Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mała Klementynka ma zaklepany domek - i o ile nie dojdzie do jakieś wojny światowej, bedzie miała fantastycznych właścicieli.
Niestety z przeprowadzką musi poczekac jeszcze jakieś 2 tygodnie - okazało się ża malujda ma nieproszonych gości drążących w skórze :angryy: zwanych świeżbowcami :angryy:
Została już poraktowana strongholdem więc pozostaje czekac czy to wystarczy.
Na szczęście ludzie czekają, nie widzą problemu - i już doczekac się nie mogą :smile:

Jak dotrę do domu wrzucę fotki - mała jest już całkiem oswojona: na dzień dobry robi baranki i głośno mruczy, w dodatku u weta bardzo grzeczna była i nawet nie pisnęła podczas brania zeskrobiny :loveu:
Jest taka cudna, że dobrze ze domek znalazł się tak szybko... :roll:

Mała ma wzięcie w necie - 2 inne domy, też bardzo fajne, które zgłosiły się też po Cleo, zarezerwowały inne kicie: jednego z Bydgoszczy od mojej znajomej (Mirki_t z miau) a drugą też czarną kicię od Agaty-Poznań :lol:
Idziemy za ciosem.

Bo Agata jest mamą zastępczą dla 4 kociaków teraz :lol: Cu-dow-nych!

Posted

[quote name='PaulinaT']
Najpierw szarpej - była dzisiaj fotogeniczna :lol:






:evil_lol::evil_lol::evil_lol: tutaj Twój hipcio wygląda jak prawdziwy Hippopotamus , do tego w nawoływaniu godowym :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='swan']:evil_lol::evil_lol::evil_lol: tutaj Twój hipcio wygląda jak prawdziwy Hippopotamus , do tego w nawoływaniu godowym :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
To się opeer nazywa:
"Pańcia czego siedzisz! Idziemy! Idziemyyyy! Tu gdzieś są konieeee!!! Ja chcę bieeeeegaaaać!!! A nie jakies durne zdjęciaaa!!! "

:evil_lol:

Posted

Cały czas roztrząsam kwestie żywieniowe.
Dotychczas byłam gorącą zwolenniczką karm gotowych - suchych, wysokiej klasy. I to stanowiło podstawę diety.
Ale jako, ze moje suki są niejadkami - muszę im dosmaczać suche jedzonko i tu pojawił się myk, bo to dosmaczanie (puszeczka, pasztecik, biały serek, kawałek mięska lub wędlinki, tuńczyk lub inna rybka z puszki itp. itd.) bardzo takie jedzonko przedraża.
Czasem też gotuję im klasycznie mięso (różne rodzaje), ryż/makaron plus trochę kaszy i warzywa - ale to zabiera sporo czasu, energii, trzeba wielki gar mieć, ostudzic go gdzieś (więc gotowanie na pół dnia przed posiłkiem) i nie miałam gdzie ugotowanego trzymać ze względu na objętości i fakt, ze niesolone b.szybko sie psuje.
Dlatego zainteresowałam się też BARFem - dzięki Marcie i Wice głównie ;-)
Eksperymenta trwają już jakiś czas - ponad miesiąc, podczas którego dni dzielimy na BARFowe i gotowe :smile:
Nie widzę na razie żadnych zmian ani na plus ani na minus.

Teraz na stronie Magdy Urban (link jakieś 2 stronki wcześniej) znalazłam takie coś:


RODZAJE DIETY
----------------------------- jedzenie surowe-----------------------------


Najpopularniejsza surowa dieta to BARF. Według jej twórcy, dr Iana Billinghursta, prawidłowo skomponowany posiłek dla psa składa się w 60% z surowych kości z mięsem, 15-20% surowych, zmiksowanych warzyw, 10% surowych podrobów oraz 10% różnych dodatków (surowe jaja, algi, jogurt, olej rybi, twarożek i inne). Aby uzyskać więcej informacji o tej diecie wpisz w wyszukiwarkę internetową hasło "barf" lub kliknij tutaj.


