irenaka Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 To zdjęcie najbardziej mi się podoba. TZ Pani Marzenki podparty mówi do Cezara: Cezar dobrze, że jesteś bo inaczej dalej musiałbym pilnować a tak chłopie ja odpoczywam a ty do roboty!!:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Reno2001 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Irenko, rewelacyjan wiadomośc. Łódź też jest z Tobą. Dziekuję wszystkim zaangażowanym w sprawę Cezara. To na prawdę Wieka Rzecz!!! Quote
Becia66 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Cezarku kochany ile ty miałeś szczęścia w tym swoim wielkim nieszczęściu... tylu wspaniałych ludzi spotkałeś na swojej drodze i teraz masz domek, już swój, prawdziwy, na zawsze....:loveu::loveu::loveu: Quote
Ulka18 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Irenko, czy Cezarek bedzie mial taki letni domek czy dzialke na weekendowe wypady :lol: [quote name='irenaka'] Quote
Lucyja Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Jakże się cieszę, że Cezarek w domu :loveu: To naprawdę cudowna wiadomość !! Irenko gratulacje dla Ciebie i podziękowania za Twój upór:loveu: No i dla pani Magdy podziękowania !! Bez z niej trudno by było o dom dla Cezarka !! Piekne foty !! Serce się raduje jak się widzi szczęsliwego, kochanego psa !! Pozdrowienia dla nowych właścicieli !! Quote
irenaka Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Aga w takich okolicach Cezar mieszka. Z tym pilnowaniem to żart!! Chociaż nie wiem, czy w Cezarze nie obudzi się jakiś instynkt. Jak zobaczyłam te zdjęcia to tylko jedna smutna myśl przeleciała mi przez głowę, że Cezar tych cudownych okolic nigdy nie zobaczy. A z drugiej strony to dla nas ludzi widoczki mają znaczenie a dla Cezara najważniejsza jest rodzina i to kochająca. Quote
Ulka18 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Pytalam, bo mi gdzies mignelo przed oczami, ze Cezarek mialby mieszkac w kamienicy na pietrze. Ale moze pomylilo sie z innym psiakiem. Wazne, ze Cezarek ma cudna rodzinke, tereny do spacerowania. Pozdrawiamy Pania Marzenke i Jej TZ :bye: Quote
irenaka Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Aga była osoba po Pani Marzence która zgłosiła się do adopcji ale czy myślisz, że źle wybrałam? Wprawdzie to nie serce Krakowa, ale chciałam aby Cezar miał spokój i ciszę. On uwielbia spacerować, kocha nieustający ruch więc myślę, że ogródek to jest to. Quote
epe Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 A taka ślicznota z ulicy w Sosnowcu ma trafić do schronu!!!: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110851 Może spodoba się tym ludziom z kamienicy? Quote
C&C Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Kochany Cezar odzyskał wiarę w ludzi.:multi: Dziękujemy i życzymy wszystkiego naj....:lol: Irence i wszystkim stokrotne dzieki:iloveyou: Quote
irenaka Posted May 13, 2008 Author Posted May 13, 2008 Mam jeszcze jedną dobrą, CUDOWNĄ wiadomość!!! Moja kochana Mania będzie chodzić!! Jestem spłakna do cna ( ale teraz już ze szczęścia). Wczoraj była operowana do 2 w nocy. Noc nie moja ale Mania będzie miała sprawną łapkę!!!! Kocham ją nieprawdopodobnie!! Quote
Ulka18 Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 Wspaniala wiadomosc o Maniusi :multi: Trzymam kciuki za rehabilitacje suni :kciuki: Czy Beatka nie byla z nia czasem w Kundlu? Cos mi sie kojarzy sprzed kilku tygodni. Quote
irenaka Posted May 13, 2008 Author Posted May 13, 2008 Mania była w Kundlu chyba dwa razy, ale wtedy nie było zainteresowanych adopcją. Miałam wielki problem, bo Mania po operacji nie mogła trafić do hotelu i dzięki cudownej, kochanej Pani Ani przez dwa miesiące miała DT. Okazało się, że Mania ma podniesine próby wątrobowe, później mocznik a w końcu teraz wszystkie badania wyszły jej wzorcowo. Mała wiele razy badania, prześwietlenia i konsultacje. Sprawdzałam zdjęcia łapki u wielu wetów i tylko jeden kazał amputować bo to miał być rak ale okazało się, że jednak moja decyzja aby operwać była słuszna. Bałam się bardzo, wydałam majątek ale fakt, że będzie ślicznotka biegać na tej łapce jest dla mnie przeogromną radością. Na dodatek jeszcze mam już dom dla Mani z cudowną rodzinką tylko boję się jak ją przyjmnie pies rezydent bo byłam na sprawdzeniu domu i na Manię szczekał a ona na niego. Ale jak nawet będzie źle, to zawsze wróci do Pani Ani i będę jej szukać innego. Quote
