Jump to content
Dogomania

jak zdobyc poważanie u psa nie wpadajac w skrajnosci


Recommended Posts

Posted

Dogomaniacy, pomozcie mi choc teoretycznie...

w lipcu adoptowalam sznaucera sredniego-forest ma ok 4lat, jest juz wykastrowany. jest psem, ktory skrajnie latwo si nakreca a jednoczesnie jest agresywny wobec psow/suk tez zwykle/. Pracujemy nad tym, najlepiej wychodzi nam meteda skupienia na mnie z uzyciem smakolyka, ale roznie bywa, a odleglosc, w ktorej on wtedy nie wybuchnie na psa jest bardzo rozna-czasem 2metry, czasem 20.. w domu poki jestesmy sami nie mam z nim wiekszych problemow, nie warczy, przestal szczekac zeby zwrocic na siebie uwage.
ale mimo wszystko mysle, ze tak generalnie ma mnie gdzies :roll: ;) jak sa 2 osoby, to zwykle preferuje ta druga/ktora go nigdy nie skarcila itp/, znow zaczyna szczekac zeby wymusic zainteresowanie soba. Sa komendy, ktore zna nap ewno /siad, lapa/- a jak nie mam parowki, a on ochoty-to jest zero reakcji. Ostatnio zaczal lapac za rece, kiedy mu sie cos nie podoba, np szarpniecie, kiedy zaczal wlazic kolezance w pociagu na kolana.. no w sumie z tym by sie dalo zyc, ale wiem, ze przy osobach, ktore forest mocno respektuje /nasz szkoleniowiec np/ on nabiera karnosc/100%wykonywanie tych komend, powrot kiedy biega-ze mna jesli biega z linka, to ok, wroci, jesli zbyt wiele go nie rozprasza-ale jesli nie ma linki, tylko sama obroze albo nic, co zdarzylo sie, kiedy obroza pekla:roll: wraca, ale na odleglosc reki-gamon wie o co chodzi i chce sie bawic w ganianego:cool1: /-i to nie jest tak, ze takie osoby cos konkretnego mu obecnie robia, karca, bija itp. Owszem, zdarzylo sie uzycie kolczatki, rzucenie kawalkiem lancuszka pod nogi-ale to na poczatku. A obecnie forest po prostu wie, ze nie zadzieramy z kims takim i juz. a najwazniejsze-przy szkoleniowcu forest moze chodzic wsrod psow-zaczyna kontrlowac swoje wyskoki, jezy sie, choc tez nie zawsze, nie zaczepia, nie szczeka. Przyejmne z pozytecznym, bo z jednej strony moze pobiegac, rozladowac swoja energie, a dzieki temu ze poznaje rozne psy bylaby szansa na zmniejszenie jego agresji. Jest tylko jedno ale-przy mnie to nie wypali, przy mnie poki co nie ma opcji, ze on tak po prostu przejdzie obok psa-albo mocno go skoncetruje na zarciu, tak ze tylko bedzie sie staral zerknac w bok czy odleglosc wystarczajaca-albo wybuchnie.

bardzo chcialabym to zmienic i nie wiem, jak.....

Posted

Nie ma lepszego sposobu na budowanie więzi psa z przewodnikiem jak szkolenie, nauka różnych umiejętności, nie tylko tych przydatnych w codziennym życiu. Jest czego uczyć psa niemal przez całe jego życie, począwszy od najprostszych rzeczy po te wymagające więcej zaangażowania zarówno ze strony człowieka jak i psa.

Posted

Nic dodać nic ująć. Pies "nalezy" dusza i ciałem do tego kto z nim pracuje. Forest jest tego klinicznym przykładem.

a jak nie mam parowki, a on ochoty-to jest zero reakcji.

Błąd podstawowy. Przekupujesz psa zamiast go nagradzać.

Posted

Boję się że nie do końca zrozumiałaś o co w tym wszystkim chodzi.