Zalety:


  • posiłki przygotowywane są ze świeżych i dobrej jakości produktów;
  • produkty podawane są w stanie surowym, dzięki czemu ich zawartość odżywcza jest wykorzystywana przez psa w stopniu maksymalnym;
  • proporcje poszczególnych składników oraz fakt, że jedzenie podawane jest w stanie surowym sprawiają, że tego typu dieta najwierniej odwzorowuje "dietę ewolucyjną" psów, czyli taką, do jakiej są one genetycznie przystosowane;
  • niska zawartość węglowodanów;
  • bardzo często obserwuje się dobroczynny wpływ na zdrowie psów (znika kamień nazębny, poprawia się jakość sierści, znikają "alergie", itp.);
  • gryzienie kości dobrze wpływa na psychikę psa (czynność uspokajająca).
Potencjalne zagrożenia i minusy:

  • w przypadku niewłaściwego przechowywania surowego mięsa istnieje ryzyko jego skażenia bakteriami lub grzybami;
  • nie wszystkie psy lubią surowe mięso;
  • nie wszystkie psy dobrze tolerują surowe mięso lub wysoką zawartość tłuszczu;
  • podawanie surowych kości niesie ze sobą ryzyko mechanicznego uszkodzenia psich zębów lub układu pokarmowego;
  • w przypadku, gdy nie będziemy szczególnie dbać o różnorodność podawanych produktów istnieje ryzyko zaistnienia niedoborów witamin lub minerałow w organizmie psa;
  • nie każda gospodyni domowa zaakceptuje w kuchni psa ogryzającego surową kość, nie wspominając o tym, że czasem psy lubią chodzić ze swoją "zdobyczą" po całym mieszkaniu;
  • dobrej jakości BARF jest drogi.
----------------------------- posiłki gotowane w domu -----------------------------


Zwykle składają się z mieszaniny mięsa (surowego lub gotowanego), warzyw (surowych lub gotowanych) oraz węglowodanowego wypełniacza (np. ryż, makaron, kasza gryczana, gotowane ziemniaki, psie suchary). Najczęściej spotykane propozycje proporcji między poszczególnymi składnikami to 1:1:1.


Zalety:


  • posiłki przygotowywane są ze świeżych i dobrej jakości produktów;
  • psy bardzo chętnie jedzą domowe jedzenie;
  • posiłki nie zawierają dodatków chemicznych, takich jak konserwanty czy sztuczne barwniki;
  • jeśli nasz pies cierpi na alergie pokarmowe wówczas posiłki możemy łatwo dostosować do jego potrzeb, zmieniając rodzaj mięsa, warzyw lub wypełniacza;
  • umiarkowane koszty (można wykorzystać odpady kuchenne).
Potencjalne zagrożenia i minusy:


  • w tak skomponowanych posiłkach brak jest wystarczającego źródła wapnia, dlatego psu należy podawać albo kości albo uzupełniający preparat wapniowy (wg wskazań lekarza wet.);
  • jeśli nie będziemy dbać o dużą różnorodność produktów, z których przygotowywane są posiłki dla psa, istnieje ryzyko wytworzenia się w jego organizmie niedoborów witamin lub minerałow, dlatego wskazane jest podawanie suplementów (wg wskazań lekarza wet.);
  • jeśli wszystkie produkty będą poddane obróbce termicznej, jedzenie będzie "martwe" (brak "dobrych" bakterii, enzymów, itp).
------------------------------ sucha karma ------------------------------


Zalety:


  • zbilansowanie podstawowych składników pokarmowych;
  • wygodna dla właściciela;
  • duży zakres cenowy - od bardzo tanich po bardzo drogie;;
  • duża różnorodność rodzajów karmy na rynku
  • dość chętnie jedzona przez psy.
Potencjalne zagrożenia i minusy:


  • zawartość chemicznych dodatków, takich jak konserwanty, antyutleniacze, barwniki, dodatki smakowe;
  • brak "żywych" składników pokarmowych, takich jak na przykład enzymy;
  • nienaturalna modyfikacja białek w procesie ekstrudacji;
  • zbyt wysoka zawartość węglowodanów;
  • niska zawartość (dobrze przyswajalnego) białka pochodzenia zwierzęcego;
  • "wydelikacenie" układu pokarmowego psa (brak "dobrych" bakterii);
  • zaburzenia wynikające z nadmiaru witamin lub minerałów;
  • zaburzenia wchłaniania wynikające z reakcji poszczególnych witamin lub minerałów między sobą;
  • nie wiemy, jakiego pochodzenia i jakości są użyte produkty;
  • skomplikowana zawartość utrudnia wyodrębnienie składnika uczulającego, w przypadku wystąpienia alergii;
  • nieczytelnie lub błędnie podawane informacje o składzie karmy.
Zdecydowanie nie polecam podawania psu tanich karm, sprzedawanych w supermarketach!

