DusHka Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Oj podlotek nie podlotek to już panisko też jest :) takjak Bohun Kołdre mi wpiernicza równo :diabloti: Apetyt ogromniasty ma :p Ku mojej uciesze bąków ju nie puszcza heheh no i lepiej z załatwianiem jest tyba przeszło mu juz schroniskowe żarełko Odkryłam równiez że ulubiona zabawą Kostomira jest zabawa pusta plastykową butelka oraz pociagi ma do puszek aluminiowych hmmm dziwne oooo a i jeszcze jedno bylismy chwile na dworku bez smyczy poznaje już swoją klatke normalnie sama radocha z niego Quote
DusHka Posted September 20, 2007 Posted September 20, 2007 Spasł sie robi sie coraz cięższy i ma duży brzuch na dniach podrzuce zdjecie a póki co zmykam spac bo zdrajca jeszcze mi nawieje z łózka rano zmienił lokalizacje na łóżko w pokoju obok Quote
DusHka Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 No wkońcu lekarz wyraził zgode na szczepienie pierwsze mamy wścieklizne (bylismy wczoraj) za soba strasznie długo to trwało ale jest już po, po 10-tym kolejne szczepienia :p Tak wogóle wredas ugryzł mnie prawie palunia mi przegryzł świnia no :p ale sie przeprosił bardzo szybko rozpycha sie nie miłosiernie w łóżku ale te bąki smierdziuchy bosHe macie cos na te baki śmierdzące opróz maski gazowej hehehehhe Quote
andzia69 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 no to wklajaj zdjęcia spaślaczka!:evil_lol: Quote
DusHka Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 he he nie pomyślcie sobie nic to tylko brzuszek nie po jedeniu co prawda ale brzuszek Quote
red Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Cudowny ten Kosteczek, przybrał ciałka, niedługo nie zmieści się w swoim łóżeczku... Quote
DusHka Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 on to juz albo łep wystaje po za bude albo dupsko musze go przyciać z aparatem jak tak śpi i wrzuce spaślaczka tutaj Quote
pani_stanislawa Posted November 11, 2007 Author Posted November 11, 2007 dushka jak sie miewa kostomir???? :) Quote
DusHka Posted November 11, 2007 Posted November 11, 2007 Natalia żyje dobrze mu sie oswoił się z domkiem ze mną z Boćkiem ale z otoczeniem idzie mu ciężko jeszcze nie lubi psów rowerów i ludzi z laskami badz parasolkami a i smakuja mu moje skórkowe buty wręcz lubuje się w nich chyba bo nauczył sie szafe otwierać jak zgram fotki z aparatu to wrzuce ale narazie czeka mnie format więc beda z opóźnieniem Quote
DusHka Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 Tak jak obiecałam kilka fotków Kostomirka a właściwie tłustomirka już:) Quote
Anetka83 Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 http://img85.imageshack.us/img85/5443/dsc01730dm6.jpg śliczna mordeczka:) Quote
DusHka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Dziewczyny nie wiem co mam zrobić to juz 3 raz jak Kostek nas pogryzł 2 razy mnie i teraz moją mame nie miał prawa poczuc się zagrożony nie jest też bity ... kocham go ale nie moge pozwolic aby pies domowników gryzł i to ręke która go karmi zawsze nadodatek ... :( Quote
andzia69 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 DusHka - napisz w jakiej sytuacji to się stalo - w jakim momencie!!!! Bo to, ze ugryzl nic nikomu nie powie...zastanow się jak to bylo i opisz!!! Quote
DusHka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Andzia no wiec wskakiwał do mamy na kolana ale ze nie mogl to go podsadzila pozniej zlazl i chcial do mnie ... tez nie mógł sie wczołgać a chciałyśmy zdjęcie zrobić na kolanach z dwoma psami to mama chciałą go podsadzić wzieła pod paszki i pod poopke a on ja w reke ugryzł kurde to nie jest gryzienie b na sie wpija w reke i nie puszcza sorry ale moja mama ma zerwane chyba ściegna bo nie moze całą ręka ruszać, mnie jak ugryzł wcześniej to teżsię wbił mi w reke raz zdążyłam szybko . I co gorsza on nie czuje winy wogóle bo jak się spytała sie teraz przed chwilą go dlaczego ugryzł nie podnosząć ani głosu ani ręki na niego to zaczoł jeszcze warcześ strasznie Mnie się to w głowie nie mieści jest już u nas 3 m-ce nie krzyczymy nie bijemy ma zabawki miske pełną jedzenia śpi na łóżku z reki jeść dostaje i gryzie ręke która go codziennie karmi Quote
