Romi Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 becia66 napisał(a):Cezar bądż dżentelmenem i nie przynoś nam wstydu...:evil_lol: Godnie reprezentuj woj. podkarpackie :lol: Quote
Donvitow Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Gonia ale kadzisz. No ale tym razem :diabloti: masz rację. Cezarku dołącz do listy agresorów które wróciły zza TM.:lol: Quote
Becia66 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Ciekawe jest to, że nikt w schronisku nie mówił o nim jako psie agresywnym, wręcz przeciwnie - że łagodny. My wolontariuszki też wchodziłyśmy do jego boksu i nie zaobserwowałysmy żadnej agresji... raczej niepewność...inna sprawa że przynosiłyśmy dobre żarełko a z Cezara to straszny łakomczuch...:eviltong: W schronisku są psy agresywne do których sie nawet nie zbliżamy ale Cezar z pewnością do nich nie należał....więc jego zachowanie w Rzeszowie troche nas wszystkich zaskoczyło...:roll: Quote
GoniaP Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Donvitow napisał(a): No ale tym razem :diabloti: masz rację. Nie tylko tym razem Corleone :mad: Ja zawsze mam rację :diabloti: Quote
Reno2001 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 A ja myślę, że to strach . Właśnie mój TZ czeka gdzieś w Polsce w umówionym miejscu na przejęcie dalmatki za Szczecina. Ona teraz jedzie okazyjnie z TZ jednej z tamtejszych wolontariuszek. W schronisku była apatyczna i bardzo spokojna, podobno nawet była kiedys u weta z dziewczynami i było OK. A teraz dostałm info, że mała w drodze się zbiesiła i jest krnąbrna. Aż mnie zamurowało, bo ona u mnie ma spać do jutra a jutro jedziemy dalej do Katowic. Trzymajcie kciuki... Quote
irenaka Posted August 31, 2007 Author Posted August 31, 2007 Ewuniu! Tylko nie popełniaj mojego błędu, wezwij weta. Niech psiak nie cierpi. Ja zbyt długo czekałam aż się uspokoi a okazało się, że Cezar na leki uspakajające nie idzie. Quote
Reno2001 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Do weta jedziemy od razu, bo nasza dogomaniacka wetka Bunia, juz wczoraj zaprosiła nas na badanie krwi. Mała ma bardzo dużą nadwagę, wiec takie badanie to konieczność. Ostatnie więści z trasy są juz lepsze: mała się uspokoiła i śpi. Ciekawe jaka będzie reakcja, kiedy zmieni samochód ??? Mój TZ jeszcze jej nie przejął. Quote
irenaka Posted August 31, 2007 Author Posted August 31, 2007 Jak śpi w jednym, to uśnie też w drugim. Będzie dobrze. Ale Ci zazdroszczę TZ-ta!!!!!! (zazdrość bez podtekstów seksualnych , zazdroszczę, że Ci pomaga) Quote
Ulka18 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Moze niektore psy po prostu NIGDY nie jezdzily samochodem i stad ten strach. Moja Casablanka jak ma gdzies jechac, to zamienia sie doslownie w kamien....nie ma szans, zeby sama weszla, musze ja wnosic i gdyby nie to, ze jest lagodna, na pewno chcialaby mnie capnac zebami :roll: To moze byc strach przed nieznanym lub pzed czyms co psy znaly, ale zle kojarza.... samochod to jednak jak wejscie do klatki :roll: Quote
epe Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 U mnie w bloku mieszka kolak Dżekuś,już ma 5 lat,a nadal jeździ na podłodze,chowa łeb,aby nic nie widzieć-udaje,że go nie ma!! Dobrze,że blisko jeżdżą,bo w okolice Zarabia!! I wie ,że jedzie do swojego letniego domku,gdzie może się wybiegać i wykazać ,że to jego teren!!! Quote
Ulka18 Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Irenka z Beatka byly dzisiaj w Niepolomicach. Czekamy na relacje jak sie dzisiaj zachowywal Cezarek. Quote
irenaka Posted August 31, 2007 Author Posted August 31, 2007 Melduje się na wątku ciotka Irena, cała i zdrowa i baaardzo zadowolona. Pewna mądra osoba w środę poradziła mi abym się nie zbliżała do Cezara, ponieważ zareaguje na zasadzie skojarzenia mojego zapachu z przykrą sytuacją (Rzeszów) i zaatakuje. Wobec czego dzisiaj zaczełam od powolnego, małymi kroczkami zbliżania się kojca. I nic, żadnej agresji. Wobec czego siedziałam resztę wieczoru przy kratach, wręcz wpychając ręce do kojca. I co? I nic! Cezar był barankiem. Jedynie o czym marzył to spacerek po ogrodzie, ale na dzisiaj to musiało wystarczyć. Małymi kroczkami, bez pośpiechu, będą efekty. Nie ma co się jeszcze dzisiaj upajać sukcesem, ale fakt, że Cezar tak serdecznie się "zalecał" do mnie jest budujące. Jestem zmęczona, ale szczęśliwa. Quote
