Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

moje ostatnio zajadają się gerberami dla dzieci / no znów uległam i im daję:evil_lol:/. staruszka dostaje gerber indyk/kurczak + rozmoczony royal a reszta tak na smaka- jako dodatek:cool3: i czipsy wołowe /takie skórzane paski wołowiny/. muszę przyznać, że są super bo odpukać nie mamy po nich żadnych senacji żołądkowych a po uszach różnie bywało;)

  • 2 weeks later...
Posted

moja Neska odkryła właśnie obłędność suszonego Łosia, a także suszonych filecików z kurczaka. Teraz będę chyba do szkoleń kupować tylko takie suszone właśnie mięska łatwe do obrywania

Posted

Mój Maurice jak wziął kawałek ogórka kiszonego to tylko na mnie popatrzył i uciekł na legowisko rozpracować ten nowy smak :razz: położył się na plecach i się nim bawił bo mu nie smakował :shake: A obierki tez wcina jak widzi xD

Posted

Korek mi asustuje przy zrywanu owoców w ogrodzie, a to agreścik, a to malinki. Dzisiaj zrywaliśmy właśnie maliny i mój pies się okazuje bardzo dobrze wychowany, bo nie chapie malin byle jak tylko ostrożnie przednimi ząbkami ściąga sobie jedną i delektuje się:lol:

Posted

nesssssa napisał(a):
a także suszonych filecików z kurczaka.


O tak, suszone fileciki z kurczaka to takze najlepszy przysmak mojej Pusi. A suszonego łososia jeszcze nie spotkałam. Jaka firma to produkuje ?

Posted

eski napisał(a):
O tak, suszone fileciki z kurczaka to takze najlepszy przysmak mojej Pusi. A suszonego łososia jeszcze nie spotkałam. Jaka firma to produkuje ?


nie łosoś a łoś :eviltong:

Posted

Moje łobuziaki lubią żółty serek (w niewielkich ilościach, zazwyczaj przy treningach). Amstaffka jest jak worek bez dna - niczym nie pogardzi. Sznaucerek ma nieco większe wymagania, jest dość wybredny, ale wędzoną kurzą łapką nie pogardzi;). Przysmakiem Goodnesi są wędzone uszy świńskie i gnaty wołowe.

Posted

Troszkę sobie poczytałam , bo wątek bardzo długi . Ale macie żarłoki ! A mój bardzo wybredny , na kolanach 3 razy dziennie przed nim klęczę , żeby coś zjadł - w misce ma suchą karmę z przewagą gotowanego kurczaka . Próbowałam różnych karm , żadnej nie lubi ,dlatego mieszam z kurczakiem , ale to już nie robi na nim wrażenia :puppydog: . Nie ma mowy , żeby sam jadł z miski , muszę ją trzymać w rękach . Nie wiem jak mi się udało go tak rozpieścić . Ale ta wybredność chyba leży w jego naturze . Nie ma mowy , aby tknął jakiekolwiek psie ciasteczko . Nie lubi kości i wędzonych uszek , żadnych wędlin , nie mówiąc o serach ,nie weźmie do pyska . Ale całkiem niedawno odkryłam coś co mu smakuje - żwacze wołowe i bita śmietana w sprayu :lol:
Aha zapomniałam napisać , że pluje we mnie suchą karmą jak go karmię ;)
No i nie jest yorkiem tylko podhalanem ;)

Posted

toyota napisał(a):
A mój bardzo wybredny , na kolanach 3 razy dziennie przed nim klęczę , żeby coś zjadł - w misce ma suchą karmę z przewagą gotowanego kurczaka . Próbowałam różnych karm , żadnej nie lubi ,dlatego mieszam z kurczakiem , ale to już nie robi na nim wrażenia :puppydog: . Nie ma mowy , żeby sam jadł z miski , muszę ją trzymać w rękach . Nie wiem jak mi się udało go tak rozpieścić . Ale ta wybredność chyba leży w jego naturze . Nie ma mowy , aby tknął jakiekolwiek psie ciasteczko . Nie lubi kości i wędzonych uszek , żadnych wędlin , nie mówiąc o serach ,nie weźmie do pyska . Ale całkiem niedawno odkryłam coś co mu smakuje - żwacze wołowe i bita śmietana w sprayu :lol:
Aha zapomniałam napisać , że pluje we mnie suchą karmą jak go karmię ;)
No i nie jest yorkiem tylko podhalanem ;)


