (jakiś miesiąc za wcześnie). Więc za jakieś kilka dni trzeba będzie podzielić stado. No bo jest Szarik pełnojajeczny... :roll:
Bardzo bym chciała, żeby do tego czasu któraś ze szczeniar znalazła dom - wtedy zabrałabym 4 suczki do siebie i już (Abi, Laylę i 2 szczeniary). A tak? uech.
I oby tylko ta cieczka skończyła jej się do naszego wyjazdu poświatecznego molosowego...

Dzisiaj natomiast rozmawiałam z moją wetką. Ma problem z jedną pacjentką - dożycą amerykańską 2letnią, która (podobno) ugryzła dziecko (ponizej roku - no commands). Właściciele chcą suczkę uśpić...
Co robić??? :shake:

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

PaulinaT napisał(a):
Cały czas się zastanawiam kogo zabrac na to spotkanie.
Początkowo myślałam o Fidze, jednej szczeniarze i Szariku, bo on nieproblematyczny, zająłby się sobą a my - Figą.
Ale może zabiorę 2 szczeniary?


Wika pewnie będzie się zalecała do Szarika, bo ona lubi starszych ;)
Może lepiej jedną szczeniarę? Bo u szczeniaków to tak jak u ludzi, szczególnie w pewnym wieku - w grupie odważne, nawet brawurowe, z głupimi pomysłami, a w pojedynkę zaczynają myśleć ;)
Być może jeszcze niedzielę będę miała wolną, ale nie wiem jeszcze.

PaulinaT napisał(a):
Dzisiaj natomiast rozmawiałam z moją wetką. Ma problem z jedną pacjentką - dożycą amerykańską 2letnią, która (podobno) ugryzła dziecko (ponizej roku - no commands). Właściciele chcą suczkę uśpić...
Co robić??? :shake:


Ech... :angryy:
Jeśli rzeczywiście ugryzła i jeśli rzeczywiście jest problem, oni boją się i szukają prostych rozwiązań, to niech znajdą jej po prostu dom bez dzieci! Tylko trzeba się dowiedzieć więcej o problemie.
A w ogóle to rzeczywiście... no comments.

Posted

Sprawa wg mnie wygląda tak.
On miał psa.
Ona niekoniecznie go (psa) lubiła.
Wszystko było ok dopóki nie było dziecka.
Pojawiło sie dziecko i pies dotad najważniejszy zszedł nagle na 2. plan.
Więc niekoniecznie polubił to dziecko.
Potem jeszcze puszczanie raczkującego/pełzającego malucha bez pomyślunku razem z psem i niereagowanie na to, że jemu (psu) się to niekoniecznie podoba - i klops.

Cała ta sytuacja nie mieści się mi w głowie.
U mnie są i psy i dziecko i jakoś wszystko gra - nigdy nie było żadnych najmniejszych kłopotów na tym tle.

Marta.. kurcze.
Ja mam 8 psów teraz do wyprowadzenia.
Jak zabiorę tylko jednego na spacer do lasku to potem może nie wystarczyc mi sił i/lub czasu na resztę...
No zobaczę - ale szczeniara będzie 1.

Posted

Uf wreszcie na chwilkę w domu wrzucam więc z opónieniem wielkim :oops: fotki ze spacerku czteropsowego ;-)
(zdaję sobie sprawę z jakości na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko, że mam 2 ręce a psów 4 w tym 2 obowiązkowo na smyczach)

[SIZE=2]








Oraz krótki filmik :razz:
http://pl.youtube.com/watch?v=covqtr_0o9I
(Figa na chwileczkę ze smyczy zwolniona)

Posted

Tak czarna cała - Figunia ma tylko kilka białych włosków na klacie ;-)

Alfa - :lol:
Czy tylko ja słysząc siebie mam dziwne wrażenie, że to zuełnie nie mój głos??

A oto dowód rzeczowy.
Winna: Abi.
Oskarżyciel: mój Tata.
Sprawa: molos w ogródku...


Tak jakby nie można tak....