Foksia i Dżekuś Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 irenaka napisał(a):Mania była w Kundlu chyba dwa razy, ale wtedy nie było zainteresowanych adopcją. Miałam wielki problem, bo Mania po operacji nie mogła trafić do hotelu i dzięki cudownej, kochanej Pani Ani przez dwa miesiące miała DT. Okazało się, że Mania ma podniesine próby wątrobowe, później mocznik a w końcu teraz wszystkie badania wyszły jej wzorcowo. Mała wiele razy badania, prześwietlenia i konsultacje. Sprawdzałam zdjęcia łapki u wielu wetów i tylko jeden kazał amputować bo to miał być rak ale okazało się, że jednak moja decyzja aby operwać była słuszna. Bałam się bardzo, wydałam majątek ale fakt, że będzie ślicznotka biegać na tej łapce jest dla mnie przeogromną radością. Na dodatek jeszcze mam już dom dla Mani z cudowną rodzinką tylko boję się jak ją przyjmnie pies rezydent bo byłam na sprawdzeniu domu i na Manię szczekał a ona na niego. Ale jak nawet będzie źle, to zawsze wróci do Pani Ani i będę jej szukać innego. Irenko ,tak sie ciesze że z Mania wszystko okey ,to byla moja ulubienica w schronisku . Irenko mam nadzieje ze AFN ,zwroci częśc kosztow jak obiecali ,bo przeciez za hotelik zaplacili i powiedzieli ,ze jak tylko beda mogli to zwroca częśc kosztów. Co do rodzinki to mysle że jest okej ,jezeli czekali na manie prawie 1,5 miesiaca i nie wzieli innego psiaka to znaczy że im zalezy. Domek ten jest dzieki camarze ,ktora zawsze mnie wspomaga i wysyla zdjecia do wyborczej jak tylko ja poprosze. Quote
Foksia i Dżekuś Posted May 13, 2008 Posted May 13, 2008 a teraz na watki cezra napisze o nim. Dostalam wczoraj bardzo milego sms od pani Marzenki, Cezar kotow nie goni i bardzo wylewnie wita sie z pania Marzenka jak zjawia sie w domku. Pani Marzena jak tylko sie zaloguje sama napisze o Cezarze, Quote
irenaka Posted May 14, 2008 Author Posted May 14, 2008 Obiecałam Beatce odpowiedź na wątku w sprawie zwrotu kosztów za Manię. Zawsze jak wiesz stosuję zasadę :licz na siebie.Właśnie wątek Cezara jest najlepszym dowodem, że nie ma co bawić się w fundacje. Druga zasada która się sprawdziła : przyjaciół poznaje się w biedzie. I dotyczy również tego wątku- nigdy się nie spodziewałam, że mogę liczyć na taką pomoc od ludzi na dogo. Jest to dla mnie jedno z najmilszych doświadczeń życiowych dotyczących ludzi. Quote
irenaka Posted May 14, 2008 Author Posted May 14, 2008 A teraz konkrety dotyczące rozliczenia Cezara w okresie 03-.05.-10.05.2008 czyli do wyjazdu do domku: Wpłaty: 1. Krzysztof Z. 50,00 2. Danuta Cz.( dudotrop) 20,00 Razem wpłaty : 70,00 Pobyt Cezara 3-10.05.2008 -105,00 Fryzjer ( czyli kąpanko) -30,00 Razem wydatki :135,00 Bardzo dziękuję jeszcze raz wszystkim za pomoc. Tak jak pisałam w poprzednim poście Wasza pomoc dla mnie i Cezara to jedno z najmilszych moich doświadczeń. Teraz zostaje nam tylko czekać aż Pani Marzence uda się zarejestrować na dogo. Quote
Foksia i Dżekuś Posted May 14, 2008 Posted May 14, 2008 Irenko zapomnialas ,ża jeszcze zaplacilas za transport cezara do domku 70 zl,a ja zapłaciłam za transport cezara z niepolomic 30 zł. Quote
