lolka75 Posted November 17, 2008 Author Posted November 17, 2008 malawaszka napisał(a):ehhh Lolka współczuję - ja też mam wujka który lubi polować i wstyd mi za to, ale co mam zrobić? żadne rozmowy nie działają bo to wiesniaki sa i tyle :shake: moje pol rodziny chodzi do lasu mordowac:-( ale jeden wujek zaczynal od mordowania swoich psow. Pamuietam jak dzis uwielbialam ich owczarka niemieckiego o bardzo oryginalnym imieniu Szarik:roll:. Pewnego lata przyjechalam i nie zastalam Szarika. Nikt nic mi nie powiedzial gdzie on jest. Dopiero jak ciocia wyslala mnie na strych po cebule... zobaczylam rozpieta na drzwiach strychu skore z Szarika......... To samo stalo sie z LIskami, para psiakow przybled ktora wychowywal;a sie z dziecmi ciotki. POzniej skory z liskow lezaly na kanapie jaklo ozdoba i wszyscy sie nimi zachwycali On zabijal swoje psy mlotkiem.... ale moze go ktos postraszyl i wpadl wujo na pomysl zeby mordowac zwierzaki niby legalnie. Zdal egzamin i zostal mysliwym:-( Quote
Unbelievable Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Co jak co, ale w domach myśliwych byłam na prawdę dużo razy, nie widziałam wielkich poroży :roll: nikt też nie ma jakichś lunet czy wymyślnych broni, mówię o tym co ja widziałam ;) z mojego punktu widzenia to nie jest dobre, ale też nie jest złe, ale ok, nie piszę więcej ;) Quote
lolka75 Posted November 17, 2008 Author Posted November 17, 2008 [quote name='Alicja'] Loluś .... wiesz ...jeszcze jest taka opcja , że może sama se w łeb strzeli :razz::razz:.. wedle popularnego powiedzenia broń raz w roku wypala sama ;)więc może jest szansa że w nią strzeli :roll: Ala....czlowiek czuje sie tak bezsilny wobec okrucianstwa. ja nie pomoglam jeszcze zadnemu zwierzeciu, nie przyjmowalam tymczasow, nie wyslalam pieniedzy (bo nie wiem jak wyslac z zagranicy:roll:)... ale nie moge zniesc okrucienstwa. I to jeszcze ktos kto moze dac zycie. Jak ona pozniej wezmie swoje niemowle w zakrwawione rece. Jak przystawi je do piersi gdzie jeszcze niedawno byla krew dzika:-(... Ala dol jest taki ze chyba nie wyjde. Quote
jbk Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 lolka75 napisał(a):dziekuje kochaniutkie:loveu::calus: mam dzisiaj nowego wnerwa. Niestety pochodze z rodziny zachwyconej przemoca wobec zwierzat. Nie ma sie czym chwalic, ale na wlasne usparawiedliwienie powiem ze z rodzina owa zerwalam kontakty. Jednak jakies tam nikle pozdrowienia i kilka zdawkowych slow wymieniam z niektorymi (normalniejszymi) czlonkami wspomnianej. Dzisiaj wchodze na portal NK.... i co widze.... moja kuzynka (mloda dziewczyna) pozuje do zdjecia ze sztucerem:shake::-( czy inna flinta...nie znam sie na broni. A podpis jeszcze bardziej przerazajacy ze to narazie niestety tylko przymiarka ale ze juz niedlugo... Co powoduje w ludziach ta chec zabijania. Jak osoba ktora powinna byc z natury delikatna i uczuciowa bedzie w stanie strzelic do bezbronnego, bez szans zwierzecia. Poryczalam sie, czuje sie bezsilna. Przeciez tu nawet jakiekolwiek dyskusje nie pomoga. A zreszta mnie i tak nikt nie bedzie sluchal...to ja przeciez jestem ten odmieniec, ta czarna owca, ta psychiczna... Znow dola kopie....... Cholera co za popieprzony swiat.... Popieprzony, żebyś wiedziała. Ale może na polowaniu niechcący ktoś ją ustrzeli? Takie rzeczy się zdarzają.... Quote
