ulvhedinn Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 oktawia6 napisał(a):on ma najwyżej tydzień życia.....oby ktoś się ulitował nad nim:placz: i dał mu godnie dożyc-ładnie menel go "kochał" faktycznie - jakby by wykastrowany za młodu i dobrze karmiony to jeszcze by się cieszył zdrowiem...... Oktawia, jak nie przestaniesz krakać:mad: ;) Wyniki fakt, nie za ładne, ale powiem Ci, ze moja Koralinka żyła jeszcze wiele miesięcy po tym jak miała wyniki, które powinny ją natychmiast zabić- kreatyninę miała 10,8. Trzymam kciuki!!!! A właściciel, coż.... pewnie kocha Nema. I może nawet zaniedbał psa nie ze złej woli... nie oceniajmy pochopnie. Inna sprawa to fakt, że nie mozna mu powierzyc psa w tym stanie. Znam taki układ- koło sklepu cioci łazi paskudkowy, szurpaty rudy kundel. I jego pani, stale na cyku, noo... nie obrażając nikogo- meliniara. Przy bliższym "wywiadzie" okazało się, że pies ma nieoperacyjny nowotwór, jest pod stałą kontrolą weta, leczony, karmiony chyba lepszymi frykasami niz moje:p Babka najpierw odkłada z renty kasę na psa, a to co zostaje jest dla niej. I tylko te łzy w oczach, kiedy mówi o jego chorobie i o tym , że się będzą musieli pożegnać.... Quote
bunia Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Witam wszystkich zaniepokojonych zdrowiem Nemo. Nemo biedaczek bez zmian. Wodę pije sam.O jedzeniu mogę zapomnieć. Siusia trochę sam ,trochę trzeba wyciskać. Właściwie,to on cały czas śpi pod kocykiem polarowym tak,ze nawet nosa nie widać. Niestety odnoszę wrażenie,że się poddał:-( Co prawda rano jak go obudziłam pomerdał do mnie ogonkiem i ze spaceru ciągnie już do lecznicy,a nie do bramy. Szkoda mi biedaka. Niedługo 14 . Właściciel nie odwiedził jednak swojego ulubieńca. Może zapił się na śmierć z powodu choroby przyjaciela. Jeżeli przyjdzie wieczorem pijany,to.... Zaraz popołudniowa porcja kroplówek z aminokawsami. Quote
outsi Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 bunia napisał(a): Co prawda rano jak go obudziłam pomerdał do mnie ogonkiem i ze spaceru ciągnie już do lecznicy,a nie do bramy. Buniu, to wspaniale - może przywiązanie do Ciebie i troska, jaką odczuwa z Twojej strony, pozwolą mu się nie poddać... Quote
Celina12 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Buniu Kochana-jakie to szczęście ,że Nemo ma Ciebie blisko Siebie :loveu: Nemuniu Słodki-proszę nie poddawaj się-walcz Kochanie Quote
tanitka Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 dobrze , ze Nemo ma Buniu Ciebie i mięciutki kocyk polarowy, w którym może sie czuć cieplutko i bezpiecznie. Wspaniale , ze nad nim czuwasz. Quote
Ulka18 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Buniu, Pani Ewa (ta od Aiszki) uruchomiona. Dam Ci znac, jak tylko sie odezwie. Quote
Szyszka Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Nemo trzymaj się, może Pan jeszcze przyjdzie. Zresztą sama nie wiem co lepsze.... :placz: Quote
maciaszek Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Nemiku, nie poddawaj się. Może jest jeszcze szansa dla Ciebie.... Spróbuj, proszę Cię piesku :(. Quote
oktawia6 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 [quote name='bunia'] Witam wszystkich zaniepokojonych zdrowiem Nemo. Nemo biedaczek bez zmian. Wodę pije sam.O jedzeniu mogę zapomnieć. Siusia trochę sam ,trochę trzeba wyciskać. Właściwie,to on cały czas śpi pod kocykiem polarowym tak,ze nawet nosa nie widać. Niestety odnoszę wrażenie,że się poddał:-( Co prawda rano jak go obudziłam pomerdał do mnie ogonkiem i ze spaceru ciągnie już do lecznicy,a nie do bramy. Szkoda mi biedaka. Niedługo 14 . Właściciel nie odwiedził jednak swojego ulubieńca. Może zapił się na śmierć z powodu choroby przyjaciela. Jeżeli przyjdzie wieczorem pijany,to.... Zaraz popołudniowa porcja kroplówek z aminokawsami. Dziękuję Ci Buniu w imieniu umierającego Jamniczka:placz: :Rose: :Rose: :Rose: Quote
rita60 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Nemo piesku nie poddawaj sie...........prosze:-( Quote
Kar0la Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Nemo jest pod doskonałą opieką. Oby mógł się jeszcze trochę nacieszyć Aniołem Bunią. Quote
bellatriks Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Buniu, Nemo na pewno doskonale wie, że bardzo chcesz mu pomóc:loveu: Bądźmy dobrej myśli;) Quote
szajbus Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Calutki dzień siedziałam bez prądu, aż mnie nosiło co słychać u naszego Nemo. Myślałam, że psinka czuje się lepiej. Walcz malutki, ciotki ci ślą ta dobrą energie, nie poddawaj się! Quote
bunia Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 ... Jest źle. Jutro podejmę dalsze decyzje. Dlaczego ,to wszystko jest takie niesprawiedliwe? Trudno podejmować decyzje. Czekamy do jutra. Nemo ma ciepło. Śpi sobie na dywanikach i posłanku,opatulony w dwa polarowe kocyki. Śpi i nie chce się obudzić... Quote
tanitka Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Nemo ma ciepło. Śpi sobie na dywanikach i posłanku,opatulony w dwa polarowe kocyki. Śpi i nie chce się obudzić... każde stare stworzenie, zbolałe i schorowane chce wytchnienia, jeśli on go już potrzebuje, trzeba to uszanować, choć tak bardzo jest żal....:-( Quote
Ulka18 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Buniu, Ewa bedzie jeszcze probowac....niech sobie Nemus spi, wtedy jest mu dobrze. Quote
maciaszek Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 bunia napisał(a):Śpi i nie chce się obudzić... tanitka napisał(a):każde stare stworzenie, zbolałe i schorowane chce wytchnienia, jeśli on go już potrzebuje, trzeba to uszanować, choć tak bardzo jest żal....:-( Zgadzam się z Tanitką. Trzeba uszanować wybór jamnia. Nie wiemy tak naprawdę jak on się czuje... Może on już nie chce cierpieć... Pozwólmy mu odejść, choć to tak boli...:-(. Quote
bellatriks Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Zgadzam się z Maciaszkiem i Tanitką... To smutne, ale jeżeli Nemo/Fredzio tak wybrał, to chyba nie powinniśmy go zatrzymywać...:-( Quote
katya Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Nemuś, odpoczywaj sobie pod kocykiem w ciepełku... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.