Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie ma co się przekamazac, obrażać, napadać na siebie ani kulturalnie a tymbardziej mniej... w jednym obozie jesteśmy znacznie silniejsi ;)
Myślę, że jeśli faktycznie miałabyś jeszcze miejsce u siebie zarówno w sercu jak i w swoim domku to mogłabyś uszczęśliwić i odmienić los któregoś z tych psiaków... są ludzie dla których to niewiele znaczy... jeden pies... ale dla tego jednego psa to cały świat, więc myślę, że naprawdę warto... poza tym cóż znaczy nasze życie jeśli nie oddajemy go innym? możemy po prostu egzystować i dogadzać swojemu proznemu egu... ale możemy tez zostawic po sobie ślad, odmieniając innych życie na lepsze, poprzez bycie choć czastką tego co dobre w każdym ich dniu... zazwyczaj rzeczy proste są tak naprawdę wznioślejsze od tych "szumnych i wyeksponowanych"... byłoby super gdybyś jednego z nich zabrała i była tym kogo można kochać ponad swiat i bez względnie ufać... :)

Posted

Kati-k, nie ma co się obrażać. Ja też niechętnie wydaję psy do kojca, bo wiem , jak to wygląda na naszych wsiach i nie tylko. Zwykle jest to mała klatka, zwana szumnie kojcem, w której pies ledwo może sie obrócić. I ta klatka jest zwykle więzieniem na całe życie psa, najczęście nie jest z niej wogóle wypuszczany, a jeżeli już , to tylko w nocy , a cały kontakt człowieka z psem ogranicza sie do wsadzenia michy raz dzienie i to niekoniecznie.
Oczywiście , nie można uogólniać, nie zawsze tak to wygląda. Rozumiem,że czasami kojec jest koniecznością. I jeżeli jest on odpowiednich rozmiarów, ma zadaszenie zapewniające cień w czasie upałów, a pies nie przebywa w nim cały czas, ale ma częsty kontakt z człowiekiem, wychodzi na spacery, to do takiego miejsca mogę psa wydać.
I być może ktoś ze schroniska , odpowiadając Ci tak , nie wiedział,że chociaż w kojcu, to jednak psiak u Was miałby zapewnioną właściwą opiekę i miłość.
Ale jeszcze nic straconego i możesz uratowac jednego z tych biedaków.

A co do działan policji i wogóle wymiaru sprawiedliwości, to nawet nie ma co liczyć na to,że ten psychopata poniesie zasłużoną karę.:angryy:
Nam też ostatnio otruli psiaki na działce i dalej są groźby,że to powtórzą . Oczywiście zgosiłyśmy na policję, ale jakos nic się nie dzieje w tej sprawie, mimo tego,że mamy podejrzenie, kto to zrobił i świadka.
A wogóle jeżeli takie sprawy nie zostają umorzone ze względu na małą szkodliwość, to zwykle zwyrodnialcy dostają tak śmieszne kary, że rzeczywiście ma sie ochotę "wziąć sprawy w swoje ręce"...

Posted

Macho...

Serdecznie dziękuję za odpowiedź.
Sprawa wygląda tak, że pies miał przebywać w kojcu w ciągu nocy lub podczas naszej nieobecności w kojcu. Gdy bylibyśmy w domu, pies spokojnie mógłby biegać po ogrodzie i domu. Pies nie byłby na uwięzi, ani nic w tym stylu. Sądzę, że są to dobre warunki dla psa i rozumiałabym, gdyby to chętnych byłoby więcej niż jest psów i ktoś mógłby zapewnić lepsze warunki. Ale niestety tak nie jest. Najgorsze w tym wszystkim było to, że żadnego psa nie chciano nam dać. Prosze też nie pomyśleć, że chciałysmy "byle jakiego, byle był". Po prostu w każdym psie da się zakochać.
A rozmawiałyśmy z kierownikiem chyba - panem Krzysztofem.
Stąd też napisałam to zdanie, które Cię tak dobiło. Bo jeśli nie wydajecie w ogóle psów do kojców, to w ten sposób na pewno parę psów straciło szansę na lepsze życie. I z tego, co mi znajomy mówił, to sytuacja się nie zmieniła nawet po włamaniu. Dalej tak nie wydajecie.
Przykro mi, że miasto Was nie wspiera, a zdecydowanie powinno. Przede wszystkim to Wy robicie całemu miasto wielką przysługę, już o dobru zwierząt nie wspominając.

