Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Widzialam duzo bardziej nabite kleszcze od tego.

Wiec moze do niczego miedzy nimi nie zdazylo dojsc....uprzedzilam rodzicow, ze jak tylko zauwaza cos niepokojacego to maja natychmiast do mnie dzwonic! ".

Pati kleszcz zaraża po 48 godzinach a ten był pewnie dłużej. Lepiej idź z psiutem do weta.

Moja sucz tak miala 2 lata temu i to w połowie lutego, pomimo sparwdzania nie znalazłam kleszcza w jej gestej (jeszcze zimowej) sierści.

Psiut profilaktycznie dostał serie zastrzyków, nie przyjemnych, bolesnych, ale sie opłaciło, przynajmniej miałam spokój ducha. Jak się choroba zacznie to może byc już za późno, na jakąs interwencje :-?

blackpanthera ja wnoskuje,że jak strona jest po polsku to można to już w Polsce chyba kupić :niewiem:

  • Replies 287
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a moj biedny figus chodzi z glowa kleszcza w tylku:( ale jakos nie widze specjalnych objawow choroby... Naczytalam sie tutaj na forum o wszystkich chorobach przenoszonych przez kleszcze i sie wystraszylam..:( za chwilke sie zbieram do weterynarza zeby przebadal mojego psiura.. i dal jakis srodek, bo do Figo kleszcze lgna..

Posted

Pati kleszcz zaraża po 48 godzinach a ten był pewnie dłużej. Lepiej idź z psiutem do weta.

Dzieki za troske, ale minal juz tydzien, Kobra czuje sie dobrze, wiecej kleszczy nie zauwazylam, wiec weta poki co sobie odpuszczamy.

:lol:

Posted

Z kleszczami - cholerami żartów nie ma, w zeszłym roku wystarczył jeden skurczybyk i Butch wylądował w gabinecie weta z rozpoznaniem: babeszjoza :-?

Kleszcz żywił się krwią kilka godzin, co w zupełności wystarczyło żeby wpuścił pierwotniaka :evilbat: po 24 godzinach pies dostał 40 stopni ( czerwone, gorace uszy) i ledwo stał na łapach :( strach pomysleć co by było kilka godzin później :cry:

Wet uczciwie powiedział, że nie ma 100% specyfików na te obrzydliwe pajęczaki :-?

Co do kleszczy, ja tam proponuję pęsetą wykręcać w lewo :wink: a jak się urwie ( w zasadzie to pozostaje jedynie "rurka" do ssania krwi) to przynajmniej śliny nie toczy i ewentualnych pierwotniaków nie wpuszcza :-?

Posted

słuchajcie kupiłam dzis coś podobnego do tego co na powyzszym rysunku firmy TRIX. rzecz nazywa się Zeckenschlinge i jest formy TRIXIE. jest niezle, wyglada jak dlugopis , ma wyciagane takie wlasnie jakby lasso<pętelkę> i w momencie kiedy zarzucamy to na wystającego kleszcza to chowamy pętelkę i kleszcz wychodzi :) sprawdzilam na gorąco bo zaraz znalazlam jednego delikwenta i to faktycznie dizala. pies się nie boi<przynajmniej hexa> , nie trzeba nic wykręcać i szczypać skóry. i do tego tanie!!! 10 zł tylko:) ja polecam

Posted

Agnieszka,, a gdzie dostalas w tej cenie? :o bo na stronie dystrybutora jest po prawie 25 zl plus 10 zl koszty przesylki. A swoja droga, marzy mi sie jeszcze, by ktos wymyslil "detektor" kleszczy, bo szukanie ich w futrze mojego psa to "droga przez meke' :roll:

Posted

Agnieszka, dzieki, teraz juz wiem, gdzie szukac:-). A jestem oczywiscie z Wawy no i mieszkam na Woli:-) Zycze jak najmniejszej liczby przypadkow do zastosowan dla sprytnego urzadzenia:-)

Posted

Właśnie przed chwilą moja Pysiunia przyniosła na sobie 3 kleszcze (2 usuniętę w całości, jeden zostawił rurkę). 18 kwietnia smarowałam ją Frontlinem - albo środek się spi....., albo kleszcze sa w tym roku jakieś podłe :evil:

Teraz musze dokładnie poprzeglądać Dumkę - czyli jakaś godzinka grzebania w sierści jak w morde strzelił!

