Hanya Posted May 18, 2004 Posted May 18, 2004 Zapomniałam się weta zapytac o plusa, ja stosowałam Frontline z Prenenticem i było oki, nawet bardzo oki, bez skutków ubocznych dla mojej psiny, a znajomi którzy tez kupili obróżkę mieli psy zafrontlinione. Quote
Flaire Posted May 19, 2004 Posted May 19, 2004 z tego, co wiem, obrozy Preventic nie mozna laczyc z Frontline a Preventic Plus mozna i dlatego drążę temat Plusa :Dkyane, na pewno tak nie jest. Jak już pisałam, Preventic Plus różni się od Preventica tylko jednym dodatkowym składnikiem przeciw wylęganiu się pchlich jaj, więc jak Preventica nie chcesz używać razem z Frontlinem, to tym bardziej Preentica Plus nie powinnaś tak używać. Niemniej wiem, że w USA weci przepisują Preventica z Frontlinem. Podaję cytat ze strony prowadzonej przez amerykańskiego weta, któremu ufam.Dla osób nieanglojęzycznych dodam jeszcze, że poza tym, że przepisują Preventic razem z Frontlinem piszą jeszcze, że Preventic przepisywaliby częściej, gdyby nie był tak bardzo toksyczny i ... smaczny. Leczyli kilka przypadków zatrucia psów Preventiciem, jak również słyszeli o przypadku zatrucia człowieka. Więc teraz przepisują te obroże tylko dla psów, które nie mieszkają z innymi psami, ani z małymi dziećmi. A, no i jeszcze piszą, że obroże Preventic są skuteczne przez 30 do 40 dni. "Preventic (Rx) collars, which use amitraz as the active ingredient, are very effective for 30 to 40 days for tick control. We would recommend a lot more of these collars except that they are toxic if ingested and they appear to taste good because we have treated at least five patients for toxicity from eating them. There has been at least one human poisoning from ingesting a collar, too. So now only recommend these collars for dogs who do not live with other dogs and who do not live with toddlers, the most likely age range human to eat the collar. These collars can be used at the same time as Frontline, if desired. For dogs that have both ticks and fleas, that is necessary, since Preventic collars do not affect fleas." Quote
PIKA Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 Właśnie przed chwilą w radiu ostrzegali właścicieli psiaków przed babeszjozą :( (kuna nigdy nie wiem jak to się pisze :oops: ) Quote
nice_girl Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 Właśnie przed chwilą w radiu ostrzegali właścicieli psiaków przed babeszjozą :( (kuna nigdy nie wiem jak to się pisze :oops: ) oj tak, ostatnio na kielckiej wystawie spotkałam corgasa, która musiał wrócić przed oceną do domu, ponieważ prawdopodobnie pod wpływem stresu ojawniła się u niego bebeszjoza, psiak nie mógł zlapać równowagi i tracił kontakt z otoczeniem :( własnie ten champion był z Wawy i jego handlerka mówiła mi, ze podobno teraz co drugi kleszcz w stolicy jest nosicielem tej wstrętnej choroby :-? Quote
Mokka Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 oj tak, ostatnio na kielckiej wystawie spotkałam corgasa, która musiał wrócić przed oceną do domu, ponieważ prawdopodobnie pod wpływem stresu ojawniła się u niego bebeszjoza, psiak nie mógł zlapać równowagi i tracił kontakt z otoczeniem :( własnie ten champion był z Wawy i jego handlerka mówiła mi, ze podobno teraz co drugi kleszcz w stolicy jest nosicielem tej wstrętnej choroby :-? Nie wydaje mi się, żeby stres mógł mieć na to jakiś wpływ. Jeśli to była babeszioza, to prawie na 100% został zarażony przez kleszcza jakiś czas wczesniej. Trochę to jednak dziwnie wygląda, bo słanianie się na nogach i tracenie kontaktu świadczy o dość zaawansowanym stadium tej choroby. Pierwszym objawem jest brak apetytu, takie osłabienie, o jakim piszesz występuje dopiero po kilku dniach po pierwszych objawach. Quote
