Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 243
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

malagos, daj znac Pani z Wawy, ze Misia ma czas jedynie do końca tygodnia, to okrutne...

Z transportem na pewno coś wykombinujemy, oby dom był... Może spróbować w jakieś gazecie lokalnej dać ogłoszenie? Kurcze, ale teraz to nawet czasu za bardzo nie ma na to!

Posted

Nie mogę się jednak powstrzymać od zadania pytania: skąd wiadomo, że Misia nie da sobie rady z powrotem do zdrowia po operacji i po próbie podjęcia jej leczenia?

Została zostawiona z tą chorą łapą, co za pewne osłabia jej organizm, przy obniżonej odporności przyplątał się jej kaszel, którego i tak nie podejmuje się leczenia, bo przecież pies czeka jedynie na to, aby go uśpić, no chyba, że ktoś ją zechce.

Dlaczego nie daje się jej dłuższej szansy na to by ktoś się nią zainteresował, dlaczego nie daje jej się szansy na to by jeszcze pożyć, powalczyć o swoje zdrowie z pomocą człowieka?

Broń Boże, nie chce nikogo krytykować, może po prostu nie rozumiem, nie jestem świadoma tego, co dzieje się w schroniskach z psami po wypadkach...

Czy gdyby była młodsza dano by jej szansę?
Zadaje jedynie nurtujące mnie pytania, nie osądzam i nie chcę krytykować, wynika to jedynie z tego, że jakoś nie potrafię sytuacji zrozumieć.

Posted

Często schronisko nie podejmuje kosztownego leczenia, jeśli sa małe szanse powrotu do zdrowia. Tak też jest z lecznicami, te specjalistyczne zabiegi kosztują i ktoś musi za nie zapłacić. A jeśli pies jest bezdomny, to...


No, znów będzie mi sie sniła ta sunia...:shake:
do jutra, Misiu!

Posted

I czy my na prawdę nie możemy nic zrobić ponad czekanie, aż nastąpi koniec tygodnia i ją uśpią? Ona ma na prawdę niewiele czasu

Pianka zmień proszę opis i daj informację o tym, że mamy czas tylko do końca tygodnia. Tu dobry byłby dom tymczasowy, jakoś nie mogę obojętnie przejść obok prawdopodobnego uśpienia tej suczki.

Posted

Została zostawiona z tą chorą łapą, co za pewne osłabia jej organizm, przy obniżonej odporności przyplątał się jej kaszel, którego i tak nie podejmuje się leczenia, bo przecież pies czeka jedynie na to, aby go uśpić, no chyba, że ktoś ją zechce.

To nie jest do konca prawda. Nikt w schronisku nie jest aż tak okrutny, żeby zostawić psa chorego samego sobie. Dopóki pies żyje dostaje leki.
Justynie chodziło o to, ze ona jest stara i stres ogormnie wpływa na jej organizm a to nie daje jej szans na wyzdrowienie.

Dlaczego nie daje się jej dłuższej szansy na to by ktoś się nią zainteresował, dlaczego nie daje jej się szansy na to by jeszcze pożyć, powalczyć o swoje zdrowie z pomocą człowieka?

Tez nie do konca prawda. Bo gdyby nie Justyna to nikt o istnieniu tej suczki by nie wiedział. To ona mnie prosiła o jej ogłoszenie.


Nikogo nie oceniam, stwierdziłam tylko fakt jak to wygląda.

Zaraz zmienie tytuł. Ale jesli ta pani zdecyduje się na Misie a problem będzie z transportem to w schronisku nikt jej nie uśpi. Będziemy czekac na transport. Będzie trzeba tylko powiedziec w schronisku, ze jest domek dla niej;)

Posted

[quote name='Pianka']14.09.2007
Wet schroniskowy badał Misie. Okazuje się, że jest ona za stara na operacje. Mogłaby nie przeżyć:-(
Jeśli w najbliższym czasie nie znajdzie sie dom, schronisko ją uspi.
Nie bardzo rozumiem. Operacji mogłaby nie przeżyć więc się ją uśpi.
To może jednak spróbować operacji. "Najwyżej" nie przeżyje i będzie się to równało uśpieniu ale przynajmniej da jej szansę.

Posted

Dzwoniła domnie dzis rano pani z warszawy zdecydowała się na zabranie Misi do siebie, tylko prosi o pomoc w transporcie bo sama nie da rady.

Rozmawiałam z nia o tej łapce, zaproponowałam operacje tu na miejsciu ale pani sama zabierze Misie do swojego weta :)

No więc teraz szukamy transportu dla Misi

Posted

Justyna_wolontariat napisał(a):
Dzwoniła domnie dzis rano pani z warszawy zdecydowała się na zabranie Misi do siebie, tylko prosi o pomoc w transporcie bo sama nie da rady.

Rozmawiałam z nia o tej łapce, zaproponowałam operacje tu na miejsciu ale pani sama zabierze Misie do swojego weta :)

No więc teraz szukamy transportu dla Misi

Zadzwoń koniecznie do Pianki! Jej telefon jest na 1 stronie.

Posted

Gosiapk Justyna jest z tego samego schronu co Pianka :lol:, i jesli dobrze pamiętam to na jej prośbe powstał ten wątek.
Czyli nie ma obaw już ,że sunia zostanie uśpiona - w schronie wiedzą.
Teraz tylko szukanie transportu

Posted

W najbliższą sobotę mąż Beamichy wiezie dwa psiaki (mały pies i średnia suczka)z Ostrowca Świętokrzyskiego do Starogardu Gdanskiego. Wszystko już ustalone.
Nie jestem pewna ale on wyjeżdża chyba z Wrocławia (tu mogłam pokręcić ale tam mieszkają Beamichowie). Zapytajcie Beamichę czy dałoby się jakoś dołączyć waszą sunię... Jeśli tak to prawdopodobnie potrzebna będzie osoba która z nim pojedzie lub klatka dla psa (nie wiem czy on ma klatki na psy) bo jak mu się to rozlezie po samochodzie:splat:

Posted

Mam nr telefonu do Iwony, ale nie odbiera...cholerka, a moze by sie udalo połączyć ten transport Kleksika i Misi?


Pianka, Justyna, spróbujcie zadzwonić!
cyt. z forum:

Na wątku znalezionego żółwia znalazłam nr chyba do AnK - 880 125 842 (Iwona)

Posted

Ojej!!!!!!!!!! Boże kochany, dzięki Ci! Mam nadzieję, że Pani się nie rozmyśli... Och jak dobrze... ufff

Widzę, że jest już informacja na wątku transportowym, ale przeglądnęłam tez wcześniejsze posty i nie widzę, żeby ktoś póki co zabierał się.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...