AnK Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Jutro Kleks zdejmuje szwy. Przedwczoraj zaczęłam się serio o niego martwić, bo wył i tarzał się po podłodze 24h non stop, jak mi zreferowali rodzice, więc wysłałam ich do pierwszego z brzegu weta w Wołominie. Tam pani stwierdziła, że jest OK, że może jedynie kołnierz go złości i dała mu zastrzyk przeciwzapalny oraz tabletki przeciwbólowe na ostatnie 2 dni. To trochę mnie pocieszyło, Kleksa też, bo się nieco uspokoił. Quote
AnK Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Kleks już ma zdjęte szwy jednak:) Jeszcze 2, 3 dni ma ponosić kołnierz. Mam nadzieję, że wszystko ładnie się zagoi... Quote
Macho Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Na pewno ;) "AnK" napisał(a):Jutro Kleks zdejmuje szwy Trochę mnie to przeraziło, mam nadzieję, że to wet wyciągnął szwy :eviltong: Quote
AnK Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Wet zdjął, gorzej, że Klekso nadal ciągle piszczy. Słyszę go w słuchawce, jak dzwonię do ojca! Kurczę! Martwię się o niego, a weci twierdzą, że jest OK. Zarówno ci z Elwetu, gdzie go kastrowali, jak i z Wołomina, gdzie Kleks był po tabletkę przeciwbólową. Zaczynam mieć paranoję, że coś mu źle zrobili w środku. On wyje 24h na dobę!!! A dodam, że przeżyłam już kastrację Gutka, sterylkę Mimi i żadne z nich tak nie piszczało! I nie po 10 dniach! Quote
Kanzaj Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 AnK napisał(a):No właśnie... Tu chyba USG potrzebne! Quote
Macho Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Hm.. no rzeczywiście nie brzmi to optymistycznie... a interesuje się raną? Quote
AnK Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Już lepiej, HURA!!! :multi: Jestem teraz w Wołominie i Kleksa nic nie boli, nie piszczy!:multi: Ranka ładnie zarosła, a wręcz wygląda jak po plastyce, bo ma coś jakby imitację usuniętego narządu. Bawi się z Mimi i pożarł masę suszonych przysmaków. Podaję mu też regeneracyjny zestaw witaminek:p Quote
AnK Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 A to współlokator, prawie 17-letni Gucio. Po kąpieli: Tu z bliska: I wypoczynek na dywanie: Quote
AnK Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 A to Fikosław Groźny, nienawidzący Kleksa i Gutka. Na zdjęciu Fikon rozliczył PIT: [IMG]http://img329.imageshack.us/img329/1479/pitfikonaax4.jpg[/IMG][IMG]http://img112.imageshack.us/img112/1161/pitfikonack0.jpg[/IMG] Quote
deszczowa Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 he he he, Fikon rządzi! :evil_lol: a Kleksik wygląda teraz jak taki piesek pluszak, którego moja babcia miała na kanapie i zawsze się nim bawiłam.:cool3: cudo!!! Niezła rodzinka :loveu: Quote
Macho Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 A czy Fikon przekazał na CK 1 % ? :eviltong: Kleksik szczęśliwy...:loveu: Quote
AnK Posted April 23, 2008 Posted April 23, 2008 To jeszcze nic! W weekend Kleks pojechał z moimi rodzicami na weekend do Stalowej Woli (to tak ze 200km od Warszawy). Cieszył się z podróży samochodem, a na miejscu spał na brzuchu kuzyna:-) Musiał się jednak trochę obawiać, bo prawie nic tam nie jadł. Mam teorię, że może bał się, że zostanie wywieziony do schronu, skojarzył długą podróż samochodem z jazdą ze schroniska do Warszawy...No ale wrócił do Wołomina szczęśliwie, pod drodze zabierając Gucia z Warszawy, bo Gucio w czasie wyjazdu Kleksa był ze mną i moimi psami w stolicy. A oto Kleks na wyjeździe, z panem, jakże by inaczej... Quote
AnK Posted May 16, 2008 Posted May 16, 2008 Kleks zawadiaka:diabloti: Kleks na leśnej trawie:p Kleks i dostojny nestor Lord Gutek:loveu: Quote
Ana_Zbyska Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 Piękne fotki, aż się łezki w oku krecą z radości! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.