A może masz tak silny emocjonalny stosunek do Foresta, że zanim zdecydujesz sięna użycie przymusu (ba, nazwijmy to przemocą :lol: ) to tak okropnie chcesz tego uniknąć, że najpierw zbyt długo podświadomie usiłujesz go... błagać żeby posłuchał. Liczysz na to że moze znów sięuda bez tego "kuku"...
;)
To zresztą bardzo typowy błąd... nawet trudno się dziwić.

Chłopak Cięsprawdza i jużwie, że w sumie na wiele sobie moze pozwolić bo nie reagujesz bardzo mocno na pierwszy przejaw wyjścia spod ręki - tylko reagujesz, i to, podejrzewam, za slabo i za późno - na dziesiąty stopień "rozhopskania" psiska....

Posted

Też mi się wydaje, że dobrze będzie reagować szybciej na najmniejszy przejaw złego zachowania. Chociażby 'Fe' albo 'Nie'.
Po drugie, myślę, że przyda Wam się wzmocnienie więzi. Poświęcaj mu dużo czasu, ucz go sztuczek itp. Jak skończycie, mów wyraźnie 'koniec' i każ mu iść na miejsce. Chodzi o to,zeby nie był taki nachalny, jak mowisz. Co do tych smakołyków, ze robi wszystko na nie. Spróbuj najpierw pokazać mu smakołyk a potem schować ręce z nim za plecami i wydać komendę. I nie zawsze nagradzać smakiem. Potem z czasem jak pokazesz mu samą dłoń zacisniętą (pies myśli 'aha, ma zarcie') to zacznie wykonywać polecenia bez pokazania żarcia. I nie nagradzaj go jedzeniem za każdym razem bo kiedyś nie będziesz go miała przy sobie i go nie przywołasz, nie zrobisz z nim nic. Po prostu, raz dawaj, raz nie dawaj. Niech się nauczy, ze nie tylko zarcie jest nagrodą, może to też być zabawa, pogłaskanie, pochwała słowna.
No to chyba na tyle z tego co mi się wydaje.. Pozdrawiam i życzymy powodzenia ze shmelzerem :eviltong:

Posted

prosze mnie mocniej ochrzanic-najpierw bodziec negatywny, apotem parowke w dziob!!!:cool3: :eviltong:

jak to pisalam, to mialam straszny dol... od wczoraj pracowalismy sobie w domu w kilku sesjach po jakies 5 minut-siad, waruj, nauka skakania przez kij od mopa na "przeszkoda"-cieszyl sie bardzo :lol: z nowosci, to wlasnie nagradzanie. zaczelam wskazywac reke np waruj i musial lezec i czekac az siegne na talerzyk po smaczka-jak nie wytrzymal kilka pierwszych razy i chcial sie opdniesc -to moje "nie" tylko tak zupelnie informacyjnie, nie glosno i moco-i od nowa. i w koncu mialam po 1 lezenie czy siedzenie dluzej, a po 2 bez smaka. Wiem, ze dzialalo akurat w tamtej sesji, ale moze to niezly sposob i po jakis kilku miesiach da efekt bardzoej uogolniony? ;)

co do szarpania-jak rano zalozylam, zenie bede go szarpac -to od razu spacer byl fajniejszy-3 psy przeczekal wpatrzony w parowke, na 3 szczekal, ale w koncu siadl i sie wgapial w zarcie-lepszy efekt niz jak szarpalam i pol warszawy wiedzialo, ze forest sie zlosci...

poza tym chyba pojdziemy na PT-ot tak, nawet jak nie da rady zrobic calego programu, moze mi sie bardzoej przyda niz jemu ;)

Posted

no wiec.... na 2 dni mieszkamy sami w drugim miejscu, ktore forest zna, ktore swietnie sie nadaje na miejsce do spacerow, oprocz tego, ze jest zakocone calkiem... i to bedzie wyzwanie.
Zdobylam juz pewnosc, ze z generalizowaniem u niego slabo-w naszym prawdziwym domu po ostatnich dwoch dniach nie bylo problemu z siad i waruj/nawet bez smakolyka w okolicy/-tu jest, wiec przez 2 dni bedziemy cwiczyc.