Alicja Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Loluś ...a cóż jesteś w stanie zrobić ??? Myślę że nic ...bo jak ktoś chce mordować to i święta woda nie pomoże ... nam pozostaje tylko bezsilność i czynienie dobra ... Quote
clockwork Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 no i trafiłam na temata....:shake::shake: Loluś.... nie obwiniaj się za sqrw****ństwo rodziny- rodziny się nie wybiera :shake: aż se zwerbuję książkę którą polecasz.... do mnie też nie przemawiają hasła typu regulacja populacji :shake: to pieprzone świry mordujące dla zabawy:angryy: ale my nie mamy na to wpływu... nie mam wpływu nawet na sąsiada którego pies ujada od 7-21.00... który ma z 4 lata (pies nie sąsiad) a na dworze widziałam go RAZ! pies nie ma nawet obroży- wyprowadzony był na smyczy, a łebek miał wsadzony w trzymadło :roll: od smyczki :mad::mad: co mam zrobić??? zadzwonić na SM?? wyrzucą psa lub oddadzą do obozu zagłady.... niech se szczeka... mi to nie przeszkadza... tylko zastanawia mnie czy ten pies jest całe dnie sam, czy ma co jeść i pić..... wśród "znajomych" psy, koty padają w cierpieniach z chorób.... to już inna bajka :placz::placz: a ja nic nie mogę zrobić... mogę udać że nie wiem.... gadka nie dociera :angryy::angryy: taki ten świat zasrany.... a gdyby nie było człowieka na świecie??? pewnie byłby o wiele szczęśliwszy Quote
Ela i Luna Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Lolka - rozumię Cię. Ja też nie mogę pojąc jak można zabijac sarny, zające, bażanty i inne zwierzęta, których tak naprawdę jest coraz mniej. Mój dziadek opowiadał, że kiedyś na polach było pełno zajęcy, sarenek, kuropatewek, bażantów itp. Aż miło było patrzec. A teraz - ... pusto :( Kiedy widzę na polach myśliwych (z koła łowieckiego) to aż krew mi się gotuje. Przecież oni nie robią tego, bo potrzebują pożywienia. Oni nie głodują, nie robią tego z konieczności. Oni to robią dla przyjemności! Czytałam że populacja zajęcy w ostatnich latach zmniejszyła sie 10-krotnie! Więc gdzie tu rozum by jeszcze na nie polowac? Rok temu po polach chodziło stadko sarenek (ok 7 osobników). Pewnego dnia przyjechał myśliwy, zapędził stadko i zastrzelił sarnę. Stado nie wiedziło co się dzieje kiedy ta upadła, kilka sarenek do niej podeszło tak jakby nie chciały jej zostawic lub by jej pomóc, ale społoszyły się psa i uciekły. Widział to mój tata i mi opowiadał :placz: Widziałm, że był tym bardzo poruszony. Chciało mi się płakac. Byłam wściekła na tego myśliwego. W ten sam dzień sprawdziłam w intrernecie, że dzień wcześniej minął "dozwolony" termin odstrzału sarny - czyli myśliwy z koła łowieckiego zabił nielegalnie!!! Zrobił to świadomie bo przyjechał sam, o poranku by nikt go nie widział. I gdzie tu prawo? Tradycja? Kodeks czy inne reguły? Pytałam się kilku osób co z tym zrobic - przecież to było wykroczenie! Niestety ten "pan" myśliwy był jakimś tam ważnym członkiem koła... Quote
Ela i Luna Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Dodam jeszcze że po dozwolonej "regulacji populacji" na polach widac było tylko trzy sarny :( :-( A taki był piękny widok, kiedy stadko biegało po polach, widac było ich białe ogonki (mama mówiła, że błyskały nimi jak lusterkami) młode osobniki goniły się skacząc zawadiacko. O poranku, we mgle, skubały trawkę.To było piękne. W niedzielę rano widziałam stado bażantów - piękne osobniki, samce i samice. Kilka z nich nocuje u nas na ogrodzie. Ale jak długo pożyją? W