Ania-Sonia Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 Tanitko, doskonale Cię rozumiem! I współczuję z całego serca! :glaszcze: Wiem, jaką ulgę teraz czujesz! Pod koniec sierpnia nasze suczyny poszły w las w środku Puszczy Knyszyńskiej. Boże, jaki człowiek wtedy jest bezradny!!! :shake: :placz: Półtorej godziny darcia się, płaczu, obdzwaniania dogomaniaczek ;) bo naprawdę nie wiadomo, co wtedy robić. Marka doradziła, żeby jedna osoba nawoływała psy w miejsu zaginięcia, druga szła do miejsca wyjścia, czyli w naszym przypadku do leśnej działki znajomych. Lał straszny deszcz, ale dziewczynki znalazły trop i same wrociły, strasznie wycieńczone i wystraszone, na oddaloną kilka kilometrów działkę. Na szczęście trzymały się razem... Psy są często mądrzejsze niż się nam wydaje, ale nigdy więcej nie puszczę ich samopas w lesie! (chyba, że z tym gps-em ;) ). Quote
Katcherine Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 :shake: mnie tam od razu slabo bo mam wizje ze niefartem trafiaja na jakiegos nadgorliwego.......z bronia. I ze sie nigdy w zyciu nie dowiem co im sie stalo. Na szczescie Gryfek juz wyrosl z ucieczek...a Dropek trzyma sie spodnicy i zadna wiewiorka nie jest wazniejsza od panci.... Tanisia- jak tam u was? Quote
eurydyka Posted September 7, 2007 Posted September 7, 2007 nie wyobrazam sobie zeby wyzly na spacerze szly na linkach, musza jak inne mysliwskie sie wybiegac co do gps sie nie wypowiem, pamietaj o identyfikatorach i chipie, inaczej sie chyba nie da mnie wlasciciele beagli uczyli, ze na miejscu skad sie oddalily czekasz,w ostatecznosci zostawiasz jakis fragment ubrania, niestety tropy sa czasem silniejsze od wszelkiego szkolenia dobrze ze sie udalo i ze wrocily, odpocznij po tym stresie troche Quote
tanitka Posted September 7, 2007 Author Posted September 7, 2007 żyjemy, doszliśmy wszyscy do siebie. Dzisiaj poszłam z nimi na spacer do lasku, który Luka zna jak własną kieszeń i nawet gdyby tam sie oddaliły to znalazły by sie bez trudu, w najgorszym razie przy samochodzie. Ale dziwczyny były po wczorajszej przygodzie tak karne dzisiaj i nie oddalały się poza zasieg mojego wzroku. A jak krzyknęłam "Kubuś!" to Sepia już była przy mnie.:lol: Nie mogę chwilowo pisać, bo Sepia usiadła własnie przy moim krześle i głową podbija mi prawą rękę do góry, zebym ją głaskała:evil_lol: A co do wyjazdu, to jutro pójdziemy sie zaszczepić p-ko wściekliźnie, wykupimy lekarstwa, spakujemy się i czekamy na niedzielę.:lol: Quote
Katcherine Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 eurydyka napisał(a):nie wyobrazam sobie zeby wyzly na spacerze szly na linkach, musza jak inne mysliwskie sie wybiegac co do gps sie nie wypowiem, pamietaj o identyfikatorach i chipie, inaczej sie chyba nie da mnie wlasciciele beagli uczyli, ze na miejscu skad sie oddalily czekasz,w ostatecznosci zostawiasz jakis fragment ubrania, niestety tropy sa czasem silniejsze od wszelkiego szkolenia dobrze ze sie udalo i ze wrocily, odpocznij po tym stresie troche Owszem- chodza wyzly na linkach dopoki odwolanie nie jest dopracowane na maxa. Niedlugo rozpoczyna sie sezon.... uwazajcie na psiaki. Quote
eurydyka Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Katcherine, instykt jest silniejszy niz jakiekolwiek szkolenie, chyba ze obroza elektryczna i nie ma sie co oszukiwac trzeba tylko zabezpieczyc psy oznaczajac je oczywiscie jak ktos koniecznie chce sie linkowac to jest to wylacznie jego decyzja i ja nie zamierzam go przekonywac do spuszczania psiaka Tanitka, to jutro juz Sepia jedzie na poludnie kraju? Quote