notomiast mam pytanie, na jakim stopniu pobudzenia i zmotywowania najlepiej trenowac podstawy? jelsi wyjme talerzyk ze smaczkami lub postawie miske z karma na stole, to forest sie pobudza :) wtedy zaczyna szybko i radosnie ciwczyc. Mozna go nakrecic jeszcze bardzoej, wtedy jest jeszcze fajniej, ale moze dojsc do przegrzania, kiedy robi za szybko, nie chce pozostwac w pozycji dluzej, czasem szczeka z radosci ;) co wtedy zrobic? przerwac za nim do tego dojdzie?

druga sprawa to zabawki-forest sie zabawkami w ogole nie zajmowal na poczatku. potem stopniowo tak, ale to tylko kiedy wlasnie wpada w rodosne pobudzenie i glupawke. Bardzo chcialabym, zeby sie go dalo nagradzac pilka, ale nie wiem, jak przebrnac przez fakt, ze forest rzucona zabawke przynosi do rak zwykle i lubi przeciaganie. na poczatku sie cieszylam, ze w ogole sie zainteresowal czymkolwiek. Ale potrafil sie nakrecic tak, ze zaczynal powarkiwac itp-gdybym nie miala z nim problemow, to bym sie nie martwila, ale mam i unikam warkotu, lapania za reke nawet z zabawie itp. Mamy wie sytuacje, ze nieruchoma zabawka jest niefajna. Wyrzucona jest czasem ok, biegnie i przynosi. i co wtedy? jelsi bede chciala wymienic ja na smakolyk- to wypusci ja zanim wezme parowke z talerzyka ;) i nie bedzie w ogole chcial interesowac sie juz zabawka. Czy przy takich psach trzeba po oprstu rozdzielic nagradzania zarciem od zabawki? i jak postepowac jak przyniesie pilke czy sznurek? moze sprobuje wtedy wziac druga zabawke, ale nie wiem, czy sie uda ;)


a sprawa numer 3: jak nauczyc psa zlazenia z lozka? generalnie on ze mna nie spi, ale nie ma zakazu wjescia na lozko-zreszta gdyby byl, to bylby raczej nie do wyegzekwowania, gdy mnie nie ma w domu.Zakaz mi nie potrzebny. Potrzebne mi zlazenie na komende "złaź" :evil_lol: wlasnie brne przez watek "mam agresywnego psa"-napisano tam, ze jak nie zlazi tylko sie wgabia spod grzywki, to moge byc klopoty-i znam taka sytuacje z autopsji/pies rodzicow/. Forest jak przyjdzie wieczor i zalegnie na kanapie, to nie zlazi. Patrzy. Przy czym mam wrazenie, ze po prostu patrzy, bez wiekszych podtekstow, moze nic mu sie nie chce juz i ma gdzies moje komendy. Jak go zrzucam z lozka, to sie nie spina, mozna go przeturlac, mozna zrzucic brzuchem do gory. Wiec jak uczyc? normalnie jak np siad? zaczac od smakolyka i cwiczyc az zalapie? mowic "zlaz" tonem "spadaj bo to moje lozko" czy tak po prostu?

pozdrawiamy i czekamy na ustosunkowanie sie :evil_lol:

Posted

[quote name='jo_ann']

jak to pisalam, to mialam straszny dol... od wczoraj pracowalismy sobie w domu w kilku sesjach po jakies 5 minut-siad, waruj, nauka skakania przez kij od mopa na "przeszkoda"-cieszyl sie bardzo :lol: z nowosci, to wlasnie nagradzanie. zaczelam wskazywac reke np waruj i musial lezec i czekac az siegne na talerzyk po smaczka-jak nie wytrzymal kilka pierwszych razy i chcial sie opdniesc -to moje "nie" tylko tak zupelnie informacyjnie, nie glosno i moco-i od nowa. i w koncu mialam po 1 lezenie czy siedzenie dluzej, a po 2 bez smaka. Wiem, ze dzialalo akurat w tamtej sesji, ale moze to niezly sposob i po jakis kilku miesiach da efekt bardzoej uogolniony? ;)
Pies jest łasuchem i to pojetnym więc pójdzie Wam szybko.
Uogólniony efekt da wtedy gdy bedziesz cwiczyc w różnych warunkach.


