Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Camara napisał(a):
Dzieńdoby :p

Aaa dzień dobry bardzo :p

Ćwiczenia - nie najgorzej ale mogłoby być lepiej. Abi w końcu ukończyła kursy i zdawała wewnętrzne egzaminy i było nieźle, niestety ponad 1.5 roku przerwy dało efekty... :shake:
Na razie ćwiczyć mam skupienie psa na przewodniku i dynamiczne przyjście "do mnie" i dynamiczne chodzenie przy nodze... Abi i dynamiczne... :roll:

Zdjęcia z nowych mam tylko kocie, nówki sztuki nieśmigane - dzisiejsze :p

Z Teodorem w roli głównej - Teoś na drapaku:






I koty piętrowo na drapaku - Teoś i Halo :p

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

margo001 napisał(a):
Witamy sharpusiową rodzinkę :loveu:
Miło Was oglądac :loveu:

Witaj margo! :drink1:

Co prawda coś się strasznie kociasto zrobiło na watku - ale obiecuję poprawę ;-)

i więcej psich zdjęć :lol:

w końcu to dogomania... :roll:

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):
buahahahaha :roflt:
Paulino - jak dobrze że Ty i Twoja siostra nie uważacie że kot np. wysysa oddech niemowlęcia albo może je zagryźć,zadrapać czy zarazić śmiertelną, kocią chorobą :diabloti:


pierwsze slysze o tym ze koty wysysaja odech...inne bzdury juz slyszalam:evil_lol: widocznie za malo douczona jestem:diabloti:

sliczny teodorek:loveu:

Posted

bardzo piękne masz koty i drapak Paulino, szkoda że nie masz rudego!:diabloti:

furciaczek napisał(a):
pierwsze slysze o tym ze koty wysysaja odech...inne bzdury juz slyszalam:evil_lol: widocznie za malo douczona jestem:diabloti:

naprawdę nie słyszałaś? Inna wersja jest taka że przegryzają tętnicę szyjną (czy krtań-już nie wiem), bo się rusza i kot myśli że to mysz:lol:

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):
bardzo piękne masz koty i drapak Paulino

wielkie dzięki :smile:
drapak zrobiła na zamówienie i wg moich sugestii Covu z forum miau - bardzo jestem z niego zadowolona: jest tani, estetyczny i praktyczny. Polecam :cool3:

Alfa i Zuzia napisał(a):
szkoda że nie masz rudego!:diabloti:

To prawda... Rudy kot (lub kotka ;-) ) to moje marzenie i kiedyś taki będzie mnie zaszczycał swoją obecnością!

My tymczasem z czipsami wróciliśmy z 3godzinnego spaceru wokół Strzeszynka.



czuć już niestety jesienią...

Posted

Cały spacer próbowałam zrobić ładne zdjęcia Szarika - gdyż zdałam sobie sprawę, że on jeden nie pojawił się jeszcze na żadnym zdjęciu na tym watku :eek2:

I to jest straszne niedopatrzenie... ale, w ramach tłumaczenia się, wszystkie jego stare fotki znajdują się u niego na wątku a niepokazywanych dotychczas nie miałam... do dziś!

:multi:

Tyle że łotrowi strasznie ciężko zrobić zdjęcie, na którym ładnie wygląda... zawsze idzie i węszy i głowe ma spuszczoną w związku z tym i tylko czasem ślepiem łypnie... :shake: na zdjęciach wygląda to tak sobie:


Gdy tylko ukucnę też zaraz podchodzi...
No ale 1 w miarę porządne udało mi się zrobić w chwili szarikowej nieuwagi :evil_lol:

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):


naprawdę nie słyszałaś? Inna wersja jest taka że przegryzają tętnicę szyjną (czy krtań-już nie wiem), bo się rusza i kot myśli że to mysz:lol:


mysz:crazyeye: To juz chyba lekka przesada:roll:


Ale Abisia zabujcza minke strzelila:evil_lol: no piekna jest po prostu:loveu:
Szarik tez przystojniaczek:loveu: szkoda ze sharpek najczesciej na smyczy musi byc... to dlatego ze jest malo przyjacielski? nie doczytalam chyba wszystkiego:oops:

Posted

Super foteczki :cool3:
... i pewnie nie zgadniesz że najbardziej przypadł mi do gustu szrpej w 3 aktach :loveu:

jest piekna i futerko też wyglada na śliczne, tak sie błyszczy...

a dlaczego szarpkówna tylko na smyczy :icon_roc::grins:

Posted

caroolcia napisał(a):
i futerko też wyglada na śliczne, tak sie błyszczy...