Plusy i minusy dodatnie i ujemne.
Na pewno Szarik nie może jeść za dużo kości - zdażyło mu się mieć kilka raze delikatne zatwardzenie.
Lalka miała raz.
Było kilka pawików - po trawie, ale myślę, ze psiaki celowo te wymioty spowodowały.
Najlepiej BARF służy Abi - aole z przyczyn psychologicznych wszyscy muszą być na tym samym.
Co ciekawe odkąd w miskach ląduje surowe - także karma jest chętniej zjadana. Może objętościowo surowe jest mniejsze więc psy moje przywyczajone do karm czują się na takiej diecie lekko głodne?

Nikt przez ten miesiąc nie schódł ani nie przytył.

Posted

Lalka pod wieczór zwymiotowała mięsko zjedzone rano... smród nie-do-opisania! Biedna pewnie brzuszek ją boli... :sad:
Czym to mogło być spowodowane??? :niewiem:

A oto dowód rzeczowy: Klementynka oswojona!








(na ostatnim zdjęciu to nochal wścibski Bariego jest :evil_lol: )

Posted

Sliczna klementynka:loveu: a szrpkowa sie slodko slini:evil_lol:

Ja stosuje glownie BARF, czasami im suchej sypne.
Toleruja bardzo dobrze, na poczatku mielismy male biegunki ale to dlatego ze za szybko zmienilam im diete:oops:

Posted

ja tam nie wiem czy taka oswojona ta Klementynka :eviltong:

na drugim zdjęciu to wyraźnie próbuje zagryźć rękę, która ją głaszcze:evil_lol:

a ona się tak zupełnie nie boi psów?? bo ten nochal Bariego to taki wielki jak ona sama :evil_lol: a nie widać, zeby uciekała

Posted

[quote name='swan']a ona się tak zupełnie nie boi psów?? bo ten nochal Bariego to taki wielki jak ona sama :evil_lol: a nie widać, zeby uciekała
No nie.
Nie ma w tej kwestii instynktu samozachowawczego.
Musze uważać, zeby taki Bari czy inny Szarik nie pomyślał ze taki mały kot to nie kot i może można upolować - kontakty pod ścisłą kontrolą. Dodatkowo jeszcze kontrola zacieśniona przez świeżb...

A tak w ogóle to ja ją nieświadomie przechrzciłam - supergoga mnie wczorej opierteges - bo ona jest Cleo = Kleopatra a nie Klementynka... ale mi Klementynka tak jakos bardziej pasowało i samo wlazło... :oops:

Furciaczek - szarpej ślini sie paskudnie na mydło :diabloti: wywołując zawsze okrzyki obrzydzenia u nienawykłych osobników :evil_lol:

U nas BARF jak już wywołuje problem odwrotny do rozwolnień... :roll:
Wczoraj zmarszczuch nie chciała warzywek z wątróbką zmiksowanych, pewnie ją ten brzuszek bolał (ktoś jej porcję zjadł... cichaczem, ciekawe kto? :hmmmm:) ale śniadanko w postaci białego serka z kefirem mniam mniam!

Posted

Jesteśmy po.
Podobno jest ok.
Mówię podobno - bo Abi wygląda jakby ją bejsbolem po oczach obili.
Wygląda to gorzej niż sądziłam - ale ja spotkałam się wcześniej z entropium a to jest dużo mniejsza ingerencja niż ektropium, które Abi miała obustronnie operowane. Trwało to ponad 2 godziny (w czasie których wypaliłam fajek na cały tydzień) a Biś budziła się dopiero w domu więc i nockę miałyśmy z głowy.
Na razie szarpej i - zwłaszcza - Szarik z długim nochalem i ozorem, wyjechali na parę dni do mamy, żeby nikomu nie przyszło do głowy jej tych oczu lizać.

