graszka Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 W wątku Sary na owczarkach znalazłam taką informację: " Sunia znalazała domek bedzie pilnować terenu oczyszczalni ścieków tuz przy przytulisku zawsze bedziemy mieli na nia oko :P" To chyba możemy przenieść Sarunię do "już w nowym Domu"? Quote
graszka Posted September 16, 2007 Author Posted September 16, 2007 Mam tylko nadzieję, że Sarunia doatanie za swoją pracę ciepły kąt i zawsze pełną miskę strawy:lol: Quote
graszka Posted September 17, 2007 Author Posted September 17, 2007 Znowu kopiuję z owczarka, mam nadzieję, że jeszcze ktoś oprócz mnie kibicuje troszkę Saruni Sara będzie miała wspaniałe warunki cieplutka budke i zawsze pełną miske do tego opieke weterynaryjna jako pracownik. Po pierwszej cieczce ma zostac wysterelizowana. :lol::lol::lol: Quote
Dzaga Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Myślę, że dobrze by dogomaniacy też wiedzieli, o krzywdzie jaka w nowym domu Sary ją dotknęła. Otóż nasze Oławskie schronisko sąsiaduje z oczyszczalnią ścieków. Na terenie oczyszczalni stróżuje pies w typie landseer'a Dżochar. Jednak po tylu latach ludziom z oczyszczalni zachciało się drugiego stróża. Wypadło na Sarę. Początkowo była ona uwiązana przy budzie, piszczała wniebogłosy, brakowało jej miłości jaką dostawała od wolontariuszy, ludzie pracujący na terenie oczyszczalni nie zwracali na nią nawet uwagi, powiem więcej traktowali ją szorstko. Z czasem, gdy Sara rosła pieczę nad schroniskiem zaczęła sprawować nowa właścicielka (weterynarz). Zaczęliśmy się martwić o sprawę sterylizacji. Pani, która aktualnie jest właścicielką schroniska nie zrobi tego za darmo, nie będę tu opisywać czemu. Stara właścicielka na pewno walczyłaby o sterylizację Sary. Nikt z oczyszczalni nie pomyślał o tym co się stanie gdy Sara będzie miała cieczkę, nie pomyśleli o Dżocharze, o tłumie psów pod bramą oczyszczalni i o tym, że co chwila podrzucali by nam do schroniska szczenięta. Przede wszystkim nie pomyśleli o Sarze. Nie musiałyśmy się jednak tym martwić długo. Doszła do nas straszna nowina. Sara nie żyje :placz::placz::placz:. Okazało się iż wpadła do basenu z szambem, nie wiadomo jakie chemikalia były w 'wodzie'. Nikt z personelu oczyszczalni nie zawiózł Sary do weterynarza. Dopiero gdy Sara dostała Krwotoku wewnętrznego ktoś zainteresował się stanem zdrowia suczki :angryy: :angryy: :angryy:. Sara nie żyje, a oczyszczalnia ma nowego psa, 'kaukaowatego' Borysa. Przemiłego pieszczocha, ulubieńca wolontariuszy z Oławskiego schroniska, boję się o los tak kochanego psiaka...:shake::shake::shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.