nice_girl Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 Mokka Bycmoże masz rację, ze ta choroba nie ujawniła się pod wpływem stresu :roll: Jednak psiak nie był a ąz tak zaawansowanym studium, głaskałam go i było wszystko ok. :roll: W sumie trochę za bardzo tragicznie to napisałam- on tracił równowagę, a nie się słaniał :roll: Quote
Mokka Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 Nice girl Nie kwestionuję Twoich słów, że wyglądał OK, a później dopiero osłabł. Zastanawia mnie inna rzecz. Jak już napisałam, pierwszym objawem jest brak łaknienia. Tak było u wszystkich znajomych psów, które miały babesziozę (a, niestety, ich liczba rośnie w zastraszającym tempie). Mój Leon niedawno był "niewyraźny", pierwsze pytanie weta dotyczyło właśnie apetytu. Jeśli pies je, to wykluczją babesziozę. Zastanawiam się, jak właściciel mógł przeoczyć ten objaw (weci twierdzą, że KAŻDA babeszioza zaczyna się właśnie niejedzeniem). Quote
nice_girl Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 Ja tego niestety nie wiem.Dość krótko rozmawiałam z ta osobą. A cieszę sie , ze u mnie, czyli na Podkarpaciu nie ma tej paskudnej choroby :wink: Quote
kyane Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 No to wyglada na to, ze bede miala ciagly stres, bo Atrey traci apetyt, gdy jest zbyt goraco i wciaz bede myslala, czy to przypakiem nie to cholerstwo :( . Juz teraz kazdy znaleziony u niego kleszcz wytraca mnie z rownowagi (na szczescie wyciagalam mu dopiero 4, ale w tych tonach futra moze sie zawsze ukryc jakis, ktorego nie zauwaze :( ) Quote
Mokka Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 Kyane, są w sprzedaży grzebienie na pchły - bardzo gęste, które nie mogą przeoczyć kleszcza, jeśli zatrzymują pchłę. Tylko czy takim czymś da się czesać takie futro? Quote
kyane Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 Mokka, to musialyby miec dlugasne zęby, bo on nie dosc, ze ma sporo futra, to jeszcze ma podszerstek, ktorego jest naprawde sporo i to gęstego jak diabli :( . Ale dzięki za info, poszukam w sklepach i oblukam, jak to cudo wygląda :P Quote
Runa Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 Ludzie ale mnie straszycie z tyminkleszczami. Ostatnio wyciągaliśmy kleszcza Runie i chyba niestety coś zostalo chodze więc jak na szpilkach i obserwuje psiaka ale je. pije i nie jest osłabiona ale... Omówcie dokladnie objawy i po jakim czasie od zakarzenia można je zaobserwować. :( Quote
mieczyk Posted May 21, 2004 Posted May 21, 2004 ehh ja tez przed chwila mialem wyciaganie kleszcza i zostala glowka :( tak gleboko ten robal wlazl, ze nie dalo rady go gleboko wyciagnac i tutaj moje pytanie czy konieczna jest wizyta u weta? Gdzies wyczytalem ze i tak to musi zropiec i odpadnie razem ze strupem nie ma za co tej glowki zlapac...Oczywiscie jesli zaobserwuje jakies niepokojace objawy to do weta biegiem, na razie chodzi mi o sam fakt czy mozna ta glowke zostawic czy bezwzglednie isc do weta i probowac wyciagnac?? :-? Quote
Flaire Posted May 22, 2004 Posted May 22, 2004 czy mozna ta glowke zostawic czy bezwzglednie isc do weta i probowac wyciagnac?? :-?Główkę można zostawić i obserwować, a resztę psa obserwować pod kątem babesziozy i boreliozy. Quote
dbsst Posted May 22, 2004 Posted May 22, 2004 glowka sama wyjdzie z ropa taka jest naszcescie natura ze sama sobie radzi. ale zostanie takie zgrubienie. my ta mamy. do weta nie jest konieczne isc. CHYBA ze zauwazysz dziwne objawy ze strony psioty. wtedy pedz Quote
Arek Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Trochę informacji o kleszczach i roznoszonych przez nie chorobach: http://kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1166411&KAT=241 Quote