Posted

to jak Ci się skończyły zapasy, to może Ci podeślę te zdobyczne papieroski, reklamową zapalniczkę i waniliową cygaretkę z dzisiejszej akcji ? :evil_lol:

Posted

[quote name='swan']to jak Ci się skończyły zapasy, to może Ci podeślę te zdobyczne papieroski, reklamową zapalniczkę i waniliową cygaretkę z dzisiejszej akcji ? :evil_lol:[/QUOTE]
:diabloti:
o ty!
tylko jak przy okazji zasiądziesz w fotelu i wypijesz ze mną kawusię... lub coś mocniejszego ;-)

Posted

z kawusią kłopot, bo nie lubiem :roll:

z czymś mocniejszym też, bo jak bym od CIebie dojechała do siebie, albo choćby do moich rodziców.....:shake:

masz jakąś dobrą herbatkę? :cool3:

jeśli chodzi o napoje wyskokowe, to właśnie wciągam zimne piwko na znieczulenie

jak chcesz się dołączyć, to zaznaczam, ze mam już umeblowany pokój gościnny:cool3:

tylko na noc trzeba się w nim zamykać, bo z jakiegoś powodu wcześniej koty wybrały sobie ten pokój na swoją nocną jadalnię :mad:

a zważywszy , że dzisiaj rano Pusia próbowała w ogrodzie upolować młodego zdziwionego bażanta:evil_lol: to nie zamknięcie drzwi grozi bliżej nieokreślonymi ale niemiłymi konsekwencjami :evil_lol:

Posted

[quote name='swan']z kawusią kłopot, bo nie lubiem :roll:[/quote]
o rety!
ja nie wiedziałam, ze tak można... nie lubić kawusi?? :o

[quote name='swan'] z czymś mocniejszym też, bo jak bym od CIebie dojechała do siebie, albo choćby do moich rodziców.....:shake:[/quote]
tysz prawda... to już nie wiem :niewiem:
zawsze możesz spać w "salonie"
ale to pociąga za sobą pewne ryzyko: np. szarpeja co sie próbuje w nocy wcisną na kołdrę :diabloti:

[quote name='swan'] masz jakąś dobrą herbatkę? :cool3:[/quote]
nie mam... ale da się załatwić :p
to kiedy jesteś??

[quote name='swan'] jeśli chodzi o napoje wyskokowe, to właśnie wciągam zimne piwko na znieczulenie[/quote]
oooo! ale mi smaka narobiłaś!
idę po piffko :p
a znieczulenie związane z tym kotkiem-biedaczkiem?? :shake:

[quote name='swan']mam już umeblowany pokój gościnny:cool3:

tylko na noc trzeba się w nim zamykać, bo z jakiegoś powodu wcześniej koty wybrały sobie ten pokój na swoją nocną jadalnię :mad:

a zważywszy , że dzisiaj rano Pusia próbowała w ogrodzie upolować młodego zdziwionego bażanta:evil_lol: to nie zamknięcie drzwi grozi bliżej nieokreślonymi ale niemiłymi konsekwencjami :evil_lol:[/quote]
biorę :p
w ciemno :p
nawet młodym, zdziwionym bażantem w pakiecie :evil_lol:

Posted

Jakoś tak 2 dni temu na (chyba) Polsacie leciał program dotyczący powstającego w schronisku w Łodzi hospicjum dla psów.
I jakoś tak ten wzruszający materiał natchnął mnie do rozmyślań.
Faktem jest, ze niewielu decyduje się na adopcję psa starego, głuchego lub ślepego, chorego, kalekiego. A wręcz przeciwnie - takich psów ludzie (czy raczej kreatury) najczęściej się pozbywają.
I adopcja tego typu psa to jest coś wielkiego.
Ale czy w związku z powyższym zaadoptowanie/kupno szczeniaka można potraktować jako konformizm?

Właśnie tu zrobię małą dygresję. Spotkałam się ostatnio ze stwierdzeniem - "wiele mieliśmy zwierzaków i oprócz papugi żadnego nie kupowaliśmy, zawsze albo znalezione alebo przygarnięte albo w prezencie". Ja kupiłam - i psy w liczbie sztuk 3, i papugi kiedyś dawno - i jakoś to podkreślenie, że "nie kupiliśmy" spowodowało dziwne odczucie. Tak jakby kupienie zwierzaka było... gorsze??

