PIKA Posted April 25, 2004 Posted April 25, 2004 Widzialam duzo bardziej nabite kleszcze od tego. Wiec moze do niczego miedzy nimi nie zdazylo dojsc....uprzedzilam rodzicow, ze jak tylko zauwaza cos niepokojacego to maja natychmiast do mnie dzwonic! ". Pati kleszcz zaraża po 48 godzinach a ten był pewnie dłużej. Lepiej idź z psiutem do weta. Moja sucz tak miala 2 lata temu i to w połowie lutego, pomimo sparwdzania nie znalazłam kleszcza w jej gestej (jeszcze zimowej) sierści. Psiut profilaktycznie dostał serie zastrzyków, nie przyjemnych, bolesnych, ale sie opłaciło, przynajmniej miałam spokój ducha. Jak się choroba zacznie to może byc już za późno, na jakąs interwencje :-? blackpanthera ja wnoskuje,że jak strona jest po polsku to można to już w Polsce chyba kupić :niewiem: Quote
amokk Posted April 26, 2004 Posted April 26, 2004 a moj biedny figus chodzi z glowa kleszcza w tylku:( ale jakos nie widze specjalnych objawow choroby... Naczytalam sie tutaj na forum o wszystkich chorobach przenoszonych przez kleszcze i sie wystraszylam..:( za chwilke sie zbieram do weterynarza zeby przebadal mojego psiura.. i dal jakis srodek, bo do Figo kleszcze lgna.. Quote
PATIszon Posted April 26, 2004 Posted April 26, 2004 Pati kleszcz zaraża po 48 godzinach a ten był pewnie dłużej. Lepiej idź z psiutem do weta. Dzieki za troske, ale minal juz tydzien, Kobra czuje sie dobrze, wiecej kleszczy nie zauwazylam, wiec weta poki co sobie odpuszczamy. :lol: Quote
Leni Posted April 26, 2004 Posted April 26, 2004 Z kleszczami - cholerami żartów nie ma, w zeszłym roku wystarczył jeden skurczybyk i Butch wylądował w gabinecie weta z rozpoznaniem: babeszjoza :-? Kleszcz żywił się krwią kilka godzin, co w zupełności wystarczyło żeby wpuścił pierwotniaka :evilbat: po 24 godzinach pies dostał 40 stopni ( czerwone, gorace uszy) i ledwo stał na łapach :( strach pomysleć co by było kilka godzin później :cry: Wet uczciwie powiedział, że nie ma 100% specyfików na te obrzydliwe pajęczaki :-? Co do kleszczy, ja tam proponuję pęsetą wykręcać w lewo :wink: a jak się urwie ( w zasadzie to pozostaje jedynie "rurka" do ssania krwi) to przynajmniej śliny nie toczy i ewentualnych pierwotniaków nie wpuszcza :-? Quote
Agnieszka_Hexa Posted April 27, 2004 Posted April 27, 2004 słuchajcie kupiłam dzis coś podobnego do tego co na powyzszym rysunku firmy TRIX. rzecz nazywa się Zeckenschlinge i jest formy TRIXIE. jest niezle, wyglada jak dlugopis , ma wyciagane takie wlasnie jakby lasso<pętelkę> i w momencie kiedy zarzucamy to na wystającego kleszcza to chowamy pętelkę i kleszcz wychodzi :) sprawdzilam na gorąco bo zaraz znalazlam jednego delikwenta i to faktycznie dizala. pies się nie boi<przynajmniej hexa> , nie trzeba nic wykręcać i szczypać skóry. i do tego tanie!!! 10 zł tylko:) ja polecam Quote
kyane Posted April 28, 2004 Posted April 28, 2004 Agnieszka,, a gdzie dostalas w tej cenie? :o bo na stronie dystrybutora jest po prawie 25 zl plus 10 zl koszty przesylki. A swoja droga, marzy mi sie jeszcze, by ktos wymyslil "detektor" kleszczy, bo szukanie ich w futrze mojego psa to "droga przez meke' :roll: Quote
Agnieszka_Hexa Posted April 28, 2004 Posted April 28, 2004 dostałam to w sklepie z artykulami dla zwierząt kolo mnie i naszego weta. jestes z wawy, z jakiej dzielnicy? bo ja to kupial u mnie na Bielanach/ Quote
kyane Posted April 28, 2004 Posted April 28, 2004 Agnieszka, dzieki, teraz juz wiem, gdzie szukac:-). A jestem oczywiscie z Wawy no i mieszkam na Woli:-) Zycze jak najmniejszej liczby przypadkow do zastosowan dla sprytnego urzadzenia:-) Quote
Agnieszka_Hexa Posted April 28, 2004 Posted April 28, 2004 hehe dzieki jak na złośc od kiedy to mam to jest ich mniej:))))) Quote
Agnieszka_Hexa Posted April 28, 2004 Posted April 28, 2004 wiec na Żeromskiego , na przeciwko apteki jest taka lecznica ze sklepem, schodzi się tak w dół ale widać jš. Quote
PIKA Posted April 28, 2004 Posted April 28, 2004 Agnieszka to trzeba było od razu, że tam. :lol: Ja tam do weta chodze :lol: Ty też? do kogo? do tej kobitki czy do Markowskiego? :lol: Quote
Agnieszka_Hexa Posted April 28, 2004 Posted April 28, 2004 aaaaaa to super!!! ja do Markowskiego, normalnie kocham tego gościa!!! a Ty? Quote