Katcherine Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Eurydyko- przepraszam cie- ale nie zamierzam z Toba dyskutowac- czy pies z instynktem to po prostu pies ktory ma braki szkoleniowe, czy po prostu trzeba to zrozumiec...bo instynkt;). Jak dla mnie w obecnej chwili uwazam ze w Polsce jest na tyle juz zla sytuacja ze prawdopodobienstwo tragicznej utraty psa, ktory pogoni za swierzym tropem jest wysokie. Szczegolnie kiedy goni za tropem...bo za czyms w koncu pedzi. I zadne pozniej sadzenie sie nie zwroci psa. O ile wogole bedzie wiadomo co sie z nim stalo. Czy wyprowadzanie psa na lince 20 metrowej lub dluzszej w sytuacji kiedy wiem ze nie zawsze wraca na odwolanie jest glupota czy ostroznoscia...? Dropowi nie zaszkodzilo- a w tej chwili jest na etapie ze na jedno slowo zawraca z pogoni a nie tylko tropu ukochanych wiewiorek,kotow, odpuszcza ukochanym kaczkom, i wskazuje tylko poczatek tropow jeleni. I moge Ci zagwarantowac- ze ja nie uzywam zadnych elektrycznych wspomagaczy. nawet jak wsciekli sasiedzi na mnie czekaja pod blokiem bo pies ujada.... Pies musi miec czas na zalapanie o co chodzi.I wlasnie widzimy pierwsze efekty. Quote
GoniaP Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Katcherine napisał(a): Dropowi nie zaszkodzilo- a w tej chwili jest na etapie ze na jedno slowo zawraca z pogoni a nie tylko tropu ukochanych wiewiorek,kotow, odpuszcza ukochanym kaczkom, i wskazuje tylko poczatek tropow jeleni. Ja co prawda nie mam wyżła, ale mieszańca, który ma silny instynkt pogoni. Jak zapanować nad pogonią? Jak odwołać? Quote
Katcherine Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Gonia- musisz byc bardziej atrakcyjna od ''teoretycznej'' ofiary. Nasz sposob jest oparty na pileczkach. W trakcie zabawy jedna pilke rzucam daleko w jedna strone- kiedy pies po nia biegnie jest sygnal- komenda- lub gwizd- zarezerwowane tylko w tym przypadku- i rzut drugiej pilki w odwrotna strone- wazne zeby pies skumal ze gwizd- komenda zapowiada szalenczy pospiech do tej drugiej pileczki.... Pies nie ma za zadanie podniesc pierwszej pilki- ma zawrocic i pedzic po druga. Zawsze robie to tak zeby mnie mijal na drodze swojej pogoni. Zabawa musi miec naprawde szybki rytm- zeby pies sie nauczyl nawet w najwiekszym pospiechu skupiac na sygnalach z mojej strony. Gryfek z Dropem potrafia zawracac w miejscu do ilus pileczek zanim obaj beda mogli dopasc jedna z nich do pyska. U Gryfa sygnalem byl gwizd i podniesiona do gory reka, U Dropa wystarczy ''wroc'' i tez dlon do gory. Dlon do gory z pileczka robie tez przed rzutem... No i pozniej szlifowanie- najpierw na sucho- czyli bez dodatkowych bodzcow, pozniej z innymi psami/ ludzmi w okolicy/ a pozniej jak to juz jest odruch u psa- nawet kot lub wiewiorka moga leciec- pies na znany sygnal zawraca. Najwazniejsze jest zeby pies sie bardzo spieszyl ;). W sumie Dropek juz dawno pokonal Gryfa- bo Gryf byl lazega i uciekinier jak do nas trafil- ale w koncu rezultat mialam taki ze zawracal z podjetego tropu. Dropek jest bardziej karny- ale tez bardziej blyskawiczny ze ''startem'' za wiewiorka np. U niego najwazniejsze jest haslo-''wroc''...reki nie dostrzeze wlepiajac sie w wiewiorke. No i teraz kiedy Gryf ma problemy ze sluchem- ta reka w gorze jest doskonalym ''przywolaniem'' z daleka. Acha- jak uczycie regulaminowego aportu do reki- no to niestety trzeba sie poswiecic i regulaminowy aport robic na zupelnie odmiennej zabawce niz pileczka. No a pozniej komenda i gwizd wykorzystuje w odwolaniu lapsa- nawet jak ruszy za zawierzyna lub tropem. Quote
tanitka Posted September 8, 2007 Author Posted September 8, 2007 no to nasza kochana wyżłomaniaczka zrobiła mi reprymendę i krótki kurs szkoleniowy dla wszystkich właścicieli "nieposkromionych niuchaczy";) - dziękujemy!!:loveu: a tu pożegnalne, dzisiejsze zdjecia Sepii, której Pani nie moze się już doczekać:razz: Quote
malagos Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 no pomyśl, tanitko, ze ta suczka by sobie nadal siedziała w schronisku, coaraz bardziej rozdrapywała skórę, i czekała, i czekała..... Quote
tanitka Posted September 8, 2007 Author Posted September 8, 2007 i zimy nie przetrzymała...... - wiem, tylko myślę już o setkach innych których los nie będzie taki łaskawy. Wszystkim nie zdołamy pomóc. Quote