Wracając do psów starych (paliatywnych ;-) ) kontra szczeniaki... czasami, czytając niektóre wypowiedzi mam wrażenie, że adopcja psa starego jest czymś więcej niż szczeniaka.
A ja nie mogę się z tym zgodzić. Przynajmniej nie do końca.
Dla mnie nie ma nic smutniejszego niż szczeniak bez przyszłości.
Szczeniak w schroniskowym boksie.
I co z tego, ze relatywnie rzecz biorąc taki szczeniak ma większe szanse od staruszka z boksu obok?? W tym momencie nie mówimy o ogóle ale o szczególe, o tym jednym konkretnym psie i jego szansie na odmianę losu.

Idąc tym tropem dalej - ile trzeba czekać, aby pies był już dość stary i biedny??

Jakie psy są najbiedniejsze?
Wg mnie te, które zostały świeżo oddane, które prosto z kanapy wylądowały w boksie na betonie. Takie często nie mogą się w nim odnaleźć, popadają w apatię, depresję, nikną...
Psy, które od dłuższego czasu już tkwią w złych warunkach w jakimś zakresie adaptują się do nich - przyzwyczajają się.

Posted

najkrócej rzecz biorąc - zrobię małą dygresyjkę na marginesie, bo dywagacje droga koleżanko przeprowadziłaś na wysokim intelektualnie poziomie :oops::

ja sobie myślę, ze ze zwierzakami - to jak z dziećmi :p

są osoby, które po urodzeniu jednego zdecydowanie czują sie spełnione macierzyńsko (ojcowsko) - kolejnych nie planują - i są dla tego jednego dziecka fantastycznymi rodzicami
a są tacy ludzie, ktorzy mają tych dzieci po troje, czworo, pięcioro - i są dla tego hurtu również fantastycznymi rodzicami, godząc rodzicielstwo np. z pracą zawodową
...przy czym absolutnie nie można stwierdzić, ze ci od jednego są gorsi od tych hurtowych - po prostu każdy ma powołanie do czego innego

kolejny przykład: miałam na studiach spore grono znajomych, udzielające sie czynnie w domach dziecka, ba! w ośrodkach dla dzieci mocno upośledzonych nawet
...przy czym mnie nigdy, powtarzam: nigdy - nie ciągnęła tego typu działalność ( a pomoc psom, owszem, od zawsze)
co moze też budzić publiczne zdziwienie - ale to juz mam tak jakoś fizjologicznie ukształtowane

no i na koniec podsumowanie :p:
ja osobiście nie kupię sobie szczeniora z hodowli - bo po prostu nie czuję ( fizjologicznie :p) takiej potrzeby - natomiast moi koledzy z pracy, wiedząc dobrze o procederze, jakim się param ( czyli bezdomnych psach) kupują sobie szczeniaki modnych ras z renomowanych hodowli - wraz z bagażem typu: ząb rośnie gdzie nie trzeba lub łatka nie w tym miejscu.
I uważam, ze ich problemy, którymi mi później zawracają głowę:razz: - są równie ważne, jak moje, dotyczące np. zdychającego w schronie starego psa.

po prostu każdego kręci coś innego. nawet jeśli w pewnych kręgach coś jest gloryfikowane lub skazane na ostracyzm - to przecież nie mozna ludzi wtłoczyć pod jeden mianownik, prawda?

a wniosek z tego taki:
Paulina - już wiem :multi:- skoro lubisz kupować psy :p - odtąd bedę Ci wciskała te z koszalinskeigo schronu za ciężkie pieniądze :eviltong:

- i wilk będzie syty, i owca cała :eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

Tam wysokim - to piwo tak mi język rozwiązało :eviltong:

[quote name='kinga']
a wniosek z tego taki:
Paulina - już wiem :multi:- skoro lubisz kupować psy :p - odtąd bedę Ci wciskała te z koszalinskeigo schronu za ciężkie pieniądze :eviltong:

- i wilk będzie syty, i owca cała :eviltong::eviltong::eviltong:
dobra :p

Abi ciągle bardzo zapuchnięta. Lewe oczko jest takie bardzo nie-bardzo. Jak dla mnie. I wygląda jakby całe pod oczami było podsiniaczone.
Ale apetyt ma, humor też, tylko w kołnierzu dostaje coś na kształt paraliżu... a jeszcze tydzień w kołnierzu ją czeka.

Jadę dzisiaj po szarpeja.
Brakuje brzydala :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...