andzia69 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 a wcześniej też ugryzl w sytuacji gdy go gdzieś dotykalyście???? czy ot tak sobie wziął i ugryzl??? wiesz...ja mam od lutego u siebie psa ze schronu....ogolnie jest super psem, przychodzi na pieszczoty to wpycha leb pod pachę, zeby go glaskać, wlazi na kolana...ale...jak leży na łóżku i chcę go przesunąć to mogę to zrobić tylko w formie niby zabawy - najpierw go rozbawiam, a potem lekko popycham - bo inaczej już parę razy probowal uchlać - a to nie jest jamniś tylko amstaff:p Jak go probowalam kiedyś podsadzić na kanapę - to podobna sytuacja - więc po prostu my nauczyliśmy się jak z nim żyć i jest dobrze! Jeszcze jedno - wykastrujcie go - polecam!!!! Od tego bym zaczęla, a potem pomału obserwowac wlasnie te momenty, w ktorych on tak reaguje i ich unikać. Quote
DusHka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 nie mysle że nie chodzi o dotykanie go w jakies miejsca bo on ogolnie lubi jak sie go mizia tu i ówdzie... sam sie domaga pieszczot tez chce sie normalnie bawić a ugryzł juz w sumie 3 raz i sie troszke tego obawiam jak lezy moge go przesunac ale ogolnie robie to z niepewnoscia po tym jak mi palca przegryzl Quote
andzia69 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 widzisz - to mamy podobne psy!...one lubią być glaskane, miziane...ale nie lubią być przesuwane, podnoszone itp! Nic co wiąże się z uzyciem wobec nich choćby najmniejszej siły! My nauczyliśmy się z tym żyć...wy sprobujcie analizując własnie te sytuacje, w ktorych pies tak zareagowal.... i wykastrujcie go jednak.....dla zdrowotności! i opadnięcia trochę męskich hormonow, ktore wplywają czasem na proby narzucania przez psa(samca) swojej woli... Quote
DusHka Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 ten pies jest przyzwyczajony do podnoszenia bo kilka razy dziennie łapie go na rece gdy ktos do nas przychodzi . nie wiem co mu przychodzi czasem do tej jego jamniczej glowy. z pewnoscia ma jakas traume z przeszłosci,bo oprócz atakowania wszystkich psów ,oprucz bohunka i kamy to rzuca sie na staruszki z laska .a zeby to było bardziej bolesne to ta własnie pani nie dosc ze sama ma psice to jeszcze opiekuje sie osiedlowymi ciapkami. jak chodzi o mnie to do tej pory nalezałam do osób które były w pełni akceptowane przez psy - nawet przez bardzo grozne psy a tu własny mnie załatwił na cacyka. ja go nie zamierzam oddawac do schroniska . czy cus. na pewno zostanie wykastrowany. w srode został szczepiony na iles tam psich chorób. a trwało to tak długo bo znowu bestja musiał zostac odrobaczony kolejny raz . a najgorsze jest to ze on nie gryzie ot tak ze klapnie i skaleczy on wrecz gryzie jak pies przygotowywany do walk . jakos trzeba bedzie przetrwac do stycznia bo wczesniej raczej nie dam rady finansowo. jeszcze nie wiem co z moja reka bo niezle mnie boli - złamanie przy tym to był pryszcz , za pisownie przepraszam ale pisze jedna reka . pozdrawiam pogryziona mama dusHki . Quote