No to faktycznie niezły egzemplarz Ci sie trafił ;)
A co do zwaczy.... niby to prawdziwy przysmak, a moja psica nawet na nie nie spojrzy

Posted

toyota napisał(a):
Troszkę sobie poczytałam , bo wątek bardzo długi . Ale macie żarłoki ! A mój bardzo wybredny , na kolanach 3 razy dziennie przed nim klęczę , żeby coś zjadł - w misce ma suchą karmę z przewagą gotowanego kurczaka . Próbowałam różnych karm , żadnej nie lubi ,dlatego mieszam z kurczakiem , ale to już nie robi na nim wrażenia :puppydog: . Nie ma mowy , żeby sam jadł z miski , muszę ją trzymać w rękach . Nie wiem jak mi się udało go tak rozpieścić . Ale ta wybredność chyba leży w jego naturze . Nie ma mowy , aby tknął jakiekolwiek psie ciasteczko . Nie lubi kości i wędzonych uszek , żadnych wędlin , nie mówiąc o serach ,nie weźmie do pyska . Ale całkiem niedawno odkryłam coś co mu smakuje - żwacze wołowe i bita śmietana w sprayu :lol:
Aha zapomniałam napisać , że pluje we mnie suchą karmą jak go karmię ;)
No i nie jest yorkiem tylko podhalanem ;)


O tak wybrednym psie jeszcze nie słyszałam:-o
Moje żarłoki zawsze trzymają wartę, gdy któryś z domowników coś je. Normalnie leci z rąk, jak one tak błagalnie się wpatrują;)

Posted

G&R napisał(a):
O tak wybrednym psie jeszcze nie słyszałam:-o



Ma to swoje zalety . Kiedy komuś przyjdzie do głowy poczęstować mojego psa jakimś ciastkiem , czego bardzo nie lubię , a co robi miedzy innymi mój Tato , to nie ma szans , aby Miodek to zjadł . Obwąchuje i odchodzi po czym ciacho zjada suczka mojego Taty .I I tak od 10 lat :lol: Jeśli dostaje ciastko prosto pod nos , to czasem bierze łaskawie, zwłaszcza gdy jest obok inny pies , ale natychmiast wypluwa z obrzydzeniem . To samo z czymkolwiek innym -z wyjątkiem mięsa( zwłaszcza z grilla) - tym nie pogardzi :lol: Ale wędliny czy kiełbasa też go brzydzą :lol:

Posted

Moja chyba wszystko lubi co się do żarcia nadaje, dobrze , że chociaż nie ma ciągotek do kooop i innych okropności. Wszystko inne wpiernicza jak by to był najbardziej wykwintny przysmak na świecie :evil_lol:

Posted

Moja Daisy zachwyca się suszonym mięskiem :) Na wystawie miała przyjemność spróbować suszonego mięska z kurczaka i kaczki- Boze, wsuwała jak to! Ale już niestety nie mogłam kupić smaczków, bo wróciłam z wystawy :( To smakołyki Flamingo, spotkał się gdzieś ktoś z nimi w necie? Ew. poszukuję z innej firmy suszonego mięsa, względnie tanio.