niedzielę ok południa przyjechali myśliwi, słychac było strzały... :-( Gdyby tak te biedne zwierzęta wiedziły by przed myśliwymi schronic się na naszym ogrodzie... ale nie wiedzą... uciekają na pola gdzie czeka je śmierc. Kiedyś na spacerze mój tata powiedział jednemy "panu" że teraz to poluje, a dokarmiac to nie ma kto, na co ten odburknął tylko - "przecież my karmimy". Ciekawe gdzie i kiedy? Ja ani razu nie widziałam na naszych polach jedzenia dla tych zwierząt. Gdyby nie uprawy na polach, pszenica, resztki kukurydzy, resztki owoców w ogrodach to ciekawe co one by jadły? Smutne to wszystko. Czasami mijam tych myśliwych na spacerze i gotuje się we mnie i chciałambym im wszystko wygarnąc, ale głupia jestem bo nie potrafię, bo pewnie poryczałabym się z wściekłości i bezśliności. Taki jeden mysliwy to nawet swojego psa wozi w bagażniku, wciśniętego razem ze sprzętem łowieckim. Quote
Ela i Luna Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Podzielę się z Wami jeszcze jedną sprawą. Od jakiegoś czasu zauważyliśmy, że na naszej wsi i w okolicy pojawiły się lisy i to w znacznej ilości. Szkodują bardzo, nam zabrały już kilka-kilkanaście kur. U sąsiadów podobnie. Jakby tego było mało to jeszcze one chyba są jakieś chore (nie że wściekłe) ale widac że strasznie wyniszczone. Problem był zgłaszany do "koła łowieckiego". Przecież skoro myśliwi zajmują się dzikimi zwierzętami, "troszczą się o nie" "dbają" "dokarmiają" to czy nie mogli by odłowic częśc tych lisów. Ja nie mówie o odstrzale (bo lis jest gatunkiem chronionym) ale jakiś odłów w celu zmniejszenia populacji i wyleczenia byłby OK. Od czasu pierwszego zgłoszenia minęły pewnie ze 3 lata i nikt się nie zjawił by coś w tej kwesti zrobic... no bo co im po lisie, którego trzeba złapac, wyleczyc, skóry z niego nie będzie (a nawet gdyby - to wyleniała). Quote
lolka75 Posted November 18, 2008 Author Posted November 18, 2008 och moje kochane wspieraczki:loveu::calus: Madzius ta ksiazka to "Farba znaczy krew" Zenona Kruczynskiego, bylego mysliwego. Facet doznal olsnienia i przestal polowac, jednoczesnie ujawniajac bardzo przykre i mrozace krew w zylach historie lowieckie:-(. Polecam ksiazke szczegolnie tym ktorzy przez niewiedze nie widza niczego zlego w polowaniach. Ale jednoczesnie wiem ze ludzi z kregu mysliwych nic nie jest w stanie powstrzymac od mordowania. Slowo wstepne napisala prawie moja krajanka bo z moich okolic pochodzaca (polskich okolic) Olga Tokarczuk, ktora tez bardzo cenie jako autora. Wlasnie ta przedmowa stala sie glosna za sprawa porownania myslistwa do pedofili. Moje dziewczynki kochane...siedze sobie tak i rozmyslam. Nakrecam sie coraz gorzej... Macie tak? Zamiast starac sie uspokoic czlowiek wspomina coraz to gorsze historie i zapada sie coraz bardziej... Tak, tak wzielam leki:evil_lol:. Ale doszlam do wniosku ze sprobuje sie jaklos ratowac i od rana ogladam komedie:roll:juz poszly tak: 1. Mis Barei 2.Dzien Swira 3.dwa Shreki 4. Love actually 5. a teraz leci P.S. I love you mam jeszcze kilka w planie.... pomaga mi to:multi: zapraszam na seanse do mnie, mam risotto;) acha zapomnialam napisac pod tym zdjeciem mojej kuzynki ze strzelba napisalam jej zeby to jeszcze przemyslala:shake:... i od tego mojego komenta mam coraz to nowe odwiedziny mojego profilu:roll:. Wszyscy sympatycy mordowania chca zobaczyc co jestem za jedna... Quote