andzia69 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 DusHka napisał(a):ten pies jest przyzwyczajony do podnoszenia bo kilka razy dziennie łapie go na rece gdy ktos do nas przychodzi . nie wiem co mu przychodzi czasem do tej jego jamniczej glowy. z pewnoscia ma jakas traume z przeszłosci,bo oprócz atakowania wszystkich psów ,oprucz bohunka i kamy to rzuca sie na staruszki z laska .a zeby to było bardziej bolesne to ta własnie pani nie dosc ze sama ma psice to jeszcze opiekuje sie osiedlowymi ciapkami. jak chodzi o mnie to do tej pory nalezałam do osób które były w pełni akceptowane przez psy - nawet przez bardzo grozne psy a tu własny mnie załatwił na cacyka. ja go nie zamierzam oddawac do schroniska . czy cus. na pewno zostanie wykastrowany. w srode został szczepiony na iles tam psich chorób. a trwało to tak długo bo znowu bestja musiał zostac odrobaczony kolejny raz . a najgorsze jest to ze on nie gryzie ot tak ze klapnie i skaleczy on wrecz gryzie jak pies przygotowywany do walk . jakos trzeba bedzie przetrwac do stycznia bo wczesniej raczej nie dam rady finansowo. jeszcze nie wiem co z moja reka bo niezle mnie boli - złamanie przy tym to był pryszcz , za pisownie przepraszam ale pisze jedna reka . pozdrawiam pogryziona mama dusHki . Mamo DusHki - życzę powrotu do zdrowia!!!! A co do Kostusia...hmmm - to jest jamnik, a nigd nie ma 2 takich samych jamnikow;) wiem, bo u mnie w rodzinbie byly same jamniki i co jeden to lepsze numery robil... A na poważnie - wykastrować jak najszybciej, obserwować i probować zaakceptować go takiego jakim jest! Tak jak pisalam - mój przygarnięty ast jest czasem taki, że do serca przytula - a jak właśnie czasem sie zachowa niefajnie - to mam ochotę go udusić...ale wlasnie zaraz sobie przypominam co on musial przejsć wcześniej i wybaczam mu te zachowania.I moje dzieci tez nauczyly się co mogą z nim robić, a co nie - żeby nie bylo konfliktow. Taki już jego urok i tyle. Pozdrawiam andzia Quote
Tigraa Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Może zacząć od kastracji, a potem obserwować. Jeśli problem będzie się powtarzał, trzeba będzie pomocy behawiorysty. Może biedak ma jakieś złe doswiadczenia z przeszłości? Psiaki schroniskowe przeważnie są z problemami. Moje oba też. Quote
NETA1 Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 czesc przepraszam,ze sie wtracam...u mnie tez zawsze było duzo zwierzakow,zawsze jakies biedy.teraz mam szczeniaka z reklamówki,kota z katowic i rottke,która jest z poznania i zyje z nami juz 11 lat.zawsze były wymiziane,wykarmione,wyczesane,wycałowane....ale z jednym wyjatkiem. łóżko,fotele są moje i tylko moje,psy ,które są skłonne do dominacji typu rottek,asty w momencie kiedy pozwolisz im na dużo na pewno pokażą ,że im tez cos sie należy i nie pozwolą sobie zabrać. myśle ,ze to niewazne czy to rottek czy kundelek,psiaki powinny mieć jak najwięcej miłosci ale są granice -te granice to pokazanie jakie maja mejsce w stadzie.ty jestes najwazniejsza i na pewno nie beda miej kochane przez was ani one mniej nie beda was kochac jesli nie beda spały w łóżkach,siedziały na fotelach.czasami pies całe życie będzie spał z wami w łózkach i nic sie ie stanieaale niepokojące jest ze ast warczy inny gryzie,pomyślcie te psiaki miały ciężkie życie ,mnostwo urazów muszą byc poprawnie wychowane i ułożone,musza znać swoje miejsce w stadzie,pies,który ma granice jasno wyznaczone jest psem szcześliwym. mocno was ściskam dziewczyny ,wszyscy jestescie super za swoje wielkie serca Quote
gallegro Posted November 25, 2007 Posted November 25, 2007 Mój pies również nie znosił dotykania, a nawet zbliżania ręki w okolice nasady ogona. Jeszcze gorzej było w przypadku zbliżenia stopy, kiedy wylegiwał się na dywanie. Reagował bardzo impulsywnie. Podejrzewam, że był to wynik bicia i kopania przez poprzedniego właściciela. Drugi prawdopodobny scenariusz. to bolesność okolicy, którą dotykacie, usiłując np. unieść go w górę. Może sprawiacie mu tym ból ? Sprawdzcie, czy nie ma problemów z gruczołowymi okołoodbytowymi. Jest to niezmiernie bolesna przypadłość, a nieświadome dotknięcie tego miejsca, może wywołać agresywną reakcję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.