mariee Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Czeladz kolo Katowic. Pani bardzo chce,zeby jutro ktos z nia sie skontaktowal... wazny czas! Quote
Asior Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 dokładnie!! Bo wraca do pracy, a chciała by poświęcić mu trochę czasu na początku... Quote
caroolcia Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 PILNIE SZUKAMY DOGOMANIAKA Z OKOLIC KATOWIC DO SPRAWDZENIA DOMKU!!!!!! Quote
Reno2001 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Może napiszcie to w tytule wątku. Warto tez popatrzeć na mape Dogo kto jest z okolic Katowic. Quote
Reno2001 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Kurczę tytuł wątku może zmienić becia66 (a jej chyba teraz na dogo nie ma) lub mod. Zaraz poszperam w mapie dogo kto jest z tamtych okolic. Quote
Reno2001 Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Całe woj śląskie: http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=1890948&postcount=143 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=1944751&postcount=232 http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=2248127&postcount=392 Quote
mariee Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 Musze wam to napisac ! Spedzam z Maksiem dzien w dzien troche czasu, obserwuje go , maz tez. Maksio jednak szybciej sie meczy jak zdrowy pies, dzisiaj w recepcji na widok pielegniarki pokrecil troszke kuperkiem i skoczyl 2 x przednimi lapkami na biurko i bardzo zial. Na dworze po przejsciu krotkiego odcinka po woli jest OK, ale wystarczy ze skoczy 2 , 3 razy na mnie, juz zaczyna ziac. Moje obawy ! czy II p. dla Maksia to dobrze? co bedzie latem, lub za pare lat? Co o tym myslicie? Quote
caroolcia Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 faktem jest że skoro on w takim stanie jest to po zejsciu z II pietra może już być wykończony, a co dopiero jeszcze spacerek - no wiecie jak z człowiekiem króry ma chore serducho staje i sie meczy po czymś takim.... to może byc duzy problem, bo trzeba z nim bardzo nieiwele ruchu i pomalłu, może lepiej jacyś ludzie ktorzy nie pracuja i maja czas zeby z nim pomalutku chodzić, bez pospiechu, delikatnie??? Quote
olenka_f Posted September 16, 2007 Posted September 16, 2007 to zawsze zależy od podejścia, lepiej domek z ogródkiem ale przecież ludzie z wadą serca na drugie piętro powolutku wchodzą i jest ok będzie go to męczyć w dodatku blok w upały dla zdrowych serduszek jest ciężki do zniesienia a co dopiero dla chorego serduszka:shake: sama nie wiem tak bym chciała żeby miał domek szybciutko, Pani przecież wie że piesio chory i nie wolno go forsować Quote
Asior Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 ejj dziołszki uważam, ze nie należy przesadzać, wiecie przecież że psiak chory i ciężko mu będzie znaleść nowy domek, a Pani bardzo go pokochała (praktycznie od 2 dni dopiero o nim wie, i mimo tego że chciała młodego, zeby szybko nie musieć się z nim "żegnać" zakochała się w Maxiu.. Ja uważam, ze warto, Pani zna rase i naprawde kocha te psiaki,a Wy zrobicie jak chcecie ... :roll: Quote
Wędkoholik Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Wada serca to poważna rzecz i może powodować szybkie męczenie się przez niewydolność krążeniową i braki w dotlenieniu. Drugie piętro kłopot, ale istnieje coś takiego jak półpiętra. Pies może co półpiętra odpoczywać. Podobno wada nie jest bardzo duża, więc i uciążliwość nie powinna być uniemożliwiająca psu egzystęcję na II piętrze. No i leki powinny też ułatwiać Maksiowi życie. Druga sprawa to kontrola przed adopcyjna. Kobieta zna rasę i jak to się mówi, zakochała się od pierwszego wejrzenia. Nie zraża ją ani wiek, ani uszczerbek na zdrowiu. Czas ucieka. Ja pragnę zauważyć, że kobieta nie ma nic