AlaNowak Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 No to podzielę się także moim problemem i mam nadzieję, że mi pomożecie. Mój kundel MAks jest strasznie grzecznym psem, ale... jedyną jego wadą jest to, że ucieka na spacerach. Nie mam problemu, gdy mje psy sa razem, ale jak tylko BB gdzies pojedzie i Maks zostaje sam i wychodzi sie z nim na spacer On po prostu ucieka do suk... I nie wiem, wygląda na to, że czuje, że mam zamiar go wziąć na smycz (bo próbowałam w samym środku lasy, na skraju itd.) Co ja mam robić? Jak go tego oduczyć? Quote
Martens Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Jeśli ucieka za suczkami, to pomogłaby pewnie kastracja. Spróbuj wołać psa wielokrotnie w ciągu spaceru - tylko po to zeby go pochwalić, nagrodzić, a nie zaraz zapinać na smycz. Przyjście powinno przestać mu się kojarzyć z końcem wolności, smyczą i powrotem do domu. Jeśli problem jest sporadyczny i wyjazdy drugiego psiaka nie trwaja długo, to może warto po prostu ograniczyć się wtedy do spacerów na smyczy, ew, długiej lince? Quote
dogoomaniak Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Niestety z doświadczenia wiem, że nauczenie psa, że uciekać nie warto to najtrudniejsza ze wszystkich "sztuczek". Trzeba każde przywołanie psa skojarzyć z nagrodą (najlepsze są smakołyki - przynajmniej na poczatku). Po za pięciu psa na smycz nie wolno z nim od razu iść do domu, tylko jescze pospacerować itd. Przywołanie powinno się równać "przyjemność". Niestety są psay , które sa niereformowalne. Ja mam wyżła i poprostu jego instynkt jest silniejszy niż miłość do mnie i do jedzenia:) myslę, że powinnaś się zwrócić do tzw. behawiorysty. Oni stosują świetne metody uczenia psów i mają dobre wyniki. Quote
Figa Bez Maku Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Ja tak troszkę na marginesie ale.uważaj na trenerów:cool3: i ich rady:cool1: wczoraj na spacerze byłam świadkiem przedziwnej sytuacji. Moja suka i kilka innych psów bawiło sie razem ....wolnym kroczkiem potruchtał do "stada" jakiś pies. Zwierzaki zaczęły się obwąchiwać... zauważyliśmy że za psem spokojnie bez nawoływań idzie pani..pani poprosiła o schwytanie jej psa. Ktoś psa przytrzymał...pani go "przechwyciła" i zaczęla nim ostro szarpać i wymyślać mu...na moją uwagę ,że sama sobi nakręca problem pani grzecznie odpowiedziałą,że : "gdyby sam do niej przyszedł nawet po dłuższym czasie to co innego, ale jak go złąpała sama to MUSI go ukarać i takie właśnie postępowanie doradził jej trener"...hmmmmm ale go nie wołała....a poza tym chyba ten sposób jej nie bardzo pomógł.....:cool3: bo podobno leciała za nim przez całe Mokoty......:eviltong: Quote
puli Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 dogoomaniak napisał(a): Niestety są psay , które sa niereformowalne. Ja mam wyżła i poprostu jego instynkt jest silniejszy niż miłość do mnie i do jedzenia:) myslę, że powinnaś się zwrócić do tzw. behawiorysty. Oni stosują świetne metody uczenia psów i mają dobre wyniki. :crazyeye: Mysliwi sobie świetnie radzą ze szkoleniem wyżłów bez pomocy behawiorystów. Ułozenie psa mysliwskiego tak aby nie uciekała i nie gonił zwierzyny wymaga sporo pracy i czasu ale jest jak najbardziej wykonalne. Quote
betty_labrador Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Puliszonka napisał(a)::crazyeye: Mysliwi sobie świetnie radzą ze szkoleniem wyżłów bez pomocy behawiorystów. Ułozenie psa mysliwskiego tak aby nie uciekała i nie gonił zwierzyny wymaga sporo pracy i czasu ale jest jak najbardziej wykonalne. no wlasnie...ciekawe ze mysliwi potrafia tak ulozyc psa.. a wiele osob i szkoleniowcy maja z tym problemy..zeby tez doradzic.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.