Posted

Paco to taki wybrzydzak niejadek;)ale na smakole jest łąsy,szczególnie jeżeli są to:
-żwacze
-płucka suszone
-suszona wątróbka
-suszone penisy wołowe
-przełyki surowe
i ostatnio oszalał na punkcie BISCROCK pedigree:p

Posted

Vini, z tej firmy co brit karma jest.
To są właśnie takie suszone mięso itp.
Wader wsuwa na 'treningach' te takie wyglądające jak boczek (kurczak i wół tak na serio ;d)
One kosztują 9 zł bodajże, ale jak na yorka to się opłaca.
Nie wiem kurde jaka to nazwa dokładnie, bo opakowanie chyba wywaliłam.
Wiem, że opakowanie jest bialo-niebieskie i jest na nim border collie ^^ przynajmniej na tym z 'boczkiem'.
Kupiłam na wystawie w Białymstoku ;d
Będę jeszcze w Wawie w następnym tygodniu, na krajówce, to mogę zobaczyć, może akurat jakieś bedzie to zobacze ceny i zapiszę nazwę jak coś ;)

Posted

Vini. napisał(a):
Moja Daisy zachwyca się suszonym mięskiem :) Na wystawie miała przyjemność spróbować suszonego mięska z kurczaka i kaczki- Boze, wsuwała jak to! Ale już niestety nie mogłam kupić smaczków, bo wróciłam z wystawy :( To smakołyki Flamingo, spotkał się gdzieś ktoś z nimi w necie? Ew. poszukuję z innej firmy suszonego mięsa, względnie tanio.


Z Dr.Clauder's jest kaczka i kurczak (w wersji filety i cieńsze paluszki), 80gramów za 15zł :)

Posted

toyota napisał(a):
Ma to swoje zalety . Kiedy komuś przyjdzie do głowy poczęstować mojego psa jakimś ciastkiem , czego bardzo nie lubię , a co robi miedzy innymi mój Tato , to nie ma szans , aby Miodek to zjadł . Obwąchuje i odchodzi po czym ciacho zjada suczka mojego Taty .I I tak od 10 lat :lol: Jeśli dostaje ciastko prosto pod nos , to czasem bierze łaskawie, zwłaszcza gdy jest obok inny pies , ale natychmiast wypluwa z obrzydzeniem . To samo z czymkolwiek innym -z wyjątkiem mięsa( zwłaszcza z grilla) - tym nie pogardzi :lol: Ale wędliny czy kiełbasa też go brzydzą :lol:


No masz... Takiego podkarmiania wprost nienawidzę:angryy: Wszystko się we mnie gotuje, gdy wujostwo lub kto inny z rodziny "przypadkiem" upuszcza ciastka, czy inne przysmaki, kiedy pies jest akurat pod stołem.:shake:
Psy żarłoki, ale są postępy w uczeniu, że od obcego brać nie wolno. Gorzej jest z samym żebraniem.

  • 4 weeks later...
Posted

Moja tymczasowiczka jest wszystkożerna, ale za surowe mięso mały drapieżnik jest skłonny zrobić wszystko, nawet wejść na stół po taborecie :mad: (nie wiem jak to temu srylowi się udaje). Niestety nie może jeść go często, bo ma po większej ilości surowizny niesamowite sraczki :shake:. Żwacze noszę na spacery, bo srylówa zaczęła zżerać śmieci i inne śmierdziuchy :mad:. Dla Hexy noszę parówki najczęściej, ale to jako nagroda specjalna. Jako nagrody za proste czynności (siad, waruj czy przychodzenie do mnie jak nie ma zbytnich rozproszeń) dostają najzwyklejsze ciastka kupowane na wagę czy jakieś inne psie herbatniki albo karmę.

Posted

moj rudzielec, jest jak na spaniela okropnym niejadkiem, wybrzyda, a smaki to narawde loteria, dzisiaj smakuje serek zółty, jutro ma go w poważaniu, ale ostatnio udało nam sie trafic, na takie cudenko, firmy MACED mix mięsnych przysmaków, 300g kosztuje 10zł, i mamy baranine, łososia, wołowinke, indyka, chlorofil(takie zielone cuś), i rudzielcowi smakuje, chętnie wcina, i mam póki co problem ze smakami z głowy :loveu:

Posted

Duffel uwielbia wszelkie suszone śmierdziuchy, typu żwacze, płucka, skrzydełka...Ostatnio kupiłam mu suszoną wątróbkę, mojego tatę aż zemdliło (nienawidzi wątróbki :cool3:), ale psu smakuje :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...