co do szarpania-jak rano zalozylam, zenie bede go szarpac -to od razu spacer byl fajniejszy-3 psy przeczekal wpatrzony w parowke, na 3 szczekal, ale w koncu siadl i sie wgapial w zarcie-lepszy efekt niz jak szarpalam i pol warszawy wiedzialo, ze forest sie zlosci...

No i o to chodzi. Tak trzymać!
poza tym chyba pojdziemy na PT-ot tak, nawet jak nie da rady zrobic calego programu, moze mi sie bardzoej przyda niz jemu ;)

To akurat trzeba było juz dawno zrobić;) . I faktycznie przede wszystkim dla Ciebie.



Zdobylam juz pewnosc, ze z generalizowaniem u niego slabo-w naszym prawdziwym domu po ostatnich dwoch dniach nie bylo problemu z siad i waruj/nawet bez smakolyka w okolicy/-tu jest, wiec przez 2 dni bedziemy cwiczyc.

Z generalizowaniem jest słabo u wszystkich psów. Komenda perfekcyjnie wykonywana w ogródku staje się niezrozumiała za płotem. Pies bardziej uzaleznia się od sytuacji niz od polecenia więc ćwicz w różnych warunkach i sytuacjach.
jelsi wyjme talerzyk ze smaczkami lub postawie miske z karma na stole, to forest sie pobudza :)

zacytuję sama siebie:
[quote name='Puliszonka'] .

Błąd podstawowy. Przekupujesz psa zamiast go nagradzać.
Uczysz go wciąż zeby wykonywał komendy wtedy gdy zobaczy nagrody a potem sie dziwisz ze Cie nie słucha jak nie masz parówki.
Porozkładaj smaczki w kilku miejscach w mieszkaniu, trzymaj je w kieszeniach, w ustach, tak zeby pies nie wiedział czy, kiedy i co dostanie.
Mozna go nakrecic jeszcze bardzoej, wtedy jest jeszcze fajniej, ale moze dojsc do przegrzania, kiedy robi za szybko, nie chce pozostwac w pozycji dluzej, czasem szczeka z radosci ;) co wtedy zrobic? przerwac za nim do tego dojdzie?

Mozesz go nie nakręcac, możesz kończyc wczesniej ale ja bym go nie gasiła tylko wykorzystała jego chęci do nauki innych, bardziej "ruchowych" cwiczeń. Chodzenie przy nodze, ósemki miedzy nogami, obroty, przewroty itd. Ale to tylko takie luźne gadanie bo ja Foresta w akcji nie widziałam a moje psy trzeba raczej nakręcać niż gasić i często zmieniac komendy bo szybko sie nudzą.
Ale potrafil sie nakrecic tak, ze zaczynal powarkiwac itp-gdybym nie miala z nim problemow, to bym sie nie martwila, ale mam i unikam warkotu, lapania za reke nawet z zabawie itp.

A zna komende daj, oddaj " Próbowałaś poprosić o oddanie lub wymieniac na zarcie zanim sie nakręci do poziomu warczenia?

a sprawa numer 3: jak nauczyc psa zlazenia z lozka? Forest jak przyjdzie wieczor i zalegnie na kanapie, to nie zlazi. Patrzy. Przy czym mam wrazenie, ze po prostu patrzy, bez wiekszych podtekstow, moze nic mu sie nie chce juz i ma gdzies moje komendy. Jak go zrzucam z lozka, to sie nie spina, mozna go przeturlac, mozna zrzucic brzuchem do gory. Wiec jak uczyc? normalnie jak np siad? zaczac od smakolyka i cwiczyc az zalapie? mowic "zlaz" tonem "spadaj bo to moje lozko" czy tak po prostu?

