Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

margo001 napisał(a):
Nooo cudne te pupska :evil_lol:

Prawda? :diabloti:

Byłam ostatnio u Ciebie w galerii - nie mogę się nadziwić jakie piękne masz szarpeje i jak one luzem biegają i nie spierniczają gdzie pieprz rośnie! :o
Gdyby moja tak miała... :placz:
To dzisiaj i kawałek pysia byłby na zdjęciu - a tak? :shake:

Posted

No nie spierniczają :multi: Margunia to ma taki zapłon że ufff zanim sie do czegos zabierze, zanim zalapie o co chodzi o matko trochę jej schodzi:evil_lol:
z niuńkiem troszke inaczej jak już się zorientuje że nie ma Pańcia to nie da się tego opisac :evil_lol:

Posted

margo001 napisał(a):
No nie spierniczają :multi: Margunia to ma taki zapłon że ufff zanim sie do czegos zabierze, zanim zalapie o co chodzi o matko trochę jej schodzi:evil_lol:
z niuńkiem troszke inaczej jak już się zorientuje że nie ma Pańcia to nie da się tego opisac :evil_lol:

Za dobrze masz.

Dzisiaj aparat zastrajkował - znaczy ja spierniczyłam, i karty nie zabrałam ze ściągacza do kart - i z dzisiejszego spaceru zdjęci ni ma... :niewiem:

Posted

[quote name='margo001']No i żeby to było ostatni raz :mad: Paulina nie spierniczaj więcej :evil_lol:
Dobrze nie będę... :oops:

[quote name='margo001'] Czekamy na foty :cool3:
coś się znajdzie... :smile:

[quote name='furciaczek']hehe ciekawie abisia wyglada w tym kolniezu:evil_lol:
Jest strasznie biedna - gdzie się nie ruszy to na coś wpada więc woli w ogóle się nie ruszać... :shake:
Zresztą - mam jedno zdjęcia - ze spaceru:


i jak tu jej nie żałować??

[quote name='furciaczek'] a tyleczki zgrabne, nawet bardzo zgrabne bym powiedziala:loveu:
szkoda ze ja takiego nie mam:evil_lol:
no ja też bym chciała mieć abisiowe kształty - czyt. pełne w stylu włoskim :evil_lol:
pupa jest, cycki są - żyć nie umierać :cool1:

Posted

Chciałam Wam kogoś przedstawić.
Ma na imię Luna.
Luna - Pomyluna ;-)
Proszę Państwa to ONA


Historia jakich wszędzie pełno.
Kotki nie było - i nagle kotka jest. Kotka się ludzi nie boi a wręcz przeciwnie, garnie się do nich. Marznie - więc próbuje dostać się na klatkę schodową - "ludzie" ją przeganiają.
Dokarmia ją karmicielka.
Karmicielka wierci dziurę w brzuchu supergosi...

Dzisiaj supergoga z TZ złapali kicię i przywieźli do wetki mojej gdzie się spotkaliśmy.
Ryzyko pewne jest - oczek zdrowych kota nie ma.
Ale co można było z nią zrobić?
Dostała leki i teraz siedzi.
U mnie.
W łazience.
Bardzo fajna jest kuweta ( z używanym piaskiem... :oops:) - można w niej spać.
Jedzenie i picie póki co są be.

Ale mruczy...
Brzuch wywala...
Oczka mruży...
I patrzy taka rozanielona, taka zadowolona że wreszcie jest ciepło.


Ja to wiadomo.
Ja koty uwielbiam.
Niech no ona tylko zdrowa będzie - jakoś się dogadają z Halusiem, Kropką i Teodorem.
Oczywiście wszyscy mi mówią jaka to ja jestem pomyluna... :shake:

A Luna to księżycowe zjawisko.
Bajeczna istotka.
Oj... ja takiego kota to nie widziałam...
Ojojoj.

Posted

Nie nie - póki co nie ma takich decyzji.
Ja bym chciała - ale to nie tylko ode mnie zależy.

I dużo zależy co to w tych oczkach jest... nie mogę narażać mojego trójkota, rok temu straciłam Migotkę jak przyprowadziłam Kropkę... Kropka zaraziła Migocię i nic nie dało się zrobić... :sad:

<*>

Posted

No a Abi jest strasznie biedna.
Bardzo mi jej żal.
Widać, ze to oczko jej przeszkadza, swędzi i pobolewa - a do tego strasznie się foszy w kołnierzu... gdzie nie pójdzie tam o coś zahacza.
Ale wg Pani Wetki wszystko jest super, ze się goi, jest tak jak powinno być.
No nie ma bata - po liftingu też kobiety za pięknie nie wyglądają... :roll:

Posted

Jeszcze minimum tydzień, brzeg spojówki goi się stosunkowo długo - szwy najwcześniej zdejmuje się po 10 dniach ale raczej będą to 2 tygodnie.
Tak długo jak są szwy Abi musi paradować w kołnierzu.
I Szarik musi być u mamy, bo on ma pielęgniarskie zapędy i będzie chciał Absi pomóc...

Dzisiaj to oczko wygląda jakby lepiej, opuchlizna pod okiem troszkę zeszła, tylko spojówka nadal mocno spuchnięta.

Lunka mnie za to niepokoi - cały czas leży w kuwecie, zbojkotowała budkę i karton wyłożony kocykiem. Taka wygląda chorutka...
Mam nadzieję, ze to jednak w większości stres.
W nocy dziubnęła troszkę jedzonka.

