andzia69 Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Justysia i Grześ napisał(a):My tylko na chwilkę zdać relacje... Właśnie wróciliśmy do domku, bez Gryfika :placz: :placz: :placz: Chłopak spisał się na medal (przynajmniej według nas) :multi: I wiecie co ? ... Powiedział nam, że mu się tam bardzo podoba ;) Ps. Minęło parę minut a my już jesteśmy żądni nowych informacji :razz: gdzie mu się podoba...nic nie rozumiem - ma nowy domek???:oops: Quote
lena_zet Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 andzia69 napisał(a):gdzie mu się podoba...nic nie rozumiem - ma nowy domek???:oops: jest u mnie na tymczasie.Córkę moją kocha, całuje cały czas i śpi koło niej ;) Ale kastracja chyba konieczna!Cały czas obwą****e moją sunię i niepotrzebnie się chłopak podnieca, bo ona wycięta :evil_lol: Quote
ANETTTA Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 gdyby jednak został u ciebie to spokojna głowa skoro sunia wycieta .......a gdyby miał isc do innego domku to nie ma oczym mówić .....to mus .... Quote
ANETTTA Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 to super ze psiak juz sie nie tuła .....i nikt go nie skrzywdzi Quote
andzia69 Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 lena_zet napisał(a):jest u mnie na tymczasie.Córkę moją kocha, całuje cały czas i śpi koło niej ;) Ale kastracja chyba konieczna!Cały czas obwą****e moją sunię i niepotrzebnie się chłopak podnieca, bo ona wycięta :evil_lol: aaaaa, to rozumiem!;) Quote
Justysia i Grześ Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 [FONT=Verdana]Andzia69 nam się zakręciła ;)[/FONT] [FONT=Verdana]ANETTTA to naprawdę nie ma znaczenia gdzie Gryfik będzie tak czy siak chłopaka trzeba o ten mały kawałek odciążyć :cool3:[/FONT] [FONT=Verdana]Przecież nie kastrujemy tylko po to żeby pies nie miał młodych…[/FONT] [FONT=Verdana]Tu jest przynajmniej kilka aspektów, które ten zabieg spełnia i które sprawiają, że decyzja jest oczywista.[/FONT] [FONT=Verdana]W naszym mądrym kraju tak niewiele osób myśli o pewnych sprawach, więc chociaż my, tutaj na dogo starajmy się tłumaczyć, przekonywać, edukować społeczeństwo…[/FONT] [FONT=Verdana]Chociaż my powinniśmy dawać przykład innym.[/FONT] [FONT=Verdana]Wspaniale, że nic mu nie grozi – to, co przeżywaliśmy na początku biegając za nim i modląc się żeby nikomu żaden głupi pomysł nie wpadł do głowy, to był horror… Ludzie potrafią mieć chore pomysły :mad:[/FONT] [FONT=Verdana]Lena co tam słychać u naszego Maleństwa i u Was oczywiście ?[/FONT] Quote
lena_zet Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Przepraszam za ciszę, ale wczorajszy wieczór spędziłyśmy z ambrą przy "lampce" wina co oznacza, że dzisiaj do 14 byłam "niedysponowana" :evil_lol: Więc tak-do mojego męża w 100% jeszcze się nie przekonał, troszkę się go boi.Corkę kocha bardzo, daje buzi i skacze na nią, chce dominować :mad: Do mojej suni też się dobiera po kilkanaście razy dziennie :mad: We wtorek go wytniemy, ni ma innej możliwości.Na dworze wylizuje siuśki po mojej suni i po innych suczkach, przy czym podnieca się straaaaaasznie.Mam dla niego 60 zł, które dała ambra, proszę o informację czy są jeszcze jakieś finanse oprócz tego?Proponuję kastrację u