Jump to content
Dogomania

ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!


Recommended Posts

Posted

dorixx napisał(a):
Bardzo żałuję , że Pani od Szirki nic nam tutaj nie pisze, bo jestem ciekawa na jakim etapie jest leczenie .
W każdym razie do wczoraj Zuzia uporczywie jeszcze kaszlala, wczoraj też była ze swoim panem w lecznicy, Pani Ania zbadała stwierdziła, że nie ma już szmerów na oskrzelach i dostaliśmy drugie opakowanie synoluxu. Nie chcę zapeszać, bo może to tylko przejścowe ale dzisiaj moja kochana psinka prawie nic nie kaszle, i oby to w końcu był koniec tego cholerstwa, bo to co przez dwa tygodnie Zuzia przechorowała to my psychicznie razem z nią. Miałam kilka psów ale taki przypadek z kaszlem po raz pierwszy.Nie wiem jak to malenstwo to przeżyło.
:czytaj:
Pani od Szirki, odezwij się Pani, please.
pozdrawiam
Dorota


Pani od Szirki jest na Dogo, ale niestety nie może pisać postów - nie wiadomo dlaczego. Tylko pw. Pisałam już do obydwu Adminów w tej sprawie, zostałam przez ubydwu olana :angryy::mad:
Jakby co, to pani Szirki ma nick Olesia i może odebrać pw.

Dorixx dałam pani Edycie Twój numer, więc być może będziecie mogły sobie pogadać :lol:

  • 2 weeks later...
  • Replies 367
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

Wczoraj dzwoniła p.Edyta.

Była bardzo zła i rozżalona, bo przyczyna problemów Szirki okazała się bardzo prozaiczna... Była silnie zarobaczona - glisty. Dla nas to dobra wiadomość, bo okazuje się, że żadne z psów nigdy nie były narażone na KK czy nosówkę.
Jednak pani Edyta ma żal, że ona i jej tata są narażeni na kontakt z pasożytami. Prosiła, by uprzedzać nabywców o ewentualnym ryzyku i życzy sobie zadośćuczynienia (co wezmę na siebie).

Niestety nikomu z nas - także wetom schroniskowym, chrzanowskim oraz warszawskim nie przyszło to do głowy, zwłaszcza, że Szirka była kilka razy odrobaczona.
Bardzo przykro, że tak wyszło, jednak najważnejsze że to nie żadna zakaźna choroba i że Szirka ma wspaniałą opiekę, za co pani Edycie jesteśmy wdzięczni.

Posted

Nie wiem tylko w czym ty Ulka zawinilas, nie jestem w stanie tego pojac, jezeli sunia jest juz odrobaczona i glistow tez sie pozbyla to dlaczego pani Edyta ja wyrzuca? :crazyeye: Wiecej nie bede tego komentowac. :cool3:

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Nie wiem tylko w czym ty Ulka zawinilas, nie jestem w stanie tego pojac, jezeli sunia jest juz odrobaczona i glistow tez sie pozbyla to dlaczego pani Edyta ja wyrzuca? :crazyeye: Wiecej nie bede tego komentowac. :cool3:


dziewczyny, nie sledziłem wątku, ale dzisiaj zadzwoniła do mnie pani Edyta, (dla tych ktorzy nie wiedzą kim jestem: to ja zawiozlem mała od Uli do pani Edyty). Nie wpadajmy poki co w panike, pani Edycie trzeba kila spraw wytlumaczyc, i sie tym chwilowo zajmuje, jestem w kontakcie zarowna z Ula jak i pania Edyta,

Posted

Mysle, ze pani edyta przemysli swoja decyzje. W chwilach załamania czy złosci podejmujemy głupie i pochpne decyzje, ktore potem nawet nam samym wydaja sie bezsensowne. Wierze, ze bedzie dobrze

Posted

Szkoda malutką tak przenosić z miejsca na miejsce, jest taka śliczna. Niech ta kobieta się zdecyduje!!! Jeżeli to wystarczyło, żeby ją oddała, to może lepiej poszukać innego domu bo ta kobieta chyba serca do niej nie ma...:-(

Posted

Dziwna ta Pani Edyta najpierw ohy i ahy ,a jak są robale to blee,przecież to się zdarza .Ja też brałam szczeniaka ze schroniska i tez miał bardzo bogate życie wewnętrzne :eek:,jakoś wszystko jest w porządku. Ktoś kto ma już psa nie powinien być tym strasznie zaskoczony.No i jak to szczeniak czasami capnie coś na dworze dlatego przecież odrobaczamy naszych milusińskich.Może faktycznie lepiej szukać nowego domku:shake::???:.Szkoda bo suni cudna:p

Posted

Nie wiem dokładnie w czym jest problem, ale mnie też się to średnio podoba. Wiem, że robaki, że pani się tego nie spodziewała, że boi się, że się zarazili itd., itp., ale na litość boską Shira będzie jeszcze długo żyła i różne historie mogą ją spotkać (np. kolejny raz robale...), różne choróbska (odpukać we wszystko co się da, a przede wszystkim w niemalowane!) i jeśli to ma być problem to chyba rzeczywiście lepiej szukać innego domu.

