jola od jadzi Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Nemo był ze mną na krótkim spacerku, troszkę zrobił sam siusiu, troszkę mu pomogła Bunia...Jest słaby, pękają mu żyły ale przemaszerował prawie dziarsko przez całe podwórko,biedaczek, usiłował zrobić koo ale niestety, nie wyszło.Jamniś walczy, stara się, ale jest słabiutki, większość czasu spędza leżąc pod ciepłym kocykiem...A Bunia walczy razem z nim... Musimy wierzyć, trzymać kciuki,że się uda, że jeszcze troszkę życia przed nim, ja wierzę w to mocno.... Quote
oktawia6 Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 byłoby cudownie by mógł dożyc resztkę swego życia w cieple domowym-ale na razie nie ma na to szansy:placz: - to by było najpiękniej Quote
dragoniasta Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Tak mi przykro czytając to wszystko.. W podobnej sytuacji jest mój 13-letni owczarek niemiecki. Wprawdzie wyniki ma nieco lepsze, ale wykończyło go totalnie zapalenie jelit, z którego powolutku wychodzi, ale co z tego skoro 'usiadł' na tylnie nogi i ciężko mu się podnosić.. Pije wodę, chodzi - ledwo bo ledwo, ale chodzi - , specjalnej karmy jeść nie chce, ale szyneczkę owszem.. Karmię go strzykawką, ale i tak jest strasznie chudy i słaby.. Rodzina mówi mi coraz częściej o uśpieniu, ale póki je, pije i nie robi pod siebie to po prostu nie mogę. Szczególnie, że wychodzi z zapalenia jelit. Czekam co na kolejnej wizycie powie mi wet.. Całym sercem jestem z małym biedakiem.. Miejcie nadzieję, póki on ma jej choć trochę. Bo my już się chyba poddajemy.. :-( Quote
maciaszek Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 A ja zaczynam mieć wątpliwości... Może trzeba pozwolić mu przestać cierpieć? :( Skąd będziemy wiedzieli, że to właśnie jest ten moment, moment na podjęcie tej trudnej decyzji? My ludzie kochający zwierzęta zawsze mamy nadzieję do ostatniej chwili, tylko czasami robimy tym krzywdę bliskim nam czworonogom... Pomyślcie tylko jak on musi cierpieć. Ile bólu znosić. Nie może spokojnie, swobodnie sikać (to na pewno boli...), ma mocznicę (poczytajcie co wtedy się dzieje z organizmem, wyobraźcie sobie ból jaki Nemik musi znosić), pękają mu żyły (czyli robią się bolesne wylewy)... :( Nie wiem co bym zrobiła będąc tam na miejscu, ale tu na odległość mam duże wątpliwości.... Quote
tanitka Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 zaufajmy Buni, ona jest przy nim najbliżej jeśli sytuacja będzie już bez wyjścia myślę że Bunia nie pozwoli mu cierpieć. Nemo jest w dobrych i odpowiedzialnych rękach. Quote
eurydyka Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 dokladnie tak jak tanitka mowi, tylko osoba opiekujaca sie bezposrednio moze podjac decyzje do kiedy i za jaka cene walczyc o psiaka,na forum mozemy jedynie gdybac a stan psiaka oceni bunia i weci Quote
szajbus Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Masz rację tanitko. Bunia jest lekarzem weterynarii. Nemo nie opiekuje sie zwykły dogomaniak lecz lekarz. Moim zdaniem uśpić to prosta sprawa, ale pamiętajmy, że tego nie da sie odwrócic. Quote
Szyszka Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Nemo jest w dobrych rękach. A poza tym zobaczcie ruszył się troszkę spod kocyka..... Quote
szajbus Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Jamnis zajdł, popił i zrobił kupkę Mocznik spadł do 390 kreatynina 5,4 Jamnik nadal chce żyć Psina walczy. Takie informacje otrzymałam od buni. dziś bunie spotkała jednak wielka przykrość ze strony syna właściciela Nemo- sprawa nie dotyczy pieska. Być może więcej napisze wam jola od jadzi. Quote
