albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 zaznacz proszę i wiem, że Pani chce boksia więc może faktycznie warto jest przedstawić inne. Mam nadzieję Pani nie obrazi się. Jesli czyta Pani ten wątek proszę nie mieć za złe, chcemy aby Maks miał warunki, które pozwolą się cieszyć jego jak najdłuższym zdrowiem i życiem. Wiem, że prowadzą państwo dość aktywny tryb życia i Maks nie nadaje się do takiego życia. Bardzo mi jest przykro i smutno bo naprawdę wolałabym mieć świadomość tego że już jest w swoim domu. Dziękuję za to, że chciała Pani dać mu szansę to świadczy o tym, że ma Pani wielkie serce do psów :Rose: Proszę nie rezygnować z dogomanii i poznać inne boksery, które są w pełni zdrowe. Quote
Imbirka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Pani zna stronę bokserów w potrzebie... i druga sprawa, odnośnie choroby co mówi lekarz prowadzący? Quote
Asior Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Pani nie czyta dogo ale jej przekaże :( Uważam, ze robicie źle, no ale to wasza decyzja.... skoro lepiej Maxiowi tam gdzie jest to OK, ale wiecie, ze ciężko będzie znaleść dom z ogrodem i to dla TAK chorego psa... Ok Podsyłam Pani innego bokserka.... Uważam, że w wielu przypadkach popadacie ze skrajności w skrajność, noo ale to już tylko WASZA decyzja nie pozostaje mi nic innego jak ją uszanować, ale skomentować też musiałam..... Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 W tym momencie Maks jest pod ciągłą opieką weterynaryjną, z tego co mówi mariee bardzo dobrze tam funkcjonuje, wciąż ktoś do niego zagląda, mariee bierze go na spacery i wiem, że to mu domu i swojej pani nie zastąpi. Ze skrajności w skrajność - masz rację. Wiem co pisałam i przyznałam się do błędu. Myślałam że schorzenie Maksa pozwala mu na więcej niż w rzeczywistości może, myliłam się i przykro mi. Teraz jestem mądrzejsza na przyszłośc będę ostrożniejsza w tym co piszę. Mamy świadomość, że łatwo nie będzie i dom z dnia na dzień się nie znajdzie. Maks ma ciągłą opiekę i narazie to musi wystarczyć. Szukamy domu. Wolałabym cieszyć się ale tak nie jest, jest mi nie mniej przykro niż Wam. Wcale to prosta decyzja nie była co napisałam. Wierzę że Pani, która Maksa chciała da jakiemuś innemu psiakowi szansę i trzymam za to kciuki. Temat jest wciąż aktualny. Zamknęły się nie pierwsze drzwi dla Maksa i wierzę że znajdziemy te otwarte. Quote
Imbirka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 wcześniejsze rokowania weterynarza były raczej pozytywne:cool3: czy to, ze ma być to dom z ogrodem to jest również opinia weta? Słuchajcie podajcie fakty, takie jakie są, bo narazie z tego co czytam to jest wasza opinia... Quote
Becia66 Posted September 17, 2007 Author Posted September 17, 2007 Asior, Maks nie jest w schronisku tylko w hotelu w klinice w Lublinie. Quote
Asior Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 nooo dokładnie.. wyglądało jak lekka wada serca... Quote
PaulinaT Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Bosz... najsmutniejszy pies na dogo chyba.... Quote
caroolcia Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 najsmutniejsze jest to że chłopaczek ma tyle energii a nie ma możliwości konkretnego wybiegania i dzikich boksiowych szaleńst przez serduszko :shake: Quote