erka
Ale właśnie należy wyjść za tych stereotypów. Takie skojarzenie może ograniczyć liczbę szczęśliwszych zwierząt. Jeśli pan Krzysztof miał takie wątpliwości jak Ty, to mógł spokojnie jakoś się dogadać tak, aby miał możliwość zobaczenia kojca. Uwierz mi, że kojec na pewno nie jest mały. Stoi w nim spora buda (po dużym psie), cień jest i nie sądzę, żeby to były kiepskie warunki. Dodatkowo dosłownie krok od domu jest spory teren, na którym pies mógłby się wyszaleć. I to wszystko było tłumaczone panu Krzysztofowi...

Przepraszam za ten OT.
Co do samego człowieka, który dokonał tych strasznych czynów w Azylu, to niestety trudno cokolwiek poradzić. Takie jest chore prawo, które trzeba zmienić, ale niestety do tego ludzie musieliby się zainteresować sprawami zwierzat, a nie tylko swoimi. Politycy wolą się kłócić niż w końcu coś zrobić. To nawet nie chodzi o to, żeby Ci ludzie siedzieli w więzieniu pół życia, ale żeby przynajmniej otrzymali jakąkolwiek karę! I nikt w tym kraju nie pomysli o resocjalizacji (politycy). Takich ludzi powinno zmuszać się do pracy społecznej na rzecz zwierząt + więzienie. Należy nauczyć ich szacunku do zwierząt, wiadomo, trudne zadanie, ale jeśli choć parę osób na sto zmieni swój stosunek, to zawsze jest sukces. Przynajmniej po wyjściu z więzienia będzie mniej osób stanowiących zagrożenie dla zwierzat.
Nie wiem, czy zreszta wiecie, ale wg badań, nie długośc kary wpływa na ilość popełnianych przestępstw, tylko jej pewność. Tzn. jeśli ma się świadomość, że policja ma dużą wykrywalność i kara jest prawie pewna, to wtedy jest mniej przestępstw niż przy małej wykrywalność, a dużych wyrokach. I zamiast to zmienić, zainwestowac w policję, zlikwidować straż miejską (a ludzi przenieść do policji), to pan Ziobro zwiększa długośc kar:shake:

Posted

Betbet napisał(a):
to zrobcie mi taki zeby nie latal tak bardzo:( juz zaraz go usuwam..z wielkim bólem..stał sie czescia mnie...:placz::placz:

Sorry za off-a.:oops:
Betbet, wklej sobie tego avatara, a co! Jakiemuś zwyrodnialalcowi nic nie zrobią to Ty tym bardziej masz prawo do avatarka! Przecież Cię nie aresztują, najwyżej modzi sami usuną.:diabloti:

Posted

oby nie było następnego razu ale gdyby, to nastepnym razem w obronie koniecznej połamcie mu obie nogi :angryy: i ręce i zmiażdżcie mu klejnoty :angryy: ja nie mam litości to takich @#$%^&****^&^%$ :angryy:

Posted

a macie jakieś zdjęcie tego psychola? Może faktycznie by można dogadać się z miejscowymi menelami. Postawić jedną czy dwie flaszki, być z nimi w dobrych stosunkach to oni sami gnoja dopadną. Znam takie przypadki, gdy właśnie takie pijaczki pomagały komuś bo np pożyczał im na wino. M.in. znajomej której zwiał pies. Pierwsi na rowery wsiedli właśnie tacy menelkowie.

