lookata Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 malagos, daj znac Pani z Wawy, ze Misia ma czas jedynie do końca tygodnia, to okrutne... Z transportem na pewno coś wykombinujemy, oby dom był... Może spróbować w jakieś gazecie lokalnej dać ogłoszenie? Kurcze, ale teraz to nawet czasu za bardzo nie ma na to! Quote
lookata Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Nie mogę się jednak powstrzymać od zadania pytania: skąd wiadomo, że Misia nie da sobie rady z powrotem do zdrowia po operacji i po próbie podjęcia jej leczenia? Została zostawiona z tą chorą łapą, co za pewne osłabia jej organizm, przy obniżonej odporności przyplątał się jej kaszel, którego i tak nie podejmuje się leczenia, bo przecież pies czeka jedynie na to, aby go uśpić, no chyba, że ktoś ją zechce. Dlaczego nie daje się jej dłuższej szansy na to by ktoś się nią zainteresował, dlaczego nie daje jej się szansy na to by jeszcze pożyć, powalczyć o swoje zdrowie z pomocą człowieka? Broń Boże, nie chce nikogo krytykować, może po prostu nie rozumiem, nie jestem świadoma tego, co dzieje się w schroniskach z psami po wypadkach... Czy gdyby była młodsza dano by jej szansę? Zadaje jedynie nurtujące mnie pytania, nie osądzam i nie chcę krytykować, wynika to jedynie z tego, że jakoś nie potrafię sytuacji zrozumieć. Quote
malagos Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Często schronisko nie podejmuje kosztownego leczenia, jeśli sa małe szanse powrotu do zdrowia. Tak też jest z lecznicami, te specjalistyczne zabiegi kosztują i ktoś musi za nie zapłacić. A jeśli pies jest bezdomny, to... No, znów będzie mi sie sniła ta sunia...:shake: do jutra, Misiu! Quote
lookata Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 I czy my na prawdę nie możemy nic zrobić ponad czekanie, aż nastąpi koniec tygodnia i ją uśpią? Ona ma na prawdę niewiele czasu Pianka zmień proszę opis i daj informację o tym, że mamy czas tylko do końca tygodnia. Tu dobry byłby dom tymczasowy, jakoś nie mogę obojętnie przejść obok prawdopodobnego uśpienia tej suczki. Quote
agamika Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 :shake: Miśka hop do góry :-( przecież ona jest piękna , wystarczyłoby poczesać troche , troche miłośći i .... ehhhh Quote
Pianka Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 Została zostawiona z tą chorą łapą, co za pewne osłabia jej organizm, przy obniżonej odporności przyplątał się jej kaszel, którego i tak nie podejmuje się leczenia, bo przecież pies czeka jedynie na to, aby go uśpić, no chyba, że ktoś ją zechce. To nie jest do konca prawda. Nikt w schronisku nie jest aż tak okrutny, żeby zostawić psa chorego samego sobie. Dopóki pies żyje dostaje leki. Justynie chodziło o to, ze ona jest stara i stres ogormnie wpływa na jej organizm a to nie daje jej szans na wyzdrowienie. Dlaczego nie daje się jej dłuższej szansy na to by ktoś się nią zainteresował, dlaczego nie daje jej się szansy na to by jeszcze pożyć, powalczyć o swoje zdrowie z pomocą człowieka? Tez nie do konca prawda. Bo gdyby nie Justyna to nikt o istnieniu tej suczki by nie wiedział. To ona mnie prosiła o jej ogłoszenie. Nikogo nie oceniam, stwierdziłam tylko fakt jak to wygląda. Zaraz zmienie tytuł. Ale jesli ta pani zdecyduje się na Misie a problem będzie z transportem to w schronisku nikt jej nie uśpi. Będziemy czekac na transport. Będzie trzeba tylko powiedziec w schronisku, ze jest domek dla niej;) Quote
Sonata78 Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 szkoda kudłacza, szkoda że tak późno trafił na ludzi którzy się nim zainteresowali...:-( Quote
Mośka Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Dorzuce sie do kosztów , oby tylko się udało! MIsiu, nie poddawaj się :placz: Quote