dr Gierka, co wy na to?Koszt nie jest mi jeszcze znany, w poniedziałek o 10 będę wiedziała. Czy on był szczepiony na wściekliznę?I czy był odrobaczany? Prawdziwym koszmarem było dzisiaj założenie mu obroży, no szok.Uciekał po mieszkaniu, byleby nie dać sobie założyć ;) Mojej córce jedynie dał, no jak ja go palnę! Co do jedzenia-jest wybredny, ale żem go przechytrzyła :diabloti: Ugotowałam piersi z kurczaka na kostce rosołowej (ciut tej kostki), wsypałam do michy suchy, wymieszałam z pokrojonym mięchem, polałam rosołkiem i...zjadł! Dostał dawkę na 60 kg psa, ale myślę, że mu nie zaszkodzi, on taki wychudzony, że hej! Kotów nie goni, raczej się nimi nie interesuje, dzisiaj jak zobaczył papugi to stanął jak wryty-w szoku był z 15 minut ;) Z łapką lepiej, ale ponieważ byłam sama to nie dałam rady założyć mu opatrunku, czekam na męża aż wróci z pracy i mi pomoże.Najważniejsze, że już nie rozlizuje do krwi.Zaraz dostanie zastrzyk-też jak wróci mąż. Do łóżka się chciał wryć, ale się nie dałam!:diabloti: Rano też próbował, ponieważ się zawzięłam i nie dalam, wrył się córce hehe. Poza tym ok, właśnie śpi sobie na dywanie :) Quote
Diana S Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 lena ciesze sie ze tak swietnie sobie z nim dajesz rade....:loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 [FONT=Verdana]Wypadł nam bardzo nieoczekiwanie wyjazd i nas nie było…[/FONT] [FONT=Verdana]Lena, hola hola – przecież rozmawialiśmy na temat szczepienia, pieniędzy, itp. – o czym Ty wtedy myślałaś ?... :hmmmm:[/FONT] [FONT=Verdana]No, ale powtórzymy raz jeszcze :cool3:[/FONT] [FONT=Verdana]Zaszczepiony jeszcze nie był, bo i kiedy. To była pierwsza wizyta u weterynarza i zajął się sprawami najbardziej naglącymi, czyli łapą.[/FONT] [FONT=Verdana]Co do pieniędzy to tak jak mówiliśmy dzięki dobroci Gryfolubnych ;) z osiedla zebraliśmy ich troszkę.[/FONT] [FONT=Verdana]Pani, o której już wcześniej wspominaliśmy zrobiła zrzutkę wśród sąsiadów :loveu: do nas także zgłosili się ludzie z chęcią do pomocy, więc dzięki sercu części osiedla Gryfik nazbierał troszkę pieniążków na swoje potrzeby :multi:[/FONT] [FONT=Verdana]Nie jestem pewna ile tego teraz jest (troszkę wzięliśmy na kaganiec i obrożę no i lekarza oczywiście), ale coś koło 130 zł -> (Mama ma pieniądze a teraz jej nie ma).[/FONT] Quote
lena_zet Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 a bo ja cała zaaferowana byłam :evil_lol: wiedziałam, że coś jest, ale już nie pamiętałam ile.Dzisiaj zostawiliśmy psiaki same, wróciliśmy i nic nie było narobione!! Nic nie zrzucone, nie nasikane, nie nakupkane, nie pogryzione... szok.Moja Orsia kochana każdego dnia demontowała nam różne sprzęty, jeśli chciało jej się siku to robiła i demolowała meble w poszukiwaniu jedzonka :diabloti: Co do jedzenie, to miałam dzisiaj nie lada problem.Suche jedzonko w połączeniu z mięskiem (sporo było) i rosołkiem mu nie podeszło....my jedliśmy carbonarę i troszkę śmietany z parmezanem zostało, więc pozwoliłam sobie mu troszkę dać i wymieszać.I zjadł, zostawił tylko troszkę.Ale kurcze, co będzie jutro?:roll: Jutro psiaki zostają same na 5 godzin, o 13 wraca córka ze szkoły.Rano zadzwonię do Gierka i zapytam o kastrację