Posted

Niestety takich rzeczy jak zamieszczanie zdjęcia psychola robić nie można. Sama go nie widziałam, bo byłam tam z piatku na sobotę, a złapała go warta z soboty na niedzilę. Mieliśmy nadziję, że przynajmniej w niedzilę będzie spokój, no ale cóż. Media też się nie spisały, w każdej gazecie piszą co innego, a prawda jest jeszcze inna. Niestety bez monitoringu terenu się nie obejdzie, chociaż w tamtych warunkach to bardzo trudne i kosztowne. Na razie potrzebni są ludzie do nocnych wart, bo to wszystko jeszcze może potrwać. Była już ekipa z Krakowa, byli z Opola. Ja na pewno jeszcze tam będę dyżurować ale mogę jedynie w week. Najgorsze są pozostałe dni tygodnia, bo ludzie się uczą, pracują i nocek zarywać nie mogą. Jednak do tej pory wszystkie nocki były obstawione i zwierzaki są bezpieczne, ale długo tak nie pociągniemy. Świr na wolności i nie zanosi się, żeby to się zmieniło.
Zwierzaki w schronie zostały już pokrzywdzone bardzo przez los i nie możemy dopuścić do tego, żeby Cichy Kąt zamienił się dla nich w nowy horror.

Posted

Mam jeszcze pytanko. Czy ktoś jest chętny do popilnowania nocą schronu?
Jeżeli znajdą się chętni, to proszę napisać kiedy, kto może. Potrzebni są przede wszystkim faceci i dysponujący samochodami, bo dojazd tam jest fatalny miejskimi środkami komunikacji. Może udało by się nam stworzyć kolejną grupe do pilnowania, to by odciążyło i tak juz niedospanych ludzi z CK.

