Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 80
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

saga_86 napisał(a):
Co słychać u Bony?:roll:


pojawiła się pewna szansa na dom, ale nie chcę zapeszać. W niedzielę będzie już wszystko jasne. Mocno trzymać kciuki.

Posted

[quote name='saga_86']Już niedziela..............
:roll:

może i niedziela, ale ja od rana w podróży i dopiero wróciłam :roll:

Zawiozłam Bonię do nowego domu na Śląsku. To dom trochę inny. Otóż Bonia została dogoterapeutką. Jej zadaniem będzie towarzyszenie w tej chwili 2-letniemu niepełnosprawnemu chłopczykowi. Malec jest ciężko upośledzony ruchowo i niewidomy. Ale jest przemiłym i pogodnym chłopczykiem. Ma bardzo wyczulony dotyk - jak się go gładzi po rączkach tak ślicznie się uśmiecha.
Bonia będzie mieć tylko jedno zadanie - pozwalać się głaskać małemu. A że Bonia lubi być głaskana, więc chyba podoła swojej misji.
Mimo wszytko jest to specyficzny dom, więc wysyłajcie pozytywne fluidy dla Boni i malucha. Mam nadzieję, że się pokochają.

Niestety nie mogliśmy sprawdzić reakcji Bony na malucha, ponieważ psica bardzo źle zniosła podróż. Od rana była mocno zestresowana - chyba coś czuła... Podróż zamiast 2,5 godziny trwała prawie 4. Bonia wymiotowała i musieliśmy się co chwilę zatrzymywać. Na miejscu padła i robiła za skórę z niedżwiedzia. Wypiła wiadro wody, zwymiotowała na podłogę i w ogóle pięknie się zaprezentowała :roll:
Nowi państwo z teorii obługi psa dostali ode mnie 6+ :p Zakupione piękne miski, witaminki i smycz.
Okolica także bardzo fajna - takie peryferia a w pobliżu wielkie łąki. Małym minusem jest 1 piętro - ale w perspektywie jest przeprowadzka na parter.

A teraz skóra z niedźwiedzia w nowym domu:


i dwie skóry z niedźwiedzia :evil_lol:


ja się z tym nie zaprzyjaźnię :shake:

na zdjęciu także użygane i ubłocone łapki - bo musieliśmy się zatrzymywać po jakis rowach :cool1:

Posted

Pierwsze wiadomości:
Bonia wyspała się i zwiedziła mieszkanie. Godzinny, rodzinny spacerek bardzo przypadł jej do gustu. Zjadła michę.Brała czynny udział w karmieniu malucha. Tzn.: on jadł butelkę a Bonia lizała go po stópce :p
Na razie największym stresem są schody - ale za drugim wieczormym spacerem wychodzenie na piętro szło już lepiej.
Chyba jest OK?

Posted

Camara jeszcze zdradź jak tego dokonałaś? :cool3::cool3::p

Posted

Nowe wiadomości:
- Bonia zasuwa po schodach jak pershing
- w domu czuje się jak u siebie. Zaglądnęła juz we wszystki zakamarki, tylko jeszcze nie może się zdecydować gdzie ma być jej legowisko. Wszędzie jej pasuje - pod warunkiem, że będzie to miejsce w przejściu czyli tam gdzie wszystkich ma na oku
- pokazała się z podhalańskiej strony - czyli korzystając z kilkusekundowej nieuwagi zjadła ze smakiem śniadanie swojej młodej pańci (l. 9) no cóż... państwo nie zapamiętali mojej pogadanki nt. samowystarczalności i sprytu podhalanów ;) ale teraz już chyba wiedzą o co chodzi :evil_lol: w związku z tym Bona postawiła na litość. Na razie nabierają się na tej jej piękne oczy... "bo ona tak błagalnie patrzy, to widać jest jeszcze głodna" - no, żebrak z niej pierwsza klasa :roll:
- nie wpuściła do domu koleżanki Pani, bo ta wybrała się z wizytą ze swoim jamnikiem. Jamnik musiał czekać na wycieraczce. Tam Bonie nie przeszkadzał.

Muszę nad nimi popracować, bo skończy się jak u Leona :cool1:

Ogólnie - jest dobrze. Nawet nie myślałam, że tak szybko się zaaklimatyzuje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...