Atik Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Człowiek z wadą serca a pies z wada serca to dwa różne przypadki. Dla tych, do których nie dociera powaga choroby PS wkleję jeszcze raz: "... [FONT="]ZWĘŻENIE UJŚCIA TĘTNICY PŁUCNEJ (PS) [/FONT] PS jest jedynym z trzech najczęstszych wrodzonych schorzeń serca u psów. Słowo "wrodzone" oznacza, że choroba ta jest obecna już w momencie narodzenia psa, choć jej objawy pojawiają się trochę później. Jej przyczyną jest wada genetyczna, która powoduje włóknienie zastawki, co sprawia, że jest ona zbyt gruba i ma nieprawidłowy, nieregularny kształt (na rysunku zastawkę zaznaczono na czerwono). Powiększenie zastawki blokuje odpływ krwi z prawej komory do tętnicy płucnej, tym silniej im większy jest stopień zwłóknienia. W bardzo zaawansowanych przypadkach dochodzi czasem do zrastania się obu płatków zastawek. Konsekwencje obecności PS dotyczą prawego przedsionka i komory, które na skutek przeciążenia stają się niewydolne. Bezpośrednim skutkiem niewydolności prawego przedsionka i komory jest gromadzenie się płynu wewnątrz klatki piersiowej i jamy brzusznej (wodobrzusze) oraz obrzęki kończyn - szczególnie ich końcowych odcinków. Płyn w jamie brzusznej wywołuje ucisk na przeponę, która z kolei będzie uciskała na płuca, co utrudnia oddychanie, szczególnie w sytuacji intensywnego wysiłku, stresu czy podniecenia. OBJAWY WRODZONYCH WAD SERCA U większości psów objawy PS nigdy nie pojawią się, szczególnie jeśli wada jest stosunkowo mała. W takiej sytuacji wykrycie schorzenia jest możliwe tylko przez przypadek w czasie badania echokardiograficznego, a pies przez całe swoje życie cieszy się dobrym zdrowiem. Jednak u części psów, u których zwłóknienie zastawki jest bardzo silne, pierwsze objawy mogą pojawić się już w wieku 3 miesięcy. Najczęściej jest to nagła utrata przytomności, przeważnie związana z wysiłkiem np. biegnący pies nagle upada i leży nieprzytomny. Często wygląda to tak, jakby pies po prostu potknął się i podczas upadku uderzył się w głowę i stracił przytomność. Po kilku minutach zwierzę wstaje i zachowuje się zupełnie normalnie. Wraz z upływem czasu (zwykle około 2 roku życia) pojawiają się kolejne symptomy choroby, które wynikają z rozwijającej się niewydolności krążenia - przede wszystkim powiększenie zarysu brzucha (wodobrzusze) oraz obrzęki kończyn. Towarzyszą temu senność, apatia, szybkie męczenie się i niechęć do ruchu. Obecność płynu w jamie brzusznej może także doprowadzić do zaburzeń w funkcjonowaniu przewodu pokarmowego - biegunki, wymiotów i braku apetytu. LECZENIE W przypadku występowania PS nie ma żadnej konkretnej metody leczenia. Ponieważ nadmierny wysiłek może doprowadzić do poważnych zaburzeń w krążeniu i nagłej śmierci, zaleca się ścisłe ograniczenie ruchu. Następnym, istotnym krokiem jest zapewnienie zwierzęciu odpowiedniego pożywienia. Istnieją specjalne diety lecznicze przeznaczone dla zwierząt z problemami krążeniowymi (np. Royal Canine Veterinary Cardiac Support, Hill's Canine h/d), których składniki zapewniają optymalny poziom pewnych substancji we krwi, m.in. sodu, tauryny, karnityny. Ostatnim elementem leczenia jest podawanie leków utrzymujących właściwe ciśnienie i objętość krwi, wspomagających pracę mięśnia sercowego czy zwiększających poziom tlenu w obrębie serca. Czasami niezbędne jest także podawanie leków hamujących powstawanie arytmii. Dobór odpowiedniej diety czy leków, określenie dopuszczalnego wysiłku jest oczywiście zadaniem lekarza weterynarii prowadzącego pacjenta i należy ściśle przestrzegać jego wskazówek. W ostatnich latach w USA bardzo popularne są zabiegi tzw. balonikowania, w czasie których mechanicznie poszerza