przeciw takiemu spotkaniu, więc nie ma nic do ukrycia. To według mojego skromnego doświadczenia, ale jednak, pozwala wyciągnąć wnioski, że można jej zaufać wstępnie. Przecież w umowie jest klauzula, że jeśli będzie coś nie halo, to można odebrać psa i prawo to sankcjonuje. Przy okazji zauważam, że człowiek, który kupuje sobie pieska z hodowli, tylko w nielicznych sytuacjach jest sprawdzany. Nie stawiajmy nadmiernych poprzeczek. Można umówić się z Panią za tydzień, dwa i zobaczyć jak egzystuje Maksio. Z tego co czytałem, Pani w dużej mierze powinna się sprawdzić, a szansa na nieudaną adopcję jest bardzo mała i graniczy z podobieństwem do tej, przy której nie ma odwiedzin przed adopcyjnych. W tym wypadku zwracam się z prośbą o przemyślenie, czy nie warto zaufać i dać szansę Maksiowi i tej Pani. Ja bym zaufał, tym bardziej, że samą osobę adoptująca będziecie i tak widzieli i będziecie z nią rozmawiali. Maksiu trzymaj się i życzę ci dobrej, szybkiej adopcji. :loveu: Quote
Atik Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Wiem, że Maksiowi będzie ciężko znaleźć dom, ale ... Miałam przyjemność uczestniczyć w dwudniowych badaniach serca u psów różnych ras i widziałam najróżniejsze przypadki chorób serca. Psy w różnym stadium chorób. Uważam, że najlepszym domem dla Maksia będzie dom z ogrodem, najlepiej żeby stale ktoś w nim był, ale niekoniecznie, gdzie będzie mógł sobie dozować ruch. Gdzie nie dostanie głupawki, bo go spuszczą ze smyczy, bo swobodny ruch będzie dla niego czymś normalnym. Pamiętajcie, że choroba będzie postępować. Za jakiś czas zejście z II piętra i wejście może być dla Maksia mega wysiłkiem. Tak jak pisze olenka_f - dla zdrowych psów upały w bloku są ciężkie a co dopiero dla chorych. Wiem, bo mam w domu dwa. Oba z przebadanym, zdrowym sercem, a Antek ciężko znosi upał. To takie moje rozważania ... Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 czy kontaktował się ktoś z ludźmi z mapy dogo, które wstawiła Reno ? Wg mnie Maks będzie miał dobrze jeśli trafi na kogoś odpowiedzialnego i trzeba to sprawdzić. Co do bloków nie wszędzie jest tak samo, jeśli o temp. chodzi. Jedno musimy sobie powiedzieć - dom z ogrodem byłby lepszy pod pewnymi względami, jednak ogród byłby dla Maksia wyzwaneim do ciągłego wysiłku. Im więcej miesca tym więcej jego chodzenia. Schody to fakt dadzą mu popalic, ale jak napisał wędkoholik półpiętra istneją. Wg mnie najważniejsze jest szybko ustalić kogos z mapy dogo kto odwiedzi panią i uzmysłowi jej to o czym piszemy, chociaż wiem ze ma tego świadomość. Wydaje mi się że ktoś kto miał boksie, wie że decyduje się na psa chorego, wydaje się odpowiedzialny i świadomy nie zrobi mu krzywdy. Trzeba się spotkać z panią i bardzo dosłownie wyjaśnić nasze obawy i troskę o Maksia. Quote
Imbirka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Słuchajcie, przecież ta pani kontaktowała się z wetem, nie przesadzajcie. Pani jest zorientowana w stanie zdrowia psa no i zna rasę. Też mam problem z sercem, wiem co mogę a czego nie, no i odpowiednie leki i wierzcie mi, to nie jest problem.:cool3: Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 czy ktoś kontaktował się z kimś z mapy dogo? Quote
caroolcia Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 no wlasnie nie wiem, może dzisiaj? chyba mariee to pilotuje?? A może faktycznie sprobować np podpisać umowe na okres próbny: 2 tyg - miesiąc i sprawdzić jak się sprawy ułlożą? Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 opadły mi ręce - zadzwoniła jakaś kobieta, że chce oddać swojego rocznego boksera bo ją zdenerwował. Był na lince, podszedł pies i wkurzył się i na nią warknął i chciał ja ugryźć. Więc ona jest zła i w schronisku w orzechowcach go nie chcą po czym zapytała kiedy go wezmę i ile za niego dam ?!?!?!?!?!?! WIECIE CO LUDZI WALI! tłumaczę jej że jednorazowy wybryk to nie jest powód w końcu rozmowa była dość nieprzyjemna i powiedziała, że skoro go nie chcę to nie! Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 mariee czy jest ktoś kto sprawdzi domek?? Quote
