Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Flaire

spróbuj zadzwonić na Książęcą do lecznicy, podobno tam mają szczepionkę (tak mi dzisiaj powiedziała znajoma na spacerze). Czy faktycznie tak jest to ja nie wiem, ale zapytam swojego weta i jutro dam znać.

Moja suka jest zabezpieczona Frontline i jak dotąd 100% działanie.

A na polach w Wilanowie też niestety kleszcze są pozarażane.

Pozdrawiam

Beata, Leia i Max (królik baranek)

  • Replies 287
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

gadałam dziś z wetem. szczepionki na babesziozę na razie nie ma. można zapobiegawczo stosować lek na babesziozę ale ma on jakieś skutki uboczne ( czyli dla suki ciężarnej będzie to nie wskazane).poza tym działa on od 2 do 4 tygodni czyli dokładny czas działania nie jest określony. no i wtedy pies nie jest zabezpieczony przeciwko boreliozie. czyli jedynym rozsądnym wyjściem będzie Frontline.

Posted

Bonnie, ze wszystkiego co wiem też tak wynika, ale PaulaS pisała, że jej wet wie inaczej, więc zależy mi na tym, żeby wiedzieć to, co wie jej wet :D .

A jeśli mogłabyś się dowiedzieć czegoś więcej o tym leku zapobiegawczym (co najmnie jak się nazywa...), to byłabym wdzięczna. Bo o tym to chyba coś słyszałam, ale szczegółów zupełnie nie pamiętam - a Misia nie będzie ciężarna przez całe życie :D .

Posted

kurcze kicha z tymi kleszczami!!!!

dokladnie piętnastego kwietnia minął rok od śmierci jednej z naszych klubowych malamutek, niestety -babeszjoza... bylo juz za pozno na ratunek:((((

mieszkamy z hexą w warszawie i ilekroc wracamy ze spaceru z lasku to wyciągamy kilka niezlych sztuk!!!!!!!!!!!!!!!!!! :evil: :evil: :evil: to jakas plaga! wczoraj przeglądalam hexę , patrzę a tu zasuwa klient po glowie! skubane trudno je zlapac ale skonczyl na gazie hiehie....

powiedzcie mi jeszcze co z nimi robicie jak juz są wyciągniete, podobno kleszcze są bardzo odporne i nawet spuszczone w wodzie potrafią ...przezyc..;/ co z nimi robicie? ja mam 2 metody: gaz i młotek. obie 100%:)

Posted
ja mam 2 metody: gaz i młotek. obie 100% :)

To tak jakby do wrobla z armaty strzelac :lol: :lol: :lol:

Ale masz racje, bestie sa oporne i obrzydliwe. Ja wrzucam to WC i spuszczam woda z sila wodospadu ;)

pozdrawiam,

Posted
co z nimi robicie?
Zanim były skuteczne środki przeciwkleszczowe, kiedy mieszkałam w Kalifornii, miałam słoik ze spirytusem salicylowym, do którego wrzucałam kleszcze. Kiedyś pies mi się zgubił i jak znalazłam ją trzy dni później, to wyciągnęłam z niej pona 60 kleszczy. Właśnie wtedy założyłam ten słoik. Na szczęście w Kalifornii nie było wtedy babesziozy (i chyba jeszcze wciąż nie ma).

A odkąd mieszkam w Warszawie, widziałam tylko dwa czy trzy kleszcze, wszystkie luzem (pies jest zakraplany przeciw kleszczom) i po prostu je rozgniotłam.

Posted

kurde po kiego grzyba te kleszcze w ogole istnieja :evilbat:

mam pytanie :

czy ktos moze mi napisac dokladna instrukcje jak wyciagnac juz wbitego kleszcza ?? tak bym chcial wiedziec na przyszlosc :)

Posted
czy ktos moze mi napisac dokladna instrukcje jak wyciagnac juz wbitego kleszcza ?? tak bym chcial wiedziec na przyszlosc :)
Ja bym radziła, żebyś poprosił o pomoc z pierwszym kleszczem kogoś, kto umie to robić i może Ci pokazać.

Ja mogę Ci powiedzieć, jak ja to robię (a doświadczenia mam sporo :-? ): łapię za kleszcza palcami i delikatnie wyciągam prosto, nie kręcąc ani w prawo, ani w lewo. Natomiast na vetserwisie każą wykręcać i to tylko w lewo. Jest to niezgodne z logiką (bo kleszcze się nie wkręcaj, więc nie ma co wykręcać), jak również ze wszystkimi innymi znanymi mi anglojęzycznymi źródłami, gdzie wręcz piszą, żeby nie wykręcać, bo w ten sposób można łatwo urwać głowę. Może kiedyś napiszę do vetserwisu i spytam, dlaczego tak polecają. A na razie będę wyciągać tak jak umiem :wink: .

Posted

Witam:-)

to ja tez dorzuce dwa grosze od siebie, a moze raczej prosbe, by ktos sie wypowiedzial na temat obrozy na kleszcze "Catan Dog". Tez uzywam od lat Frontline, ale moze ta obroza okazalaby sie jeszcze bardziej skuteczna? ponoc dziala przez 2 lata, jest wodoodporna i calkowicie niechemiczna...

a oto link: http://www.catandogs.net/polish/Produkt/produkt.html

bede wdzieczna za wszelkie opinie na ten temat:-)

Posted

kyane, to czary-mary, nie wierz w to, szczególnie kiedy chodzi o zdrowie Twojego psa. Jedyne, co zostało potwierdzone naukowo to fakt, że takie obroże są zupełnie nieskuteczne.