Posted

[quote name='kinga']Luna cudna
a co na nią pani wet? jak jej sie widziała?
Pani Wet mówi, ze opcje są dwie:
1/ mała się podziębiła jak z domu wywalili na zimno - i wtedy podane antybiotyki szybko przywrócą ją do pełni sprawności i urody
2/ to kalciwiroza czyli doopa blada

Najważniejsze dwie choroby składające się na zespół kociego kataru, to zakaźne zapalenie jamy nosowej, wywoływane przez herpeswirus kotów typ 1 i kalciwiroza wywoływana przez kalciwirus kotów. Infekcja najczęściej ma przebieg złożony, oprócz dwóch podstawowych schorzeń dołączają zakażenia różnymi bakteriami i zarazkami. Herpeswirus jest stosunkowo nie odporny na czynniki środowiska zewnętrznego, w temperaturze pokojowej ginie po 18 godzinach. Niszczą go zarówno wysoka temperatura jak i wszystkie powszechnie stosowane środki dezynfekcyjne. Natomiast kalciwirus kota jest o wiele bardziej odporny. W środowisku zewnętrznym może przetrwać do 10 dni. O wiele słabiej reaguje na środki dezynfekcyjne.
Nosicielami zarazków są koty. Mogą one zarażać do 3 miesięcy od ustąpienia objawów choroby. Mogą też być bezobjawowymi nosicielami przez całe życie. Zdarza się. że kot zaraża okresowo, w wyniku stresu, zmiany właściciela, hodowli. Zarazki znajdują się w wydzielinach z nosa, gardła i worków spojówkowych, a także w kale i moczu.
Do zakażenia kocim katarem może dochodzić bezpośrednio: poprzez kichanie i zlizywanie wydzielin, lub pośrednio - poprzez wspólne kuwety, klatki, miski, ręce właścicieli.
Na koci katar najczęściej chorują koty mieszkające w większych skupiskach: schroniskach, hodowlach, piwnicach. Zwykle są to kocięta, które właśnie utraciły naturalną odporność, czyli w wieku powyżej 6-12 tygodni.


ze strony http://artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=13&page=1

W sumie w zasadzie wszystkie 3 moje koty miały KK w wersji lekkiej lub bardzo zaawansowanej, ale no cóż - starch tak czy siak.

Aha - rodzina ze mną nie gada :p

Posted

Lunka najprawdopodobniej pójdzie dzisiaj wieczorem na tymczas do dwóch studentek biologii - supergoga załatwiła :angryy:
A ja będę ryczeć w poduszkę.
Irracjonalne.

Posted

kinga napisał(a):
oj, to niedobra ta supergoga :angryy:
niedobra...:angryy:

Prawda?
:placz:

Mała nie bardzo chce jeść sucha, nie bardzo puszeczke... ale za to wszamała całą porcję sznycla z indyka :o
I miauknęła jak przyniosłam :p
I wymruczała brzuszkiem do góry :loveu:

... i jak ja mam ją odwieźć?? :placz:

Posted

swan napisał(a):
no moment moment

to oznacza, że chciałabyś adoptować kotkę na stałe :oops:czy chcesz być domkiem tymczasowym?

bo ja się pogubiłam....

na stałe :bigcry:

Posted

no to kochana, daj sobie pomóc

rozumiem, że Luna jedzie do studentek, które nie mają innych zwierzaków, które byłyby zagrożone chorobami zakaźnymi?...

no a potem wróci do Ciebie :cool3:

Posted

no to kochana, daj sobie pomóc

rozumiem, że Luna jedzie do studentek, które nie mają innych zwierzaków, które byłyby zagrożone chorobami zakaźnymi?...

no a potem wróci do Ciebie :cool3:

(jeśli przejdziesz przez sito przedadopcyjne :evil_lol:)

Posted

swan napisał(a):
no to kochana, daj sobie pomóc

rozumiem, że Luna jedzie do studentek, które nie mają innych zwierzaków, które byłyby zagrożone chorobami zakaźnymi?...

no a potem wróci do Ciebie :cool3:

(jeśli przejdziesz przez sito przedadopcyjne :evil_lol:)


Tak! Tak!
:multi: :multi: :multi:
Rodzina przekabacona :multi:
(niezwykłe - samodzielna, niezależna i singielka a rodzine przekonywać musi... :hmmmm:)$
[SIZE=2]
Teraz muszę jeszcze supergodze przetłumaczyć... :cool1:
Bo mi zaraz zrobi sito, ze tylko do domu bez zwierząt i bez małych dzieci... :shake:

Luniak zawieziona jest na tymczas - wyleczymy ją, zaszczepimy i - tak planuję - wróci do mnie.

A za to dzisiaj widziałam Kleopatrę w pełnej krasie - ta to śmiszna jest. Takie ma futerko dłuższe w pypcie się układające :evil_lol:
Tylko na brzegu uszka jeszcze się lokator utrzymał - dobijemy go. Mamy Oridermyl i drugą porcję Strongholdu.
A domek się dzisiaj pytał :loveu:
Doczekać się nie może :cool3:

No i z Szarikiem na spacerze byliśmy całą paczką czipsów, on jak jest u mamy to się 2x pewniejszy siebie robi :diabloti:
A taaaaki ważny że szok :diabloti:
I on to jest taki trochę dwudomowy - tu mu dobrze i tam dobrze.
Fajny jest.

Posted

u mnie nie było, bo kwiatki domowe, które całe lato wakacjują na tarasie przeżyły.....

ale dzisiaj muszę je już koniecznie przenocować w domu :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...