To chyba tak wyszło na zdjęciu...
Ze skórą Laluni to są cyrki: najpierw nużyca (już 3 nawroty przeżywaliśmy) a teraz jeszcze dość się mucynoza pogłębiła (jaka ja mądra - ostatnio na shar-pei wolrd znalazłam artykuł nt mucynozy stąd wiem :p)
Twój Burbon ma śliczna skórę :loveu:

furciaczek napisał(a):
szkoda ze sharpek najczesciej na smyczy musi byc... to dlatego ze jest malo przyjacielski? nie doczytalam chyba wszystkiego:oops:


caroolcia napisał(a):
a dlaczego szarpkówna tylko na smyczy :icon_roc::grins:

Bo mój szarpej taki zbój. :angryy:
To, ze zadziora to pal licho - bo ona już rozumu nabrała i się w obcych nie zaczyna.
Lalka ma strasznie silnie rozwinięty instynkt myśliwski - cały spacer to jest węszenie, szukanie tropów a jak już znajdzie to... szukaj wiatru w polu. A każde jedno zwierzątko jest warte zachodu - nie ważne czy ptak czy ssak, czy kudłate czy kolczaste, czy żyje na dzewie czy pod ziemią, czy jest wielkości krowy czy myszy - wszystko co żyje i się porusza jest suuuuuuper! :diabloti:
Kiedyś dawałam jej szanse i kolejne - ale po akcji z maja bodajże stwierdziłam, ze psychicznie mnie nie stać na spuszczanie jej ze smyczy - 3h jej szukałam! (gdzieś na mailu mam opisaną tą historię - jak znajdę to wkleję...)
Więc kupiłam pas do cannicrossu i linę z amortyzatorem i tak sobie chodzimy.

Posted

buhahaha moj Burbek ma to samo - na szczescie mamy bezpieczne lasy ale czasem sie na niego naczekam :angryy: on szału dostaje szczególnie jak usłyszy krzyk srok...

Kiedyś w wyjściowych kozakach po polu po kolana w błocie i wodzie za nim biegałam (a on za stadkiem sarenek) w te i wewte - kozaki do wywalenia - Burbon szcześliwy - ja zwiekszone ryzyko zawału :eviltong:

Posted

Layla do któregoś momentu była na tyle obliczalne, ze wiedziałam ze po jakichś 15 minutach maksymalnie wróci.
Ale się to zmieniło.
Nie wiem ile w tym moich błędów bo w sumie trzeba było nie pozwalać i tyle, ale ja kiedyś jej nie pozwalałam i tez na nic to się nie zdawało. :shake:

Posted

Hihi - znalazłam!
Oto co napisałam PO Laluniowej największej ucieczce (brzydkich słów kilka użyłam - na dogo zrobią się z nich gwiazdki :cool3:)

Byłam wczoraj w Przeźmierowie, u mamy - niezamierzony był to wyjazd, ale trzeba było rodzinie pomóc więc zapakowałam czipsy, Piotrka (faceta mojej siostry) i jego brata Romana do favority - okazuje sie ża skoda jest w stanie pomieścić dowolna ilość osób i psów - i pojechaliśmy.
Ok. godziny 20.30 zebrałyśmy sie z mama i poszłyśmy na spacer. Szarik - dzięki bogu - został, gdyz był juz przespacerowany wcześniej. Byłyśmy więc w składzie Abi, Lalka, Bari i Milka.
Spacer był miły - poza tabunami komarów, szarpej po ostatnim pościgu sarny tydzień wcześniej oczywiście na smyczy.
Przeszłyśmy sobie na koniec lasu i skręciłyśmy w odludna ścieżkę między polami - po lewej jęczmień, po prawej żyto, po prawej rzepak po lewej żyto... no sielanka, wiejsko czarodziejsko, droga prosta i nikogo na niej. Spuściłam więc czarną. Wypruła, poleciała - normalka. Jak zawsze.
Widziałam, jak na końcu ścieżki sie kręciła, więc nie robiłam paniki i sobie spokojnie szliśmy.
Doszłyśmy do końca ścieżki - szapreja nie ma.
Więc włączyłam tryb pt. "wołanie szarpeja" czyli czekamy, wołamy i wolanie przerywam gwizdami z serii niosących sie dalekoooo.
Szarpeja nie ma.
Po pół godzinie odczułam lekki uscisk w gardle - takie długie nieobecności jej sie dotąd nie zdażały, 15-20 minut i owszem.
Wiec rodzieliłysmy się i ja poszłam na prawo a mama na drugie prawo czyli na lewo.
Ja spotkałam chłopaka z huskim - zapytany zaprzeczył, nie widział psa - ale widział ze szukamy i wlazł ta ambone co była jakiś pół kilometra dalej i wypatrywał i nic nie widział. Wtedy było już całkiem szaro - zmrok był no. Wtedy chłopak wszedł na stóg starej słomy i stwierdził że widział ją kawałek dalej jak wybiegła z pola i natychmiast spowrotem wbiegła. Pognałam tam po łące nie bacząc na spodnie i stopy mokre od rosy. Wołam krzycze gwiżdże - nie ma. Nasłu****ę - nie słychać. Nie - musiało mu sie wydawać. Przeciez moja Lalunia by przyszła.
Wróciłam na rozdroże. Wróciła mama. Lalki nie ma już godzinę.
Mama poszła sporwotem do lasu ja zostałam. I się drę...
Wtedy nadszedł kryzys: widziałam oczami wyobraźni jak ktoś ją ukradł, jak wleciała do studzienki jakiejś i wyjść nie moze, jak poleciała gdzies daleko i skończyła jak Diesel i Dżeki pod kołami... o 22.30 zaryczana i w spazmach zadzwoniłam po Pawełka (czyli włączony miałam juz ostatni etap paniki - a wtedy niczym odruch pawłowa dzwonie po Pawełka ktory się zjawia i pomaga).