bursztynek Posted May 14, 2008 Posted May 14, 2008 Witam wszystkich użytkowników forum, a zwłaszcza Panią Irenkę i Panią Beatkę, niestrudzone działaczki na rzecz poszkodowanych przez los zwierząt, oraz osoby zaangażowane w sprawę Cezara, który juz od soboty jest u mnie!!!:multi: Dopiero teraz udało mi się otworzyć stronę, czy Wy też macie czasem z tym problemy? Ale do rzeczy. Nie bardzo wiem, od czego zacząć,więc może od początku;) Cezara po raz pierwszy zobaczyłam w programie "Kundel bury i kocury" Magdy Hejdy na początku stycznia. Była to miłość od pierwszego wejrzenia i takie przeczucie, że to jest właśnie TEN MÓJ PIES. Moja pewność wzrosła jeszcze bardziej, gdy parę dni później, zupełnie przez przypadek przeglądałam u znajomego gazety i natknęłam się w "Dzienniku Polskim" na ogłoszenie o Cezarze. Stwierdziłam, że to na pewno przeznaczenie. Jedynym problemem był fakt, że znajdowałam się w trakcie zmiany miejsca zamieszkania, i to dość drastycznej, i nie mogłam Go adoptowac od razu. Nie przestałam jednak ani na chwilę o Nim myślec.Już na spokojnie, w nowym domu, zaczęłam odwiedzać Cezara w hoteliku. Zrobił na mnie ogromne wrażenie, zwłaszcza swoimi rozmiarami;) Początkowo faktycznie był taki wycofany, ostrożny, ale później poczułam, że chyba już się do mnie przekonał, zwlaszcza przy ostatniej wizycie. A teraz, gdy juz od pięciu dni spędzamy wspólnie dużo czasu, to myślę,że nie wyobrażamy już sobie zycia bez siebie... Cezar zadziwiająco dobrze sie zaaklimatyzował w nowym miejscu, wygląda na przeszczęśliwego, wita mnie całuskami za każdy razem, gdy się pojawiam, nawet, jeśli dzieje się to co 5 minut:loveu: Teraz dopiero widzę, jak bardzo potrzebuje On kontaktu z człowiekiem, tym dobrym, opiekuńczym, JEGO WŁASNYM!!!Podejrzewam,że czas spędzony w schronisku, czy nawet w hoteliku, był dla Niego niezwykle ciężki, ten pies potrzebuje przestrzeni, wolnosci, terenu do "patrolowania", a nie małego boksu i może dwóch spacerów dziennie. Widzę, jak tutaj dosłowniem "kwitnie", odżywa. Mnie traktuje jako przewodnika, który,go prowadzi przez działkę, a On idzie idealnie przy nodze, bez smyczy, gdy ja się zatrzymuję-On też, gdy ja ruszam-On też. Jest niesamowicie spragniony ciepła, towarzystwa, czasem mam wyrzuty, że kładę się spać zamiast iść z Nim na kolejny "obchód" terenu. I chyba faktycznie budzi się w Nim jakiś stłumiony instynkt, jak pisała Pani Irenka: od wczoraj coraz żywiej reaguje na przechodzących drogą ludzi, na rowerzystów, na obcych, coraz głośniej i pewniej szczeka, faktycznie bierze się za doglądanie i pilnowanie stada, mój TZ będzie miał mniej roboty:evil_lol: Apetyt ma niezaspokojony, nawet kawałek chleba z masłem to dla niego nie lada przysmak;) Ta cała agresja, o której kiedys było głośno na forum, aż ktoś napisał, że musi być "rąbnięty", teraz wydaje mi się tylko złym wspomnieniem, nie ma po niej śladu, przynajmniej w stosunku do domowników.Cezar jest po prostu CUDOWNY!!! OK, na dzis kończę, bo poprzysypiacie czytając moje wypociny:eviltong:, mam nadzieję, że strona będzie już dobrze działać, czekam na kolejne wpisy i pozdrawiam!!!:loveu: Quote
Ulka18 Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Busztynku, witamy na forum :multi: Widzę, jak tutaj dosłowniem "kwitnie", odżywa. Mnie traktuje jako przewodnika, który,go prowadzi przez działkę, a On idzie idealnie przy nodze, bez smyczy, gdy ja się zatrzymuję-On też, gdy ja ruszam-On też. Milo, ze Pancia Cezarka jest z nami. I ze Cezarek ma taki wspanialy dom. Naczekalo sie psisko, nastresowalo, ale warto bylo. Teraz ma z kim chodzic na spacery, do kogo sie przytulac, ma swoj wlasny dom do pilnowania. Collie bardzo potrzebuja obecnosci swojego Pana, a przy tym to doskonali stroze. Prosimy o wiesci o Cezarku w miare mozliwosci oczywiscie :p Quote
Reno2001 Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Serdecznie witamy panią Cezarka :multi:. Po prostu niesamowite, że tak sie odnaleźliście na tym świecie. Widac, pisane było Cezarowi tyle przeżyc stresów i zmian miejsca, by w końcu trafic do domu swojego, tego jedynego :loveu:. Wszystkiego naj dla Was!!! Quote
Foksia i Dżekuś Posted May 15, 2008 Posted May 15, 2008 Pani Marzeno dziekuje za wpis i krzepiace nas wszystkich wiadomości. Znowu mamy przykład ,że do końca trzeba walczyć o każdego wyciagnietego psa ,nawet jak wydaje sie ,ze adopcja jest niemozliwa. najpierw byla Morda ,ktora juz tez niektorzy spisali na starty i chcieli ja uspic, a teraz Cezar ,ktorego fundacja colli chciala zabrac do schroniska myslac ,ze Cezar jest nieadoptowalny i szkoda placic na jego utrzymanie w hotelu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.