Reno2001 Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 albiemu napisał(a):opadły mi ręce - zadzwoniła jakaś kobieta, że chce oddać swojego rocznego boksera bo ją zdenerwował. Był na lince, podszedł pies i wkurzył się i na nią warknął i chciał ja ugryźć. Więc ona jest zła i w schronisku w orzechowcach go nie chcą po czym zapytała kiedy go wezmę i ile za niego dam ?!?!?!?!?!?! WIECIE CO LUDZI WALI! tłumaczę jej że jednorazowy wybryk to nie jest powód w końcu rozmowa była dość nieprzyjemna i powiedziała, że skoro go nie chcę to nie! Taką babę to też bym ugryzła. I to nie raz!!! Ciekawe co zrobi z psiakiem??? Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Mariee trzeba rozliczyć Maksa. Jakie są koszty kliniki w Lublinie?? Trzeba się zastanawiać nad kosztami, czy pytałaś Panią czy jest w stanie sfinansować część pobytu Maksa i paliwo na transport? Nie damy rady wszystkiego same spłacić niestety. Masa psów do adopcji i finansowych na nie potrzeb nie daje nam możliwości spłacenia wszystkiego do końca a nie chcę aby Maks trafił na listę psów zadłużonych. Pomijam to, że klinika zawsze nam idzie na rękę i pasuje wszystko ureglować wraz z opuszczeniem przez Maksa kliniki. Wiem, że to temat z serii mniej przyjemnych ale trzeba go poruszyć. Reno mam nadzieję że nie zrobi jak moja ciotka np - czyli nakłamie wetowi o tym, że pies jest agresywny a ten go uśpi. Do dzisiaj mam kaca jak sobie to przypomnię o niechęci do jej osoby nie wspomnę! Nie sprawiała wrażenia przejętej psem, raczej miała w nosie co do niej mówiłam - niestety ... Quote
caroolcia Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 no nie ręce opadają :( co do kliniki maksia chyb a nie jest żle - cos zostało po Brodzi i myślę, że jeszcze ma opłacony hotelik, plus to co zostało po wyciecze do Warszawy.... Quote
albiemu Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 słuchajcie pomimo sympatii na podstawie rozmowy telefonicznej do pani która chce go adoptować - uważam że Maksa dac nie możemy. Rozmawiałam z Atik, która zna psiaki z chorobą Maksa i naprawdę z tego wynika, że schody dla Maksa w pewnym momencie będą nie do pokonania. Miałam psa, który ważył prawie 30 kg i musiałam kombinować jak go z nich znieść. Nie czarujmy się jest to naprawdę nie lada wysiłek i mordęga dla psa. Przykro mi ale jestem zmuszona po tym jak dowiedziałam się więcej o chorobie Maksa, że po spacerach z mariee ma zadyszkę gdzie schodów nie ma na trasie napisać że powinien tych schodów na przyszłość uniknąć. Przepraszam, wolałabym napisać cos innego ale niestety byłoby wbrew mnie. Napisałam wcześniej inaczej ale wynikało to z mojej niewiedzy i olbrzymiej radości, że Maks ma dom. Teraz kiedy wiem, że to schorzenie szybko postępuje wraz z wysiłkiem upieram się przy dalszym szukaniu domu. Dla dobra Maksa pomyślmy nad tym wszyscy raz jeszcze i proszę nie kłoćmy się na wątku bo wiem, że emocje pójdą w ruch :look3: Quote
caroolcia Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Mariee jedzie sprawdzić stan finansów Maksia Quote
Reno2001 Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Jeśli tak decydujecie to ja to uszanuję . Nie mam obrazu psa i jego schorzenia. Jeśli faktycznie ttak będzie dla niego lepiej to szukamy domu dalej. A może tej pani przedstawić inne boksie?? Jest ich raczej pod dostatkiem. No i może zaznaczyć w aukcji, że szukamy domu z ogródkiem a nie mieszkania??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.