Neigh Posted September 9, 2007 Author Posted September 9, 2007 Bazyli - ma około 5 lat. Jest dobrze wychowanym psem. Widać, że miał dom i bardzo kochał swoich ludzi. Nadal w każdym podchodzącym do jego boksu upatruje cienia tych, których tak bardzo kochał. W kontakcie z człowiekiem uległy, popiskuje cicho z emocji, tak jakby chciał sobie wybłagać drogę do wolności. Kiedy wchodzi się do niego do boksu, przytula się z całych sił, prosi by nie opuszczać klatki bez niego, Nie wiemy jaką nosi za sobą przeszłość. Do schroniska trafił z naroślą na głowie, być może to było powodem, dla którego stracił swój dom. Narośl została zoperowana, dzis nie ma nawet śladu po bliźnie.... To mądry, kontaktowy pies, nauczony współpracy z człowiekiem. Nie jest także konfliktowy wobec innych towarzyszy niedoli. Bazyli przebywa w schronisku w Józefowie k. Warszawy. Na jego nieszczęście trafił mu się boks w miejscu kompletnie nie odwiedzanym przez adoptujących. Wolontariusze nazywają to miejsce "dziuplą" Quote
lika Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Imię ma zniechęcające do adopcji. :shake: A tak poza tym, fajny psiak. To kto mu zrobi banerek i allegro? Pomogę z ogłoszeniami. Quote
Neigh Posted September 9, 2007 Author Posted September 9, 2007 Imię ma fatalne to fakt........ ja nie mam nic przeciwko temu, żeby mu zmienić. Ja to go nazywam Bazyli, bo to serio do niego pasuje. On miał baaardzo kiepskie momenty takiej totalnej rezygnacji.......stąd Smutek. To jest moja osobista schroniskowa miłość. Quote
malawaszka Posted September 10, 2007 Posted September 10, 2007 Bazylek na www.sznaucery.rix.pl boszzz prześliczne te smutne oczęta :placz: Quote
Neigh Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 :calus: dla niezawodnych ciotek. Zajmę się nim ciut bardziej jak Kołtunka wyprawię:-) Quote
lika Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Co nowego u Bazylego? Odwiedził go ktoś w ostatnich dniach? Quote
Neigh Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 Dziś nie dałam rady. Wiem za to, że boks zmienił na ciut lepszy...........dam gdzie był, to nawet wolontariusze nie zaglądają. Dziś wpadłam do schroniska i wypadłam. Do niedzieli to w ogóle mowy nie ma, żeby cokolwiek...... Quote
lika Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Do Bazylego nikt nie zjarzał przez cały dzień. :shake: Do góry piesku, szukaj domku. Quote
Neigh Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 Jutro pewien pan przyjezdza do schroniska........być może wyjadą razem. KCIUKI MI TU TRZYMAĆ! Po aferze z Kołtunkiem należy mi się jakaś spokojna i udana i w ogóle adopcja.........:p Quote
Neigh Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 Żeby nie było, to ja się z tym panem umówiłam........zapowiada się ok, po 15 latach stracił sznaucera, opowiedział mi jego historię. Ja mu historię Bazylego. Imieniem zachwycony, zdjęciami też. Bardzo śmy się zakumplowali przez tel. Zapytałam: a ma Pan świadomość, że chce Pan wziąć miłosć mojego życia? I że ja mogę wpaść z wizytą? Baaardzo proszę powiedział:-) Quote
lika Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 No to fajny domek się zapowiada dla Bazylego. Quote
Diana S Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Czekamy na nowe wiadomosci...jaka decyzje pan podjoł.... Quote
weszka Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 I co???????? Bazyli już jest psem domowym???? Quote