BeataG Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 A cieszę sie , ze u mnie, czyli na Podkarpaciu nie ma tej paskudnej choroby :wink: Justynko, muszę Cię zmartwić, ta choroba może być wszędzie tam, gdzie są kleszcze. A na Podkarpaciu kleszczy zatrzęsienie - moja macocha (z Rzeszowa, czyli "rzut beretem" od Ciebie), co i rusz jakieś kleszcze na suńce znajduje, chociaż stosuje Frontline. Tak przy okazji - moja wetka powiedziała, że kleszcze zaczynają się już uodparniać na Frontline. :( Quote
PIKA Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Właśnie, się dowiedziałam, że się uodparniają. :evil: Wyciągnęłam wczoraj swojej suce kleszcza :evil: Quote
nice_girl Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Beata Niby tak, ale mój wet nigdy nie słyszał o przypadku bebszjozy :roll: i wiekoszosć kleszczy na naszym terenie nie jest nosicielami. Zgadzam się, uodporniły się :evil: Klio była spryskana frontlinem a przyniosła do domu dwa kleszcze dwa dni pod rząd :roll: Za 4 dni( tak późno, bo musiałam ją wykąpać) poszłam do weta spróbować nowy środek duowin contact firmy virbac. podobno to nowośc , o zmienionym składzie.Co ciekawe od tego czas klio nie miałą żadnego kleszcze :o Dodam , ze chodzimy codziennie na długi spacer do lasu. Ten środek sprawdził sie również na psie miejscowego leśnika.Ten pies teraz nie przynosi żadnych kleszczy, gdzie przy frontlinie własciciel wyjmował mu około 6 dziennie :roll: tylko już nie pamiętam ile działa ten środek :oops: Quote
BeataG Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Ja jeszcze wprawdzie żadnego kleszcza u Emila nie znalazłam (a oglądam go po każdym spacerze, mam już fobię, bo znajomy golden właśnie przeszedł babeszjozę i był 2 tygodnie pod kroplówką :evil: ) i nawet nie wiem jak toto wygląda, ale w przyszłym miesiącu kupuję Advantix. On jest też zupełnie nowy, więc może to diabelstwo się jeszcze na niego nie uodporniło. A co do łączenia i nie łączenia różnych środków - moja wetka, jak usłyszała, że jedziemy na wakacje w Bieszczady nad Zalew Soliński, to powiedziała, że tam to koniecznie Advantix plus obroża. Bo pies niewątpliwie będzie właził do wody, więc działanie kropelek (mimo że się wchłaniają) jednak osłabione. My w tej chwili mamy inny problem - chyba chora trzustka :bigcry: ale to już temat na inny wątek. Quote
nice_girl Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Beata, A ten advantix to nie jest przypadkiem Bayera? Quote
BeataG Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Owszem, Bayera, a co? Coś złego o nim słyszałaś? Bo moja wetka uczciwie powiedziała, że nie wie, jaka jest skuteczność, bo to nowość i dane będą dopiero po sezonie. Quote
nice_girl Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Nie bój sięBeata nic złego nie słyszałam. Tylko mój wet mówił mi o tym środku, ale dał mi ten o którym pisałam, ponieważ wg niego ma taką samą skutecznośc, a jest tańszy :wink: Quote
Flaire Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 w przyszłym miesiącu kupuję Advantix. On jest też zupełnie nowy, więc może to diabelstwo się jeszcze na niego nie uodporniło. Nowa jest nazwa i produkcja przez Bayera... Składnik (permethrin) dużo starszy od fipronilu (składnika Frontline) i ten sam, który jest używany w większości preparatów przeciw pchłowych i przeciw kleszczowych, np. ExSpot.Ludziska, sprawdzajcie składniki, a nie nazwy tych preparatów... :roll: Quote
Flaire Posted May 27, 2004 Posted May 27, 2004 Bo moja wetka uczciwie powiedziała, że nie wie, jaka jest skuteczność, bo to nowość To wetka jakoś wyjątkowo kiepsko poinformowana :evilbat: . Jesteś pewna, że nie stara Ci się wcisnąć czegoś, na czym lepiej zarobi? :evil: Bo że Ty nie sprawdziłaś składnika, to jeszcze mogę wybaczyć, ale że wetka takie, za przeproszeniem, bzdury plecie, to już wybaczyć trudniej. :evilbat: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.