Camara Posted August 28, 2007 Posted August 28, 2007 Tydzień temu odebrałam Bonę z krakowskiego schroniska. Tak o niej pisałam: quote=Camara;6568881]Od dziś mam pod opieką tę panienkę: Bona Bona jest z krakowskiego schroniska. Ma ok. 9 lat. Jest sterylizowana ponieważ miała ropomacicze. Jest podejrzenie o niewydolność nerek i wątroby. Ma guza na sutku. Juz na oko wygląda na nowotwór. Guz jest mocno wrośnięty w mięśnie klatki piersiowej. Poza tym ma zapalenie sutków i ropno-krwawy wysięk. Juro zostanie wygolona, ponieważ pod filcem ma zapalenie skóry. Jak na razie to tyle. Quote
Camara Posted August 28, 2007 Author Posted August 28, 2007 W ciągu tego tygodnia Bona została gruntownie przebadana. Morfologia wypadła niezbyt dobrze, ale na szczęście nie potwierdziły sie podejrzenia o niewydolności nerek i wątroby. Wyniki są w normie. Częste sikanie spowodowane było prawdopodobnie zapaleniem pęcherza. Na dzień dzisiejszy jest już chyba dobrze. Dziś wieczorem Bona została zoperowana - Doktor usunął jej lewą listwę mleczną. I co najważniejsze - to nie był guz złośliwy. Doktor ręczy za to swoim autorytetem, a ja mu wierzę :p Guz i martwica na sutku powstała po tym, jak Bonie za wcześnie odebrano szczeniaki (nie wiem co się z nimi stało) a sunia miała jeszcze dużo pokarmu. To spowodowało zapalenie sutków - tak bolesne, że sunia sama próbowała je sobie odgryżć... i stąd ta masakra... W tej chwili Bona śpi, ale czuje się chyba nieźle :p Jutro jedziemy do kontroli... mam nadzieję, że będzie dobrze! Quote
epe Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Kochana Camaro! Piszę to,bo poprzedwczesnej śmierci mojej Zuzolinki jestem już uczulona na to,że suka często sika. Czy Bona do tego również dużo pije? Bo,jesli nie to ok! Ale gdyby to należy zwrócić uwagę na ciężar właściwy moczu! Gdyby rozliczni wet których odwiedzałam celem ustalenia co się dzieje z moją suką,wczesniej zwrócili uwagę na to,a nie poszukiwaliby ropomacicza, to odkrytoby,że to była moczówka prosta i sunia winna była dostawać wazopresynę i nie uszkodziłoby to jej serca- na które zresztą umarła! A tak to już było za późno,zanim znalazł się wet,który od razu zwrócił uwagę na tą "lekkość" moczu. Quote
saga_86 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Bidulka straszna:shake: A jaki ma charakter? Quote
andzia69 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Camara - zawsze sobie weźmiesz super psa do adopcji! Podziwiam cię - wiesz,ze lekko nie będzie, to nie szczeniak tylko..starszy pies - a że cudowna ???? To chyba nikt nie ma wątpliwości!!!:loveu: Ile ona musiała wycierpieć - bidulka:-( Quote
irenaka Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Pani Małgosiu! Camaro kochana! Dziękuję za cudny, optymistyczny telefon w sprawie Bony. Wszystkim Wam chciałam przekazać dobre wieści, ale poczekajcie na wpis Camary. Ja dzisiaj cieszyłam się jak dziecko, jest dobrze!!! Całuję Bonę i Panią i oczywiście zgodnie z umową będę śledzić ten wątek. Tak jak już kiedyś Pani powiedziałam, śledzę Pani wątki, nawet się nie wpisując i zawsze mam wrażenie, że chyba nie ma wśród krakowskich wolotariuszy drugiej takiej jak Pani. Dziękuję za to, że tyle znowu zrobiła Pani dla kolejnego psiaka. Bona jest szczęśliwa i ja też. Quote
Ulka18 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Gosiu, Ty wiesz jaka jestes :loveu: :loveu: :loveu: Zawsze znajdujesz najwieksze bidy, ratujesz je ... .... ta podhalania to jedna wielka rozpacz :roll: dobrze, ze ja wzielas Guz i martwica na sutku powstała po tym, jak Bonie za wcześnie odebrano szczeniaki (nie wiem co się z nimi stało) a sunia miała jeszcze dużo pokarmu. czy to znaczy, ze to bylo niedawno, ze sunia w tym wieku miala jeszcze male :crazyeye: Quote
iwop Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Ja od dawna wiem, że ty jesteś Anioł Stróż podhalanów:loveu: Trzymam mocno kciuki bo tylko tyle moge zrobić...:oops: Quote
Camara Posted August 29, 2007 Author Posted August 29, 2007 :loveu::loveu::loveu: Od razu mówię - Bona jest bardzo fotogeniczna i na fotkach wygląda o niebo lepiej niż w rzeczywistości. To zdjęcia z dzisiejszego poranka - u mnie, przed wyjazdem do weta. Jak widać ma się całkiem dobrze ;) A gustowny podkoszulek musi zastąpić kaftanik pooperacyjny, bo Bona to duża dziewczynka i nie mieści się do XXL :evil_lol: Po pierwsze: dziękuję Beatce- Foksia i Dżekuś, która wypatrzyła małą w schronisku i dała mi znać o niej :p nade wszystko dziękuje Paniom Lucynce i Irence "irenaka", które finansują leczenie i utrzymanie Bonki :p:p i Kindze ze "Spiskiej Watry", która udzieliła Bonie DT :p A po drugie, odpowiadam hurtem :cool1: Bona w schronisku była od 11 lipca, czyli ponad miesiąc. Ale prawie cały ten czas spędziła w szpitalu. Bona wygląda