się ujście tętnicy płucnej. Jest to zabieg, w którym do odpowiedniego naczynia krwionośnego wprowadza się specjalnie skonstruowany cewnik z balonikiem. Po umiejscowieniu balonika w obrębie zwężonej zastawki płucnej wypełnia się go płynem stosując ciśnienie kilku do kilkunastu atmosfer. Rozprężony balonik poszerza ujście zastawki, likwidując zaburzenia w przepływie krwi. Balonikowanie jest zabiegiem nieinwazyjnym, obarczonym małym ryzykiem powikłań i bardzo dużą skutecznością, dlatego jest obecnie najpopularniejszą metodą leczenia zwężenia zastawki tętnicy płucnej w Stanach Zjednoczonych. Źródło - http://www.vetserwis.pl/ps_pies.html ..." Ja nie jestem przeciwna temu czy innemu domowi dla zasady. Pisałam już wcześniej, że miałam styczność z przypadkami klinicznymi. Również z PS w fazie końcowej u doga de Bordeaux. Państwo ci mieszkali u mnie na osiedlu, w trakcie rozwijającej się choroby psa sprzedali mieszkanie i kupili dom. Dlaczego?? Ponieważ nie mieli siły znosić go kilka razy dziennie na spacery z tego powodu "...Obecność płynu w jamie brzusznej może także doprowadzić do zaburzeń w funkcjonowaniu przewodu pokarmowego - biegunki, wymiotów i braku apetytu." Ponieważ spokojne tuptanie psiaka po ogrodzie było zdecydowanie lepsze dla niego niż osiedlowe spacery. Ponieważ tak bardzo go kochali, że zdecydowali się na leczenie do końca. W zaawansowanej fazie choroby dochodzi do wodobrzusza. Konieczne są wtedy punkcje płynu, w zależności od zaawansowania i potrzeb nawet 1-2 w miesiącu. Oni byli na takim etapie. W upały pies często tracił przytomność, ja widziałam ich w styczniu i pies dyszał jakby było ze 30 stopni ... Miał duże wodobrzusze ale też dobrą kondycję jak na swój stan. Ale swobodne, spokojne spacerki po ogrodzie kiedy chciał dawały mu tą kondycję. Pies chodził bez smyczy, żeby go nie podduszać. Podziwiałam tych ludzi, widzieliśmy sie w styczniu na badaniach, ich życie kręciło się wokół psa. Ale psisko miało dużo szczęścia - dom z ogrodem i niepracującego pana. Nie piszę tego wszystkiego po to, żeby zniechęcić, ale uświadomić problem. Dzisiaj wada jest lekka, za miesiąc może gwałtownie się pogłębić. Dzisiaj leczenie Maksa poniesie niewielkie koszty, za chwilę trzeba będzie włączyć specjalistyczną dietę weterynaryjną, leki, comiesięczne badania kontrolne i raz na 6 miesięcy specjalistyczne badania echokardiograficzne. A może zajdzie potrzeba częściej? Mi też Maksio zapadł głęboko w serce, co niektórzy o tym wiedzą ... Nawet gdybym nie miała swoich psów to nie wzięłabym go do bloku, mieszkam na II piętrze, kiedy jest ciepło na dworze w mieszkaniu nie można wytrzymać, a jak grzeją w zimie jest podobnie, mimo wietrzenia. Wiem to, bo widzę jak reagują moje psy ... Maksio - to nie jest łatwa adopcja. Ale nie można się w niej kierować tylko chęcią szybkiego znalezienia domu i aktualnym stanem zdrowia. Popatrzmy w przyszłość ... Zainteresowanych problemami wad serca u bokserów zapraszam tu http://www.forum.boksery.pl/topics5/choroby-serca-hz-badania-vt985,200.htm Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Dzięki Atik dotarło Maksio ma się teraz całkiem nieźle ale nie jestesmy w stanie przewidzieć jak szybko będzie podupadał na zdrowiu. Oby żył jak najdłużej w zdrowiu jak najlepszym na swój stan. Mnie też Maks zapadł w serce, to wyjątkowy pies i gdzie nie pójdzie budzi zachwyt, jednak nie będzie lepiej ... Dlatego chcemy wybrać warunki jak najlepsze i mając świadomość, że klinika nie jest domem musimy teraz na to się zdać. Atik podziwiam tych ludzi, że zorganizowali życie pod psa - to naprawdę wielki wyczyn i świadczy o tym, jak wiele człowiek potrafi dla swojego ukochanego czworonoga. Quote