P.S. Gdy rozmawiają ze mną ludzie, którzy chcą adoptować psiaka ze schronu zawsze mówię, że muszą się przygotować na to, że może być biegunka, że mogą być robale, pchły itp. To nie może być problemem dla potencjalnego adoptującego (choć rozumiem, że nie jest przyjemne i nie jest przyjemna wizja ew. odrobaczania siebie i rodziny).

Posted

Zachowując podstawowe zasady higieny ,nawet tylko mycie rak to przecież nie tak łatwo się zainfekować.Jak pisz maciaszek w życiu psinki mogą różne rzeczy się jeszcze wydarzyć (oby nie)a robale to nie tragedia.Trzeba je tylko skutecznie zwalczać:mad::mad::mad:.:cool3:

Posted

Gdybysmy wszyscy byi tak przewrazliwieni, to wogole nikt z nas nie powinien miec zadnych zwierzat bo tego typu ryzyka zawsze mozna sie spodziewac. Mam juz duzo lat zycia za soba zas w wieku pieciu lat mialam niestety glisty a w tym czasie nie bylo u mnie w domu jeszcze zwierzat. Niedlugo jednak potem sie pojawily i ktore to wciaz spia na przemian ze mna w lozku i odpukac nic sie nie dzieje. A powinnismy sie wszyscy tego obawiac bo Schira byla prawie we wszystkich DT.

Posted

Niestety u p. Edyty sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Jednak przewrażliwienie to swoją drogą...

Ada-jeje nasza wina jest taka (bo nie tylko moja, ale całej fudacji, wg p. Edyty), jest taka, że "kupujemy najgorsze świństwo na odrobaczanie" i "nie ostrzegamy nabywców przed chorymi psami" :shake::roll:

Rozmów było kilka i trwały długo. Choć przykro było słyszeć te wszystkie rzeczy - proszę powstrzymajmy się od ocen.
P. Edyta była w histerii, płakała, sama nie wiedziała co robić. Ma problemy jeszcze inne poza Szirką. Nie tak to wszystko miało wyglądać...

Gemsi jest na miejscu. Mamy nadzieję, że uda mu się przemówić do p.Edyty...
Dziękujemy Gemsi - będziemy oczywiście w kontakcie.

.

Posted

Ulka ja rozumiem obawy pani Edyty ktore moga sie okazac bezpodstawne i tego jej z calego serca zyczymy. Zas zwierzetom podajemy te srodki na odrobaczenie ktore kupujemy przeciez u wetow. To oni postawili zla diagnoze przy leczeniu Schiry trzymali sie tylko jednego kaszel kenelowy lub nosowka. Nie jestem wetem ale po objawach jakie miala Zuzia i Schira skoro leczenie dawalo malo oczekiwane efekty powinni sie domyslic ze moze wchodzic jeszcze inna przyczyna zachorowania psa w tym przypadku glista.

Posted

Ulaa napisał(a):
Niestety u p. Edyty sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. Jednak przewrażliwienie to swoją drogą...

... P. Edyta była w histerii, płakała, sama nie wiedziała co robić. Ma problemy jeszcze inne poza Szirką. Nie tak to wszystko miało wyglądać...

.


UUuuuuuuu, rozchwianie psychiczne nie wróży nic dobrego.
A pies to nie zabawka żeby go brać, a jak jest chwilowo "popsuty" to oddawać i reklamować:niedowia:!!!!!!!!!!!!!!!
A to zadośćuczynienie....no proszę Was....Tyle serca wkładacie w to co robicie, tyle oddania a ta baba Was nie docenia. trzymajcie się i...nie dajcie się:p Ja trzymnam strone suczki;)

Posted

Dziewczyny, przepraszaam bardzo, ale mnie nerwy puszczają. Zabierając psa do domu TRZEBA przewidzieć, że będą niespodzianki w postaci robaków. Moja mała Masza przyszła tak zarobaczona, że z glistami walczyliśmy ponad miesiąc. Jakoś nikt z tego powodu nie ucierpiał a mała miała kontak z wieloma osobami.
Ewidentnie dom nie nadający się na opiekunów psów. Przepraszam, ale tak jest prawda. A jeśli gdzieś na pół roku Szirka złapałaby świerzba??? Też reklamacja, że pies łapie choroby skóry???
To nie jest plastikowa zabawka i zachorować może na wszystko w najmniej oczekiwanym momencie.
Niech opiekunka Szirki to przeczyta i grubo zastanowi się nad kolejna adopcją. Psa z dogo raczej nie dostanie.


W niedzielę do domu miał jechać rzeszowski Cygan. Niby wszystko ustalone pies wykapany, wyczesany czekała na przyjazd nowych opiekunów. I przyjechali. Jednak niedoszła opiekunka stwierdział, że on jednak będzie BRUDZIŁ w domu.

Kolejny przykład pochopnych decyzji (na całę szczęsie pies nie musiał nigdzie wracać bo po prostu go nie zabrali)

Posted

Pies bedzie brudzil w domu to jest oczywiste, tylko nierzozumiale dla mnie jest jak mozna nie wiedziec tego przed wykonaniem telefonu z pytaniem o adopcje zywego psa. :shake:

Posted

Czytam i nie rozumię. Przecież w tym domu jest już jeden pies. Mając już jednego psa można przewidzieć wszystko. Myślę że powód jest inny. Ale nie nam to roztrząsać.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...