malagos Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 no pewnie, ze nie wszystkim...ale robimy co mozemy, nie? :cool3: Quote
Katcherine Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 [quote name='tanitka']no to nasza kochana wyżłomaniaczka zrobiła mi reprymendę i krótki kurs szkoleniowy dla wszystkich właścicieli "nieposkromionych niuchaczy";) - dziękujemy!!:loveu: a tu pożegnalne, dzisiejsze zdjecia Sepii, której Pani nie moze się już doczekać:razz: :oops: Tanisia- no przeciez nie specjalnie- tylko ze zmartwienia, ze sie pogubicie w tych okolicznych lasach. Olinowanie jakos mnie osobiscie nie przeszkadza- juz mam praktyke ;). :loveu: alez ona jest piekna- i ten brazowy nosek swiecacy sie jak zrobiony z czekolady. Bossska jest. ps. A co u Lusi? Quote
tanitka Posted September 9, 2007 Author Posted September 9, 2007 no i pojechała!!:lol: strasznie już mi jej brakuje, z resztą zobaczie dlaczego. Nie można jej nie kochać do bólu. Sepia w drodze na pociąg:loveu: : już ze swoją Panią:lol: : pożegnanie, czy te oczy nie łamią wam serca? :placz: Quote
Goska76 Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Jaka ona jest fajniutka :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Ania-Sonia Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Tati, trzymaj się, wyobrażam sobie jak takie rozstanie boli... Dobra robota, a Pani Sepii bardzo dobrze z oczu patrzy! :lol: Quote
Ania W Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 A mnie te oczy nie łamią serca....Nie łamią, bo nie patrzą zza krat schroniska tylko z ogromną wdzięcznością. Może też z lekkim smutkiem, bo przecież było jej bardzo dobrze i może nie do końca rozumie dlaczego zmienia miejsce, ale przecież nie na gorsze tylko na inne :-) A tak na marginesie - jakie cudne są "łyżewki" z ogonem!!! Sepia pięknieje z dnia na dzień! Teraz czekam na fotki z nowego domu :-) Quote
tanitka Posted September 10, 2007 Author Posted September 10, 2007 Sepia pierwszą noc przespała ze swoją Panią w łóżku!:razz: a w południe nasikała na podłogę....:roll: Quote
tanitka Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 najnowsze wieści z domu:loveu: Sepia jest cudowna! Jestem zakochana po uszy i z wzajemnością. Biega już także za patykiem, bardzo szybko wszystkiego się uczy- całkiem nieźle chodzi przy nodze, ma za sobą pierwszą jazdę autobusem- trochę się boi, ale na pewno się przyzwyczai. Fantastycznie biega przy rowerze, uwielbia to i wciąż jadę dla niej za wolno... Byłyśmy u weterynarza, zrobiłam też bad. krwi- podwyższone białe krwinki, stan zapalny macicy- brązowa wydzielina nie jest to wydz. poporodowa (wtedy bladoróżowa), ale upławy. Dostaje antybiotyk, poprawia się, wet. mówi, że niezbyt groźne. Przytyła 1 kg. Brak alergii. Sierść odrasta. Wszystko świetnie. Już nie nasikała, już wie, że jest u siebie :). Muszę kończyć, pozdrawiam b.serdecznie. Dała mi Pani mnóstwo szczęścia! Quote
GoniaP Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 tanitka napisał(a):najnowsze wieści z domu:loveu: Muszę kończyć, pozdrawiam b.serdecznie. Dała mi Pani mnóstwo szczęścia! :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
tanitka Posted September 14, 2007 Author Posted September 14, 2007 mnie sie łzy w poczach kręcą jak odbieram te maile :placz:. Sa jeszcze cudowni i wrażliwy ludzie, Dzięki Bogu!!:modla::modla: Quote
ania14p Posted September 14, 2007 Posted September 14, 2007 Tanitko, to dalej biegaj po schroniskach, jak dużo psiaków zawdzięcza Tobie szczęście, jak dużo ludzi ma ten sam syndrom! Quote
tanitka Posted September 15, 2007 Author Posted September 15, 2007 Tanitko, to dalej biegaj po schroniskach, jak dużo psiaków zawdzięcza Tobie szczęście, jak dużo ludzi ma ten sam syndrom! no to zapraszam;) http://dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6936311#post6936311 Quote
ania14p Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 Prześlicza, ta Twoja nowa zdobycz!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.