Posted

Przepraszamy za bardzo nieregularne odpowiedzi, ale naprawdęzupełnie nie mamy czasu. Kati_k – owszem, wydajemy psy do kojców. Alenarzekając na wolontariuszy chyba jednak zapomniałaś o kilku ważnychfragmentach naszej rozmowy.... pierwszym pytaniem, na początku rozmowy z namibyło to, czy wydajemy psy na próbę, na wszelki wypadek, gdyby się coś działo toczy można go oddać (jak pewnie rozumiesz w pewien sposób wzmogło to naszączujność, nie chcemy narażać naszych zwierząt na stres związany z oddaniem doadopcji i powrotem po kilku dniach)... oczywiście, że zakładamy, że mogązdarzyć się różne sytuacje, które zmusza opiekunów do oddania psa jednakzakładanie tego z góry jest trochę dziwne. Z Waszych wypowiedzi zrozumiałam, żenie chcecie któregokolwiek psa, bo konkretnie chodziło o Kleksa. Jest to, tak jakmówiliśmy w Azylu, pies chory, wymagający intensywnego leczenia, który raczejnie zaadaptuje się w dużym domu – on potrzebuje niewielkiej przestrzeni, którąbędzie znał praktycznie na pamięć. Poza tym Kleks nie może iść do domu na próbę– on tak bardzo przyzwyczaja się do ludzi, że po prostu krzywdą byłoby oddaniego z jakichś powodów... Uprzejmie poinformowaliśmy także, że można obejść azyl,zobaczyć inne psiaki.. ale żadnym konkretnym poza Kleksem nie bardzo byłyściezainteresowane . Wiele z naszych psiaków na pewno miałoby się u Ciebie dużolepiej... ale na psa trzeba być konkretnie zdecydowanym, trzeba byćprzygotowanym na jego ewentualne leczenie itd., itp. Jeśli nadal zależy Wam napsiaki – zapraszamy, cześć z nich np. Ambroży, Buczo, Norma, Irma dobrzeczułoby się w takich warunkach jakie macie im do zaoferowania i na pewno byłybydużo bardziej bezpieczne. Czy nie uważasz, że bardzo krzywdząca jest opinia, żenie stawiamy zwierząt na pierwszym miejscu? Stawiamy je często wyżej niż czasjaki poświęcamy rodzinie, uczelni, pracy... łatwo rzucić jakieś hasło, trudniejpotem taką opinię o schronisku zmienić... Poza tym... prosimy też wszystkich o trochę zrozumienia... my naprawdęnie jesteśmy robotami pracującymi 24 godziny na dobę, a niedziela była kolejnym już dniem który spędziliśmy wschronisku...
Wracając do innych spraw – bardzo proszę o niepisanie wswoich opisach, że psychopata został złapany – po pierwsze jest to osobapodejrzana a nie osoba skazana przez sąd i nazwana sprawcą (możemy potem mieć problemy na policji ), po drugie,pomijając kwestię nazwania tego „człowieka” – został on złapany, po kilkugodzinach wypuszczony, nie postawiono mu żadnych zarzutów... więc realnezagrożenie Azylu istnieje nadal i właściwie sytuacja w żaden sposób się niezmieniła. Musimy założyć monitoring Azylu – i bardzo dziękujemy wszystkim,którzy pomagają nam poprzez swoje wpłaty. Dziękujemy za bazarki, za każdąpomoc... Neigt – kara finansowa nierozwiązuje sprawy – myślisz, że taki człowiek przejmie się taką karą? Onprzyszedł do azylu i chciał psa za darmo, bo go nie stać... a skąd miałbyzapłacić grzywnę? Po prostu, po dłuuuugim, długim czasie jego sprawa zostałabyskierowana do sądu grodzkiego i umorzona, ponieważ podejrzany nie miałby zczego zapłacić. Zarzucasz nam, że montując monitoring nie dbamy o inneschroniska? A czy nie uważasz, że w tymmomencie my musimy myśleć o dobru naszych zwierząt i za wszelką cenę coszrobić? Sama napisałaś, że w innych schroniskach jest zwykle na noc tylko jednaosoba – ale u nas nie ma nikogo, więc taka jedna osoba byłaby dla nas aż a nietylko... Jeśli masz jakieś inne pomysły zadzwoń do nas, zaproponuj cos, pomóż wnocnych dyżurach – my sami się gubi, nie wiemy co robić.... My, w obecnejsytuacji, nie możemy stać się głosem ogółu, tylko musimy być głosem naszegoAzylu, bo na wielką akcję społeczną nie mamy ani czasu ani pieniędzy. My musimydziałać już, dziś, w tej chwili...
Odnośnie poprzednich głosów – nie ma możliwości rozpalaniaognisk w schronisku – gdyby przypadkiem jakaś iskra się rozniosła w pobliżekojców, gdyby jakiś psiak jakimś cudem podszedł za blisko byłaby tragedia. Taksamo nie możemy nigdzie założyć drutu kolczastego – przy jakichkolwiekdziałaniach musimy mieć na uwadze, że w tym miejscu są zwierzęta – gdyby sięnp. wystraszyły, gdyby którykolwiek jakimś cudem uciekł – mógłby zawisnąć,mógłby się poparzyć – musimy szukać bezpiecznych rozwiązań. Jeśli chodzi o same psiaki – specyfika psówschroniskowych polega na tym, że każdego obcego traktują dość przyjaźnie. Utych obcych szukają domu, pieszczoty, chwili uwagi... to jest dla nich bardzoważne, nie maja zatem instynktu atakowania. Sami uczymy je łagodności,pozwalamy pojedynczo biegać po schronisku, głaskamy, nie straszymy... W naszymschronisku wolontariuszy jest dużo – zatem gdyby psy były agresywne do obcychatakowałyby także nieznanych sobie wolontariuszy. Naszym celem jest znalezieniepsom domu a nie szkolenie ich na strózy azylu – bo wtedy, takiego psa, któregobyśmy tak przygotowali, skazalibyśmy na pobyt w azylu do końca życia. A cóżmożemy mu za to zaproponować....?
Przepraszam za chaotyczna odpowiedź, ale piszę ja w biegu...Z pewnych przyczyn telefon 600-634-303 do wolontariusza Krzysztofa popołudniamibędzie nieaktywny, zatem we wszystkich sprawach proszę o kontakt na numer608-235-921.