PIKA Posted April 29, 2004 Posted April 29, 2004 Agnieszka, ja też :lol: a jeszcze bardziej mój sucz :lol: :lol: Quote
ingridr Posted April 30, 2004 Posted April 30, 2004 Właśnie przed chwilą moja Pysiunia przyniosła na sobie 3 kleszcze (2 usuniętę w całości, jeden zostawił rurkę). 18 kwietnia smarowałam ją Frontlinem - albo środek się spi....., albo kleszcze sa w tym roku jakieś podłe :evil: Teraz musze dokładnie poprzeglądać Dumkę - czyli jakaś godzinka grzebania w sierści jak w morde strzelił! Pyśka ma taką cieniutką skórkę i ta "rurkowa" diablica wbiła się jej pod ogonkiem!!! Czy ta "rurka"(maleńki czarny punkcik) sama kiedyś odpadnie ze strupkiem??? Bo wet chyba jej też nie wyciągnie.... Quote
coztego Posted May 1, 2004 Posted May 1, 2004 Co za cholerstwo z tymi kleszczami w tym roku?! :evil: Mój Filip przez 16 lat nie złapał ani jednego kleszcza w mojej okolicy. (Nie chodzę z psem po lasach i łąkach, bo nie mam takiej możliwości na codzień.) A dzisiaj znalazłam u Kreski paskudnego, opitego kleszcza. Na szczęście właśnie się wybierałam do weterynarza, więc nie musiałam sama wyciągać tego paskudztwa. :evilbat: Wyciągałam parę razy kleszcza sobie, ale nigdy psu ;) Czytając ten topik, przypomniało mi się, że mnie zawsze uczyli, ze kleszcza trzeba wykręcać w kierunku odwrotnym do wskazówek zegara... 8) Klęłam na czym świat stoi, że zapomniałam przy ostatniej wizycie kupić Frontline i czym prędzej zakupiłam porcyjkę. Dzięki Ci mój weterynarzu, że dzisiaj pracowałeś, w ten świąteczny dzień. ;) Quote
1konsul Posted May 1, 2004 Posted May 1, 2004 hej, Frontline jest super, właśnie wróciłem z majówki, gdzie pies cały dzień latał po lasach i łąkach i ani jednego kleszcza. chyba warto wydać te 25 pln i mieć problem z głowy. 1konsul Quote
Agnieszka_Hexa Posted May 2, 2004 Posted May 2, 2004 ja mam pytanie, dzis rano zauwazylam ogromnego kleszcza na szyji hexy. byl troche drapnięty dlatego poszlam do weta zeby sam go wyciągnął. facet powiedzial ze juz nie ma czego wyciągać i ze moze tylko oczyscic rane. oczyscill i zdezynfekowal i ...tyle. teraz patrze a tam chyba nadal siedzi glowa albo jego czesc. powinnam znowu do niego isc czy sama wypadnie? Quote
Dziunia1602 Posted May 2, 2004 Posted May 2, 2004 hej,Frontline jest super, właśnie wróciłem z majówki, gdzie pies cały dzień latał po lasach i łąkach i ani jednego kleszcza. chyba warto wydać te 25 pln i mieć problem z głowy. 1konsul Ja jakoś stosuje Frontline co trzy tygodnie i codziennie pies ma wbitego kleszcza.Od jednego do czterech dziennie przy dłuższym spacerku na łonie natury,wrr Dzisiaj wyciągałam dwa,jeden wbił się koło ucha a drugi.... upodobał sobie jajeczka :confused: A może ktoś próbował Exspot ? Quote
Marcino1978 Posted May 2, 2004 Posted May 2, 2004 Agnieszka ja mam ten sam problem. Dzisiaj psiak przyszedł z trzema kleszczami. Dwa wyjeliśmy w całości ale jeden sie rozleciał :evil: nie wiem czy został łepek czy rurka mało mnie to obchodzi bo coś zostało i to jest ważne :x przeczytałem właśni ewszytskie strony tego tematu i rano jade do veta. Tobi eradze to samo pozdrawiam Quote
aga_ostaszewska Posted May 4, 2004 Posted May 4, 2004 Z tego, co mi wiadomo,a konsultowalam sie z vetem. To jesli wyjeliscie odwlok (to napompowane mniej lub bardziej) i nozki, to pozostac mogl tylko aparat gebowym, ktorym kleszcze sie wbija. Podobno nic sie ty nie robi, tylko to miejsce musi zropiec i samo wypadnie. Slyszalam tez o smarowaniu jodyna ale nie praktykowalam. Quote
Marcino1978 Posted May 4, 2004 Posted May 4, 2004 dzisiaj vet powiedział mi to samo aparat sam wypadnie za jakiś czas. Pierwsze co zrobiliśmy to kupilismy frontline w płynie mam nadzieje ze juz nie bedzie problemu :lol: pozdrawiam Quote
aga_ostaszewska Posted May 4, 2004 Posted May 4, 2004 A wiec tak! Z dnia na dzien jestem badziej przerazona babeszioza! Moja sunia byla zabezpieczona Advatix'em -jest to podobno najlepszy preparat na kleszcze, i co? Znalazlam 3 wczepione! Paranoja! Quote
Gosia Posted May 4, 2004 Posted May 4, 2004 Ale one zdechną przed upływem 24 godzin- czyli zanim zdążą zarazić Ci psa. I na tym polega ochrona tymi preparatami. Gosia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.