na 10-lat, ale po dokładnych oględzinach kłów Doktor stwierdził, że na pewno tyle nie ma. Bona ma ok. 6-7 lat. Jest wyniszczona, bo służyła za maszynkę do rodzenia szczeniaków + fatalne warunki bytowe i złe żywienie no i zapracowała na wygląd staruszki... maszynka się popsuła... więc zamiast leczyć to wraki wyrzuca się do schroniska... co tu komentować? Zęby ma bardzo zniszczone - przednich prawie nie ma, ale to uszkodzenia mechaniczne. Prawdopodobnie próbowała wydostać się z kojca lub zostały czymś wyłamane. A stan zdrowotny - siusianie już w normie! Dostawała przed zabiegiem antybiotyk, który podziałał także na zapalenie pęcherza i jak na razie wygląda to na opanowany problem. Nadmierne picie także ustało - to chyba był efekt gorączki. Tak jak pisałam wcześniej - guz na sutku nie był złośliwy. Dziś byłyśmy na kontroli - rana wygląda ślicznie. Nic nie napuchło, gaziki przemokły umiarkowanie. Bona dostała antybiotyk i zastrzyk przeciwbólowy. Następna kontrola w piątek. Za jakiś czas trzeba będzie powtórzyć badania krwi - ale sądzę, że teraz najbardziej jej trzeba porządnego odkarmienia i morfologia będzie OK. Ma trochę problemów z poruszaniem się - zwłaszcza tylnie łapy nie chcą rano wstać ;) ale to nie dysplazja, raczej zmiany reumatyczne. Tym zajmieny się później. Sunia ma wielką wolę życia, szybko dochodzi do formy. Ma ogromny apetyt i wcina wszystko co podadzą. To bardzo fajna sunia - grzeczna, opanowana, spokojna. Bardzo łatwo nawiązać z nią kontakt. Taka przylepa z niej. Lubi także dzieci, reaguje na nie pozytywnie. Z psami... trochę gorzej. Z moją trójką BBB poznanie wypadło fatalnie :shake: No ale z moją Belką nikomu nie jest łatwo :roll: m.in. dlatego jest u Kingi. Tam z młodymi psami nie ma problemu - mają wspólne wyjścia, ze starą suką i psem musi być zachowana "segregacja" bo jest źle. Czyli w nowym domu mogą być inne zwierzaki, ale takie niezaczepne. Bona sama nie zaczepia ale w kaszę dmuchac sobie nie pozwoli ;) Myślę, że Bonie można już szukać domu - zanim go znajdziemy, to wszystko na niej zagoi się jak na psie :evil_lol: Quote
Agata69 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Napewno znajdziecie dla niej dom, trzymam kciuki! Quote
Ulka18 Posted August 29, 2007 Posted August 29, 2007 Jak dobrze, ze wyciagnelyscie ta suczynke ze schroniska...serce sie kroi gdy sie na nia patrzy :bigcry: dziekuje Wam wszystkim za jej uratowanie : Beatce, Gosi, Irence, Kindze i Lucynce (alfabetycznie) :Rose: :Rose: Quote
saga_86 Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 I jak tu nie kochać takiej ślicznotki:roll: :loveu: Quote
Foksia i Dżekuś Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 AgaG napisał(a):długo była w schronisku? Nie byla dlugo ,może jakies 3 tyg- 4 tyg. bo dalam znac Camarze ,że taka bida jest u nas w schronisku i natychmiast podjela interwencje ,a teraz jest juz bezpieczna .Ale w schronisku jest podhalan bardzo smutny i bojący sie ludzi ,mial mieć usunietego palca ,bo mial wrosniety paznokiec i ogromna bulwe .Jagenka ma mu zalozyc watek bo przeslalam jej zdjęcia. Quote
Ank@ Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 śliczne oczęta ma ... :loveu: bardzo zaniedbana jest, no ale ona służyła tylko do rozrodu :shake:. Potem zaczęły się komplikacje, to po co zawracać sobie głowę "zepsutym" psem. Lepiej oddać do schroniska. Dobrze , że wylądowała w schronisku, a nie w lesie. Quote
Foksia i Dżekuś Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Ulka18 napisał(a):Jak dobrze, ze wyciagnelyscie ta suczynke ze schroniska...serce sie kroi gdy sie na nia patrzy :bigcry: dziekuje Wam wszystkim za jej uratowanie : Beatce, Gosi, Irence, Kindze i Lucynce (alfabetycznie) :Rose: :Rose: Jezeli to o mnie chodzi to nie rozumiem za co mi dziękujesz. Quote
Ulka18 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Beatko, za to, ze ja zauwazylas :roll: Wiem, ze Ty kolo zadnej bidy nie przejdziesz obojetnie, za to wielkie dzieki :calus: Quote
Camara Posted August 31, 2007 Author Posted August 31, 2007 strasznie się dziś wyczekaliśmy u PsiegoDoktora :roll: Quote
Camara Posted August 31, 2007 Author Posted August 31, 2007 Boniek dostał kolejny zastrzyk antybiotyku. Odpruto gaziki z rany. Wszystko się goi jak na psie :evil_lol: Za tydzień w piątek wyciąganie szwów. Boniek czuje się wyśmienicie. Jest wiecznie głodna :roll: i zjada wszystko. Swoje i cudze też :mad: Jak widac koty nie robią na niej wrażenia. Psy w poczekalni nie za bardzo sie jej podobały. Fajna jest :loveu: Quote
Foksia i Dżekuś Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 bardzo się ciesze ,ze u sliczności wszystko wporzadku,zreszta widac jej uśmiechniety pyszczek.Niedlugo odwiedze Bonę:loveu: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.