mariee Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Koszta Maksia do dzisiaj w klinice: 1. morfologia krwi 16,00 2. biochemia krwi 35,00 3.Ori...? 30g 4,23 4. Badanie klniczne 30,00 5. RTG 40,78 -------------------------------- Razem 126,00 pobyt 12 dni x 15,00 180,00 --------------------------------- po rabacie 10% = 275,40 Quote
Imbirka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 czyli właściwie jest preferowany dom z ogrodem i jeszcze z osobą która będzie miała na niego oko? Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 jak ma się psa to i oko na niego też powinno sie mieć, gorzej jak to nie idzie w parze a z tym to bywa różnie ... Wierzę że znajdziemy domek Maksiowi, psiaki naprawdę w gorszym stanie niż on domy znajduja ja wierze, że mu się uda Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Mariee ile mamy pieniążków?? brakuje chyba możliwe, że jesteśmy do tyłu z Maksiem ... Quote
margo001 Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Dopiero dzisiaj znalazłam ten wątek i przebrnęłam przez cały :-( Chcę biednego boksinkę wspomóc finansowo tylko nie gdzie wplacic pieniażki . Podajcie nr konta gdzie można zrobic wpłatę :razz: Quote
Imbirka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 albiemu napisał(a):jak ma się psa to i oko na niego też powinno sie mieć, gorzej jak to nie idzie w parze a z tym to bywa różnie ... Jak idziesz do pracy albo wychodzisz z domu to też masz oko na swojego psa, wierz co on robi?:cool3: Chodziło mi o powstrzymywanie go przed wysiłkiem i nie musisz mnie łapać za słówka, staram się dopytać o wszystko, żeby znowu nie wyszło jakieś jajo. Od dawna obserwuję ten wątek. Podesłałam go Asiorce, już po opinii weta, która była pozytywna jeszcze wtedy i po waszym apelu, że możemy zacząć szukać dla niego domku..... Sprecyzujcie jasno i wyraźnie oczekiwania co do przyszłego domku to będzie łatwiej... Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 przecież ja nie łapię za słówka :), nawet mi to do glowy nie przyszło :) Quote
mariee Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Pieniążki z nadpłaty za Brodke, w kwocie 122 Pl zostaly dzisiaj przesuniete na Maksia, ja przeleje ze 140,00 jakie zostaly z wycieczki 80,00 PL. to lacznie daje nam sume 202 PL. Stan na dzisiaj: 17 wrzesien -275,40 + 202,00 = -73,40 PL Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 mariee podam margoo001 Twój numer rachunku bankowego bo nie wiem czy juz dałas czy nie Margoo bardzo dziękujemy za pomoc finansową i wsparcie :) Quote
margo001 Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 albiemu napisał(a):mariee podam margoo001 Twój numer rachunku bankowego bo nie wiem czy juz dałas czy nie Margoo bardzo dziękujemy za pomoc finansową i wsparcie :) Już dostałam nr konta od Mariee :loveu: Quote
Becia66 Posted September 17, 2007 Author Posted September 17, 2007 A Maksio dalej szuka domku... Quote
mariee Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Podałam Margo nr. klinki ale woli przelac na moj rachunek..mi jest wszystko jedno i tak będę robić przelew. Quote
caroolcia Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 maksiku jesteś takim cudownym boksiczkiem .... pokazuj się serduszko ty moje Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.