Posted

Flaire,oni tam niby zamieszczaja dokumentacje medyczna, ale jest w języku angielskim a to nie moje klimaty :roll: dlatego wlaśnie prosiłam o jakieś opinie na ten temat :) , ale skoro mówisz, ze to czary-mary...w sumie szkoda :( bo urzadzenie wygląda na proste i raczej psiakowi nieprzeszkadzające (mówię o sposobie noszenia a nie o działaniu)

Posted
Flaire,oni tam niby zamieszczaja dokumentacje medyczna, ale jest w języku angielskim a to nie moje klimaty :roll:
No a ja przeczytałam, pomimo że już z takimi oszustami nie raz w życiu miałam doczynienia, więc z grubsza widziałam, co tam znajdę. Ale muszę powiedzieć, że ci mnie zaskoczyli... Więc np. jeden z tych tzw. dokumetów medycznych to zaświadczenie, że czipy wszczepione w psy w celch identyfikacyjnych działają poprawnie w obecności takiej obroży (a właściwie breloczka, bo to nie jest obroża tylko taki wisiorek). Ten akurat dokument z kleszczami nie ma nic wspólnego.
Posted

co do leku zapobiegawczego bebeszjozie..ja pytalam jakis miesiac temu o to i to nie jest lek zapobiegawczy tylko normalny lek , ktory podaje sie jak pies jest chory na bebeszjoze i mozna go uzyc zapobiegawczo jak sie jedzie np na tydzien czy dwa na mazury (tak mi powiedzial weterynarz)

w tourniu narazie kleszcze sa ale nie na moim psie , ktory lata po wszystkich krzakach i wysokich trawach i moglyby cos slapac jednak zwykla polska obroza za 5zl (tylko taka byla w sklepie wczesniej ich nie widzialam) dziala natomiast w szczecinie nie wiem czy w calym ale tam gdzie mieszkaja rodzice z psem to nawet bayer sos nie pomaga i pies przynosi ogromne ilosci nigdy wczesniej sie to nei zdarzalo , takze chyba tam jest epidemia kleszczy w tym roku i to jakichs super odpornych

Posted

i ta epidemia jest w tym wszystkim najgorsza bo czlowiek ma szczere chęci się zabezpieczyc przed kleszczami, nie jest to jednak nigdy 100 procentowe.................. jeszcze kilka lat temu napewno mniej bylo zachorowan na babeszjoze!

Posted

Moja poprzednia ś.p Muszka nigdy kleszcza nie przyniosła (bo też gdzie by go miała dostać, jak ona lasów, drzewek i krzaczków nie znosiła :lol: ).

Ale wczoraj wracając z lasu z moją goldenicą i drugą "namiastką psa" znalazłam na nich kleszcze :evil: (ale tylko spacerujące po sierści - hurra Frontline). Jednak na swojej głowie znalazłam dwie potwory i jednego pod paznokciem (też se miejsce znalazł).

Skrupulatnie je poprzeglądałam (jak tylko się da)....

Czy kleszcze da się wyczuć palcami jak się psa smyra ręką??? Czy centymetr po centymetrze mam ją przeglądać (kupa futra)??? Czy są jakieś środki dla ludzi przeciwkleszczowe (spraye, bo łeb będę sobie musiała spryskiwać)???

Posted

Sluchajcie ludziska.

Nie chce zakladac kolejnego topiku o kleszczach, bo jest ich i tak cala masa, wiec zapytam tutaj:

Kto wie ile czasu potrzebuje przecietny :lol: kleszcz, zeby miec okolo pol centymetra srednicy

Dzis takiego delikwenta wyciagnelam z Kobry i tak sie zastanawiam ile czasu tam siedzial. :hmmmm:

Posted
PATI, z tego co słyszałam, to bardzo zależy od kleszcza. Tak jak u ludzi, jedni jedzą wolniej, drudzy szybciej.

Dla tego napisalam, ze przecietny, a nie wybitny, albo niejadek...

:niewiem:

Flaire skup sie, na pewno znajdziesz cos po angielsku! :lol:

Posted

PATI, kleszcze żywią się na psie od 3 to 12 dni. Jeżeli założymy, że ten Twój "przeciętny" półcentymetrowy kleszcz był w połowie swojego posiłku, to żywił się od 1,5 do 6 dni. Ale czy był w połowie, czy wcześniej to Tobie łatwiej określić, bo Ty go widziałaś. Bardziej niż średnica liczy się jak "nabity" wygląda - trudno mi wyjaśnić, dokładnie o co chodzi, ale pól centymetra to mało.

Jeśli chcesz z tego wywnioskować, czy był dostatecznie długo, żeby Kobrę zarazić, to ja bym się nie zastanawiała, tylko poszła do weta. Większość kleszczy nie jest nosicielami i co z tego? I tak bym poszła do weta.

Posted

Widzialam duzo bardziej nabite kleszcze od tego.

Wiec moze do niczego miedzy nimi nie zdazylo dojsc....uprzedzilam rodzicow, ze jak tylko zauwaza cos niepokojacego to maja natychmiast do mnie dzwonic!

No i przykazalam codziennie przegladac. Dzis obie psitki dostaly po Frontlinie. Przedtem lataly "nago".

Posted

Wczoraj akurat wyciągnęłam mojemu psu kleszcza, którego odwłok był długi na ok 0,5 cm. Tyle, że był dosyć płaski. Najprawdopodobniej przyniósł go ze spaceru po lesie, na którym bylismy jakieś 42 godz wcześniej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...