I wtedy usłyszałam - bełt bełt. Zacięty głosik z wrednej mordy.
Czyli jest, żyje.
Uffa.
Layla do mnie - Layla nic.
Lece za głosem - noc już ciemna że oko wykol, zboża mokre, mam mokro już nawet z gaciach a stopy oblepione błotem i gliną.
Cisza.
Layli nie ma.
Layla do mnieeee!
Nic.
Po 10 minutach - bełt bełt - z zupełnie innej strony.
Skubana poluje!!!!!!! I ani myśli wracać.
No do cholery!!!!

Rozdzwonił sie telefon - Hania ma latarke ale nie moze wyjśc i zostawić Zuzy, przyjechał Pawełek trzeba go pokierować gdzie jestem. Pawełek jeździ wzdłuz pola, słyszy mnie i znaleźć nie może - mama poszła więc na drogę ja zostałam w polu rzepaku myśląc o tych wszystkich żmijach i innych zaskrońcach i słysząc od czasu do czasu bełt bełt gdzieś z innej strony dobiegające.

Mama znalazła Pawełka. I sie naradzają.
W tym momencie słyszę - leci. Leci na mnie. Ale minęła mnie w tym rzepaku ******m po pachy o jakies 2 metry i nawet się nie zatrzymała a ja w egipskich ciemnościsach nie zdołałam jej złapać.
*****!!!!!!!

Wreszcie ją dopadłam.
O 23:45.
Lalka zadowolona z siebie, wcale nie zmęczona - mało jej było. Jeszcze węszyła, jeszcze sie szarpała.
Ja, mama i pozostałe psy - wykończeni, ubłoceni, mokrzy cali.

Nawet nie miałam siły jej o*******ić.
Następne 15 minut wychodziłam z pola bo drogi znaleźć nie mogłam.
Wypaliliśmy po dwie fajki żeby się ciut uspokoić.
Następne pół godziny wracałyśmy do domu.
Szorowałam pięty przez 25 minut i nie doszorowałam.
A Lalka strasznie z siebie zadowolona - z apetytem zjadła kolacje i poszła spać.

Jak ktoś kiedys będzie chciał kupic sobie szarpeja - zdecydowanie odradzam.

Posted

caroolcia napisał(a):
Kiedyś w wyjściowych kozakach po polu po kolana w błocie i wodzie za nim biegałam (a on za stadkiem sarenek) w te i wewte - kozaki do wywalenia - Burbon szcześliwy - ja zwiekszone ryzyko zawału :eviltong:

Hm... to też jest niezła historyjka do kolekcji.... :diabloti:

Posted

[quote name='caroolcia']o jezu!!!! to ja sie nie dziwie, szarpejska uparta naturka, oj beczałabym jak bobr!!!!!!
Tak - uparta, niezależna i wie czego chce.
No ale ja też wiem czego chcę - chcę mieć szarpeja na wyciągnięcie ręki :diabloti:
I tu nasze interesy idą w rozbieżnych kierunkach :roll:

Dzisiaj nagrałam krótki filmik na spacerku - Lalka na chwilę zwolniona z uwięzi:

http://pl.youtube.com/watch?v=1Drw9bN0qBw

(póki co filmiki to są moje nieśmiałe próby...)