Monia70 Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 To dobrze, że jest troszkę lepiej. Mały ma jeszcze w sobie chęć do życia.To dobrze.Dobrze jeśli sam chce życ. Bunie spotkała przykrość:crazyeye: A cóż chce od niej synuś pana, którego psa ratuje???? Bunia i Nemuś, nie dajcie się ! Quote
Szyszka Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 CO się stało? Jaka przykrość? Typowe. Ty dasz serce a ludzie Cie zjedzą. Buniu nie martw się, jesteśmy z Tobą. Quote
maciaszek Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Nemik, Ty jednak jesteś niesamowity... :) A synka właściciela psa to potraktuj Buniu jakimś porządnie uspokajającym zastrzykiem! Quote
pucka69 Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 przykrość - nooo nie mogło być zbyt pięknie - wiadomo. Trochę nie na temat będzie - ale Wam opowiem - dziewczyna oddala nam swinke morska bo ...po prostu. Pytałam jak kogos normalnego czy świnek jest zdrowy - potwierdzila. Zwierzak na moje oko byl bardzo chudy, poza tym - miał biegunkę. Pojechal zaraz weta, okazało sie ze ma jakas wade zgryzu i po prostu nie mogł jesc, bo jeden z zebow wbijal mu sie w policzek. Umówiony był juz na zabieg - no i niestety - dziewczyna juz wyjechala do weta - i swinka umarła w drodze. Może była juz zbyt wycieńczona ... I cóż usłyszałyśmy - nie od dziewczyny, która oddała świnkę wprawdzie - tylko z plotek? Że dziewczyna twierdzi, iż świnka umarła bo ja napewno "upuściłyśmy" i ze poda nas do sądu i do Toz-u ! Szczyt bezczelnosci, co? Czy to coś podobnego spotkało Bunię? Quote
jola od jadzi Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 zaufajmy Buni, ona jest przy nim najbliżej jeśli sytuacja będzie już bez wyjścia myślę że Bunia nie pozwoli mu cierpieć. Nemo jest w dobrych i odpowiedzialnych rękach. Dziewczyny, Bunia jest z jamnisiem 24 godziny, widzi, obserwuje,wie wszystko, co się z nim dzieje. Przestańcie proszę, doradzać co ma zrobić, ona wie najlepiej, jeśli uzna,że nadszedł czas, na pewno nie pozwoli małemu cierpieć. Na razie jamniś ma się tak, jak ma, walczy, stara się, nie jest najgorzej...Lepiej zwyczajnie trzymajmy kciuki, mocno,i wierzmy,że mu się uda! Quote
pucka69 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 jolu - my wiemy że Bunia to wszystko wie. My tylko chcemy sie w jakikolwiek sposob przydac i wyrazić swoje emocje :) Na razie - wysyłam mnóstwo głasków i trzymam kciuki - za Nemo!!! Quote
ulvhedinn Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 A może my tak pojedziemy w odwiedziny do Buni i jamnisia i zrobimy przykrość temu panu, he? :mad: Quote
Szyszka Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Oj panu przydałyby się wpierdy. :mad: Quote
Kar0la Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Widać niedaleko pada jabłko od jabłoni... :mad: Quote
Celina12 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Nemuniu-walcz.... Tak Bunia to Złota Kobieta-tyle dobrego zrobiła i robi-bardzo Jej ufam i wiem ,że zrobi wszystko dla każdego psiaka....:loveu: Quote
Monia70 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 Nemuś, jak się czujesz pieseczku? Buniu, dziekuję za to co dla niego robisz. Quote
Ola164 Posted September 4, 2007 Posted September 4, 2007 28 odeszła moja jamniczka a a 31 miała skończyć rok... Kochane psisko niestety narazie nie mogę mie psa domowego... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.