Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tylko że zawsze jest ryzyko, że porwie jedzenie, gdzies odbiegnie i padnie w niewiadomym miejscu, a w ciemnościach poza miastem może go być cieżko znaleźć...
Musiałby się trzymać blisko albo ktoś żeby go dał radę ew. śledzić czy gonić...
Ale sie denerwuję!!!!!!!!!!

  • Replies 286
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To też prawda. Dziewczyny jak Dzikuskę częstowały kiełbaską z środkiem usypiającym to cały czas były w pobliżu i obserwowały, kiedy środek zacznie działać. Była obawa, że Dzikuska zaśnie na środku ulicy.

Posted

Zrobiło się ciemno. Wróciłam. Dzieci ryczą, ja też.
Objechałam całą okolicę samochodem............nie leży nigdzie przy drodze. Pytałam, 3 najbliższych sasiadów go widziało, jeden ( ten co wcześniej pomagał szukać i łapać....próbowal go zwabić na działkę ).
Od 17.30 ani widu ani słuchu. Podrywam się na każde szczekanie.
Boże jak ja sie czuję...........
Wczoraj zadzwoniła Angelika ( fryzjerka ), że jej się maszynka popsuła. Zbajerowałam Neris i od niej pożyczyłam, pojechałam po maszynkę, dziś po Angelikę do Wawy. Tak się pięknie dał obciąć............grzeczniutki był.
Ganiał potem po ogródku z psem Angeliki. Machał ogonem, się śmieliśmy, że chyba się sobie nawet podoba.
Nie wiem...................no nie wiem co mu się stało. To, że uciekł to nic.........ja z nim do 18.30 miałam kontakt wzrokowy rozumiecie??? Miałam go na wyciągnięcie ręki.
To jest zdecydowanie pies domowy.............
Gdyby on się jeszcze w tym ogródku jakoś tak dziwnie zachowywał, ale skąd! Chodził sobie wąchał.........i nagle.
NIGDY SOBIE TEGO NIE DARUJE!

Angelika jeszcze powiedziała, żeby go raz spłukać.......a ja, że nie bo go dziś wieczorem do Jayo odwożę.....to żeby się nie przeziębił.
Taka pogoda dziś piękna była, myslę niech sobie ma nagrodę za cierpliwość.
Zawiadomiłam Joasię, schronisko, wie Neris, Jayo.
Najgorsze jest to, że to nawet nie o to chodzi, żeby go znaleźć, ile złapać.

Cały czas miałam nadzieję, że się pokaże.......
Że sam wróci.........

Posted

Neigh to nie twoja wina!
Przecież może wróci, moze ktoś go znajdzie, złapie... Musimy mieć nadzieję. Niestety mogę tylko wspierać przez dogo - za daleko jestem na pomoc w szukaniu.
Musi się dobrze skończyć!!!!

Posted

lika napisał(a):
A może wziąć od weta środek usypiający i nafaszerować nim jedzonko. Jak psiak zje, to po pewnym czasie zacznie się pokładać i wtedy będzie można go złapać. Dziewczyny tak próbowały Dzikuskę w Warszawie łapać, jak uciekła z nowego domu i błąkała się po ulicach.


Myśle ze dobry pomysł z tym środkiem usypiającym, przynajmniej nie przestraszy psiaka i będzie można go na spokojnie złapac!!!!!!

Posted

Kurcze...........wy nie wiecie co ja mam..............wyleciałam w skarpetkach cichutko jak Indianin, stałam ukryta za krzakiem.........wyjadł wszystko przed bramą......i nie wszedł przez uchyloną furtkę. Jest ciemno, tu ani latarni, to wieś...........i odludzie. On czarny........Jasny szlag!Nawet jak wejdzie przez furtkę, to znów przeskoczy........
Ale zobaczcie wróciło.......moje słoneczko czarne jak smoła!

Posted

neigh, jestes niesamoiwice dzielna! mysle, ze maly skumal, ze nie ma nic ciekawego dookola. na spacerach wszystko ciekawie obwachiwal, moze myu cos zapachnialo i polecial.... zobaczyl,z e nic ciekawego i wrocil...

a kiedy ostatnio jadl? rano moze? smakolyki jak najglebiej w ogrod, moze do samych drzwi? m,oze wystaw jego poslanko (czy kocyk, na ktorym spal na tapczanie), poloz w jakims miejscu, gdazie mozesz na niego patrzec z okna, najlepiej w jakims kacie.... a moze jak jedzenie bedziesz rozkladac to tak zeby pachnialo toba?

Posted

Tak się zastanawiam może wypuścić Sake.......znaczy nie za furtkę! Ona jedyna ze stada nie jest sterylizowana.....bardzo mu się zresztą podobała.....cholera, może go to przekona. Tyle ze Sake wyżre wszystko co znajdzie...........ona nawet papudze wyjada.......
Ustawiłam czujki takie na złodzieja.........to znaczy zapala się światło, jak się ruch robi. Ale nie wiem czy on nie za mały.......
Jadł ostatnio wczoraj wieczorem. Miał dostać po południu.......głodny jest. No nie bardzo wczoraj to sobie chłopak podjał.
Boże drogi........niech on wejdzie błagam

Posted

Buda jest........ale od lat nikt tam nie mieszka. Nieeee nie będę jej nigdzie wiązać ani zamykać. Przejdziemy się jeszcze na spacer, ale krótki, Dzidzia ma kłopty z kręgosłupem.
A Findus zniknął......znów gdzieś poszedł. Niby jestem spokojniejsza, ale jakoś tak oklapłam. Najpierw adrenalina..........złapać, złapać, potem nerwy, potem strach, potem nadzieja........

Asia twierdzi niezłomnie ze się znajdzie. I że wróci. I ona jest tego pewna. Bo ten pies jest jej pisany i ona wie co mówi.
Oby miała rację.

Czuję się potwornie zmęczona. Od samiuteńkiego rana latam. O 9 byłam w Wawie po Angelikę........zeby ze wszystkim zdążyć. Boshe tak się cieszyłam.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...