we wtorek. Aha, wiecie co on robi jak widzi, że mieszkańcy się budzą?Wskakuje z rozpędu do wyra, całuje ciotkę (mnie), wujka (łukasza), mniejszą ciotkę (córka) i wpada w ogromny szał całowania! Całuje wszystko-nas, Asuntkę (to nasza sunieczka), zabawki córki, koty....hehe.Musielibyście to zobaczyć.Z mężem ćwiczą zapasy :diabloti: Wskakuje mu na ręce i całuje po twarzy, na stojaka sięga 180 cm bez problemu (mąż ma 185).Już daje sobie zakładać obrożę.Dzisiaj poznał swoją prababcię (moją babcię), babcia ubolewała, że on taki chudy :shake: ale poprawi się, musi! Aha, jeszcze jedno.Opatrunek zakładaliśmy 15 minut a zdjął w 10 :mad: Co radzicie?Ja mu między paluchy wsadziłam watę z rivanolem, na to woreczek, na to skarpetę, obandażowałam, plastrem skleiłam+dodatkowym plastrem, taki b.klejącym.Dosyć, że chodził na trzech łapkach przez chwilkę, obandażowaną cały czas nam podawał to zdjął opatrunek jak tylko spuściliśmy go z oczu.I co teraz?Ogólnie chodzi lepiej, zapytam jutro dr Gierka czy konieczne jest zakładanie tego opatrunku. Przepraszam za chaos, ale chciałabym wszystko napisać a mam tylko chwilkę. idziemy spać, jutro pobudka o 6 ;) Quote
Ziutka Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Piękny, mądry i wspaniały pies :loveu: :loveu: A jakieś nowe foteczki Gryfika :modla::modla::modla::modla: Quote
lena_zet Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Halo, Halo Dzwoniłam do dr Gierka, umówiłam go na jutro na 10 rano.Powiedziałam, że jakby co to zadzwonię popołudniu i odmówię. Ile kosztuje kastracja psa koło 50-60 kg?Bo dr Gierek powiedział koło 200 zł, więc trzeba przyjąć równe 200. Quote
Justysia i Grześ Posted September 17, 2007 Author Posted September 17, 2007 Po długich debatach z Leną, i każdego z osobna ;) ustaliliśmy wreszcie jak będą wyglądać najbliższe dni... Jutro Gryfik będzie kastrowany i dodatkowo trzeba będzie jednak zrobić RTG tej łapki, bo chłopak podobno sobie ją rozlizuje do krwi :shake: Tak się składa, że przez najbliższe dni po kilka godzin dziennie nasze Maleństwo znowu będzie pod naszymi skrzydłami :evil_lol: gdyż musiałby zostawać sam a nie wiadomo jak będzie to znosił. A więc wszystko już ustalone - prosimy o trzymanie kciuków żeby szybciutko był w formie :) ziuta-23 foteczki rzecz jasna będą - już my o to zadbamy a jak widać mamy bzika na tym punkcie :diabloti: Tak w sumie to mamy jeszcze dość sporą ich ilość ze wspólnie spędzonego piątku, ale nie mieliśmy absolutnie kiedy ich pozmniejszać itp... a poza tym my nie potrafimy się zdecydować i jak już zaczynamy to wygląda to tak jak ostatnio... w sumie to już prawie galerię mu tu zrobiliśmy :evil_lol: Quote
Ziutka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Justysia i Grześ napisał(a):a poza tym my nie potrafimy się zdecydować i jak już zaczynamy to wygląda to tak jak ostatnio... w sumie to już prawie galerię mu tu zrobiliśmy :evil_lol: Ależ kochana Justysiu, mi i zapewne cioteczkom to wcale a wcale nie przeszkadza :cool3: :loveu:............mogę się wpatrywać w niego non stop.....jest śliczny.....chylę czoła Wam wszystkim....wszystkim którzy tak o niego zadbali. Quote