Pyśka ma taką cieniutką skórkę i ta "rurkowa" diablica wbiła się jej pod ogonkiem!!! Czy ta "rurka"(maleńki czarny punkcik) sama kiedyś odpadnie ze strupkiem??? Bo wet chyba jej też nie wyciągnie....

Posted

Co za cholerstwo z tymi kleszczami w tym roku?! :evil:

Mój Filip przez 16 lat nie złapał ani jednego kleszcza w mojej okolicy. (Nie chodzę z psem po lasach i łąkach, bo nie mam takiej możliwości na codzień.)

A dzisiaj znalazłam u Kreski paskudnego, opitego kleszcza. Na szczęście właśnie się wybierałam do weterynarza, więc nie musiałam sama wyciągać tego paskudztwa. :evilbat: Wyciągałam parę razy kleszcza sobie, ale nigdy psu ;)

Czytając ten topik, przypomniało mi się, że mnie zawsze uczyli, ze kleszcza trzeba wykręcać w kierunku odwrotnym do wskazówek zegara... 8)

Klęłam na czym świat stoi, że zapomniałam przy ostatniej wizycie kupić Frontline i czym prędzej zakupiłam porcyjkę.

Dzięki Ci mój weterynarzu, że dzisiaj pracowałeś, w ten świąteczny dzień. ;)

Posted

hej,

Frontline jest super, właśnie wróciłem z majówki, gdzie pies cały dzień latał po lasach i łąkach i ani jednego kleszcza. chyba warto wydać te 25 pln i mieć problem z głowy.

1konsul

Posted

ja mam pytanie, dzis rano zauwazylam ogromnego kleszcza na szyji hexy. byl troche drapnięty dlatego poszlam do weta zeby sam go wyciągnął. facet powiedzial ze juz nie ma czego wyciągać i ze moze tylko oczyscic rane. oczyscill i zdezynfekowal i ...tyle. teraz patrze a tam chyba nadal siedzi glowa albo jego czesc. powinnam znowu do niego isc czy sama wypadnie?

Posted
hej,

Frontline jest super, właśnie wróciłem z majówki, gdzie pies cały dzień latał po lasach i łąkach i ani jednego kleszcza. chyba warto wydać te 25 pln i mieć problem z głowy.

1konsul

Ja jakoś stosuje Frontline co trzy tygodnie i codziennie pies ma wbitego kleszcza.Od jednego do czterech dziennie przy dłuższym spacerku na łonie natury,wrr

Dzisiaj wyciągałam dwa,jeden wbił się koło ucha a drugi.... upodobał sobie jajeczka :confused:

A może ktoś próbował Exspot ?

Posted

Agnieszka ja mam ten sam problem. Dzisiaj psiak przyszedł z trzema kleszczami. Dwa wyjeliśmy w całości ale jeden sie rozleciał :evil:

nie wiem czy został łepek czy rurka mało mnie to obchodzi bo coś zostało i to jest ważne :x przeczytałem właśni ewszytskie strony tego tematu i rano jade do veta. Tobi eradze to samo

pozdrawiam

Posted

Z tego, co mi wiadomo,a konsultowalam sie z vetem. To jesli wyjeliscie odwlok (to napompowane mniej lub bardziej) i nozki, to pozostac mogl tylko aparat gebowym, ktorym kleszcze sie wbija. Podobno nic sie ty nie robi, tylko to miejsce musi zropiec i samo wypadnie.

Slyszalam tez o smarowaniu jodyna ale nie praktykowalam.

Posted

dzisiaj vet powiedział mi to samo aparat sam wypadnie za jakiś czas.

Pierwsze co zrobiliśmy to kupilismy frontline w płynie mam nadzieje ze juz nie bedzie problemu :lol:

pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...