Alicja Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Loluś jak będzie piwo i spagetti to lecę ;)... Ela i Luna co do lisów masz 100 rację ..podobna sytuacja była na Śląsku w okolicach Bełku ... podobno NIC nie można było zrobić :roll: ... a znajomy walczył z kołem łowieckim o odszkodowanie jak o mały włos nie zginąłby w wypadku samochodowym kiedy to panowie myśliwi urzadzili sobie nagonkę na sarenki w lasach w okolicach Gliwic i przerażona sarna wypadła na drogę uderzając w samochód ... otwarła sie maska ...facet jechał ok 80 km /h bez widocznosc i uwalił w drzewo .... jeszcze mu chcieli gliniarze mandat wrypać....na szczęście znalazł się miejscowy i dał znajomemu cynka o całej sprawie ...polowaniu , nagonce i zaczęła sie jatka ....sarnie zycia nikt nie wrócił ale skurczybyki wybulili :mad::angryy: Quote
jbk Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 lolka75 napisał(a): Ale doszlam do wniosku ze sprobuje sie jaklos ratowac i od rana ogladam komedie:roll:juz poszly tak: 1. Mis Barei 2.Dzien Swira 3.dwa Shreki 4. Love actually 5. a teraz leci P.S. I love you mam jeszcze kilka w planie.... pomaga mi to:multi: zapraszam na seanse do mnie, mam risotto;) ... To żeby już Cię nie dołować i nie poruszać tematu zapytam - jak robisz risotto? Quote
Alicja Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 [quote name='lolka75']o acha zapomnialam napisac pod tym zdjeciem mojej kuzynki ze strzelba napisalam jej zeby to jeszcze przemyslala:shake:... i od tego mojego komenta mam coraz to nowe odwiedziny mojego profilu:roll:. Wszyscy sympatycy mordowania chca zobaczyc co jestem za jedna... nie łam się ...MY też możemy JĄ POODWIEDZAĆ :mad::mad: Quote
lolka75 Posted November 18, 2008 Author Posted November 18, 2008 no wlasnie tu jest problem... wszystkie te kola lowieckie to banda dla ktorej najwazniesze jest mordowanie no i pozowanie do zdjec z czerwonymi gebami nad zwlokami zwierzat:-(... no i dodatkowo jeszcze dobre imprezy i ochlajstwo po zabojstwach:shake: jbk risotto jest latwe bardzo, tylko ryz do risotta trzeba miec, bo jest taki super kleisty. Ja robie z piersiami z kurczaka. Drobno kroje piersi, posypuje przyprawami wloskimi, i czoskiem zmiazdzonym i olejem polewam, odstawiam na 20 minut. Jakies grzybki surowe, moga byc pieczarki, ja uwielbiam shitake. smarze grzybki i mieso, dolewam wody jakies pol litra, moze byc mniej i wsypuje do tego 3/4 szklanki ryzu do risotto To ma sie dusic jakies 15 minut az ryz wchlonie prawie cala wode no i zrobi sie miekki. Mozna doprawic, dosypac przypraw, zalezy od gustu i smaku. To ma miec packowata konsystencje. Ale tak wlasciwie to tajemnica dobrego risotta jest wl;asnie ten ryz, a co do tego dodasz to juz wlasna inwencja. Ja czasem dodaje kielki sojowe bo uwielbiam, papryke. No i na koniec mozna posypac parmezanem...ale jak kto lubi bo moj monsz nie:shake: Quote
lolka75 Posted November 18, 2008 Author Posted November 18, 2008 [quote name='Alicja']nie łam się ...MY też możemy JĄ POODWIEDZAĆ :mad::mad: ja sie nie przejmuje ze chca popatrzec zwlaszcza ze w znajomych mam profil przeciwko mysliwym;). Ale niesamowite jest jak bardzo sie pilnuja:roll: Quote
jbk Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Dzięki za przepis :) Ja robię tak trochę po swojemu, bo nie lubię paciatego ryżu, tylko al-dente ;) Ale chciałam kiedyś spróbować takiego właśnie prawdziwego :) Jak można nie lubić parmezanu?? :crazyeye: Quote