Posted

Hmm troszkę się rozpisałeś, a szkoda, bo niestety pomyliłeś mnie z kimś innym. Ja mieszkam w Tychach, a w Azylu byłam parę miesięcy temu (o czym przecież napisałam w pierwszym poście). Poza tym ja już mam psa wziętego z innego schroniska. W Tarnowskich Górach mam tylko znajomych i stąd chciałam wziąć pieska właśnie z tego miejsca, a mi odmówiono, więc znalazłam w innym;)
A pisałam to wszystko, by po prostu zwrócić Wam uwagę, że można pewne rzeczy zmienić dla dobra zwierząt.

Posted

To ja też w biegu

1. nikomu i niczego nie zarzucam, a już zupełnie nie wiem, w którym momencie padł zarzut o niedbaniu o interesy schroniska.

2. mieszkam 30 km od Warszawy i mimo, że się udzielam w różny sposób w sprawach zwierząt..........nie mam najmniejszej szansy pomóc Wam w pilnowaniu - odległość to zwyczajnie wyklucza

3. kara pieniężna była właśnie jednym z takich pomysłow "co robić"
Może nie jest to pomysł idealny, ale jakiś

4. zauważyłam jedynie, że w Polsce jest wiele azyli, schronisk. W kazdym z nich nie ma możliwości i środków zapewnienia należytego dozoru nocnego. Bo jak i za co? Zauważyłam także, że monitoring być moze rozwiąże problem Waszego schroniska.....ale nie rozwiąże problemu globalnie. I jednorazowa "ściepa" niczego nie załatwi. Wystarczy, że osoba "podejrzana" - nawet po założeniu monitoringu u Was przeniesie się 50 km dalej.......do innego azylu, schroniska, przytuliska.
Ja po prostu głośno pytam.....co w takim przypadku robić w ogóle?
Co będzie np. jeśli podobne historie zaczną się zdarzać gdzie indziej, albo w kilku miejscach na raz??

Posted

dotyczy kwestii kary dla tego "podejrzanego":
jak już ktoś wcześniej zwrócił uwagę - prawo jest jakie jest ale lepiej o pewnych sprawach nie pisać na forum tylko np.pw. Pamiętacie sprawę psa Ozzy? Tam też ludzie pisali na forum że trzeba jej wlać a potem ona to wykorzysała mówiąc policji czy prokuraturze że jest zastraszana i boi się wychodzić z domu. Biedactwo.:angryy:

Betbet napisał(a):
sorry za offaaa...Ty taka wojownicza booo..Twój też się rusza?:P

sorry za off-a
tak, świnia mi się rusza:cool1: Już długo i narazie modzi nic nie robią-ciii.

Posted

[quote name='Alfa i Zuzia']
sorry za off-a
tak, świnia mi się rusza:cool1: Już długo i narazie modzi nic nie robią-ciii.

jeżeli off-em "podrzucamy" wątek to chyba nic złego ... ;)

ja wiem że Tobie świnia się rusza ... ale nogi ma krótkie i nie rozprasza przy czytaniu ... :cool3:

pierwszy post zaktualizowany ...