Ja zaczniesz od smakołyka to ryzykujesz że cwaniak będzie właził na łózko 50 x dziennie w nadziei ze zaprponujesz parówke za zejście:evil_lol: .
Zawołaj go i kaz mu cos zrobić. Dać łape, iść na miejsce, przynieśc kapcie itd. Wtedy nagroda bedzie za to co zrobił a nie za samo zejście.
Ja własciwie nie uzywam polecenia złaź tylko każe psom np iść na miejsce albo mówie "połóż się tu" ( w naszym języku tzn tuz przy łóżku. Chodzi o to, żeby psu powiedziec co ma z soba zrobic i gdzie sie moze biedny :evil_lol: podziac jak zejdzie.

Posted

[quote name='Puliszonka']Uczysz go wciąż zeby wykonywał komendy wtedy gdy zobaczy nagrody a potem sie dziwisz ze Cie nie słucha jak nie masz parówki.
Porozkładaj smaczki w kilku miejscach w mieszkaniu, trzymaj je w kieszeniach, w ustach, tak zeby pies nie wiedział czy, kiedy i co dostanie.

to jest bardzo wazna sprawa-jak nagradzac. no moge porozkladac -teraz od 2 dni robilismy sobie takie jakby krotkie sesje-5minut cwiczen, nie zawsze nagroda, ale jednak gdzies w poblizu byla, wiedzial o tym. no ale jak to ma byc np na spacerze? przeciez po jednym razie bedzie wiedziec , ze mam zacie w kieszeni ;) a jak sie pobudzi za mocno to akurat parowki ma w...:eviltong: prosze rozwinac temat jak walczyc z korupcja foresta!!:evil_lol:


Mozesz go nie nakręcac, możesz kończyc wczesniej ale ja bym go nie gasiła tylko wykorzystała jego chęci do nauki innych, bardziej "ruchowych" cwiczeń. Chodzenie przy nodze, ósemki miedzy nogami, obroty, przewroty itd. Ale to tylko takie luźne gadanie bo ja Foresta w akcji nie widziałam a moje psy trzeba raczej nakręcać niż gasić i często zmieniac komendy bo szybko sie nudzą.


podejrzewam, ze on tez sie szybko nudzi-nakreca sie bo chce zarcie, bardzoej i bardziej, a jak sie go ptzy tym pochwali to jest tak fajnie ;)



A zna komende daj, oddaj " Próbowałaś poprosić o oddanie lub wymieniac na zarcie zanim sie nakręci do poziomu warczenia?


poki co nie zna. probowalam wymiany-tak ajk pisalam wczesniej-wymiany konczy zainteresowanie foresta pilka na dlugi czas, do nastepnej glupawki. czyli jak zobaczy opcje parowka, to na pewno nie da sie nagrodzic zabawka. chyba ze jakos go sklonic, zeby zrozumial, ze jak wezmie zabawke to znow dostanie parowke... tylko to na pewno nie wystarczy pop orstu rzucic czy cos w tym stylu.



Ja zaczniesz od smakołyka to ryzykujesz że cwaniak będzie właził na łózko 50 x dziennie w nadziei ze zaprponujesz parówke za zejście:evil_lol: .
Zawołaj go i kaz mu cos zrobić. Dać łape, iść na miejsce, przynieśc kapcie itd. Wtedy nagroda bedzie za to co zrobił a nie za samo zejście.
Ja własciwie nie uzywam polecenia złaź tylko każe psom np iść na miejsce albo mówie "połóż się tu" ( w naszym języku tzn tuz przy łóżku. Chodzi o to, żeby psu powiedziec co ma z soba zrobic i gdzie sie moze biedny :evil_lol: podziac jak zejdzie.



no zobaczymy. obawiam sie, ze jak sie rozespi wieczorem, to bez smaka nie zejdzie. a ze smakiem to bedzie naprowadzenie czy przekupstwo?:evil_lol: :eviltong:

Guest Mrzewinska
Posted

Czy stosujesz ZAWSZE po prawidlowej reakcji psa pochwale, ZAWSZE te sama pochwale, zapowiadajaca NIEREGULARNA nagrode zarciem?