Posted

super filmik :loveu:

a to chrumkanie czysto Burbikowe hi hi hi hi, ale i tak jest grzeczna, Burbas wcale do mnie na zawolanie nie przychodzi.... dlatego spotkałysmy się tam gdzie się spotkałyśmy :cool3:

ale i tak pokochałam szarpki, ze już zawsze chce mieć takiego buntownika hipolka w domciu :p

Posted

[quote name='caroolcia'] super filmik :loveu:

ciesze się :smile:
wrzucam więc jeszce jeden - z wiosny zeszłego roku
drugim bohaterem filmiku jest Barry - pies mojej mamy

http://pl.youtube.com/watch?v=cvhOvZ0zXrM

[quote name='caroolcia'] a to chrumkanie czysto Burbikowe hi hi hi hi,
chrumkanie jedyne w swoim rodzaju - chyba tylko buldożki są bardziej dźwiękogenne :lol:

[quote name='caroolcia'] ale i tak jest grzeczna, Burbas wcale do mnie na zawolanie nie przychodzi.... dlatego spotkałysmy się tam gdzie się spotkałyśmy :cool3:
wiesz - Layla ukończyła kurs i zdała super egzamin wewnętrzny, ma na świadectwie prawie same piony :cool3:, ona wszystko wie i wszystko umie - ale często ma to głęboko w duuuuuuszy i już
poza tym - tu jeszcze nie nabrała rozpędu :diabloti:

[quote name='caroolcia']ale i tak pokochałam szarpki, ze już zawsze chce mieć takiego buntownika hipolka w domciu :p
tak zupełnie szczerze - to nie wiem
L. jest najwspanialsza na świecie ;-) ale mocno daje mi się we znaki i nie chodzi tu o charakter: mała ma gorączki (FSF z dużym prawdopodobieństwem), nużycę, "gimele" w stawach i to zaróno łokcie jak i kolana pozostawiają wiele do życzenia i do tego wszystkiego doszła nam teraz mucynoza :p
chodzący atlas psich choróbsk :shake:
i tak czasami, jak spędzam kolejną godzinę życia w poczekalni u weta to mam dość po prostu

Za to zupełnie serio - chciałabym zawsze mieć przy sobie ceceta... to przecudowna rasa.

Posted

furciaczek napisał(a):
przepraszam ale usmialam sie z tej historii:lol: dokladnie ze sposobu w jaki przedstawilas ta cala sytuacje :) Ale nie zazdrosze:shake: Ja na zawal byl dawno zeszla przy takiej akcjii...

Nooo jeśli się uśmiałaś to znaczy że cel osiągnęłam :p
Chciałam tą akcję sprowadzić do absurdu i żeby móc ją odreagować musiałam ją wyśmiać sama też :p

Posted

[quote name='PaulinaT']ciesze się :smile:
wrzucam więc jeszce jeden - z wiosny zeszłego roku
drugim bohaterem filmiku jest Barry - pies mojej mamy

http://pl.youtube.com/watch?v=cvhOvZ0zXrM


Hi hi filmik super!!!! skąd jak to znam hi hi hi -atak a potem kółeczka i głupawka:evil_lol:

rany to faktycznie dostałaś pełne spektrum szarpejskich przypadłości :shake: pomimo, że z hodowli.... współczuje

Posted

[quote name='caroolcia'] Hi hi filmik super!!!! skąd jak to znam hi hi hi -atak a potem kółeczka i głupawka:evil_lol:
te głupawki i kręcenie kółek pozostając w podsterowności to jest najzabawniejsza rzecz na świecie :lol:
kiedyś takie kółka zaczęła kręcić w gościach jak byliśmy (czipsy i ja :p) a Laluś kręciła kółka na kanapie i przeskakiwała na fotel i tam konczyła zawijasy - no po prostu wszyscy zwijaliśmy sie od tego śmiacia :lol:

[quote name='caroolcia'] rany to faktycznie dostałaś pełne spektrum szarpejskich przypadłości :shake: pomimo, że z hodowli.... współczuje
oj - nie pełne :p
nie mieliśmy np. żadnej plastyki robionej :p

Ale za to Abisia postanowiła nadrobić ten brak - w tym tygodniu najprawdopodobniej beziemy robić plastyke oczu... :mdleje:
A ja oczywiście już obgryzam pazury ze zdenerwowania...

caroolcia i furciaczek - staram sie jak mogę i nadrabiam zaległości w waszych przepięknych galeryjkach... ale mam wrażenie, że szybciej przybywa nowych stron :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...