Puchatek Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 [quote name='Pianka']14.09.2007 Wet schroniskowy badał Misie. Okazuje się, że jest ona za stara na operacje. Mogłaby nie przeżyć:-( Jeśli w najbliższym czasie nie znajdzie sie dom, schronisko ją uspi. Nie bardzo rozumiem. Operacji mogłaby nie przeżyć więc się ją uśpi. To może jednak spróbować operacji. "Najwyżej" nie przeżyje i będzie się to równało uśpieniu ale przynajmniej da jej szansę. Quote
Justyna_wolontariat Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Dzwoniła domnie dzis rano pani z warszawy zdecydowała się na zabranie Misi do siebie, tylko prosi o pomoc w transporcie bo sama nie da rady. Rozmawiałam z nia o tej łapce, zaproponowałam operacje tu na miejsciu ale pani sama zabierze Misie do swojego weta :) No więc teraz szukamy transportu dla Misi Quote
Ulaa Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 To wspaniale!!!!!!!! :multi::multi::multi: Quote
Kanzaj Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Bożze, niech ta Pani sto lat w zdrowiu i szczęściu żyje!!!! W jakim mieście jest MIsia? Quote
Puchatek Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Sądząc po tym że wątek założyła Pianka i zaangażowana jest również Justyna to będzie Śląsk. Quote
agamika Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Ruda Śląska z tego co wczesniej czytałam Quote
Gosiapk Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Justyna_wolontariat napisał(a):Dzwoniła domnie dzis rano pani z warszawy zdecydowała się na zabranie Misi do siebie, tylko prosi o pomoc w transporcie bo sama nie da rady. Rozmawiałam z nia o tej łapce, zaproponowałam operacje tu na miejsciu ale pani sama zabierze Misie do swojego weta :) No więc teraz szukamy transportu dla Misi Zadzwoń koniecznie do Pianki! Jej telefon jest na 1 stronie. Quote
agamika Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Gosiapk Justyna jest z tego samego schronu co Pianka :lol:, i jesli dobrze pamiętam to na jej prośbe powstał ten wątek. Czyli nie ma obaw już ,że sunia zostanie uśpiona - w schronie wiedzą. Teraz tylko szukanie transportu Quote
Mośka Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Yuhuuuu :multi: Oby sie udalo !!! Dziewczyny, zmiencie tytul na: Transport Ruda-Warszawa pilnie potrzebny czy cos w tym stylu i na watku transportowym Quote
Sonata78 Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 W najbliższą sobotę mąż Beamichy wiezie dwa psiaki (mały pies i średnia suczka)z Ostrowca Świętokrzyskiego do Starogardu Gdanskiego. Wszystko już ustalone. Nie jestem pewna ale on wyjeżdża chyba z Wrocławia (tu mogłam pokręcić ale tam mieszkają Beamichowie). Zapytajcie Beamichę czy dałoby się jakoś dołączyć waszą sunię... Jeśli tak to prawdopodobnie potrzebna będzie osoba która z nim pojedzie lub klatka dla psa (nie wiem czy on ma klatki na psy) bo jak mu się to rozlezie po samochodzie:splat: Quote
Sonata78 Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Psy które jadą to podopieczni iwop - Mila i Puszek z mojego podpisu Quote
malagos Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Dziś z Warszawy pojechała po śpiego Kleksa AnK , ale nie mamy do niej telefonu :shake: Jeszcze trzeba zapytać na wątku transportowyn. Quote
malagos Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Mam nr telefonu do Iwony, ale nie odbiera...cholerka, a moze by sie udalo połączyć ten transport Kleksika i Misi? Pianka, Justyna, spróbujcie zadzwonić! cyt. z forum: Na wątku znalezionego żółwia znalazłam nr chyba do AnK - 880 125 842 (Iwona) Quote
lookata Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Ojej!!!!!!!!!! Boże kochany, dzięki Ci! Mam nadzieję, że Pani się nie rozmyśli... Och jak dobrze... ufff Widzę, że jest już informacja na wątku transportowym, ale przeglądnęłam tez wcześniejsze posty i nie widzę, żeby ktoś póki co zabierał się. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.