Zofia

Posted

na pewno stosuje pochwale "dobrze" i "super"-czesciej chyba dobrze. czy zawsze? jakby mnie nagrac, to sie pewnie okaze, ze nie zawsze. Tzn jak wydaje komende typu siad to mysle ze zawsze mowie dobrze, jak ja wypelni :) Natomiast na pewno mam problem jak i kiedy nagradzac zachowania w bardziej skomplikowanych sytuacjach. Np taka: idziemy, forest zobaczyl kota za plotem. Zaczyna sie pobudzac, a ze byl na odleglosc smyczy ode mnie, to rzucilam lancuchem i krzyknelam "forest nie" /nie tak skrajnie glosno../-zdziwilam sie, bo sploszyl sie /nie uzywalam lancucha juz jakis miesiac, bo w moje rzuty nie byly skuteczne-podejrzewam, ze on ma dosc wysoka odpornosc i na dzwieki, i na ewentualny bol-wiec najelpiej dziala jak rzut byl poprzedzony okrzykiem trenerki,ktora pewnie moglaby rzucic pileczka i tez bylby efekt ;) / no wkazdym razie po rzucie i okrzyku wystraszyl sie i przyszedl do mnie. Przyszedl, trzymal sie nogi, ale nonstop wgapial sie w miejsce kota, jakby cos to byl gotowy do kolejnego wyskoku ale w tej sytuacji na pewno powstrzymywal go strach. Powiedzialam "dobrze", parowek nie bylo, bo chcialam zobaczyc, czy bez zarcia wytrzyma /w 9o% przypadkow w takiej sytuacji uzywam szarpniecia, poki nie jest bardzo pobudzony i skupiam go na sobie, czy tez moze smaczku/. Pochodzilismy wzdluz teggo plotu kilka razy-bylo potrzebne kilka razy NIE i lekkie szarpniecie, nie wyskakiwal juz ale nie doszlismy do etapu, kiedy forest odpuscil. a na nastepnym spacerze zaczal go oszczekiwac zza plotu pies-i o dziwo z psem poszlo duzo latwiej, choc wlasnie tradycyjna nasza metoda-tzn szarpniecie, przywolanie i potem ciagi komend z nagradzaniem smakiem. po czyms takim forest przeszedl wzdluz plotu na luznej smyczy i z postawy ciala mysle, ze nie mial ochoty wykoczyc na tego psa, przynajmniej poki tamten byl za plotem.

widze, ze jest pewna logika w tym, jak reaguje agresja. Najbardziej nie znosi, kiedy pies biega. Wtedy nawet jak odleglosc jest duza, a pies biega nie do foresta, to i tak duzo szybciej sie denerwuje. Dwa-kiedy pies jest duzy, im mniejszy tym lepiej, ale to dosc oczywiste. 3-jak mamy do wyboru psa ktory biega i ktory szczeka na foresta, to o dziwo latwiej go odwolac i skupic przy psie, ktory go oszczekuje.... dzis sobie zrobilismy z 3minutki treningu jakies 3metry od ujadajacego pekinczyka-gdyby tamtem biegal za pilka byloby duzo trudniej.


i nadal mam watpliwosci do do nagradzania jedzeniem-czy jesli postawie miske z karma na stole, a nagradzam nia tylko raz na 2 razy powiedzmy to jest ok czy nie? tak robilam przez ostatnie dni i wydaje mi sie, ze efekty w miejscu gdzie bylo tak cwiczone byly zadowalajace. jak robimy sobie sesje 5minutowa, to i tak wie, ze jest zarcie, ale kilkanascie razy ot tak w miedzy czasie staram sie wydac komende i raz nagrodzic smakiem, a raz tylko "dobrze".

uciekamy na spacer, oby nam sie nie trafilo stado kotow....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...