epe Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 No ciociu Irenko! On wie ,że Ty robisz cuda i znajdujesz cudowne domki niewidomym kolakom więc jak mógłby być niegrzeczny? Przecież i on też chce do takiego wyczarowanego przez Ciebie domku,więc będzie sie bardzo starał!! Quote
Ulka18 Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Byc moze ten incydent z samochodem byl jednorazowy... przypuszczalnie mogl byc wywieziony przez 'wlasciciela' samochodem, stad ten strach przed 4 kolkami. Quote
Foksia i Dżekuś Posted September 1, 2007 Posted September 1, 2007 Dzisiaj znowu u cezarka i innych psiakow byłam w niepołomicach razem z Iwonką . Cezarek na spacerek po ogrodkach wyszedł co prawda ostatni ale za to rewelacja ,zero agresji podchodzil do nas i dawal się glaskać ,a jak Iwonka sobie kucneła to wylizal jej uszko ,a poetm buzi jej dawał.Niestety zanim poszłam po aparat to tylko jedno zdjecie zrobiłam jak się kochaja bardzo z Iwonka . Ale wysle Irence dopiero jutro bo po silnych przezyciach całotygodniowych mam juz dzisiaj dosyć. Quote
GoniaP Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 No, czyli jest nadzieja. Strach zmienia każde łagodne zwierzę w bestię. Ale myślę, że już wychodzicie na prostą. :multi: Quote
Ulka18 Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Cezarek na spacerek po ogrodkach wyszedł co prawda ostatni ale za to rewelacja ,zero agresji podchodzil do nas i dawal się glaskać ,a jak Iwonka sobie kucneła to wylizal jej uszko ,a poetm buzi jej dawał. To dobrze, ze widac juz prosta powolutku i ze pies jednak nie jest taki agresywny, na jakiego wygladal....bardzo, bardzo sie ciesze :p Quote
Romi Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Irenko gdzie jesteś ?! Zaczynam się martwić...nic się nie odzywasz na wątkach...:-( Quote
Becia66 Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 A jednak Cezar jest dżentelmenem :evil_lol: i nie przyniesie wstydu ciotkom z Podkarpacia...:evil_lol: . Quote
Ulka18 Posted September 2, 2007 Posted September 2, 2007 Romi napisał(a):Irenko gdzie jesteś ?! Zaczynam się martwić...nic się nie odzywasz na wątkach...:-( Romi, Irenka pisala, ze w weekend bedzie bez kompa. Na pewno jutro sie pojawi. Quote
irenaka Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 Witajcie! Jestem, ale tylko krótko, bo praca czeka. Spałam 24godz. Przerwy były na wyprowadzanie psów. Chyba przesadziłam, ale z drugiej strony wreszcie czuję się lepiej. Od czwartku myślałam,że mam jakiś mały zawałek, ale dzisiaj jest OK. Muszę pomyśleć o jakimś urlopie, bo faktycznie wiek i zdrowie już nie to. Bardzo się cieszę, że w sobotę tak Iwonce dobrze poszło z Cezarem, chociaż mam wątpliwości, bo narazie odbywa się to wszystko na zasadzie przekupstwa,a przecież teraz trzeba go zabrać na badania. szczepienia i do dr.Stefanowicza na badanie wzroku. I tu może być problem. Czekam na jednego ze szkoleniowców z Krakowa który pomoże mi mam nadzieję w postępowaniu z Cezarem w takich przypadkach. Chcę również aby ocenił Cezara, bo przecież trzeba go wielu rzeczy nauczyć i nie zawsze to co ja chcę zrobić będzie się podobało psu. A chcąc zapewnić mu dobry dom musi się dużo nauczyć. Quote
Ulka18 Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 Irenko, pomysl koniecznie o kilku dniach urlopu....ja w tym roku odpuscilam, bylam juz naprawde padnieta i los zdecydowal za mnie - teraz do 10.wrzesnia jestem na L4 ;) Quote
irenaka Posted September 3, 2007 Author Posted September 3, 2007 Agusiu! Urlop dopiero po szczęśliwych adopcjach Filipka, Sprinterka i Cezara. Muszę mieć spokojną głowę, jak bym teraz poszła to urlop stracany, miałabym w głowie tylko psy i niepokój czy wszystko OK. Zostaje przecież Jaga , tym tematem też się martwię. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.