lolka75 Posted November 18, 2008 Author Posted November 18, 2008 jbk napisał(a):Dzięki za przepis :) Ja robię tak trochę po swojemu, bo nie lubię paciatego ryżu, tylko al-dente ;) Ale chciałam kiedyś spróbować takiego właśnie prawdziwego :) Jak można nie lubić parmezanu?? :crazyeye: on lubi parmezan ale nie do risotta.... do spagetti sypie bez opamietania:evil_lol: Quote
jbk Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 lolka75 napisał(a):on lubi parmezan ale nie do risotta.... do spagetti sypie bez opamietania:evil_lol: O, makaronik.... aż się głodna poczułam ;) Quote
Alicja Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 smacznego z samego rańca :multi::multi: Quote
pusia2405 Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Hejka!!:multi: Na mnie książka "Farba znaczy krew" czeka w domciu w Polsce:razz:. Zażyczyłam sobie pod choinkę:roll:. Już nie mogę się doczekać, choć zdaję sobie sprawę, że nie jest zbyt optymistyczna książka:cool3:. Quote
Selket Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Cześć Loluś:loveu::loveu::loveu: Ja nie lubiam parmezanu :shake::shake::shake: Ale makaronik uwielbiam:multi: Risotto muszę kiedyś spróbować zrobić z tym ryżem..Bo tak to to robię chili con care wg własnej inwencji :grins: :grins: Quote
Cordia Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Lolus ogladalam P.S I love yu w weekend ryczałam jak bóbr jak szalona:evil_lol: na zmiane smiejac sie z tego jaka glupia jestem :) ale powiem tak swietny film Quote
lolka75 Posted November 21, 2008 Author Posted November 21, 2008 jbk napisał(a):O, makaronik.... aż się głodna poczułam ;) u nas makaronik czesciej niz ziemniaczki:p Alicja napisał(a):smacznego z samego rańca :multi::multi: smacznego Alcia:multi: jbk napisał(a):Dzień dobry Loleczko :) Dzien dobrzy Asiu:p pusia2405 napisał(a):Hejka!!:multi: Na mnie książka "Farba znaczy krew" czeka w domciu w Polsce:razz:. Zażyczyłam sobie pod choinkę:roll:. Już nie mogę się doczekać, choć zdaję sobie sprawę, że nie jest zbyt optymistyczna książka:cool3:. wiesz....ksiazka jest optymistyczna...oczywiscie poza fragmentami w ktorych opisuje potwornosc tego zajecia.... bo pokazuje ze kazdy moze zrozumiec i sie zmienic;) quote=Selket;11286588]Cześć Loluś:loveu::loveu::loveu: Ja nie lubiam parmezanu :shake::shake::shake: Ale makaronik uwielbiam:multi: Risotto muszę kiedyś spróbować zrobić z tym ryżem..Bo tak to to robię chili con care wg własnej inwencji :grins: :grins: ja robie tylko to co sie da z kurczaka i z ryb...bo czerwonego miesa nie jemy:p Cordia napisał(a):Lolus ogladalam P.S I love yu w weekend ryczałam jak bóbr jak szalona:evil_lol: na zmiane smiejac sie z tego jaka glupia jestem :) ale powiem tak swietny film Agatko... ja wczesniej czytalam ksiazke ale film tez fajny. Szczegolnie dlatego ze gra tam moja ulubiona aktoreczka:p mam grype:shake:. Jutro jest spotkanie z hodowcami a ja mam goraczke, kaszle i gluce. Ponadto moj monsz jedzie do Niemiec. I w ten czarowny sposob nie pojade na spotkanie na ktore czekalam z niecierpliwoscia:placz:. Doopa....ja to mam szczescie:shake: p.s. nadal spimy na podlodze na materacach:angryy: Quote
pusia2405 Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Herbatka z malinką, grzane piwko i szybciochem pod kołderkę (wskazane dwa żywe termofory);). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.