Posted

Bardzo proszę, nie kłóćcie się. Teraz naprawdę nie o to chodzi kto komu nie wydał czy wydał. Szkoda czczego gadania. Kto może niech bierze pieska, kto może niech wpłaca, pocieszajmy tych którzy tm są, a nie rozjątrzajmy. Każdy popełnia błędy, czasem fatalne, ale sytuacja się zmienia, i najważniejsze jest zrozumienie sprawy. U mnie bazrki się kończą w piątek, coś tam już z nich będzie, potem znów postaram się coś wrzucić. O wpłaty prosiłam bezpośrednio na CK,więc jeśli ktoś szybko wpłaci to do na początku przyszłego tygodnia coś tam wpłyynie.A co do tego pana który nie może żyć bez CK, to czy jest realna szansa że czytuje on Internet i dogomanię?Czy można gdzieś znaleźć informację ile jeszcze potrzeba na monitoring? I czy można monitoring na raty rozłożyć, czy będzie on niedługo zainstalowany czy trzeba czekać aż uzbiera się pieniążki? Bardzo się denerwuję tym czy te psiaki będa bezpieczne, więc jak ktoś coś wie to proszę pw.

Posted

Neigh i kati-k - przepraszam, trochę mnie poniosło. Żyjemy w ciągłym stresie, na skraju załamania nerwowego więc jeśli ktoś ciągle (nie mówię konkretnie o Was, ale niestety jest wiele takich osób) narzeka, że coś robimy nie tak albo powinniśmy inaczej już nie wytrzymujemy. W kwestii wydawania psów - przy wielu przewijających sie ludziach chętnych do zaadoptowania psiaka trzeba jakoś ocenić czy te osoby faktycznie sie nadają i czy zwierzę ta będą miały godną, prawdziwą opiekę. Faktycznie pomyliłam Twoja sytuację z inną, przepraszam za negatywną ocenę. Jest to bardzo trudne i też popełniamy błędy - być może po prostu źle coś oceniliśmy. Wydajemy psy do kojców...ale tez pod pewnymi zasadami. Nieważne, to temat na osobną rozmowę. Neigt - przykro mi, muszę napisać wprost - nie będziemy rozwiązywać problemu globalnie, bo nie mamy w tej chwili możliwości ani czasowych ani finansowych... z tym zresztą chyba trzeba byłoby zgłosić sie do ministra Ziobry. My tu nic nie poradzimy, tu trzeba zmiany prawa... dlaczego świr, którego złapaliśmy został wypuszczony i chodzi bezkarnie? Czy to jest sprawiedliwe? Jak mamy walczyć globalnie jeżeli nawet lokalnie nie dajemy sobie rady.
Rodzice Maciusia - dziękujemy, dziękujemy za bazarki i za każde działanie na rzecz Azylu. Myślę, że ten facet nie ma dostępu do internetu i raczej nie czytuje strony i dogo...ale z takim świrem to kto wie.
Dziś był u nas pan od monitoringu... narazie nie ustaliliśmy nic konkretnie, bo koszta są uzależnione od tego co będziemy podłączać. Idealnie byłoby mieć kamery, ale niestety trzeba wtedy mieć dociągnięty internet a z tym jest ogromny problem, bo żadna firma nie chce się zgodzić. Szacowany koszt to około 7,5 tysiąca. Ogromna suma....Monitoring będzie założony jak najszybciej, musimy tylko znaleźć dostawcę internetu. Myślę, że kwestia max 2 tygodni. Tez nam sie spieszy, bo już powoli wysiadamy z pilnowaniem Azylu nocą... Dzięki pomocy wszystkich przyjaciół Cichego Kata uzbieralismy już prawie 3 tys złotych... potrzeba jeszcze drugie tyle.

Posted

w miejscu w którym peacuję mamy coś takiego jak stacje monitoringowe (badają zanieczyszczenia powietrza) i dane przesyłane są on-line przy pomocy łącza telefonicznego nie wiem jak ale anpewno nie ma kabla internetowego - dane przesyłane są na serwer ... jutro mogę się dowiedzieć o szczegóły

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...