... lub tak:

Posted

Nikt nas nie ogląda... :shake:

...a przynajmniej nie pisze :p

No ta napiszę ja.
Kilka słów o nas :p

Cieczka Abisi jest dla mnie jakimś fenomenem.
Dwa samce w domu w tym jeden z jajcami i żaden nic a nic swojego do Abiśki stosunku nie zmienił :o Czyli Szary sprawdza co tez tam słychac ale bez jakiegoś wielkiego zaangażowania ;-) a Bari nic a nic. Na szczęście ;-) bo przy poprzedniej to jeszcze coś tam mu świtało.
Mam jednak nadzieję, że tym razem uda się mi moje cielaczątko wysterylizowac wreszcie bo dotychczas zawsze jakoś tak sie nie składało: a to sterylka Laluni, a to powieki Abisi, a to znowu jakieś "tymczasowe" zamieszanie, wyjazdy wakacyjne lub inne cuda.
Poza tym Abi jest wykończona - bo przez szczeniaki nie ma się jak i kiedy wyspac porządnie... :roll:

Layla jest ostatnio bardzo zajętą suczką.
Odkąd mieszkamy u mojej mamy (czyli miesiąc - ze względu na szczeniaki z worka) Laluśka za punkt honoru postawiła sobie pilnowanie obejścia.
I tak sterczy pod brama lub płotem strażniczka integralności naszych granic nawiązując regularne i niezbyt przyjazne stosunki głosowe z innymi, analogicznymi strażnikami z drugiej strony ulicy, czyli z pseudo-niemieckim owczarkiem z lewa i pseudo-kaukaskim z prawa.
Dowołać się jej nie sposób.

Szarik smutas za to ma się znacznie lepiej.
Widocznie te biegunki i trzuska osłabily go - na szczęście na chwilkę, bo już zachowuje sie zupełnie jak zawsze. Nawet gania - co widać na jednym ze zdjęć z ostatniego spaceu - pędzący Szarik.
Śmieszny jest strasznie jak tak pędzi - a raczej buja się jak jakiś konik na biegunach.

Posted

Dzisiaj stała się rzecz bardzo zła.

Bari pobił się z Laylą.

Nie wiem kto zaczął i o co poszło - wołałam Abi z dworu a reszta ekipy urzedowała w salonie gdy zaczęła się jatka. Zanim doleciałam Bari zdążył szarpeja mocno sponiewierać - oczywiście ten ostatni nie zdawał sobie z tego sprawy i zawzięcie atakował.

Rozdzieliłam je (Lalka jeszcze 2x mi się wyrwała - kompletnie straciła poczucie rzeczywistości zawzięte babsko) i odgoniłam Milke która tez próbowała się wmieszać i nawet dziabnęła Lalunię w tylną nogę.

Obraz spustoszeń na Lalce jest spory - kilka sporych dziur na karku i kilka ogromnych (na 15 cm) na fałdzie międzu okiem i uchem.

Wylądowaliśmy u weta.
Lalunia grzecznie dała sobie rany oczyścić, wygolić i opłukać. Niestety nie obyło się bez drenów i szycia w obu tych miejscach. Teraz z głowy i karku stercza jej rurki a ona jest dośc mocno ogłupiona po głupim jasiu.

Te psy znają się od blisko 2 lat.
Nigdy nie dochodziło między nimi do zatargów.

:sad:

Posted

szarpki są dość zawzięte, prawda? Podobno kiedyś były do walk..
Mam nadzieję że Laluni szybko się wszysto pogoi. Co za dranie z tych sierściuchów.

Z psiakami tak czasem jest, że sie tolerują i nagle się pogryzą. Pewnie o przywództwo poszło...Może Laila za bardzo wczuła się w rolę strażniczki posesji na nie swoim terenie.

Posted

Szarpki są zawzięte i mało na ból wrażliwe, waleczne bestyjki.
Niestety źle się to dla nich kończy bo są też bardzo delikatne.
Przynajmniej Layla taka jest.

Nie wiem o co poszło.
Chyba nie o przywództwo.
Ja upatruję winy w cieczce Abisi. Wczoraj jeszcze zupełny spokój na łączach - jednak dzisiaj było już inaczej. Obaj panowie sprawdzali ją na wyścigi.
Nie sądziłam, że zmiana nastrojów zajdzie tak gwałtowne. Człowiek całe życie się uczy. Szkoda tylko, że na mojej nauce ucierpiała Laleczka...

Przywiozłam dzisiaj do siebie Abi i Figę (Layla jest od rana).
Figa bo się kotów co te ostatnie skrzętnie wykorzystują. :angryy:
Fga tez bo się póki co mojej siostry i jej TZta.
A Abi warczy na Laylę bo ta ma kołnierz.
No istny cyrk.

Posted

Ale żeby nie było, że jest tylko źle ;-)
Dzisiaj na spacerku Figowo-Abisiowym zaskoczył nas mały pokaz sztucznych ogni: sporo huku i rozbłysków z całkiem niedaleka.
Figa zgłupiała.
Abi na szczęście nie boi się - uff - a ja zaklaskałam w ręce i zaczęłam się z nią bawić. No więc i Figa się do zabawy nieśmiało dołączyła.
Myślę, że z hukami się oswoimy w ten sposób.

A cz ktokolwiek chce zobaczyć kosmitkę-Lalunię??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...