Neigh Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 Się ciotki denerwują:-) A zatem punkt 14,00 zajechały pod schronisko dwa dobre samochody ( nie znam się ) . Wysypali się z nich Dziadek, Babcia, Tata, Mama, Wnusia. Mieli wszystko - miskę na wodę, smycze, obroże i silne postanowienie, że jadą po psa. Tips - bo tak się będzie nazywał nie chciał za nic wyjść do nowych Państwa. Trzeba było budę rozmontować - na drżących łapach stał a wokół niego kłębiła się nowa Rodzina. To nie jest młody pies..........ale wygląda jak nasz. - powiedział Pan Dziadek Jak się nie polubicie, to ja go zabiorę zażartowałam na zachętę...... - No co pani, pani Agnieszko - obruszył się Pan Dziadek - ja jestem poważny człowiek, jak go wezmę, to już nie oddam. Pani Babcia nieśmiało rozglądała się wokól - "ten też ładny"- powiedziała Decyzję jednak podejmował Pan Dziadek. Widać było, że ma posłuch w Rodzinie:-).To u niego na skaju Puszczy Białej, na blisko hektarze będzie mieszkał Tips. Ziemia jest zagospodarowana, ogrodzona ( altanki, plac zabaw, piękna zieleń) pies jedzie mieszkać w duużym domu. Państwo przywieźli zdjęcia domu, okolicy, ba .........posłania:-) Zdjęcia pokazane zostały nawet lekko oszłomionej Dyrektor Schroniska. Się niemal wycałowaliśmy na koniec - mam zaproszenie do Puszczy :eviltong: kiedy tylko mi się zamarzy:-) Na zdjęcia będę musiała poczekać, bo Pan Dziadek - uroczy - w marynarce, dystyngowany pan - cyfrówek nie uznaje. Także będziecie musiały poczkać jak reszta Rodziny do Tipsa pojedzie. Mam wszystkie kontakty - domowe numery dostałam i w ogóle. AA i hihi Pani Babcia została "podlana " przez jakiegoś nadgorliwca. To nic.......powiedziała. Ja się niemal zryczałam ze szczęścia......... :lol: Quote
Neigh Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 AAa zapomniałam dodać, że Państwo zadzwonili w sprawie "Kołtunka" i zaczęli mnie maglować, czy on duzy. Po na wiosnę odszedł ich sznaucer olbrzym ( miał 15 lat). Także to nie moja zasługa............a ogłoszeń Kołtunka. I tych co je tak dzielnie robiły:-):Rose: Quote
Neigh Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 Cholera żesz jasna. Dzwonił nowy pan Tipsa. Dotarli cało i zdrowo. Pod domem, pies wyciągnął głowę ze smyczy i nawiał. Na szczęście na terenie........Zadzwonił jego zaoferowany pan......że pies nie ucieka ( obszedł cały teren, obsikał itp), ale dojść do siebie nie da i ucieka. Poprosiłam, żeby się nie przejmowali. Karmili i spokojnie zachęcali do wejścia do domu. Ponoć Pani się mniej boi, Pana bardziej. Ale na pocieszenie Pan stwierdził, że to nie jest głupi pies.........nie ucieka gdzieś tam na oślep. Jest po prostu przerażony nową sytuacją. O matko........i córko, przekleństwo jakieś czy co? Najpierw Kołtunek teraz ten...... Quote
weszka Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Niestety biedne schroniskowce nie zawsze cieszą się po wyjściu. Nie znają świata, wokół obcy ludzie, nowe sytuacje a one mają doświadczenia raczej przykre. Żeby tylko się Tips nie wydostał z tego ogrodzonego terenu... łomatko bo by znów było. Trzymam kciuki żeby się biedak oswoił z nową sytuacją. Quote
malawaszka Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 cudownie że ma domek!!!! :loveu: psiaku trzymam za Ciebie :kciuki: żebyś szybko pozwolił się oswoić :loveu: Quote
lika Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Super, że Bazyli vel Tips w nowym domku. Jeśli tylko biega po terenie, to nic staraszniego, w końcu przełamie się i zaufa nowej rodzinie. Gorzej gdyby wymsknął się poza ogrodzonym terenem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.