Justysia i Grześ Posted September 17, 2007 Author Posted September 17, 2007 No dobrze to w takim razie 5 zdjątek z piątku :lol: Tym razem zdjęcia bez komentarzy. Napiszemy tylko, że spacerek był udany... Gryfikowi się chyba podobało ;) Nauka obchodzenia drzewa ;) Mamy nadzieję, że się podoba :razz: Resztę wkleimy w przyszłości, jak tylko będzie troszkę czasu ;) Quote
Ziutka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Justysia i Grześ napisał(a): Mamy nadzieję, że się podoba :razz: A podoba, podoba :loveu: :loveu: :loveu: Gryfik jest przepiękny.....mam nadzieję, że już niedługo to domki będą się o niego biły :cool3: Quote
lena_zet Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 pojechał.... wróci.... bez jajeczek.Amen. Czy możemy prosić o jakiekolwiek wsparcie finansowe?Myślę, że wszystko nie przekroczy 300 zł, będzie kastracja+rtg łapeczki.Mamy na obecną chwilę 180 zł, brakuje około 120.... prosimy :Rose: Quote
lena_zet Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 dzwoniłam do pana doktora.Kastracja+prześwietlenie łapki wyniesie 250 zł ;) czyli brakuje nam 70 zł.Wesprzecie Gryfa? :oops: Quote
Peter Beny Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Załatwione :lol: Mam nadzieje że dobrze czuje się po hmm , ciach...... Pozdrawiam :cool3: Quote
Ambra Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 juz jest po wszystkim?? i jak on sie miewa? przyytomny ten chopok jest czy nie wie co i jak? bidok jeden.... jak wogole sie sprawuje? pisz ze kobito pisz:cool3: Quote
lena_zet Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 przepraszam za wczorajsze milczenie, ale chłopak krwawił dość porządnie po zabiegu i cały wieczór spędziłam na przykładaniu do miejsca szycia gazy z zamrażarki.Krwawienie ustąpiło, ja wiem, gdzies kolo 23, tak jakoś.Nie był zainteresowany nawet plasterkiem szynki, ani mięskiem z puszki :placz: A taka chudzina z niego, że serce się kraje :shake:. W ogóle to nie mógł sobie pozycji znaleźć, tulił się do nas bardzo , opierał się i zasypiał na stojąco, jak człowiek się powoli odsuwał to Gryf leciał razem z nim, głuuuuuuupol :lol: W nocy nie spał prawie w ogóle, trzaskał się kołnierzem, ja po głowie dostałam kilkanaście razy, tylko słyszałam "Gryfik, połóż się, kochanie"-czyli mąż też zbierał po łbie kołnierzem hehe.Pić pił normalnie, tak jak pisałam wcześniej-ani szyneczki nie chciał ani mięska z puszki.Witaminę C dostał bezpośrednio do gardła, po czym stała taka sierota i zmuszała się do wydalenia tabletki, a wzrok miał jak sponiewierany, ukopany, odrzucony pies, ech. Poza tym dobrze, rano spał jak zabity, dopiero jak się nachyliłam nad nim i głaskałam to się obudził i zaserwował mi buziaka.Teraz jest pod opieką Justyny i Grzesia, za co bardzo, bardzo im dziękuję ;) Quote
sisay Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 lena_zet napisał(a):tylko słyszałam "Gryfik, połóż się, kochanie"-czyli mąż też zbierał po łbie kołnierzem hehe. :crazyeye: Ale fajny mąż!! :loveu: Kciuki za zdrowie Gryfika :multi: Quote
lena_zet Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 ma-ja napisał(a)::crazyeye: Ale fajny mąż!! :loveu: Kciuki za zdrowie Gryfika :multi: mąż jak mąż, ale nie ukrywam, że bardzo Gryfa pokochał.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.