Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 473
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciekawe jest to, że nikt w schronisku nie mówił o nim jako psie agresywnym, wręcz przeciwnie - że łagodny.
My wolontariuszki też wchodziłyśmy do jego boksu i nie zaobserwowałysmy
żadnej agresji... raczej niepewność...inna sprawa że przynosiłyśmy dobre żarełko a z Cezara to straszny łakomczuch...:eviltong:
W schronisku są psy agresywne do których sie nawet nie zbliżamy
ale Cezar z pewnością do nich nie należał....więc jego zachowanie w Rzeszowie troche nas wszystkich zaskoczyło...:roll:

Posted

A ja myślę, że to strach .

Właśnie mój TZ czeka gdzieś w Polsce w umówionym miejscu na przejęcie dalmatki za Szczecina. Ona teraz jedzie okazyjnie z TZ jednej z tamtejszych wolontariuszek. W schronisku była apatyczna i bardzo spokojna, podobno nawet była kiedys u weta z dziewczynami i było OK. A teraz dostałm info, że mała w drodze się zbiesiła i jest krnąbrna. Aż mnie zamurowało, bo ona u mnie ma spać do jutra a jutro jedziemy dalej do Katowic.
Trzymajcie kciuki...

Posted

Ewuniu!
Tylko nie popełniaj mojego błędu, wezwij weta.
Niech psiak nie cierpi. Ja zbyt długo czekałam aż się uspokoi a okazało się, że Cezar na leki uspakajające nie idzie.

Posted

Do weta jedziemy od razu, bo nasza dogomaniacka wetka Bunia, juz wczoraj zaprosiła nas na badanie krwi. Mała ma bardzo dużą nadwagę, wiec takie badanie to konieczność.

Ostatnie więści z trasy są juz lepsze: mała się uspokoiła i śpi. Ciekawe jaka będzie reakcja, kiedy zmieni samochód ??? Mój TZ jeszcze jej nie przejął.

Posted

Moze niektore psy po prostu NIGDY nie jezdzily samochodem i stad ten strach. Moja Casablanka jak ma gdzies jechac, to zamienia sie doslownie
w kamien....nie ma szans, zeby sama weszla, musze ja wnosic i gdyby nie to, ze jest lagodna, na pewno chcialaby mnie capnac zebami :roll:

To moze byc strach przed nieznanym lub pzed czyms co psy znaly, ale zle kojarza.... samochod to jednak jak wejscie do klatki :roll:

Posted

U mnie w bloku mieszka kolak Dżekuś,już ma 5 lat,a nadal jeździ na podłodze,chowa łeb,aby nic nie widzieć-udaje,że go nie ma!!
Dobrze,że blisko jeżdżą,bo w okolice Zarabia!!
I wie ,że jedzie do swojego letniego domku,gdzie może się wybiegać i wykazać ,że to jego teren!!!

Posted

Melduje się na wątku ciotka Irena, cała i zdrowa i baaardzo zadowolona.
Pewna mądra osoba w środę poradziła mi abym się nie zbliżała do Cezara, ponieważ zareaguje na zasadzie skojarzenia mojego zapachu z przykrą sytuacją (Rzeszów) i zaatakuje. Wobec czego dzisiaj zaczełam od powolnego, małymi kroczkami zbliżania się kojca. I nic, żadnej agresji.
Wobec czego siedziałam resztę wieczoru przy kratach, wręcz wpychając ręce do kojca. I co? I nic! Cezar był barankiem. Jedynie o czym marzył to spacerek po ogrodzie, ale na dzisiaj to musiało wystarczyć. Małymi kroczkami, bez pośpiechu, będą efekty. Nie ma co się jeszcze dzisiaj upajać sukcesem, ale fakt, że Cezar tak serdecznie się "zalecał" do mnie jest budujące. Jestem zmęczona, ale szczęśliwa.

Posted

No ciociu Irenko!
On wie ,że Ty robisz cuda i znajdujesz cudowne domki niewidomym kolakom więc jak mógłby być niegrzeczny?
Przecież i on też chce do takiego wyczarowanego przez Ciebie domku,więc będzie sie bardzo starał!!

Posted

Dzisiaj znowu u cezarka i innych psiakow byłam w niepołomicach razem z Iwonką .
Cezarek na spacerek po ogrodkach wyszedł co prawda ostatni ale za to rewelacja ,zero agresji podchodzil do nas i dawal się glaskać ,a jak Iwonka sobie kucneła to wylizal jej uszko ,a poetm buzi jej dawał.Niestety zanim poszłam po aparat to tylko jedno zdjecie zrobiłam jak się kochaja bardzo z Iwonka . Ale wysle Irence dopiero jutro bo po silnych przezyciach całotygodniowych mam juz dzisiaj dosyć.

Posted

Cezarek na spacerek po ogrodkach wyszedł co prawda ostatni ale za to rewelacja ,zero agresji podchodzil do nas i dawal się glaskać ,a jak Iwonka sobie kucneła to wylizal jej uszko ,a poetm buzi jej dawał.

To dobrze, ze widac juz prosta powolutku i ze pies jednak nie jest taki agresywny, na jakiego wygladal....bardzo, bardzo sie ciesze :p

Posted

Romi napisał(a):
Irenko gdzie jesteś ?! Zaczynam się martwić...nic się nie odzywasz na wątkach...:-(

Romi, Irenka pisala, ze w weekend bedzie bez kompa. Na pewno jutro sie pojawi.

Posted

Witajcie!
Jestem, ale tylko krótko, bo praca czeka. Spałam 24godz. Przerwy były na wyprowadzanie psów. Chyba przesadziłam, ale z drugiej strony wreszcie czuję się lepiej. Od czwartku myślałam,że mam jakiś mały zawałek, ale dzisiaj jest OK. Muszę pomyśleć o jakimś urlopie, bo faktycznie wiek i zdrowie już nie to.
Bardzo się cieszę, że w sobotę tak Iwonce dobrze poszło z Cezarem, chociaż mam wątpliwości, bo narazie odbywa się to wszystko na zasadzie przekupstwa,a przecież teraz trzeba go zabrać na badania. szczepienia i do dr.Stefanowicza na badanie wzroku. I tu może być problem.
Czekam na jednego ze szkoleniowców z Krakowa który pomoże mi mam nadzieję w postępowaniu z Cezarem w takich przypadkach. Chcę również aby ocenił Cezara, bo przecież trzeba go wielu rzeczy nauczyć i nie zawsze to co ja chcę zrobić będzie się podobało psu. A chcąc zapewnić mu dobry dom musi się dużo nauczyć.

Posted

Agusiu!
Urlop dopiero po szczęśliwych adopcjach Filipka, Sprinterka i Cezara.
Muszę mieć spokojną głowę, jak bym teraz poszła to urlop stracany, miałabym w głowie tylko psy i niepokój czy wszystko OK.
Zostaje przecież Jaga , tym tematem też się martwię.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...